Kiedy słyszę jak ktoś mówi, że nie obchodzi go, co sądzą o nim inni i czy ludzie lubią go czy nie, włącza mi się alarm: oho, mamy tutaj fałszywego twardziela! Fałszywy twardziel to ktoś, kto w odpowiedzi na liczne lub mocne zranienia stworzył wokół siebie emocjonalną blokadę. Na zewnątrz wygląda to jak dystans, obojętność, niezależność, ale tym, czego nie widać, jest strach przed kolejną raną lub rozczarowaniem.

Potrzeba bycia akceptowanymi, lubianymi, potrzeba posiadania bliskich kontaktów jest dla nas naturalna jak oddychanie. Od początków naszego gatunku jesteśmy istotami społecznymi (i mówię to ja, introwertyk, który czasem marzy o weekendzie w pustelni albo komorze deprywacyjnej). Potrzebujemy innych ludzi by przetrwać, by móc się rozwijać, a samotność i izolacja jest nie tylko zagrożeniem dla zdrowa, ale i najwyższą karą stosowaną przez  społeczeństwa.

Dlatego dobrze jest mieć wokół ludzi i dobrze jest dbać o utrzymywanie z nimi pozytywnych stosunków.

Czasem jednak zdarza się, że zupełnie nieświadomie robimy coś, co odpycha od nas innych, co sprawia, że ludzie nie przepadają za naszym towarzystwem, albo szybko przysparzamy sobie wrogów.

Zwykle w takich sytuacjach mamy tendencję do racjonalizowania: nie poznali się na mnie; to z zazdrości; nie są warci mojego czasu. Ale w każdej reakcji innych na nas jest jakieś ziarno prawdy. I jeśli zależy nam na rozwoju i dobrych relacjach społecznych, czasem dobrze jest im się  przyjrzeć.



Ślepe punkty, martwe punkty

 

W optyce istnieje pojęcie ślepej plamki – nie wdając się w anatomiczne szczegóły, nasze oczy nie są doskonałe i część obrazu, jaki widzimy, jest tak naprawdę dopisywana przez mózg, a nie widziana w rzeczywistości – gdyby nie zdolności mózgu mielibyśmy w tym miejscu czarną plamę. Możesz to sprawdzić prostym doświadczeniem.

O ślepym punkcie lub martwym punkcie mówi się też w motoryzacji – to ten obszar wokół samochodu, którego kierowca nie jest w stanie dostrzec, kiedy patrzy w lusterka. Martwy punkt jest częstą przyczyną wypadków.

Te pojęcia zainspirowały psychologów do nazwania martwymi punktami wszystkich tych rzeczy, które inni wiedzą na nasz temat, ale których my sami nie potrafimy dostrzec.

Niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy samoświadomi i jak pełni dystansu do siebie,  potrzebujemy drugiego człowieka jak lustra, żeby uświadomił nam nasze słabe punkty.

Na pewno macie gdzieś wokół siebie takiego kolegę, którego otaczają liczne przyjaciółki, ale który nie może znaleźć sobie dziewczyny. Wszyscy wokół widzą, że w relacjach od razu wchodzi w rolę usłużnego spowiednika i terapeuty, a on sam zachodzi w głowę co robi nie tak i dlaczego kobiety nie widzą w nim mężczyzny.

Pewnie znacie też dziewczynę, która nieświadomie flirtuje z wszystkimi wokół, nawet mężami i chłopakami znajomych, a potem zastanawia się, dlaczego inne kobiety jej nie lubią, a koledzy źle odczytują jej intencje. Przecież ona była ‚tylko miła’!

Albo taką osobę, która ma intensywny zapach potu, przez co wszyscy trzymają ją na dystans, a ona nie wie dlaczego. Nikt jej nie powiedział (spróbuj powiedzieć to tak, żeby nie obrazić zainteresowanej osoby!), a sama nie jest w stanie tego wyczuć.

To właśnie przykłady ślepych punktów.

Skoro ma je większość ludzi wokół Ciebie, jest więcej niż pewne, że Ty też.

Tylko jak tu je zobaczyć, skoro jesteś na nie ślepy?



Niekomfortowy telefon do przyjaciela 

 

Dlaczego nie mówimy sobie nawzajem o słabościach czy wadach, które często dałyby się naprawić?

Odpowiedź jest prosta – większość ludzi na takie informacje reaguje po prostu źle. A my nie chcemy patrzeć na czyjeś nadąsane oblicze, nie chcemy ryzykować, że po usłyszeniu niekomfortowej prawdy zacznie nas unikać albo wykłócać się, że to wcale nieprawda a w ogóle to go nie rozumiemy i po nas tego się nie spodziewał.

Więc milczymy. I tak samo inni postępują wobec nas.

Ale jeśli masz wokół siebie kogoś szczerego, kogoś, w czyje słowa wierzysz i wiesz, że chciałby dla Ciebie dobrze, zaproś go do rozwojowego wyzwania. Szczerość za szczerość:

„Czy widzisz we mnie coś, co może odpychać ludzi i być źle odbierane, a z czego ja sam nie zdaję sobie sprawy?”

Obiecaj, że się nie obrazisz, zaproponuj to samo w podzięce i… postanów, że powstrzymasz pierwszą reakcję.

Bo czasem to co usłyszysz może wywołać chęć obrony albo ucieczki ;)

 


Przykłady martwych punktów

 

Jeśli osobie, którą poprosisz o uświadomienie, brakuje pomysłów i długo zastanawia się nad odpowiedzią, podsuń jej tę listę cech, które odpychają ludzi i zapytaj, czy któreś z nich czasem nie dotyczą Ciebie.

Martwymi punktami mogą być:

  • nieprzyjemny zapach z ust,
  • zapach potu,
  • złe maniery przy jedzeniu,
  • chrząkanie i wydawanie innych dziwnych odgłosów,
  • niewyraźne mówienie, problemy z dykcją,
  • niestaranne lub niechlujne ubranie,
  • zbyt wyzywające lub przesadnie eleganckie ubranie,
  • odruchowe drapanie lub dłubanie w różnych częściach ciała,
  • dziwna, nieprzyjemna w odbiorze mimika,
  • marudność i skłonność do ciągłego narzekania,
  • pesymizm,
  • skłonność do szukania zaczepek i awantur przy każdej okazji,
  • skupianie się w rozmowie tylko na sobie,
  • nadmierna dramatyczność (zbyt emocjonalne przeżywanie),
  • zmienność i nieprzewidywalność reakcji emocjonalnych,
  • skłonność do plotkowania o innych,
  • skąpstwo lub przesadne szastanie pieniędzmi,
  • podejrzliwość wobec wszystkich i wszystkiego,
  • izolowanie się i unikanie ludzi,
  • stawianie się w pozycji ofiary,
  • zamykanie się w sobie, niewyrażanie uczuć,
  • ciągłe spóźnianie i przekładanie spotkań,
  • bycie nadmiernie ekscentrycznym,
  • bycie zbyt głośnym i intensywnym w odbiorze,
  • brak wyczucia sytuacji i konwenansów,
  • postawa „mi się należy”
  • konserwatywny opór przed zmianami i nowościami,
  • negatywne reagowanie na pomysły i propozycje innych,
  • nachalność,
  • bycie zbyt miłym i usłużnym,
  • niereagowanie na złe traktowanie przez innych,
  • nadmierne skupianie się na szczegółach i wymaganie tego od innych,
  • pogardliwe podejście do ludzi z mniejszą wiedzą czy o niższej pozycji,
  • uparte trzymanie się swojego zdania i przekonań,
  • zbyt częste przechwalanie się swoimi osiągnięciami,
  • rywalizowanie tam gdzie nie trzeba, strach przed okazaniem się w czymś gorszym,
  • strach przed podejmowaniem decyzji, próbowaniem nowych rzeczy,
  • zapominanie o oddawaniu pożyczonych pieniędzy czy przedmiotów,
  • ciągłe niedotrzymywanie obietnic,
  • unikanie wypowiadania własnego zdania, obojętność na wiele tematów,
  • unikanie odpowiedzialności, niechęć do przepraszania,
  • bycie głównie biorcą, nie dawcą w relacjach.

 

 

Jeśli przychodzą Ci do głowy jeszcze jakieś cechy i zachowania, których ludzie czasem w sobie nie zauważają, ale przeszkadzają one innym – daj znać w komentarzach! Napisz też, jeśli masz za sobą odkrycie takiego ślepego punktu u siebie. Ja już o swoje zapytałam. Dowiedziałam się między innymi, że kiedy się złoszczę lub przyjmuję postawę obronną, robię strasznie brzydkie miny. I notorycznie mówię za cicho. I jeszcze parę innych rzeczy, których wstydzę się przyznać. No ale nikt nie obiecywał, że będzie miło ;)