Nie wiem, czy też to widzicie w swoim otoczeniu, ale mam wrażenie, że ludzie coraz bardziej gloryfikują bycie zajętym i zapracowanym. Może to specyfika naszego kraju, który ciągle jest na dorobku, podkarmiany zachodnimi ambicjami i chłostany nieprzystającą do nich rzeczywistością, a może po prostu od pewnego czasu świat wiruje szybciej, a my bez namysłu daliśmy się temu pędowi porwać. W każdym razie to, co kiedyś widziałam tylko na filmach, teraz widuję powszechnie wśród znajomych 30-40 latków: brak czasu na odpoczynek. Omijanie wakacji. Wypalenie. Zamiast przynajmniej tygodniowego wyjazdu, długi weekend i nadzieja, że resztę załatwi kawa.

Kiedyś Polacy narzekali, że nie stać ich na wakacje, bo są drogie, dziś narzekają, że nie wyjadą, bo muszą pracować na awans albo pilnować biznesu. Co jest oczywiście bzdurą – wyjazd na wakacje stanowi najlepszą inwestycję w to wszystko, co próbujemy codziennie pchać do przodu. Mam na to kilka dowodów:

 

 

WAKACJE A PRODUKTYWNOŚĆ 

Wydawać by się mogło, że osoby, które opuszczają wiele dni w pracy nie będą osiągały w niej najlepszych wyników. Nic bardziej mylnego: ogólna produktywność pracowników ROŚNIE wraz z ilością dni wolnych, które biorą (oczywiście do pewnego momentu). Dodatkowo, aż 64% osób twierdzi, że po wakacjach czują się ‚odświeżeni i podekscytowani na myśl o powrocie do pracy’.

Pokaż te statystyki swojemu szefowi ;) a jeśli Ty sam nim jesteś, zastanów się, ile w ciągu roku płacisz za różne narzędzia i metody, które mają zwiększyć Twoją produktywność. Równie dobrze możesz wydać to na wakacje.

 

 

WAKACJE ZWIĘKSZAJĄ SZANSE NA… AWANS!

Jednym z powodów, dla których ludzie nie jeżdżą na wakacje, jest przekonanie, że jeśli wciąż będą dawać i poświęcać się, zostaną w końcu docenieni podwyżką lub awansem.  Ale dziwnym trafem okazuje się, że to nie działa. Statystyki zebrane w Stanach pokazują, że pracownicy, którzy wzięli mniej niż 10 dni urlopu rocznie, mieli 34.6% szans otrzymania podwyżki w okresie trzech lat. To samo prawdopodobieństwo dla osób, które wzięły 11 i więcej dni urlopu, wynosiło ponad 65%.

Zadaj sobie pytanie, czy wykonywałbyś nadal swoją pracę, gdyby Ci za nią nie płacono. Jeśli nie, i do tego nie wykorzystujesz wszystkich dni płatnego urlopu, można powiedzieć, że świadczysz pracodawcy wolontariat, oddając mu za darmo kilka – kilkanaście dni pracy. Przelicz sobie, ile są one warte.

 

 

KREATYWNOŚĆ RODZI SIĘ NA WAKACJACH, NIE PO TRZECIEJ KAWIE

Paliwem kreatywności jest zmiana rutyny i czas na to, by puścić myśli samopas, w rejony, w które zwykle się nie zapuszczają (bo na co dzień trzymasz je dzielnie na smyczy). Nie ma na to lepszego czasu niż wakacje. Te wszystkie inspiracje i wiedza, którą codziennie zbierasz, potrzebują czasu, żeby dojrzeć i jak puzzle wskoczyć we właściwe miejsca, tworząc większy obraz. Ujrzenie go może zaowocować zmianą wizji kariery czy przekształceniem życiowych planów.

Czy wiesz, że pomysły na wiele dochodowych biznesów powstały właśnie na wakacjach? Przykładem jest choćby… Instagram. 

 

 

WAKACJE, INWESTYCJA W ZDROWIE PSYCHICZNE

Wiem już z własnego doświadczenia, że jeśli w ciągu roku przynajmniej raz dłużej nie podładuję baterii, zacznę zwyczajnie nawalać. We wszystkich sferach życia, nie tylko pracy. Dlatego wakacje są dla mnie inwestycją w zdrowie psychiczne, o które trzeba dbać równie aktywnie, jak o zdrowie fizycznie. Ale kto o tym pamięta?

Żyjemy w czasach kultu ciała, więc już całkiem nieźle radzimy sobie ze zdrowym odżywianiem, chodzimy na siłownię, nosimy sportowe opaski przypominające o tym, że trzeba się ruszyć, a z drugiej strony – zaniedbujemy tak kluczowe dla zdrowia psychiki elementy, jak dłuższy odpoczynek czy regularna zmiana otoczenia. Tymczasem liczba osób z zaburzeniami i chorobami psychicznymi rośnie. Raz, dwa, trzy, następny możesz być Ty – tak prorokują statystki, bo każdego roku nawet 1/3 Polaków ma problemy ze zdrowiem psychicznym.

Na mnie już padło i poniosłam tego koszty, niemałe. Nie stać mnie, żeby stało się tak ponownie, zatem nie stać mnie też, żeby nie jeździć na wakacje. Najbliższe za 3 tygodnie :)

 

 

JAK WYCIĄGNĄĆ Z WAKACJI MAKSIMUM?

Istnieje przekonanie, że idealne wakacje powinny trwać przynajmniej 2, jeśli nie 3 tygodnie, żeby móc w pełni odreagować związane z pracą stresy i zmęczenie. Rzeczywiście, tak to działa, ale już nawet 4 dni oderwania od obowiązków zauważalnie poprawiają nasz dobrostan. Ten efekt utrzymuje się jeszcze przez tydzień po powrocie do pracy.

Do tego warto dodać, że lepiej zapamiętujemy wrażenia z krótszych wakacji – np. tygodniowych, bo jeśli przez całe 2,3 tygodnie robimy to samo, jesteśmy w tym samym miejscu – wszystkie wspomnienia zlewają się w jedno. Stąd całkiem niezłym pomysłem jest albo zmiana miejsca pobytu co tydzień, albo zrobienie sobie w ciągu roku jednego dłuższego i kilku przynajmniej 4-dniowych wyjazdów.

Pozostaje jeszcze kwestia stresu związanego z planowaniem wakacji. Chociaż w praktyce największy wzrost zadowolenia dają nam nie same wakacje, a ich oczekiwanie, to dla wielu ludzi poprzedzające wyjazd przygotowania i kwestie organizacyjne stanowią stresor, który zbija całą przyjemność, na tyle, że wolą zostać w domu. Dla nich wyjściem są wakacje typu all inclusive, które pozwalają nie martwić się niczym i w pełni oddać radosnemu odliczaniu dni do wylotu.

Przyznam, że kiedyś podśmiewałam się z fanów all inclusive. Dziś – rozumiem, popieram, no i… w przyszłym roku sama się na takie wybieram :)

 

A TY, ILE DNI WAKACJI MASZ ZA SOBĄ W TYM ROKU?