Na moim blogu znajdziecie kilka tekstów związanych z introwertyzmem, wrażliwością i szeroko pojętymi ‚delikatnymi’ osobowościami. Stałam się trochę ich samozwańczym obrońcą, a za cel postawiłam sobie edukowanie o ich istnieniu i rozwiewanie mitów. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie oddała też sprawiedliwości drugiej stronie, czyli ekstrawertykom. Tym głośnym, odważnym, rozgadanym, beztroskim… czy na pewno oni wszyscy tacy są?

Choć nadal uważam, że cechy ekstrawertyków są bardziej promowane przez społeczeństwo, to jednak i wokół nich narosło wiele stereotypów. Do tego mam wrażenie, że niektórzy introwertycy patrzą na nich z wyższością i brakiem zrozumienia, tego samego, którego tak potrzebują (czy wymagają!) od nich.

Zamiast więc oczekiwać, żeby ekstrawertycy byli bardziej intro, a introwertycy bardziej ekstra, po prostu… poznajmy lepiej drugą stronę barykady. W końcu nam wszystkim w życiu chodzi o to samo, tyle że wyrażamy to inaczej.


 

 

 

 MITY O EKSTRAWERTYKACH

 

mity o ekstrawertykach

Przygotowując ten artykuł przepytałam kilku ekstrawertyków z mojego otoczenia, czytałam też wypowiedzi takich osób w sieci i tak powstała lista stereotypów, z jakimi najczęściej się spotykają i które nie zawsze trafnie ich opisują (a czasami wręcz krzywdzą).


 

Ekstrawertycy kochają być w centrum uwagi

Czy oni to lubią? W wielu przypadkach uwaga otoczenia skupia się na nich dość naturalnie, ze względu na to, że dość łatwo nawiązują kontakty, lubią interakcje z innymi i nie obawiają się wyrażać siebie – a to jest dość zauważalne. Ale sami specjalnie o to nie zabiegają, bycie pępkiem świata nie jest ich celem (no chyba, że są też narcyzami, ale to już inna historia).


Ekstrawertycy to urodzeni mówcy

Nie każdy człowiek, który czuje się komfortowo zagadując nowo poznaną osobę, albo ma o czym porozmawiać z wszystkimi na imprezie, będzie podchodził na luzie do przemawiania przed całą salą pełną ludzi. Wpatrzonych w niego i nie odpowiadających, dodajmy. To może peszyć dosłownie każdego, kto nie robi tego regularnie (a czasami i posiadanie praktyki wystarcza).


Ekstrawertycy to źli słuchacze / nie obchodzi ich co myślisz

Ekstrawertycy tak samo jak introwertycy mogą być doskonałymi słuchaczami. Z łatwością są w stanie podtrzymywać rozmowę nawet kiedy zapada milczenie, są zaciekawieni drugą osobą, często umieją dobrze parafrazować jej wypowiedzi i stawiać pytania, które  skłaniają do mówienia.

To jasna strona ich osobowości. Jeśli dojdzie do głosu ta ciemna, rzeczywiście mogą paplać o czymkolwiek, bez większego zainteresowania opinią drugiej osoby, tylko po to by nie zalegała krępująca cisza. Jednak i introwertycy mają swoje ciemne strony, do których należy np. milczące oceniane rozmówcy czy brak otwarcia na jego perspektywę. Wszystko zależy od osobistych doświadczeń danej osoby, nie ma więc sensu robić reguły z negatywnych zachowań.


Ekstrawertycy są pełni energii i bardziej szczęśliwi niż introwertycy

Nie zawsze. Kiedy ekstrawertyk zalega w domu na kanapie, nie tryska radością na lewo i prawo. Ekstrawertycy czerpią energię z interakcji z innymi ludźmi, ze spotkań, z wymiany myśli. I teraz można na to spojrzeć dwojako: smerf Maruda podsumowałby, że w takim razie oni muszą być wampirami energetycznymi! Ale pewien ekstrawertyk uświadomił mi, że dla ludzi, z którymi się spotyka, jest to największym komplementem, że woli spędzać czas z nimi, niż tylko ze sobą.

Jeśli chodzi  o poziom szczęścia, też można ulec złudnemu przeświadczeniu, że ekstrawertycy są bardziej optymistyczni, weseli, otwarci i doskonale się bawiący. W oczach społeczeństwa te cechy wydają się szczególnie wyraźne, bo powszechnie przyjęło się, że szczęście musi wyrażać się przez intensywność, zabawę, śmiech, a nie np. relaks, spokój, jak u introwertyka. I jedni, i drudzy mogą być tak samo szczęśliwi, tyle że wyrażają to inaczej.

I jeszcze jedna uwaga – często oceniamy ekstrawertyków jako szczęśliwych, dlatego że tylko w takich sytuacjach mamy okazję ich widzieć. To, czego nie widać, to momenty smutku i zwątpienia w siebie, które pojawiają się przeważnie wtedy, gdy ekstrawertyk nie ma wystarczająco dużo interakcji z innymi.


Ekstrawertycy są powierzchowni, płytcy, głupi (?!)

Introwertycy mogą zarzucać im bycie płytkimi i powierzchownymi, głównie dlatego, że ekstrawertycy częściej imprezują, spotykają się z  innymi, są głośniejsi czy dużo mówią o rzeczach mniej poważnych. To chyba najbardziej niesprawiedliwy dla ekstrawertyków stereotyp.

Tymczasem to, że nie spędzają całych weekendów nad książką, nie znaczy, że nie mają głębokich przemyśleń o świecie i naturze rzeczy. Oni po prostu tę wiedzę zdobywają inaczej, inaczej przetwarzają informacje. Introwertycy robią to w ciszy i zadumie, ekstrawertycy podczas wielu rozmów z mnóstwem różnych osób. W taki sposób są w stanie zebrać dużo cennych danych, które wpływają na ich opinie, poszerzają światopogląd, pomagają lepiej zrozumieć siebie. Mają też niezły wgląd w ludzi, ich zachowania, interakcje, itd. To, że czasem rozmawiają z nimi o plotkach z Pudelka, nie znaczy, że w międzyczasie ich nie obserwują i nie wyciągają wniosków…


Ekstrawertycy nie lubią ciszy i spędzania czasu w samotności

KAŻDY potrzebuje ciszy i chwil sam na sam ze sobą. Dodajmy jeszcze – każdy w INNYCH DAWKACH. Te u ekstrawertyków są mniejsze, ale nie znaczy to, że nie mają oni wcale takich potrzeb i że nigdy nie czują się przeciążeni intensywnym życiem towarzyskim albo miejskim zgiełkiem. Po prostu są w stanie wytrzymać więcej, niż introwertycy.


Ekstrawertycy nie bywają nieśmiali/ nie obawiają się poznawać nowych ludzi

Oczywiście, że bywają i dla nich spotkanie z osobą, której dotąd nie znali, może być tak samo krępujące, jak dla introwertyka. Tyle że ekstrawertycy wiedzą, że poznanie kogoś bliżej wymaga przejścia przez fazę płytkich small talków, po to, by się ze sobą oswoić i móc z czasem dojść do głębszych tematów. Dlatego po prostu to robią, mimo obawy czy początkowego dyskomfortu.

Introwertycy najczęściej nie cierpią small talków, uważają je za społeczny przymus i torturę, dlatego trudniej jest im przebić się przez tę granicę i dlatego również mogą postrzegać ekstrawertyków jako bardziej śmiałych.

 

 

DWA TYPY EKSTRAWERTYKÓW

 

2 typy ekstrawertyków

Cały czas staram się podkreślić na tym blogu, że każdy człowiek jest inny, ale w większości przypadków dajemy się wpisać w jakieś ogólne typy osobowości. I nie ma co specjalnie ich unikać, takie etykietki czasem pozwalają zrozumieć lepiej siebie i otoczenie. Albo inaczej: mogą być wstępem i zachętą do lepszego zrozumienia.

Tak jak istnieją 4 typy introwertyków, tak samo też można dokonać podziału ekstrawertyków.

Analizy skanów mózgu wykazały, że istnieją co najmniej dwa główne typy/wymiary ekstrawersji, po angielsku: agentic i aflliative*. Niektórzy mogą wyraźnie pasować do jednego typu, ale u wielu osób występują cechy każdego z nich, wymieszane w różnych proporcjach.


Ekstrawertyk AGENTIC

To typ przebojowy, energiczny, który sprawia wrażenie, jakby zawsze dostawał to, czego chce. Jest asertywny, wytrwały i skupiony na osiąganiu celów. Jeśli ma do tego okazję, przyjmuje pozycję lidera, „przywódcy stada”, czuje się komfortowo w świetle reflektorów. Najprędzej te cechy objawią się w pracy, ale i wśród znajomych może być tą osobą, która pierwsza rzuca pomysły, organizuje spotkania, wyjazdy, zapoznaje ze sobą innych, itd.


Ekstrawertyk AFFILIATIVE

Ekstrawertycy z tej grupy są bardziej emocjonalni, zgodni, przyjacielscy i towarzyscy. To osoby od których bije ciepło i z którymi dość łatwo nawiązać kontakt. Relacje z innymi znaczą dla nich naprawdę dużo, są w stanie wiele z nich wyciągnąć i sami też dają w nich z siebie wiele. Mają większą liczbę przyjaciół, z którymi utrzymują głębsze relacje.



WSPÓLNYMI CECHAMI obu typów
jest to, że chętnie się dzielą z innymi tym, jak widzą i doświadczają świat, co jest dla nich ważne, co myślą – i jest to uzależnione od struktury ich mózgu, czyli stanowi podstawę ich osobowości. Ekstrawertycy mają także nieco inną budowę środkowej kory przedczołowej mózgu, która odpowiada za podejmowanie decyzji w oparciu o oczekiwaną nagrodę (nagroda może być różna, nie ma to nic wspólnego z materializmem). Ale tylko u ekstrawertyków typu AGENTIC, dodatkowo bardziej aktywne były obszary odpowiedzialne za  kontrolę zachowania, planowanie i wykonywanie zadań zmierzających (źródło – Grodin,White, 2015).



 

 

ZWIĄZEK/PRZYJAŹŃ INTROWERTYKA Z EKSTRAWERTYKIEM? DA SIĘ!

związek introwertyk ekstrawertyk

Niektórzy mówią, że przeciwieństwa się przyciągają, inni – że nie da się stworzyć satysfakcjonującej relacji z osobą wyraźnie różną od nas. Jeśliby brać te słowa dosłownie, żaden ekstrawertyk nie związałby się z introwertykiem i na odwrót. A ja znam całkiem sporo takich par, czy przyjaźni. Na swoim przykładzie widzę, że porozumienie z bliską osobą, która prezentuje odmienny typ, wymaga trochę wysiłku i dużo dobrej woli, ale dajemy radę. Na pewno nie jest nudno. Cały czas odkrywamy coś nowego na swój temat i stajemy przed nowymi wyzwaniami. Podejrzewam, że to praca na całe życie, ale za to jaka ciekawa i wzbogacająca!

Korzyści? Ekstrawertyk ma zwykle więcej znajomych, więc ułatwia introwertykowi wejście w nowe towarzystwo i częściej wyciąga go do ludzi, co nie pozwala mu zginąć w samotności i zapomnieniu… Za to introwertyk może pokazać ekstrawertykowi spokojne i bardziej relaksujące sposoby spędzania wolnego czasu.

No właśnie, to sposób spędzania wspólnie czasu bywa najczęstszym źródłem nieporozumień, bo gdy jedna ze stron stale naciska na to, żeby odpoczywać tak, jak sama lubi, ta druga osoba będzie albo wiecznie zmęczona i sfrustrowana, albo niedoenergetyzowana i znudzona. Grunt to znaleźć kompromis między potrzebami obojga. A aktywne szukanie kompromisów jest dobrą szkołą dla związku, która hartuje na inne problemy i nieporozumienia.

U mnie wygląda to tak, że kiedy mój ekstrawertyk ma w planach np. wyjazd na konferencję, na której przewidziana jest również impreza, jedziemy tam razem, żeby nie rozdzielać się na cały weekend, ale on idzie na imprezę sam, a ja w tym czasie np. samotnie zwiedzam nowe miasto. Wieczorem się spotykamy i dzielimy wrażeniami ze swoich światów :)  Za to kiedy zabieram go gdzieś do lasu, czy na inne pustkowie, ja chłonę energię z natury, a on, żeby się nudzić, nadrabia wtedy kontakty z rodziną czy znajomymi przez telefon. I wilk syty, i owca cała.


Dopóki istnieje w Was chęć lepszego poznawania siebie i skłonność do wzajemnych ustępstw, takie związki, czy to miłosne, czy przyjacielskie, jak najbardziej mogą się udać. I tego Wam życzę. Tak samo jak zrozumienia dla współpracowników, znajomych czy członków rodziny, którzy prezentują inny typ osobowości.

 


* – O ile affiliative można tłumaczyć luźno jako partnerski, to nie mam pomysłu na zgrabne przetłumaczenie agentic – jakieś propozycje?

 

52
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
33 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
21 Comment authors
MargaretaZolaAsia | Króliczek DoświadczalnydootaLunka1969 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nikotyna
Gość
Nikotyna

Jestem ekstrawertykiem, uwielbiam być w centrum uwagi, zawsze przejmuję rolę lidera grupy, kocham organizować i planować, wychodzić z ludźmi i świetnie się bawić. Jednak jakiś czas temu zauważyłam, że niektóre te cechy wynikają z… obawy przed samotnością. Oczywiście, potrzebuję się czasem wyłączyć, odciąć od znajomych i kiedy tak się staje to znikam z życia towarzyskiego na jakiś miesiąc, lub dwa. Potrafię nie odpisywać na wiadomości i siedzieć w domu, bo ludzie mi ciążą, gdzie kilka tygodni wcześniej sama wyciągałam wszystkich na piwo. Gadam jak najęta, bo chcę żeby ludzie wiedzieli o mnie dobre rzeczy. Wtedy wydawać się może właśnie, że… Czytaj więcej »

Elwira
Gość
Elwira

Moje jesteś właśnie ekstrawertycznym HSP po prostu? :) :D Dzięki za wartościowy komentarz! :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Takie połączenia też się zdarzają :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

A może jesteś po prostu ambiwertykiem, czyli gdzieś w pół drogi między jednym a drugim? Większość naszych cech można przedstawić na skali, czyli teoretycznie mamy w sobie wszystko, ale każdy w innym natężeniu ;)

To ja dziękuję, że chciało Ci się napisać tak długi komentarz :)

Margareta
Gość
Margareta

A jeżeli np. u mnie cechy ekstra- i introwertyczne ujawniają się w zależności od człowieka z którym w danej chwili przebywam, to też jestem ambiwertykiem? Chodzi mi o to, że potrafię być bardzo otwarta i swobodna albo bardzo zamknięta w sobie i zdystansowana, w zależności od sytuacji i okoliczności.

Marta Maksylewicz
Gość
Marta Maksylewicz

Ja cały czas mam na uwadze fakt, że jednak większość z nas ma cechy mieszane – nie da się jednoznacznie kogoś określić mianem „ekstrawertyk” lub „introwertyk”. Czasem będzie to stosunek 50% / 50%, a czasem 10% / 90%, cóż poradzić ;) Twój blog systematycznie udowadnia mi, jak ludzie są różni. Grunt to potrafić to zrozumieć, a stereotypy obalać! ;)
A agentic nie można by żartobliwie przetłumaczyć na „agencki” ? :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Agencki, brzmi nieźle :D

Ula z prostoofinansach
Gość
Ula z prostoofinansach

Potwierdzam związek ekstrawertyka z introwertykiem jest możliwy. Sama taki tworzę :) Nie zawsze jest łatwo, ale jakoś tak nam już zleciało razem … 29 lat ;) Ostatnio mam wrażenie, że mój imprezowicz trochę przycichł, ale to pewno tylko przejściowe.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wow, niezły staż! Gratulacje!

Lunka1969
Gość
Lunka1969

Nasz staż introweryk+ekstarwertyczka trwa 24 lata :) Jakoś dajemy radę choć lekko nie jest:)

Ola Kierska
Gość
Ola Kierska

Potwierdzam wszystko co napisałaś! Introwertycy są trudni! Ale wyzwania przyciągają :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Fajnie, że tak na to patrzysz! :)

Sayaka
Gość
Sayaka

Mój narzeczony jest ekstrawertykiem. Oświadczył mi się na koncercie przed publicznością i tak się denerwował, że na koniec palnął coś głupiego ;P Ja jestem introwertykiem ale gdy trzeba coś zorganizować przełączam się częściowo w tryb ekstrawertyka „agenckiego”.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wow, takie oświadczyny to coś! Zastanawiam się, czy to nie było dla Ciebie stresujące, skoro cała uwaga ludzi była skupiona na Was?

Lunka1969
Gość
Lunka1969

Bardzo dziękuję za ten artykuł.Sporo zrozumiałam, bo nie przypuszczałam, że wśród intro i ekstrowertyków sa podgrupy:) Sama mam męża introwertyka i dla mnie, maksymalnej ekstrowertyczki, oznacza to ciągłą pracę nad sobą.Głównie polega ona na tym, żeby nie urazić, dać przestrzeń, negocjować.Nie jest lekko. Na przykład dla skrajnego introwertyka ( a takimi jest większość osób z rodziny mojego męża) nawet sposób mojego mówienia jest zbyt głośny , „Narzucający się”.Oni mówią prawie szeptem dość niewyraźnie, często muszę prosić o powtórzenie bo nie rozumiem co mówią.Zabawna sytuacja: kiedyś skorzystałam z dostępności na rynku w miasteczku w pobliżu mojego miejsca zamieszkania SŁUCHOBUSU.Dałam sobie przebadać… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki za Twój obszerny komentarz, cieszę się że mogłam przeczytać jak to wygląda od drugiej strony i jak np. ja mogę być odbierana przez ekstrawertyków.
Wyobrażam sobie jakie to musi być… ciekawe doświadczenie – Ty kontra cała rodzina introwertyków, aż trudno mi to sobie wyobrazić :)

Pozdrawiam ciepło :)

Sławomira
Gość

Czy to o powierzchownych i płytkich ekstrawertykach nie jest czasem pozostałością czasów, gdy społeczeństwo wolało introwertyków?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Aż trudno mi to teraz przywołać myślami – kiedy były takie czasy?

Sławomira
Gość

,,Aż nierealne wydaje się, że jeszcze kilkaset lat temu to introwertyk był ideałem osobowości, podczas gdy ekstrawertyczne zachowania piętnowano i uważano za wyraz nieokrzesania czy braku kultury.”
https://www.lessfear.pl/2015/06/19-mitow-o-introwertykach-oto-czym-nie.html
Może ty mi powiedz. Tak na szybko, jeszcze w powieściach Montgomery widać, że wychowywano dzieci tak, że introwertyk by sobie lepiej poradził.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Haha, no to że kilkaset lat temu to wiem właśnie, myślałam że może masz jakieś wcześniejsze na myśli :) Nie wiem czy aż tyle w nas przetrwało z tamtych lat.
Tu przyznaję rację, że zwłaszcza dziewczynki wychowywano na introwertyczki, chłopców już nie do końca, ale czy to budowało rzeczywiście podejście, że ekstrawertyk może być płytki? Może prędzej by się ukuło, że nie jest z dobrego domu, albo że ma braki w wychowaniu, ale jakoś tak mi się to nie łączy do końca z płytkością.

Sławomira
Gość

Polska jest chrześcijańska od tysiąca pięciuset lat. Polacy nadal używają w języku zwrotów do bogów. To z mojej blogowej dziedziny ciekawostka. Stereotyp sprzed kilkuset lat wydaje mi w tym świetle się całkiem możliwy :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

O, a o jakich np zwrotach do bogów mówisz?

Sławomira
Gość

,,niech to/go piorun trzaśnie” lun w wersji zupełnej: Pierun, a nie piorun (czy też Piorun)
,,pieronie jasny!” ale to Ślązacy
,,puścić czerwonego koguta” czyli coś podpalić samo w sobie nie zawiera imienia boga, ale ma takie znaczenie
jeszcze zdaje się była jedna dość wyraźna etymologia pewnego okrzyku, ale nie mogę znaleźć żadnego potwierdzenia, że dobrze pamiętam, więc jakby co nie wprowadzam w błąd.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Z tym piorunem to coś tak czułam, że może być coś na rzeczy, ale czerwonego koguta nigdy nie słyszałam. W każdym razie – ciekawy temat zgłębiasz :)

Dotee
Gość

Relacje introwertyków z ekstrawertykami są fajne :) Dla mnie to wręcz układ idealny. Poza tym w końcu ludzie są różni i wymykają się etykietkom. Są płytcy ekstrawertycy i ci, z którymi można całą noc o gwiazdach i filozofii, też są. Na szczęście :)

Ann
Gość
Ann

A wszystko sprowadza się do tego, że introwertyzm i ekstrawertyzm znajdują się na spektrum. Nie ma 100% reprezentanta jednego czy drugiego typu. A poruszanie się na tym spektrum jest możliwe, bo związane jest też z cechami osobowości czy po prostu z nastrojem. Mój mąż jest ekstrawertykiem, a całe życie uwielbiał czytać książki w samotności, czy samotne wyprawy w góry i do lasu. Za to równie mocno potrzebuje kontaktów z innymi ludźmi i tak osiąga złoty środek. Ja jestem introwertykiem, zawód wykonuję typowo…społeczny ;), przez co tego czasu sam na sam potrzebuję częściej. Różnimy się tak na prawdę pod względem potrzeby… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Fajnie, że jednak ludzie w ramach tych wspólnych etykiet potrafią być na tyle różni – inaczej byłoby nudno :)

Łukasz Sikora - Mocna Kawka
Gość
Łukasz Sikora - Mocna Kawka

Jako introwertyk z zainteresowaniem przeczytałem szczególnie tę część wpisu, w której rozpatrujesz szanse współistnienia między introwertykami, a ekstrawertykami ;-)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Masz jakieś doświadczenie w tym temacie? ;)

Łukasz Sikora - Mocna Kawka
Gość
Łukasz Sikora - Mocna Kawka

Bogate ;-)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jesteś oszczędny w słowa :P A zdradzisz czy pozytywne, czy raczej negatywne? :)

Łukasz Sikora - Mocna Kawka
Gość
Łukasz Sikora - Mocna Kawka

Raczej pozytywne, fajnie jest czasem, jak ktoś Ci pokazuje świat ze swojej perspektywy i fajnie jest w zamian pokazać komuś swoją. Tylko dobrze jest zostawić sobie trochę przestrzeni, do której można wrócić.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Lubie takie podejście, fajnie jakby więcej osób je miało :)

Świnka
Gość

Kolejny świetny tekst! Ja szczerze powiedziawszy nie wiem czy jestem bardzie introwertykiem czy ekstrawertykiem, więc dla mnie to fajny, rzeczowy tekst. Jak dla mnie przyjaźń jest możliwa, bo sama mam pomieszane dwie natury

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jeśli czujesz że masz po równo cech introwertyka i ekstrawertyka, to wychodzi na to, że jesteś ambiwertykiem :))

M?
Gość
M?

Świetny tekst! Ja sama jestem introwertykiem ale mam też wiele cech kojarzonych z ekstrawertykami. Dzięki tekstowi zauważyłam że jedna z moich najlepszych przyjaciółek to właśnie typ „affiliative”. Dzięki!

trackback

[…] dla introwertyków: co powinniśmy wiedzieć o ekstrawertykach, oraz 4 typy introwertyków. W którym się […]

Maja
Gość
Maja

Króliczku a robiłaś sobie kiedykolwiek test na poziom introwersji? Pozdrawiam serdecznie

Króliczek Doświadczalny
Gość

A masz na myśli jakiś konkretny test? W MBTI na przykład wyszło mi 66% introwersji.
Pozdrawiam :)

Maja
Gość
Maja

To jeszcze nie tak dużo:) mnie wychodziło może 70 a 83% choć ciekawa jestem czy te testy są w miarę wiarygodne:)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Na tyle wiarygodne, na ile jesteśmy ze sobą szczerzy :)
Przede wszystkim to się zmienia w czasie. Myślę, że miałam w życiu momenty w których wyszłoby nawet 90.

noinaco
Gość
noinaco

Hej! Wielkie dzięki za tekst! To ogromnie rzadkie w internecie, aby ktoś pisał cokolwiek pozytywnego o ekstrawertykach, przy opisach intro. Obracam się w większości w dziedzinie sztuki i bardzo często czuję się wręcz odrzucona i, tak jak w jednym z akapitów, traktowana jako głupia. Jedyne, co mi się tutaj za bardzo nie podoba, to opis akapitu o, bądź co bądź, bardzo odpowiednim tytule: Ekstrawertycy są powierzchowni, płytcy, głupi (?!). Piszesz tu, że ekstrawertycy nie czytają książek, a wiedzę biorą z rozmów. Po przeczytaniu tego fragmentu w mojej głowie rozległo się wielkie: słucham?! Wszyscy, naprawdę wszyscy moi znajomi ekstrawertycy uwielbiają czytać… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Hej, zupełnie nie to miałam na myśli w tym akapicie. Chodziło mi tam raczej o to, że bardziej prawdopodobne jest, że ekstra spędzi weekend wśród ludzi, a intro sam nad książką, ale nie chciałam przez to powiedzieć, że ekstra nie czytają! Sama znam wielu takich, co czytają więcej ode mnie :) Miałam tam na celu podkreślenie, że ekstra częściej zdobywają wiedzę w kontakcie z ludźmi, niż intro, którzy z reguły opierają się o własne poszukiwania. Ale oczywiście jest to generalizacja – bo pisząc o tak dużych grupach ludzi nie da się nie generalizować. Niech mi ktoś powie, że się da.… Czytaj więcej »

noinaco
Gość
noinaco

Nie w jakimś stopniu! Bardzo przydatny! :) Dzięki!

Lunka1969
Gość
Lunka1969

Uwielbiam czytać! I chociaż w równym stopniu lubię towarzystwo ludzi, są pory roku, dni, okoliczności kiedy wybieram ( egoistycznie) lekturę:)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ta pora roku to chyba nawet teraz, co? ;)

Lunka1969
Gość
Lunka1969

Tak, najwiecej czytam od pazdziernika do kwietnia:-) pozdrawiam cieplo

Ylva_Fraskogen
Gość
Ylva_Fraskogen

Jako introwertykowi, przyjaźnie z ekstrawertykami dały mi bardzo wiele. Przede wszystkim nauczyły mnie luzować kontakty, żeby kogoś nie zagłaskac na śmierć (bo nie miałam multitaskingu jeśli chodzi o poznawanie wielu osób naraz. Myślę, że to jest paradoksalne, bo przez zbieranie danych od większej liczby ludzi, siłą rzeczy relacje z nimi są mniej ścisłe, na rzecz ilości danych – to jest przecież bardzo introwertyczne). Musiałam się nauczyć akceptować to, że ktoś nie będzie mi poświęcał każdej wolnej chwili, jaką spędza z ludźmi i wcale to nie znaczy, że nie jest mną zainteresowany. Chociaż zdarzało się że ekstrawertycy poswiecali mi bardzo długi… Czytaj więcej »

doota
Gość
doota

Napisze tu bo nie wiem gdzie. Czy prowadzisz konsultacje psychologiczne ? To jedno pytanie. A chcialam tez napisać odnośnie tematu. Mam tatę introwertyka i mamę ekstrawertyczke, która taty introwertyzmu czesto nieznosila. Mam wrazenie, ze przez to jest we mnie pelno sprzeczności. Chcialam w sobie przez pewien czas zwalczyć introwertyzm, wyjsc do ludzi, więc rzuciłam się na głęboką wodę. Wyjechalam za granicę z grupą nieznajomych i jedna przyjaciółką. Ogólnie to dość brutalnie czasem chcialam ten introwertyzm zwalczyć i dość ambitnie, czasem mi się dość nieźle udało (pewnie było łatwiej, bo mama ekstrawertyczka). Ale nie zdolalam przemienić się w ekstrawertyka, to we… Czytaj więcej »

Asia | Króliczek Doświadczalny
Gość

Nie, nie prowadzę, jeszcze nie jestem psychologiem. Jeśli jesteś introwertykiem naprawdę, to nie uda się zrobić czegoś takiego jak ‚zamienić’ Cię w ekstrawertyka, introwertyzm wynika z innego funkcjonowania układu nerwowego. Można lepiej funkcjonować w społeczeństwie, ale zawsze zostanie np. ta potrzeba czasu tylko dla siebie. Warto jedna mówić o tym ludziom. Nieokazywanie uczuć wcale nie musi być typową cechą dla introwertyzmu. To że jedna osoba tak miała, nie znaczy, że wszystkich innych introwertyków też to dotyczy. Mamy pewne wspólne cechy, ale jednak się od siebie różnimy indywidualnie. Polecałabym Ci przede wszystkim przeczytać jakąś dobrą książkę o introwersji, np. „Ciszej proszę”… Czytaj więcej »

doota
Gość
doota

Może gdzieś jest taki artykuł, ale jeśli nie znalazlam może możesz kiedyś napisać o ciemnych stronach introwertyctwa:) Ja osobiście mam problem z rozroznianiem czy coś jest normalne, bo jestem introwertykiem i taka jestem, czy może coś mogę zmienić. Np. tu napisałaś o: milczące oceniane rozmówcy czy brak otwarcia na jego perspektywę. To drugie zaczelo mi się teraz coraz częściej zdazac (ale to przez brak wiary w to, ze z tym introwertyzmem potrafię zrozumieć drugiego czmowieka, jak taka skincentrowana na sobie jestem i przez to się całkiem odcinam, bo uznaje, że nie mam prawa eksperymentować, ze zle zrozumiem). Ale pewnie też… Czytaj więcej »

Zola
Gość
Zola

Najbardziej drażni mnie w rozmowach z introwertykami totalny brak reakcji na moje słowa i na emocje. Ja tu otwieram przed kimś duszę opowiadam mu o swoich nieraz głebokich przeżyciach a ten kiwnie 2 razy głową i dalej patrzy gdzieś w dal albo co gorsze zerka na telefon. Dlatego staram się przy takich osobach mówić wolniej i mniej, żeby kolesia nie zamęczyć. Dla introwertyków rozmowa z ekstrawertyczką może być torturą – rozumiem, ale kurcze ludzie szanujmy się i przynajmniej patrzmy sobie w oczy. Gadanie o nieśmiałości to tylko nieudolna próba wytłumaczenia siebie. Gdy ktoś mi opowiada o czymś dla niego istotnym… Czytaj więcej »