Chyba już tradycją stało się, że na urodziny, zwłaszcza te okrągłe, blogerzy raczą czytelników swoimi przemyśleniami i podsumowaniami, w liczbie odpowiadającej świeczkom na torcie. Moje zdmuchnęłam cztery dni temu, więc nie musicie już składać życzeń, serio :)

Oto  kilka myśli i uwag, które są wynikiem zmian, jakie we mnie zaszły w ostatnich latach. Są tu też luźne notatki, które miały stać się podstawą dłuższych tekstów na bloga, ale czekały na to tak długo, że już raczej się tego nie doczekają (no chyba, że któryś Was na tyle zaciekawił – dajcie znać).

Enjoy!



O KOMUNIKACJI


1. Jeśli ktoś mówi Ci o swoim problemie, jest duże prawdopodobieństwo, że wcale nie chce porady ani pomocy, a jedynie wygadania. Spróbuj mu pomóc lub zachęcić do podjęcia konkretnych kroków ku zmianie, a zamknie się w sobie lub ucieknie.


2. „Jeśli nie masz nic miłego ani mądrego do powiedzenia, powiedz to po francusku” – nie wiem gdzie usłyszałam tą poradę, ale ciągle jestem pod jej urokiem. Tylko z realizacją miałabym mały problem, bo póki co jedyne pełne zdanie jakie znam w tym języku brzmi voulez-vous coucher avec moi.


3. Cenię rozmowy, które dają mi poznać nie tylko drugiego człowieka, ale i siebie samą, dowiedzieć się czegoś nowego o tym jak myślę, oceniam, wnioskuję. Chciałabym kiedyś stać się właśnie takim rozmówcą dla innych.



O RELACJACH 


4. Krótki poradnik jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi: porozmawiajcie o religii, podziel się informacją na kogo głosowałeś, opowiedz o swojej nowej diecie, powiedz jak wychowujesz dzieci/będziesz je wychowywał/ nie będziesz ich wychowywał, bo nie będziesz ich miał,  opowiedz o swojej tolerancji lub jej braku. A potem patrz, jak świat płonie. 


5. Chcesz kogoś naprawdę poznać? Pokłóć się z nim. Napij się z nim. Poznaj jego przyjaciół. Rodzinę. Zabierz go w podróż. 


6. Niezależnie ile dobrych osób Cię otacza, nie zapominaj, że najważniejszą relację masz z samym sobą. Dbaj o nią, w końcu jesteście skazani na siebie do końca życia.



O ZDROWIU


7. Uzależnienie od kawy, słodyczy, czy internetu niczym nie różni się od uzależnienia od narkotyków. W każdym przypadku działa bardzo podobny mechanizm, tylko niszczące efekty przychodzą trochę później. Poza tym i jedno i drugie jest sposobem na ucieczkę od czegoś, do czego nie chcesz się przed sobą przyznać. Jeśli więc przestałeś palić fajki, a przerzuciłeś się na codziennie podjadany baton czy czekoladę, to wcale nie znaczy, że przestałeś mieć problem. Co więcej, jeśli kiedyś każdą imprezę zaczynałeś z białym proszkiem pod nosem, a teraz wypluwasz płuca na maratonach, liczysz tłuszcze, węgle i białka w posiłkach, to mimo wyraźnej zmiany na lepsze, w środku Ciebie nadal coś doprasza się o uwagę.


8. W większości przypadków kawa nie daje Ci nic poza stresem dla organizmu, który mylnie interpretujesz jako pobudzenie. Aha, no i jeszcze stajesz się nałogowcem. Bardziej akceptowalnym społecznie niż alkoholik, ale nadal nałogowcem.


9. Naucz się spać na plecach, jeśli dotąd spałeś na boku. Po latach spania na prawym boku mam z tego tytułu ślad pod okiem. Poza tym ta strona twarzy, na której zawsze się śpi, jest bardziej narażona na zanieczyszczenia. I tak, nie ma tu znaczenia jak często zmieniasz pościel.


10. Jedz dobrze i podróżuj często – to znane motto jest jednym z najprostszych i dla mnie najtrafniejszych sposobów na zdrowie i szczęście, jaki spotkałam.


11. Nic tak nie wpływa na to, co osiągniesz w ciągu dnia, jak godzina o której wstałeś i to, co zjadłeś na śniadanie. Kawa i rogal, choć świetnie wyglądają na Insta, to NIE jest śniadanie. A 10 to już nie rano.



O BLOGOWANIU


12. Problem dzisiejszej blogosfery: młodzi blogerzy w pierwszym odruchu szukają książek i porad jak zarabiać i promować bloga, zamiast książek o tym jak dobrze pisać.


13. Choćbyś nie wiem jak pisał i jak się starał, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie postrzegał Cię jako ograniczonego, nudnego i głupiego, tak samo będzie też ktoś, kto Cię pokocha i cała masa tych, którym pozostaniesz obojętny na plus czy minus.  Nie staraj się więc zadowolić wszystkich, bo to fizycznie niemożliwe, a poza tym w pogoni za akceptacją utracisz swoją autentyczność, która przyciągnęła tych, co kochają.


14. Choć możesz czuć pokusę, żeby publikować na bieżące, gorące i najbardziej klikalne tematy, to jednak te najbardziej ponadczasowe, praktyczne lub niosące jakąś wiedzę wpisy sprawią, że będziesz zdobywał uznanie starych czytelników i uwagę nowych. Gorące tematy mają jeszcze jedną wadę – pobudzają dyskusje, które często zamieniają się w kłótnie. Czy na pewno chcesz, żeby Twoje miejsce w sieci było kojarzone z takim klimatem?


15. Jeśli zdarza Ci się znikać raz na jakiś czas z bloga lub social mediów, albo nie opublikować czegoś w terminie, w którym to zapowiedziałeś, nie tłumacz się za każdym razem. Większość osób i tak nie zauważyła Twojej chwilowej nieobecności – czytają znacznie więcej rzeczy niż Twój blog. Bardziej zauważalne są regularne tłumaczenia i usprawiedliwienia, przez które przypinasz sobie łatkę osoby niesłownej i niezorganizowanej.



TEKSTY, KTÓRYCH NIGDY NIE DOKOŃCZĘ


16. O NIEOCZEKIWANYCH ZMIANACH PLANÓW Następnym razem kiedy będę chciała się z czegoś ucieszyć lub o coś wkurwić odczekam pełne trzy dni robocze. Tak żeby być pewną, że jest w ogóle na co reagować.


17. O ROZMOWACH NA SKYPIE Zauważyłam pewną poważną lukę w psychologii społecznej. Nikt nie opracował ważnego zagadnienia: mowa ciała w specyficznych warunkach wideokonferencji. Jeszcze kilka takich rozmów, a zgłoszę zapotrzebowanie amerykańskim naukowcom. Mam szereg zawstydzających materiałów: uchwyconych bez ostrzeżenia print screenów mojej twarzy. Do dziś nie wiem, czy miały służyć do odgadnięcia, o czym myślę, czy po prostu wyglądałam wtedy tak dobrze.


18. O POCZĄTKACH UCZUCIA Co jakiś czas szeptem lub półgłosem ćwiczyłam wymawianie Twojego imienia, tak jakbym uczyła się słowa w obcym języku. Słowa, które ciągle brzmiało nowo i nieswojo, mimo że słyszałam je wcześniej milion razy. Przykładałam je do ust, roztapiałam na języku, sprawdzałam jak rezonuje wewnątrz mnie. Nadawałam znaczenie połączone z Twoim obrazem. Gdybyś wiedział, ile prób generalnych miało miejsce, zanim zwróciłam się nim do Ciebie po raz pierwszy…


19. O NIECHCIANYM ZAKOCHANIU Kiedy uśmiechasz się do chleba z masłem, i do deszczu za oknem, i do głupich reklam w radio, a każda piosenka okazuje się mieć drugie dno… powinno włączyć ci się czerwone światło. To jest ostatnia chwila na to, żeby bezkolizyjnie wyhamować i powoli się wycofać. O ile jeszcze pamiętasz, jak włącza się wsteczny…


20. O LISTACH Tak bardzo stęskniłam się za ręcznym pisaniem, że posłałabym list przypadkowej osobie, gdybym tylko gdzieś znalazła kartę z adresem (a kiedyś z tego samego powodu wrzuciłam do morza list w butelce, serio). Kiedy ostatnio pisaliście albo dostaliście list? Czasem myślę, że z zakończeniem ich ery umarł jakiś kawałek mnie. Nie ma nic lepszego niż przeczytanie skreślonych czyjąś ręką słów, wśród których można wskazać momenty zawahania czy zmian toku myślenia, widoczne w tych wszystkich plamach atramentu, skreśleniach, czy przeciągniętych bardziej niż zwykle zawijasach.


21. O SKŁADANKACH To kolejna tradycja, która wymiera, a nigdy nie powinna. Tworzenie dla siebie specjalnych składanek, układanie playlist. „Nagrałem ci płytę” znaczyło kiedyś tyle, co „chcę zabrać cię do swojego świata, pokazać ci swoją wrażliwość, zobacz co gra wewnątrz mnie”.  Ile miłości i ile przyjaźni zaczęło się od wymiany ulubionych piosenek!



 O ŻYCIU


22. To, że o czymś nie mówimy,  nie znaczy, że to się nie dzieje. Właściwie większość ważnych (i groźnych) rzeczy w życiu dzieje się bez słowa i bez uzgodnienia. Słowa to tylko pieczętują.


23. Im bardziej chcesz otworzyć pudełko, tym mniej obchodzi cię co jest w środku. Możesz to rozumieć dosłownie albo jak tylko chcesz. 


24. Im dłuższe i cieplejsze są Twoje prysznice, tym bardziej jesteś samotny (potwierdzone naukowo. i na własnej skórze).


25. Najbardziej ciasne i oporne na zmianę zdania umysły, jakie spotkałam należały do ludzi, którzy rzadko podróżowali i ciągle trwali w jednym towarzystwie.


26. Teraz już to rozumiem – czas jest naprawdę największą wartością, jaką każdy z nas posiada. Przełomem było dla mnie odkrycie, że pracując sprzedajemy nie swoją wiedzę, zaangażowanie czy umiejętności. Sprzedajemy swój czas. A z czasu składa się życie. Wymieniamy je kawałek po kawałku za pieniądze. Idealnie byłoby więc, gdyby ta praca chociaż częściowo sprawiała nam przyjemność. Albo pozostawiała odpowiednią przestrzeń i środki na przyjemności po jej zakończeniu. Jeśli nie spełnia żadnego z tych warunków, jesteś w… tak, właśnie tam.



O DOJRZEWANIU


27. Najbardziej dojrzałą relację z rodzicami masz w tym momencie, kiedy możesz sobie pozwolić na robienie tego, co oni chcieli, żebyś robił (słowa terapeuty Bogdana de Barbaro). Ilu dorosłych ciągle nosi w sobie program „na przekór mamusi”?


28. “Nigdy nie dojrzewamy totalnie, nie dojrzewamy chronologicznie. Dojrzewamy niepewnie, czasem w jednym wymiarze, a w innym nie. Dojrzewamy częściowo. Jesteśmy dojrzali w jednej sferze, dziecinni w innej. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mieszają się, to cofając, to popychając nas naprzód, to zatrzymując w teraz. Składamy się z warstw, komórek, konstelacji.” (Anais Nin)


29. Jeden z momentów, w których uświadomiłam sobie, że dojrzałam (przynajmniej w jednym wymiarze), był wtedy, gdy odkryłam, że nie mam już presji posiadania zdania na każdy temat. Coraz częściej mówię nie wiem / mam za mało danych / nie obchodzi mnie to i czuję się z tym dobrze. Nie wiem wszystkiego i nie zdążę się dowiedzieć na tyle, by wyrobić sobie opinię. Porzuciłam fantazję o staniu się chodzącą encyklopedią.


30. Kiedyś trzydziestka wydawała mi się taką magiczną granicą, po której już nic, tylko rutyna codzienności i galopująca starość. Dziś, kiedy ją przekroczyłam, mam wrażenie, że poprzednie lata były tylko rozbiegiem, przygotowaniem, a właściwe życie zaczyna się dopiero teraz. Im jestem starsza tym lepiej i pewniej czuję się ze sobą. I to będzie się wzmagało, bo wciąż nad tym pracuję. Mówię to przede wszystkim dla tych zagubionych 20-latków, którym dziś wydaje się, że są skazani na klęskę, że nikt ich nie zrozumie, nie znajdą partnera, pasji, życiowej drogi. Idź śmiało przez ten mrok, nie zatrzymuj się, ale uważnie rozglądaj i wyciągaj wnioski. Z czasem okaże się, że ciężar, który z sobą niesiesz, jest coraz lżejszy.