Kiedy Czarodziejka po raz pierwszy pojawiła się w polskiej telewizji, miałam 9 lat. Dorastałam razem z nią, i z biegiem odcinków, tak jak bohaterki przeżywałam swoje pierwsze szczenięce miłości, rozterki związane ze szkołą, koleżankami. Bunny i pozostałe Czarodziejki stały się dla mnie punktami odniesienia, wzorami i… mogę śmiało powiedzieć, że bez nich nie byłabym kim jestem.

Ta seria była dla mojego pokolenia pierwszą, którą w całości poświęcono kobiecym superbohaterkom, kopiącym zło po tyłkach bez pomocy mężczyzny. Po latach oglądania księżniczek czekających na księcia i damulek w opałach, pokazała nam, że dziewczyny mogą skutecznie walczyć z przeciwnikami, nie rezygnując z kobiecych cech. Jeśli więc ktoś jeszcze powie mi, że Czarodziejka to jakaś przesłodzona chińska bajka, ukażę go w imieniu księżyca!

SIŁA BEKSY

Wiele filmowych czy komiksowych superbohaterek wyposażano i wyposaża się nadal w typowo męskie cechy i siłę. Żeby pokonywać zło, muszą być nieprzejednane, zimne i nie poddawać się emocjom, które według twórców stanowią słaby punkt kobiet. Czarodziejki są zupełnie inne – ich przywódczyni, Bunny/Usagi, sama przyznaje się do bycia beksą. Co z tego jednak, kiedy jej łzy, czasem wynikające z empatii, a czasem z bezsilności, odmieniały losy całej galaktyki?

Dziewczęta są emocjonalne, opiekuńcze, kochające i umieją wybaczać. To wcale nie sprawia, że wrogom łatwiej jest je podejść. Cała seria opiera się na założeniu, że miłość jest największą mocą, a ‚dziewczęcych’ emocji nie należy się wstydzić czy tłumić, bo – prawdziwe i szczere – stanowią oręż rozbrajający największe zło.

POWER OF MAKE-UP

Czarodziejki, żeby zmienić się ze zwykłych dziewczyn w wojowniczki, używają zaklęcia „Moon Prism Power – Make up!”. Ich twarze pokrywa wtedy makijaż, a ciała przyobleka obcisłe body z minispódniczką. Z jednej strony, po przemianie wyglądają jak mokry sen japońskiego nastolatka. Ktoś patrzący na to z boku mógłby powiedzieć, że to sposób na przyciągnięcie mężczyzn, którzy w innym wypadku mogliby nie zwrócić uwagi na to ultra-dziewczęce show. Jeśli jednak spojrzymy głębiej na całą historię, przekonamy się, że te ubrania, makijaże i biżuteria wcale nie są sposobem na podkreślenie urody czarodziejek, lecz stanowią źródło mocy do walki ze złem; pozwalają skoncentrować i wydobyć siłę, która tkwi w ich wnętrzu. Ich talizmanem wcale nie musi być broń, skoro serduszka, gwiazdki i kokardki są dla nich, jako nastolatek, bardziej naturalne. I nie ma w tym nic uwłaczającego.

Warto też zauważyć, że czarodziejki nie czekają na komplementy czy aprobatę mężczyzn – znają swoją wartość, dlatego przedstawiają się jako „piękne wojowniczki o miłość i sprawiedliwość”. Piękne dla samych siebie i tego piękna świadome.

KOBIECE PRZYJAŹNIE 

Ważnym motywem Czarodziejki jest kobieca przyjaźń. Zdrowa, pozbawiona konkurencji i zazdrości.  Choć bohaterki spędzają wolny czas głównie na zakupach, jedzeniu smakołyków, czy rozmowach o chłopakach i idolach, w chwilach zagrożenia pokazują, że mogą na siebie liczyć, jakby bardziej niż towarzyszkami nastoletnich wygłupów, były rodziną.

Ich relacje stają się przestrzenią do wymiany doświadczeń, bo każda z nich jest zupełnie inna. Dzięki tej więzi mogą lepiej zrozumieć same siebie i przygotować się na inne związki, które później pojawią się w ich życiu.

[Ten wątek dla mnie osobiście był jednym z najbardziej poruszających i dodających otuchy. Kiedyś straciłam wiarę w kobiece przyjaźnie, ale powoli uczę się, że może być inaczej… i chcę, żeby było inaczej. Bunny przypomina mi też, że czasem warto wyciągnąć rękę jako pierwsza. I że jedno odrzucenie nie znaczy, że można przestać się starać.]

KOBIECOŚĆ NIEJEDNO MA IMIĘ 

Czarodziejka z Księżyca - Haruka i Michiru

Czarodziejka zrobiła dla promowania różnych standardów kobiecości więcej, niż wszystkie reklamy Dove razem wzięte. W chłonnych małoletnich umysłach zapisała, że ‚kobiecość’ ma bardzo szerokie granice i może mieścić w sobie zarówno tradycyjne dziewczęce cechy (Bunny), jak i umysł geniusza (Ami), oddanie duchowości (Rei), atletyczną siłę (Makoto), czy łobuzerskość i androgeniczny wygląd (Haruka).

KOBIECA STRONA MIŁOŚCI

“Dziewczyny muszą być silne, by chronić mężczyzn, których kochają” – nie tylko mówi, ale i dowodzi swoimi czynami Czarodziejka z Księżyca. Serial prezentuje miłosną relację zgoła odmienną od tego, do czego przyzwyczaił nas Disney. Usagi, mimo że jest prawdziwą księżniczką, nie przyjmuje biernej roli w swoim związku z Mamoru. Raz on chroni ją, raz ona poświęca się dla niego i ratuje go z opresji. Usagi jest tu równym partnerem, który prezentuje zdrowe przywiązanie, pełne wiary w dobre intencje ukochanego. I niech nikogo nie zmyli bajkowa otoczka – ich miłość przechodzi różne etapy, zupełnie ludzkie wzloty i upadki.

Za podsumowanie niech służy tu jedno zdanie – gdybym miała córkę, Czarodziejka z Księżyca byłaby pierwszym anime, które bym jej pokazała.

23
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Asia | Króliczek DoświadczalnyKarola | Życie MeN.Izabella Gaudyńska39/10 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wasted
Gość
wasted

Całe moje dzieciństwo opierało się na robieniu tego, co moja starsza siostra, więc kiedy ona zaczęła oglądać „Czarodziejkę(…)”, to ja oczywiście zasiadałam z Nią przed TV. Miałam wtedy chyba jakieś 4-5 lat, ale do dziś pamiętam jakie wrażenie wywarła na mnie ta bajka :D Podobny efekt w moim życiu wywołała chyba tylko Super Świnka! :D

Animalistka
Gość

Ogonek i ryjek są moim orężem!

Kasia Wilk | Mydłoteka
Gość

Ja się srogo kochałam w Haruce. :)

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Haha, czyli Ciebie też uwiodła :)

Karola | Życie Me
Gość

Oglądałam pasjami 💙

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Którą lubiłaś najbardziej? :)

Karola | Życie Me
Gość

Czarodziejkę z Marsa :)

Małymi kroczkami
Gość

Wow, ale się cieszę, że napisałaś o sailor moon! Oglądałam co prawda niektóre odcinki, ale bardzo mi się podobało i po tym twoim wpisie chyba sobie obejrzę cały serial ;)
To chyba była jedna z najlepszych rzeczy w tym serialu, że główna bohaterka była beksą, a mimo to potrafiła być też dobrą wojowniczką. Pamiętam, że bardzo to w niej lubiłam.
Wpis cudowny <3 <3

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Dokładnie, płakała, bała się, ale zawsze wstawała i walczyła dalej ❤

N.
Gość
N.

Ja np do tej pory lubię wracać do soundtracków – zarówno oryginalnego, japońskiego (piosenki są piękne) jak i tego z amerykańskiej wersji (o ile dubbing jest beznadziejny, to piosenki są naprawdę dobre- Disney nie zrobiłby tego lepiej!), polecam poszukać na youtube. A moją ulubioną serią była S-ka – ta tejemniczość i klimat trochę a’la Twin Peaks ;)

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Oglądałam przez chwilę wersję z angielskim dubbingiem – rzeczywiście straszna.
Sama jestem teraz w trakcie serii S – aż się dziwię ile szczegółów mi umknęło jako dziecku :)

N
Gość
N

końcówka S-ki, finał ostatniej walki miażdży… w ogóle jak dla mnie wątek Hotaru/ChibiUsa jest jednym z najbardziej wzruszających w całej SM.

a co do muzyki:
https://www.youtube.com/watch?v=YAPTCmsi6i0

jak mówię, Disney nie zrobiłby tego lepiej, naprawdę.

aka
Gość
aka

też kiedyś oglądałam:)

Dominika
Gość
Dominika

Ja mimo wszystko nie przepadam za wizerunkiem większości bohaterek bajek/anime dla dziewczyn. Nienaturalnie długie nogi, talie chyba bez żeber, pełen makijaż i zazwyczaj seksowne wdzianka. Taki ideał piękna jest powielany w wielu produkcjach, a potem konfrontowany ze współczesnymi teledyskami, gdzie widać dokładnie to samo. Skoro ulubione bohaterki z bajek i słynne piosenkarki tak wyglądają to znaczy, że tak powinna wyglądać każda kobieta… Taki przekaz z tego płynie.

Ania Kalemba
Gość

Swietny wpis! To również moje dzieciństwo! :)

39/10
Gość
39/10

Polecam nową wersję anime – mniej odcinków, ale bardzo dobrze oddaje to co było w mandze.

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Przymierzam się po zakończeniu starej – z tego co wyczytałam różnic jest sporo. A druga rzecz to cenzura, ciekawa jestem zwłaszcza jak w nowej potraktowano związek Haruki i Michiru. U nas oficjalnie były przecież kuzynkami ;)

N.
Gość
N.

nie były ;) u nas ocenzutowano tylko niektóre dialogi, zaś tłumaczka (Agnieszka Kamińska) wyszła chyba z założenia, że grupa docelowa tego anime nie będzie wnikać aż tak głęboko ;) a PL wersji nie padło ani razu, że Haruka i Michiru są rzekomymi kuzynkami, a wersji amerykańskiej natomiast dodawano to do dialogów kilkakrotnie.

dla mnie SM Crystal, momo że bliższa mandze, nie oddaje klimatu oryginału. No i straciła duży walor: scieżka dźwiękowa jest duzo słabsza. Nie ma „duszy”…

N.
Gość
N.

przykładowy dialog: ;)

PL:
Michiru do Haruki: Chyba jesz za dużo słodyczy.
Haruka: To moja jedyna przyjemność.

Wersja japońska:
M: Chyba jesz za dużo słodyczy
H: W łóżku nie narzekałaś…

itp, itd. :D było tego więcej.

N.
Gość
N.
Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki, fajnie było się zagłębić w te wszystkie detale :)

Izabella Gaudyńska
Gość

Uwielbiałam „Czarodziejkę z księżyca”. Za różne rzeczy. Ale to, że była beksą, żarłokiem i wiecznie się spóźniała zachwycało mnie najbardziej. <3 Tym bardziej, że sama, hm, postępowałam podobnie. :D

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Haha, teraz myślę, że była moją ulubioną z tego samego powodu :D