W mediach nieprzeciętnie inteligentni ludzie kreowani są często na półbogów – celebrytów, albo dziwnych, ale  w gruncie rzeczy sympatycznych i śmiesznych geeków. Niektórzy zazdroszczą im możliwości, jakie otwiera przed nimi umysł. Tej mocy obliczeniowej, biegłości w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów, wysokich zarobków, a co za tym idzie – na pewno dużo łatwiejszego życia.

Być może takie przekonania biorą się stąd, że niewiele osób było na tyle blisko nich, by zobaczyć, jak wielkim ciężarem staje się czasem ta nieustannie analizująca, licząca, wszystko widząca głowa.

Czy na pewno chciałbyś być bardziej inteligentny, wiedząc, że…


IM BARDZIEJ JESTEŚ INTELIGENTNY, TYM WIĘKSZĄ ODCZUWASZ PRESJĘ SUKCESU

presja sukcesu inteligencja

Jeśli w szkole radziłeś sobie dużo lepiej niż inni, a nauka przychodziła ci z łatwością, inni (rodzice, nauczyciele) mogą oczekiwać, że na kolejnych etapach i we wszystkich tematach, za jakie się zabierzesz, będziesz powtarzał te sukcesy. A jeśli popełnisz jakiś błąd, stanie się on przeraźliwie jaskrawy i nieprzyjemnie zaskakujący dla innych.

Niestety, sama inteligencja nie wystarczy, by odnieść sukces w dorosłości, zwłaszcza jeśli podszyta jest lękiem przed jakąkolwiek porażką i tym samym – rozczarowaniem otoczenia.

Wyzwaniem dla inteligentnych ludzi, którzy mieli takie doświadczenia, jest odkrycie wewnętrznej, nie zewnętrznej motywacji do działania. Albo przyzwolenie sobie na odnoszenie porażek i bycie przeciętnym czy wręcz słabym w jakiejś dziedzinie.


NIE JESTEŚ PRZYZWYCZAJONY DO CIĘŻKIEJ PRACY

Przez lata uczenia się bez wysiłku (albo z dużo mniejszym wysiłkiem niż rówieśnicy), nie wyrabiasz w sobie przyzwyczajenia i motywacji do ciężkiej pracy, która w wielu dziedzinach jest jedyną drogą do sukcesu.

Dodatkowo, wysoka inteligencja idzie często w parze z lenistwem, w sensie fizycznym. Odwlekasz więc sprzątanie, skoszenie ogródka, trudno zabrać ci się do ćwiczeń, bo dużo bardziej pociągające jest… leżenie i myślenie. I myślenie. I myślenie… [1]


CIĄGŁE ANALIZOWANIE SPRAWIA, ŻE NIE MOŻESZ PODJĄĆ DECYZJI

nadmierne-analizowanie-inteligencja

Jedno z największych przekleństw bardzo inteligentnych ludzi: nadmierne analizowanie.

Pod ich czaszkami toczy się nieustający wyścig myśli. Ciągła dostawa nowych bodźców, rzeczy do przemyślenia, aspektów każdej sprawy… nie wiadomo, za co zabrać się najpierw, a chciałoby się złapać je wszystkie. To może powodować paraliż decyzyjny. Zwłaszcza jeśli nie daje się sobie przyzwolenia na pomyłkę, bo… patrz 2 punkty wyżej.

Tendencja do nadmiernego analizowania przynosi wiele rozczarowań. Kiedy każdemu wydarzeniu, każdej rzeczy chce nadać się jakiś sens, znaczenie, ubrać ją w jakąś własną definicję, można czuć się zawiedzionym, że to co dzieje się w życiu często jest dosyć… przypadkowe i nie do ogarnięcia regułami.

I jeszcze jeden problem: natłok procesów myślowych sprawia, że takie osoby mogą być mniej komunikatywne. Zanim zdołają wybrać właściwe słowa do określenia swoich myśli, częściej w ogóle rezygnują z ich wypowiedzenia. Unikają też jednoznacznego określania się na wiele tematów, przez co rozmowa z nimi bywa niezbyt treściwa.


Z WYŻSZYM IQ TRUDNIEJ ZNALEŹĆ CI PRZYJACIÓŁ

Na przyjaciół najczęściej wybieramy takie osoby, które mają podobne do nas zainteresowania, ale i zbliżony poziom inteligencji – to zakłada, że będzie nam łatwiej się porozumieć.

Ponieważ osób z bardzo wysoką inteligencją jest w społeczeństwie dość mało, może im być trudniej trafić na ‚swoich’. Lądują więc w relacjach z tymi o niższym IQ, a to bywa wyzwaniem dla obu stron. Jedna może czuć się niezrozumiana, druga – popadać w kompleksy czy negatywne dla niej porównania. Osoby o przeciętnej inteligencji często postrzegają te o wyższej jako przemądrzałe, czy skłonne do przechwalania (podczas gdy te zwyczajnie mówią o tym, co dla nich jest oczywiste, chcą pochwalić się tym, co odkryły, albo poprawić czyjąś pomyłkę ze szczerej intencji pomocy).

Pewnym sposobem dla wysoko inteligentnych, próbujących znaleźć przyjaciół, może być skupianie się na innych ludzkich wartościach/umiejętnościach, niż inteligencji. Każdy człowiek ma w sobie coś, co czyni go wyjątkowym, coś, w czym jest szczególnie dobry. [2] Może to być np. umiejętność szybkiego nawiązywania kontaktów. Wtedy towarzystwo takiej osoby pomoże wysoko inteligentnemu w uczeniu się komunikacji i poznawaniu kolejnych znajomych.

Z drugiej strony: osoby pragnące nawiązać bliższy kontakt z wysoko inteligentnymi  znajomymi, powinny spojrzeć na nich jako na coś więcej, niż numerek przy IQ i doceniać ich inne, bardziej przyziemne cechy, np. gust muzyczny. Mogą też zachęcać ich do wspólnego odkrywania prostych przyjemności, jak sport czy taniec (osoby wysoko inteligentne mają tendencję do unikania ruchu, więc to na pewno wyjdzie im na dobre).


LUDZIE POSTRZEGAJĄ CIĘ JAKO EKSCENTRYCZNEGO LUB DZIWNEGO

ekscentrycznosc-inteligencja

Osoby wysoko inteligentne bywają tak pochłonięte (czy nawet przytłoczone) tym co dzieje się w ich umysłach, że na zewnątrz mogą sprawiać wrażenie niezainteresowanych nikim, poza sobą, swoją pracą czy nauką. Nie pomaga im to, że mają tendencję do trochę autystycznego zastygania w różnych pozach, niepatrzenia w oczy rozmówcom albo wręcz przeciwnie – nazbyt natarczywego przyglądania się ich twarzom. Czasem wygląda to tak, jakby uznawali drugą osobę za nudną lub dziwną, ale w rzeczywistości te zachowania pomagają im bardziej skupić się na tym, co ona do nich mówi.

Dodajmy do tego jeszcze często niezręczne, sztywne ruchy, napięcie malujące się na twarzy i nieprzykładanie specjalnej uwagi do stroju/chodzenie ciągle w tym samym…  i mamy obraz  ekscentryka, którym można straszyć dzieci.


JESTEŚ INTELEKTUALNIE SAMOTNY

Wielkim bólem osób o wybitnym intelekcie jest samotność. Niekoniecznie wyrażająca się brakiem ludzi i relacji z nimi, ale niemożnością podzielenia się wszystkimi swoimi myślami, wizjami, odkryciami. Inni po prostu części z nich nie zrozumieją. A nawet jeśli by zrozumieli, nie zawsze będą chcieli je poznać, bo te mogą być dla nich zbyt śmiałe, rujnujące podstawy ich światopoglądu, albo zbyt szczere. A szczerość boli. Kończy się więc na milczeniu.

Podobnie jest z inteligentnym poczuciem humoru – mało kto za nim nadąży, a nawet jeśli będzie się śmiał, to pewnie nie uchwyci wszystkich zawartych w dowcipach niuansów i nawiązań.


MASZ WIĘKSZĄ SKŁONNOŚĆ DO LĘKÓW I NIEPOKOJU

leki-inteligencja

Wysoka inteligencja jest często powiązana z zaburzeniami lękowymi, skłonnościami do niepokoju i częstszego martwienia się. To ewolucyjne powiązanie. Najbardziej inteligentne jednostki były też najbardziej czujne (lękliwe), co pozwalało im w zamierzchłych czasach szybko wyczuć niebezpieczeństwo. [3] 

Ta cenna kiedyś umiejętność dziś owocuje co najwyżej drażliwością,  bólami brzucha lub kręgosłupa, czy sięganiem po używki i inne szkodliwe sposoby na zmniejszenie napięcia.


WIĘKSZA ŚWIADOMOŚĆ WŁASNYCH OGRANICZEŃ, NIŻSZE POCZUCIE WARTOŚCI

Wraz ze wzrostem inteligencji zwykle wzrasta też świadomość swoich… intelektualnych ograniczeń. Im więcej się wie, tym bardziej się dostrzega, jak wiele się jeszcze nie wie – i być może nigdy nie dowie, co może rodzić frustrację.

Sokrates chyba znał to uczucie, skoro bez fałszywej skromności deklarował „wiem, że nic nie wiem”.

Wiedza o swoich intelektualnych limitach oraz bolesna świadomość każdego błędu, który się popełnia, może obniżać poczucie własnej wartości. I jeszcze bardziej zwiększać izolację, bo społeczeństwo przepełniają niekompetentne osoby, którym wydaje się, że wiedzą wystarczająco dużo, by rządzić innymi lub okazywać im swoją wyższość. [4]

„To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie rozsądni pełni wątpliwości“ – to z kolei powiedział Bertrand Russell.


TRUDNIEJ ZNALEŹĆ CI MIŁOŚĆ I UTRZYMAĆ ZWIĄZEK

samotnosc-inteligencja

Tendencja do nadmiernego analizowania rzuca kłody pod nogi jeszcze przed rozpoczęciem relacji: wysoko inteligentna osoba widzi często wszystkie trudności, jakie mogą wystąpić w związku z daną osobą. Czasami nadmiernie skupia się na pierwszych sygnałach potencjalnych kłopotów. Przez to może szybciej rezygnować z kontynuacji związku, w obawie przed powtórzeniem błędów z przeszłości (zwłaszcza jeśli ma problem z pozwoleniem sobie na porażki).

Jeszcze na etapie poszukiwań, może jej być trudno otworzyć się na drugą osobę. Zbyt dobrze pamięta wszystkie zranienia, które nastąpiły, kiedy tak robiła.

Już w związku, wysoko inteligenta osoba wybiera często bardzo szczerą komunikację, otwarcie konfrontuje się z problemami, mając pewność swojej racji (w końcu ma niezły wgląd w rzeczywistość). A większość ludzi tego nie lubi, więcej – czuje się tym zraniona.



* * *


Wymienione wyżej punkty dotyczą nie tylko osób, które bez problemu zdałyby do MENSY. Inteligencja ma wiele wymiarów. Podobnych problemów mogą doświadczać ludzie o nieprzeciętnej samoświadomości, kreatywności czy intensywnie rozwijające się duchowo.

Biorąc to wszystko pod uwagę, zgodzę się z tym, że ignorancja jest błogosławieństwem. Szkoda tylko, że niektórym nie było dane samodzielnie zadecydować o połknięciu czerwonej pigułki. Ciekawe jak wiele osób świadomie by z niej zrezygnowało, wiedząc, jakie niesie z sobą skutki.

 



[1] – Źródło: http://hpq.sagepub.com/content/21/8/1750
[2] – Ładnie w słowa ubrał to Einstein, mówiąc, że „każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę przez pryzmat jej zdolności do wspinania się na drzewa, przez całe życie będzie myślała, że jest głupia”.
[3] – Źródło: http://journal.frontiersin.org/article/10.3389/fnevo.2011.00008/full
[4] – To zjawisko opisane zostało jako efekt Krugera-Dunninga.


41
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
EdekISTPMateusz PietrzakrrrKróliczek Doświadczalny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ISTP
Gość
ISTP

Moje przekleństwo to zbyt szybkie odczytywanie osobowości,co za tym idzie możność przewidywania pewnych rozwiązań w zaistniałych sytuacjach.Pozwalam sobie ocenić osobę po tym jak mówi ” dzień dobry ” Analizuje pozycję ciała, ton głosu , układ dłoni, I mój ulubiony punkt oczy. Jeżeli mam mieć dłuższy kontakt z nowo poznaną osoba,doprowadzam do sytuacji w których potwierdzam moje wcześniejsze założenia co do zachowań tej osoby. Nie wykorzystuje tego w złej mierze, wręcz przeciwnie próbuje zapobiec kłopotliwy sytuacją. Problemem jest tez dla mnie to że nie mogę pozostać obojętny choć by na najmniejszą próbę manipulacji. Toksyczne ludzie, bo onich tutaj mowa z automatu… Czytaj więcej »

trackback

[…] miesiącu polecam Wam trzy teksty z bloga Króliczka Doświadczalnego: Inteligencja jest przekleństwem, Music my drug of choice oraz Uzależnienie od zakochania. Rozpisywać się […]

rrr
Gość
rrr

mam 170+ iq… czesc artykulu jest trafna… ad. ciezka praca jest niezrozumiałym procesem ad. presji sukcesu nie ma wogole (u ludzi inteligentych wystepuje często), brak motywacji ad. analizuje wszystko na dziesiątki sposobow… podjecie decyzji jest proste, jeśli potrafimny to kontrolować ad. jestem dziwakiem (faceci mnie unikają, kobiety wprost przeciwnie) ad. znaleźć przyjaciol to jak wygrac w lotka (wolalbym to pierwsze) ad. z samotnoscia się zgadza ad. skonnosci do lekow i niepokoju – tak, swiadomosc prawdopodobieństwa zagrozen ad. nizsze poczucie wartości (raczej bzdura) ew. czynniki srodowiskowe (jesteśmy inni – wytykani) ad. milosci dawno przestałem szukac, partnerki… bardzo wiele… konczy się zawsze… Czytaj więcej »

Mateusz Pietrzak
Gość
Mateusz Pietrzak

Testy z Internetu się nie liczą.

Edek
Gość
Edek

Dupekk mam 170 IQ gówno prawda najwyższej 117 trudno się przyznać. Mało istotne osiągnąłem taki stopień inteligencji (nie mierzalny jednostkowo) że nauczyłem się mieć wyjebane. Nie jest to łatwe ale bardzo pomaga w relacjach z motłochem (nie mówię im tego głośno po prostu zniżania się do ich poziomu to całkiem zabawne). Uuuu a jaki szacuneczek na dzieli. Im wyżej zadzierasz nochal tym reszta ma cię za większego dupka. To tzw. inteligencja tłumu. Ale czy tłum może być inteligentny, eeeee nie bardzo

Madzia
Gość
Madzia

„osoby wysoko inteligentne mają tendencję do unikania ruchu, więc to na pewno wyjdzie im na dobre”, skąd taka informacja? albo inaczej, na jakiej podstawie tak sądzisz?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Były takie badania, to nie mój pomysł :)
Jak tylko odnajdę to źródło w którym o tym czytałam, podlinkuję je tutaj.

trackback

[…] Kiedy inteligencja jest przekleństwem, czyli problemy osób z nieprzeciętnym intelektem. […]

Edek
Gość
Edek

Czy to pytanie, czy stwierdzenie?????

abc314
Gość
abc314

Einstein tego nie powiedział, ale cytat fajny. Najgorsze jest być tylko trochę inteligentnym, żeby dostrzec że jest się głupim, ale kiedy to jest faktycznie prawda. Wtedy nie pogadasz ani z tymi głupszymi, ani z inteligentnymi, bo żadna z tych grup nie pasuje. Dramat, i tak całe życie :( Jakby być drużyną piłkarską w II lidze, która wymiata i co roku awansuje, a gdy przychodzi grać w I to jest tam najgorsza i spada z hukiem.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jeśli nie Einstein, to kto?

Bardzo obrazowe porównanie, podoba mi się.

Edek
Gość
Edek

Proponuję zrobić dobrą minę do złej gry.

Little Carmen
Gość
Little Carmen

niemal wszystkie punkty opisują mnie – niemożliwe, że byłabym aż tak inteligentna hmm

Babski Blues
Gość
Babski Blues

To pewnie dotyczy też osób o duzej wrażliwości, ale nadmierne analizowanie potrafi wiecej utrudnić niż rozwiązać. Na przykład kiedy trzeba wybrać długofalowy kierunek w ważne kwestii – łatwo uledz intuicji, a tu jednak analiza faktów i liczb się przydaje… Pozdrawiam

Hipis
Gość

Niesamowicie inteligentna nie jestem, ale z większością tych problemów spotykam się na co dzień. Szczególnie moje ulubione jest wieczne poczucie, że jeszcze nic nie wiem i nie umiem, oraz przekonanie że wszyscy wymagają ode mnie czegoś niesamowitego. Nie można powiedzieć mi nic gorszego niż „Ale ty sobie poradzisz, przecież jesteś inteligentna!” W ogóle to było zawsze smutne, że nie mogłam się w szkole chwalić ocenami, bo było mi głupio, gdy wszyscy narzekali że za trudne, a ja znowu miałam piątkę. Okropnie irytuje mnie u ludzi takie poniżanie się intelektualne „Bo ty jesteś taka inteligentna, ja cię nawet nie rozumiem!”. Znam… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

„Po prostu polecam przebywać w środowisku wyrównanym intelektualnie” – myślę, że to bardzo dobra rada. Nie tylko dla osób wysoko inteligentnych, ale i tych o niestandardowych zainteresowaniach czy wysokiej wrażliwości. Podobni ludzie zawsze gdzieś są, może trochę rozsiani po kraju czy świecie, ale są i warto zrobić wysiłek w kierunku ich odnalezienia, to potrafi zmienić życie.

Edek
Gość
Edek

Proponuję zadawać się z intelektualnie słabszymi jednostkami. To wręcz demonicznie Cię dowartościuje. O La La a jakie to przyjemne.

ledy edith
Gość
ledy edith

Nie byłam zbytnio asem w szkole, ale teraz myślę, że przez moją chorobliwą nieśmiałość wiele traciłam. W dorosłym życiu natomiast zauważyłam u siebie wysoką wrażliwość, nadmierną analizę, brak pewności siebie i nadzwyczaj wiele myśli których nie mam czasu, ani miejsca w sobie aby ogarnąć i poukładać. Ludzie mnie często nie rozumią, odstaję od nich, nie zależy mi zbytnio na swoim wyglądzie i zwyczajnie stwarzam porozy osoby dziwnej, choć jestem dobrym obserwatorem, do tego nazbyt ekscentrycznej… nie znam osoby o mniej pewności siebie ode mnie. Nie wiem czy to zbytnia inteligencja, czy też coś innego.. doradzisz?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Nie powiedziałaś o sobie zbyt dużo, ale na Twoim miejscu zajęłabym się tym od podstaw, to znaczy od dojścia do źródła tego braku pewności siebie. Czy był ktoś lub coś, co np. w dzieciństwie czy okresie dojrzewania mocno zachwiał tą Twoją pewnością? Czasem takie rzeczy zostają w nas na długo, jako potężne urazy, ale nie są nie do przejścia, jeśli się do nich wróci, przyjrzy, przeżyje stłumione emocje, przetłumaczy racjonalnie. Sama już kilka takich blokad przerobiłam, walczę z kolejnymi.

Ylva_Fraskogen
Gość
Ylva_Fraskogen

A ja się dla odmiany kompletnie nie zgodzę. Te problemy są bardzo jaskrawe, kiedy się dopiero dojrzewa, oswaja ze swoimi narzędziami (bo inteligencja tylko nim jest). Ale w końcu po to się ją ma, żeby te problemy zauważyć i rozwiązać. Ja to zrobiłam i polecam. Wszystko z tej listy da się przekuc w pozytywy. Presja sukcesu? Sam sobie ją nakladasz przejmując się zdaniem innych (niestabilność emocjonalna, brak poczucia własnej wartości) – to samo z ocenianiem przez innych jako dziwak itp. Znajomość ograniczeń? Świetnie! Będę mogła je ominąć przy rozwiązaniu zadania, albo przygotować się wcześniej aby poszło gładko. Samotność? Byłam bardzo… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki za Twój głos, który może być pocieszający dla takich osób :)
Ciekawi mnie tylko, czy poradziłaś sobie z tym wszystkim całkiem sama, czy pomogło Ci czyjeś wsparcie?
Czy był jakiś bodziec, który pchnął Cię do przodu, czy działo się to naturalnie, z biegiem lat?

Ylva_Fraskogen
Gość
Ylva_Fraskogen

Wszystko tak naprawdę robimy sami, bo to od naszej interpretacji i decyzji zależy, w jaki sposób i czy w ogóle wykorzystamy coś z zewnątrz. Zależnie od sposobu oceniania tego, mogę powiedzieć że wiele osób i wydarzeń w życiu mi pomogło, począwszy od patologii w domu, przez to że wpadłam w depresję, w ogóle że urodziłam się chora (to miało mnóstwo następstw), to ze napotkałam dużo „zła” w życiu i popełniałam błędy, ale sobie (no i inteligencji! Ale mam na myśli też emocje czy ciekawość oraz poczucie tego, że sens życia nie jest w cierpieniu; sama inteligencja też wydawała mi się… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Podoba mi się Twoja historia, a właściwie podejście – widać, że potrafiłaś potraktować trudności nie jako kłody pod nogami, tylko wyzwania. Dlatego też chyba rozumiem Twoją pierwszą reakcję na ten tekst. :)

Ylva_Fraskogen
Gość
Ylva_Fraskogen

No cóż, to są moje wnioski, nie od początku tak myślałam. Z tego właśnie powodu piszę to publicznie, bo wydaje mi się, że gdybym wtedy przeczytała takie zdanie, to dałoby mi trochę do myślenia. Oczywiście, może mi się wydaje, bo skoro ktoś lubi z siebie robić ofiarę i zwalać to na fakt, że jest po prostu zbyt inteligentny (jak absurdalnie to nawet brzmi!:D), to jest w pewnym sensie zamknięty. Ale mi to nie szkodzi:)) Zresztą, wiele z tych rzeczy się przenika z moją osobistą filozofią życia, np. to, że nic nie jest ani dobre, ani złe, tylko nasz umysł próbuje… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wow, to jest potężny temat, bardzo ambitny, i nie wiem na razie jak miałabym go ogarnąć, bo wiele rzeczy ma tu wpływ. Zresztą chyba więcej będę miała do powiedzenia, jak sama u siebie zwalczę jedną z takich wgranych szkodliwych postaw – aktualnie jestem w trakcie autoterapii. W sumie od dawna jestem. Jedno skończę, wychodzi kolejne… :)

Diana
Gość
Diana

Moglabym tu napisac wiele, ale powielalabym tresc. Napisze tylko, ze swietny post i zgadzam sie ze wszystkim!!!

Koffeina
Gość
Koffeina

Tak bardzo prawdziwe.. utożsamiam się z każdym punktem i z każdym z wymienionych „problemów”. Co robić, jak żyć… czuję taką presję na sukces od otoczenia i siebie samego. Już nie chodzi o zostanie jakimś obrzydliwie bogatym biznesmenem. Tylko móc na spokojnie kupić mieszkanie i jednocześnie lubić swoją pracę… Jestem w trakcie procesu zmiany branży na to co zawsze znałem i kochałem… Trzymaj kciuki żebym to ogarnął :) dzięki za ten wpis, pozwolił mi trochę zrozumieć samego siebie.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Trzymam kciuki, żeby się okazało, że ta ścieżka którą sobie teraz wybrałeś zaprowadzi Cię do szczęścia!

Igor Mróz
Gość
Igor Mróz

I teraz wlasnie nastapi festiwal tego, ze KAZDY podpisze sie tu jako ponadprzecietnie, wyjatkowo, inteligentny.

A ja nie jestem.

Do lasek sie wstydzilem zagadac bo jestem ciapa, a nie bo zbytnio analizowalem!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Pytanie – a dlaczego byłeś ciapa?

Chociaż poprzestanie tylko na takim tłumaczeniu, bez wgłębiania się dalej, ma na pewno swoje zalety.

Igor Mróz
Gość
Igor Mróz

Na przykład taką, że… wiedza nt.przyczyn wcale nie tak często od razu daje ci rozwiązanie problemu. Wiesz dlaczego, ale… co z tego :-)

Takatam pułapka psychoanalizy.

Marta Maksylewicz
Gość
Marta Maksylewicz

Jak przeczytałam tytuł to myślałam sobie „Eee, to mnie raczej nie dotyczy, ale nowy wpis Asi zawsze spoko”. Jak bardzo się zdziwiłam! Problemy z podjęciem decyzji – to ja. Lenistwo fizyczne – to ja. Problemy z podjęciem ciężkiej pracy nad sobą, żeby coś osiągnąć – to ja. Rezygnacja z zatwierdzenia komentarza pod czyjąś dyskusją – to ja. Chodzenie ciągle w tych samych ciuchach – to też ja :P Nie chcę, żeby ten komentarz zabrzmiał, jak tania przechwałka, bo nigdy też bym nie wymieniła „ponad przeciętnej inteligencji” jako jednej z moich flagowych cech. Niemniej jednak sporo się dowiedziałam o sobie czytając… Czytaj więcej »

muscaria
Gość
muscaria

Haha skąd ja to znam xD mam tak samo poza przedostatnim punktem, kiedyś tak było ale zmieniłam to i mam nadzieję, że już tak pozostanie :) No i jeszcze u mnie z tym ruszaniem się nie zgadza bo aktywność fizyczną kocham :) Ale niestety zdanie: cyt. „Przez lata uczenia się bez wysiłku (albo z dużo mniejszym wysiłkiem niż rówieśnicy), nie wyrabiasz w sobie przyzwyczajenia i motywacji do ciężkiej pracy, która w wielu dziedzinach jest jedyną drogą do sukcesu.” Pasuje do mnie w 100% i tej cechy u siebie NIE ZNOSZĘ… bardzo utrudnia życie

Króliczek Doświadczalny
Gość

A tą aktywność dopiero w pewnym momencie polubiłaś, czy lubiłaś od zawsze? :)

muscaria
Gość
muscaria

To zależy od rodzaju aktywności bo np w liceum miałam „lewe” zwolnienie z wf-u bo nie lubię gier zespołowych a u mnie w szkole niestety tak wyglądał wf, że pani rzucała piłkę do kosza albo do siatkówki grupie a reszta zajęć prowadziła się sama ;) Za to wszystkie indywidualne formy ruchu jak długie spacery, pływanie albo siłownia (w podstawówce i gimnazjum były) zawsze lubiłam. Ogólnie tak bardziej regularnie ćwiczyć zaczęłam ok 3 lata temu, na początku było ciężko wyrobić w sobie rutynę ale było warto bo obecnie regularnie praktykuję jogę, ćwiczę w domu tzw „dywanówki”, biegam, wszędzie w promieniu do… Czytaj więcej »

twojezwyciestwo
Gość

Wszystko się zgadza.
Jedynie w miłości mam wiele szczęścia i to kasuje pozostałe „przekleństwa”

Dawid Straszak
Gość

Miejmy tylko nadzieję, że ludzie o których tu mowa będą sami na tyle inteligentni, żeby określić te ze swoich zachowań, które mogą negatywnie wpływać na ich relacje i będą nad nimi pracować. Piszę to z tego względu, że znam wielu „przeinteligentnych dziwaków” i wydaje mi się, że jednym z czynników wpływających na sposób ich zachowania jest to, że się im odpuszcza na wielu płaszczyznach, które nie są związane z ich mistrzowską profesją „Antek zawsze spóźnia się do pracy i kiepsko się ubiera, ale robi robotę jak nikt inny. Marysia nie potrafi się z nikim dogadać i znaleźć sobie chłopaka, ale… Czytaj więcej »

Ania Kalemba
Gość

Idealne podsumowanie! ;)

Karo (pinchofsalt)
Gość
Karo (pinchofsalt)

kocham ten wpis <3

Patryk Wójcik
Gość

To prawda. Sukces w życiu osiągają często osoby, które potrafią dokonać wystarczająco dobrego wyboru, zamiast czekać na rozwiązanie idealne. Nie wszystkie problemy, z którymi spotykamy się standardowo w szkole, są podobne do tych, które spotykamy w życiu. Kiedy w prostym zadaniu 2+2 to zawsze 4. W życiu wystarczy czasami, że 2+2 to 3,97. Wystarczająco doby wybór pozwala niektórym iść o krok dalej, zanim inni analizują jeszcze swoje decyzje. Może na początku nie widać różnicy, jednak kiedy dokonamy kolejnych setkę takich wystarczająco dobrych wyborów, będziemy w zupełnie innym miejscu, niż osoby, które nadal analizują bo nie chcą ponieść porażki. Sama inteligencja… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Świetne podejście do tematu! Ja się borykam/łam z większością powyższych. To jest upierdliwe, ten ciągły kołowrotek myśli, analizowania, nieustanna potrzeba wyzwań, sukcesów, dokończenia spraw, ale połączona czasem z niepokojem zamiast radością i jeszcze prokrastynacją, zamiast działania. Ale myślę, że silny charakter potrafi sobie poradzić z tym wszystkim, inaczej to pozostaje frustracja… :)