Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana.

Powtarzam sobie to zdanie niemal od zawsze i powtarzałam je również 5,5 roku temu, kiedy zakładałam tego bloga. A jednak nie miałam wtedy pojęcia, że sposób na zabicie czasu zmieni się w coś większego i znanego tysiącom ludzi, że od pisania recenzji kosmetycznych i ironicznych felietonów, przejdę do tworzenia popularnonaukowych artykułów, które będą realnie wpływać na ludzi, i – gdzieś obok tego, do publicznego rozliczania się z własnym życiem.

Nie miałam też pojęcia, że to życie, które wtedy właśnie wydawało się układać w przewidywalną, bezpieczną rutynę, wkrótce wylosuje dla mnie ze swojej puli całkiem nowe scenariusze, jakby sprawdzając, czy rzeczywiście tak afirmuję zmiany, czy tylko lubię o nich mówić.

Nie jestem tą samą osobą, którą byłam ponad 5 lat temu.

Zmieniły mnie depresja, terapia, rozwód, problemy bliskich, ludzie, których spotykałam. Nie opiewam już stylu życia freelancera, bo od stycznia pracuję stacjonarnie i bardzo sobie to chwalę. Nie narzekam, że nie umiem przyjaźnić się z kobietami, bo poznałam kilka wspaniałych dziewczyn. Nie zarzekam się nawet, że nigdy nie zrobię tatuażu, bo mam pomysły na cały rękaw. Takie przykłady mogłabym mnożyć.

To wszystko sprawia, że czuję się bardzo daleka od tego, kim byłam wybierając domenę Króliczek Doświadczalny. Ta nazwa, choć charakterystyczna i rozpoznawana w wielu kręgach, zaczęła mnie uwierać jak ładne, ale ciasne buty. Od zapowiedzi przeszłam więc do czynów i oto jest. NOWE.

 

Dlaczego LESS FEAR? 

Chcę, żeby mój blog miał jasno określoną misję.

Już wcześniej mógł być kojarzony z kilkoma tematami, które często się tu przewijały (introwertyzm, wysoka wrażliwość, sny, czy psychologiczne lifehacki), ale miałam wrażenie, że brakuje temu wszystkiemu jakiegoś wspólnego mianownika, spójnego celu, dla którego piszę.

A potem, niejako z przymusu, zaczęłam robić rzeczy, które budziły we mnie wcześniej paniczny strach. Nie tylko je przetrwałam – dzięki nim poczułam się lepiej niż kiedykolwiek do tej pory. I pojawił się motyw przewodni – Less Fear. Szybko stworzyłam całą listę rzeczy, których jeszcze się boję albo wydają mi się nieosiągalne… i zaczęłam ją realizować.

Chcę pokazywać Wam zmagania z moimi strachami i zachęcać do wspólnego stawiania  czoła lękom i ograniczeniom. Głęboko wierzę w robienie rzeczy, których się boimy. Po drugiej stronie strachu można znaleźć moc, energię, spokój, radość, ocean kreatywności… i pewnie wiele innych rzeczy. Musicie przekonać się sami.

 

CO DALEJ? ZMIANY W SKRÓCIE

Póki co zmieniła się nazwa i logo (o którym opowiem Wam w osobnym wpisie, bo ten zwierzak to naprawdę niezły numer), z czasem zmieni się więcej. Podsumowując:

  • Nowa nazwa bloga to Less Fear | mniej strachu, więcej z życia, a adres – krótszy i łatwiejszy do wpisania: lessfear.pl. W razie czego szystkie królicze linki powinny jednak nadal działać
  • Zmieniła się nazwa na Facebooku – fb.com/LessFear, Instagram też jest dostępny pod nową – instagram.com/lessfearpl (wracam tam z nowym aparatem i większą chęcią pokazywania siebie ;)
  • pojawią się nowe kategorie i cykle wpisów – m.in. Suma Wszystkich Strachów, Można Inaczej (w której będę przyglądać się alternatywnym stylom życia), a część wpisów zostanie otagowana na nowo (zanim to się stanie, minie chwila)
  • będzie więcej wpisów na temat aktywnego stylu życia (sporty ekstremalne, podróże w nietypowe miejsca)
  • i psychologicznych lifehacków ułatwiających codzienność
  • ale nie zabraknie introspekcji, autoterapii i szczerych do bólu emocji.

Po prostu bądźcie ze mną, a zobaczycie sami, co jeszcze się tu wydarzy. Na początek mogę zdradzić, że już wkrótce będzie mały konkurs na rozruszanie zastałej energii :)

Do przeczytania niebawem,
nie Króliczek, po prostu Asia