Czy można jednym, celnie zadanym pytaniem odkryć czyjąś osobowość?

Tym, których zwabił chwytliwy tytuł, mówię od razu: nie. No chyba, że sami takie znacie, wtedy koniecznie mi o nim napiszcie!

Zamiast tego mam propozycję pytania, które może nie powie wszystkiego, lecz i tak zdradza całkiem dużo (jak na początek znajomości) o drugiej osobie.

Nie musicie być do tego psychologami  ani posługiwać się specjalnym kluczem odpowiedzi. Wystarczy, że jesteście przeciętnie kontaktowi i… ciekawi tej osoby, która siedzi naprzeciw Was.

 

„Co o nim/niej/nich sądzisz?”


W naturalnej rozmowie, przy okazji jakiegoś tematu traktującego o wspólnym znajomym, jakiejś grupie lub społeczności, posłuchaj, co do powiedzenia ma Twój rozmówca. A jeśli nie mówi nic, zapytaj go o taką ocenę wprost. O ile nie masz do czynienia z psychologiem lub kimś, kto bardzo ostrożnie zarządza swoim wizerunkiem, możesz wiele się o nim dowiedzieć. Większość  z nas  ma bowiem tendencję do przypisywania innym cech, które samemu posiada, albo takich, które odzwierciedlają jej pogląd na świat.

Badanie, które to potwierdza, przeprowadzone zostało na Uniwersytecie Wake Forest*, pod przewodnictwem dr Dustina Wood’a. Jego uczestników (studentów) poproszono, by podali pozytywne lub negatywne cech trzech swoich rówieśników. Co się okazało? Im częściej oceniali pozytywnie innych, tym bardziej szczęśliwi, entuzjastyczni i stabilni emocjonalnie się okazywali. Byli też bardziej usatysfakcjonowani swoim życiem. Działało to i w drugą stronę – uczestnicy, którzy oceniali innych bardziej negatywnie, wykazywali większy poziom narcyzmu i skłonności do zachowań antyspołecznych. Dla pewności badanie powtórzono raz jeszcze na tych samych ludziach, po roku. Wyniki okazały się bardzo podobne. Oznacza to, że nasze postrzeganie innych ludzi jest dość stabilne w czasie.

Niekoniecznie działa to jednak na prostej zasadzie: jestem złośliwa, więc widzę Ciebie jako osobę złośliwą. Np. jednym ze sposobów na potwierdzenie narcyzmu jest sprawdzenie, czy dana osoba wypowiada się o innych jako nieinteresujących, podrzędnych i bezwartościowych (sama w tym czasie uważa się za wyjątkową i nieprzeciętną). Podobnie jest z zaburzeniami paranoicznymi – osoba, która je ma, będzie uważać innych za złowrogo nastawionych i niegodnych zaufania, chociaż sama o sobie tak nie myśli.


Jeśli chcesz poznać człowieka, nie słuchaj co mówią o nim inni, posłuchaj co on mówi o nich – Audrey Hepburn


Kiedy dopiero kogoś poznajesz, możesz czuć opór przed zadaniem bardziej bezpośrednich pytań sprawdzających, co siedzi mu w głowie. Za to pytanie o innych wydaje się dość niewinne i łatwiej wtrącić je w dialog. Ludzie często dają się złapać na zaproszenie do plotek, wierząc, że wtedy nie oceniają, tylko „mówią jak jest”.

Rzeczywiście – mówią, jaki jest porządek w ich głowie, jaki jest ich obraz samych siebie i całego świata. 

Warto stosować ten trik nie tylko po to, by poznać lepiej drugiego człowieka, ale także by przyjrzeć się samemu sobie. Polecam taki eksperyment: przez tydzień/miesiąc zapamiętuj co mówiłeś o innych podczas towarzyskich rozmów. Albo jeszcze lepiej: zapisuj to. A po tym czasie spójrz, czy nie widać jakiejś powtarzającej się tendencji. Tu zaczyna się pole do pracy nad sobą.


PS – oczywiście, mam nadzieję, że nie bierzecie tytułowego ‚jednego pytania’ zbyt dosłownie. Fakt, że ktoś wypowie się o kimś negatywnie raz, nie czyni z niego jeszcze człowieka z problemami. Ale gdy mówi tak o drugiej, piątej i kolejnej osobie, jest już dosyć wyraźną wskazówką.
* – źródło: Science Daily