Nie wiem jak Wy, ale ja od razu czuję sympatię do ludzi, którzy piszą pamiętnik, dziennik, czy w jakiejkolwiek innej formie spisują ręcznie swoje przemyślenia. To dla mnie sygnał, że pod ich czaszką dzieje się na tyle dużo, że muszą dać temu upust. I wybierają w tym celu nie ekshibicjonizm na fejsie czy plotki z koleżanką, a coś, co wymaga pewnego wysiłku, podstawowej choćby zdolności do analizy i komfortu w byciu sam na sam ze swoimi myślami (przed czym wielu ucieka). Piszący ludzie są sexy – I said it, and I mean it.

To, co ja wyczuwałam intuicyjnie, potwierdzają też psycholodzy, którzy przebadali pamiętnikarzy na wszelkie możliwe sposoby. Z testów i eksperymentów wyłania się jeden główny wniosek: pisanie robi dobrze. Na zdrowie, na samopoczucie, na relacje i motywację. Na mięśnie wokół nadgarstka pewnie też.

 

Oto

9 NAJWIĘKSZYCH KORZYŚCI Z PISANIA PAMIĘTNIKA 

(też możesz ich doznać):


1. Wzrost IQ. 

Jednym z najszybszych (i przy okazji najbardziej trafionych) sposobów na poznanie poziomu inteligencji człowieka, jest sprawdzenie jego słownictwa. Prosta zasada: im więcej znamy słów, tym bardziej jesteśmy inteligentni. Pisanie wymusza lepszy dobór słownictwa, sięganie po synonimy, więc pośrednio wpływa na wzrost naszego IQ.


2. Poprawa zdolności komunikacyjnych. 

Sfery w mózgu odpowiedzialne za pisanie są ściśle powiązane z tymi, które odpowiadają za mówienie. Dlatego pisanie pamiętnika też jest formą komunikacji. Oczywiście, żeby usprawnić swoje zdolności komunikacyjne, trzeba świadomie zdecydować, że piszemy składnie i poprawnie, starając się wyrażać jasno. To czasem trochę spowolni proces pisania, ale przyniesie nam korzyści w codziennym życiu.


3. Łatwiejsze wyciąganie wniosków i rozwiązywanie problemów.

Podczas pisania umysł konstruuje nowe myśli, idee, albo przekształca i krytykuje te wcześniej posiadane. Dzięki połączeniu działania lewej (analitycznej) i prawej (kreatywnej) półkuli w procesie pisania, uzyskujemy bardziej wyrazisty obraz naszego świata, lepszy wgląd w siebie, łatwiej wyłapujemy przyczyny i skutki i znajdujemy rozwiązania problemów.


4. Zwiększenie inteligencji emocjonalnej.

Dzięki pisaniu pamiętnika zwiększamy świadomość własnych emocji, a tym samym – poprawiamy zdolność rozpoznawania i rozumienia ich u innych, co ułatwia nawiązanie głębszego kontaktu.


5. Wzrost uważności. 

Czyli słynne mindfulness. Podczas pisania pamiętnika znajdujemy się gdzieś pomiędzy wspomnieniami przeszłości a martwieniem o przyszłość. Liczy się obecna chwila, która to wszystko w sobie łączy i pozwala uzyskać kontrolę nad myślami. One już nie tylko bezładnie przelatują nam przez głowę – podczas pisania bierzemy je na warsztat i przyglądamy się każdej z nich (o ile pisząc, jesteśmy ze sobą szczerzy).


6. Łatwiejsze osiąganie celów.

W pamiętnikach czy dziennikach często wspominamy o tym, czego pragniemy, a jak mówi znane powiedzenie: zapisane cele to marzenia z datą realizacji. Sam proces zapisywania pragnień to jedna z metod afirmacji, przyciągania wybranych rzeczy. Pisanie sugeruje bowiem mózgowi „to jest ważny temat” i aktywuje go do zauważania szans i narzędzi, które pozwolą osiągnąć ten cel. Im bardziej szczegółowo i konkretnie opisane marzenie, tym większa szansa na spełnienie.


7. Zwiększenie kreatywności.

Jeśli słyszeliście o „Drodze Artysty” Julii Cameron, pewnie znacie już poranne strony. To nic innego jak codzienne zapisywanie swoich swobodnych myśli, w postaci strumienia świadomości, bez ich cenzurowania, bez upiększania. Taki sposób prowadzenia pamiętnika wyzwala sporą kreatywność, bo dopuszczamy do siebie myśli i skojarzenia, które zwykle bywają ulotne. Metoda ta polecana jest zwłaszcza osobom, których praca wymaga kreatywnego podejścia.


8. Wzrost poczucia własnej wartości. 

Pod warunkiem, że piszemy o pozytywnych przeżyciach. Wtedy nasz mózg odtwarza je ponownie, wyzwalając endorfiny i dopaminę, co staje się bronią na momenty zwątpienia w siebie. Warto zapisywać każde swoje osiągnięcie, sukces, czy znalezione rozwiązanie dla problemu, a potem co jakiś czas do nich wracać. To uświadamia, że nie jesteśmy tak beznadziejni, jak czasem mogłoby się nam wydawać.


9.  Uzdrawianie.

I wreszcie punkt, który pod względem ważności mógłby być pierwszym – pisanie leczy. Ciało, emocje, duszę. Temat zbadał dokładniej prof. James Pennebaker, autor książki „Otwórz się. Uzdrawiająca siła wyrażania emocji.” Z przeprowadzonych przez niego eksperymentów wynikało, że osobom, które opisały swoje traumy i problemy, poprawiła się odporność, spadła częstotliwość bicia serca, poprawił sen, a nawet zmniejszyły się objawy depresji i chorób takich jak astma czy reumatyczne zapalenie stawów. Najbardziej zauważalny był jednak spadek poziomu stresu. Jak mówi Pennebaker, źródłem stresu najczęściej są emocjonalne blokady lub powtarzanie raz po raz tych samych przykrych myśli. Kiedy ubieramy te myśli i uczucia w słowa, sprawiamy, że stają się one łatwiejsze do uchwycenia, możemy się z nimi zmierzyć i nie muszą już więcej nam o sobie przypominać. To wyzwala z pętli traumy i zmniejsza napięcie.


 

 

JAK PROWADZIĆ PAMIĘTNIK, ŻEBY POMAGAŁ?

 

Specjaliści polecają pisanie codziennie, przez przynajmniej 15 – 20 minut. Dobrze zrobić sobie z tego poranną (motywującą i pobudzającą kreatywność)  lub wieczorną (podsumowującą dzień/życie) rutynę. Kiedy już zaczniesz pisać, nie przestawaj. Nie martw się przesadnie gramatyką czy stylem, piszesz przecież dla siebie. Nie cenzuruj swoich wypowiedzi, bo wtedy efekty będą najlepsze (ale przy okazji zadbaj o prywatność, czyli dobry schowek na ten zeszyt).

Czy warto pisać o trudnych sprawach? Na pewno opisanie ich po raz pierwszy przynosi katharsis i korzyści wspomniane wcześniej w punkcie o uzdrawianiu. Jednak kiedy regularnie piszemy o jakimś ciężkim temacie i stale do niego wracamy, efekt może być przeciwny. Jest coś, co Cię od dawna dręczy? Spróbuj skupić się w swoich wpisach konkretniej nad rozwiązaniami.

A jeśli nie wiesz co pisać w pamiętniku, od czego zacząć, spróbuj napisać o tym, co Ci się ostatnio śniło, o czym marzysz, o co się najczęściej martwisz, o tym, czego unikasz i co sprawia Ci trudność, o momentach, w których byłeś z siebie dumny, o relacjach z ważnymi dla Ciebie osobami… to na początek. Wkrótce tematy przyjdą same.  Możesz też wybierać np. główny motyw (hasło) tygodnia, czy miesiąca i zajmować się w tym czasie głównie nim. To Twój pamiętnik i Twoje miejsce.

Papier przyjmie wszystko, więcej niż najlepszy przyjaciel, więc nie krępuj się i przelej to na niego. Może okazać się, że to będzie najtańsza terapia, jaką sobie w życiu zafundujesz.

Polecamy, ja i mój granatowy zeszyt (still better love story than Twilight).

 

61
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
29 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
MILION PIĘĆSET SPOSOBÓW NA... PRODUKTYWNĄ PODRÓŻ - Króliczek DoświadczalnyMilion pięćset sposobów na... stres - Króliczek DoświadczalnyAleksandra MartaKróliczek DoświadczalnyKamil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wrapigi
Gość
Wrapigi

Pamiętnik… Tak, tak i jeszcze raz tak! :) Od zawsze pisałam pamiętniki, może nie były one świetne pod względem gramatycznym, uporządkowane, idealne – jednak były takie MOJE, wyrażały wszystko, co mi w duszy gra. Zawsze pisałam o sprawach, z których się cieszyłam, o które martwiłam, których z niecierpliwością wyczekiwałam. Człowiek od razu czuł się lepiej, gdy mógł wszystko, co tłamsi mu się w głowie przelać na papier… Czasem nawet chciało się spisać zbyt wiele, a ręka taka wolna… ;) Ostatnio nieco zaniedbałam mój pamiętnik (właściwie to już chyba czwarty) bo łatwo zapomnieć o pisaniu, wchodząc w wir codziennych zajęć. Mimo… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

O tak, tyle myśli pędzi przez głowę, a ręka taka wolna i ograniczona :D

Podoba mi się ta lista marzeń na końcu. Ja swoją mam póki co na blogu ;)

Marvja
Gość

jestem totalną pamiętnikarą :D z przerwami pamiętniki prowadzę przez całe życie, tzn. mniej więcej od 10 roku życia :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wow, to się nazywa samodyscyplina :D
Ile dałabym, żeby poczytać moje pamiętniki z takich wczesnych lat.
Niestety prędzej czy później lądowały w ogniu :/

Marvja
Gość

ja też swoich nie mam :/ piszę je przez większość życia ale wszystkie te z wieku nastoletniego zginęły marnie podarte i utopione w rzece. Ale mam kilka, które pisałam 4 – 5 lat temu, jak miałam 20 lat. Aż czasami ciężko uwierzyć jak się rozumowało i co się robiło w tym nie aż tak odległym czasie.

wajola
Gość
wajola

Pisałam pamiętnik przez ostatnie 14lat zycia i nagle, jakoś rok temu po prostu przestałam. Próbowałam zaczynać pare razy ale po prostu nie mogłam do tego wrócić, mimo że chciałam. Czy jest jakieś wytłumaczenie na to? Czy może mieć to związek z radykalnymi zmianami w moim życiu, których podświadomie nie chce akceptować i pamiętać? Czuję, ze powoli wracam do normalności i może znowu zacznę pisać. Oznaczałoby to, że sama przed sobą nie chciałam się przyznac do słuszności swoich niektórych wyborów?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Myślę, że właśnie sama odpowiedziałaś sobie na swoje pytania :)

Ania Abakercja
Gość

od dziecka pisałam pamiętnik. później zaczęłam bloga. i wbrew pozorom okazało się, że bloga łatwiej jest ukryć przed niepożądanym okiem, niż pamiętnik ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

To fakt! Pamiętnik jakoś bardziej kusi postronne osoby do przeczytania, właśnie dlatego, że jest ukrywany, a blog, który jest powszechnie dostępny i otwarty dla ludzi – już tak bardzo nie :D

Steffi Blick
Gość
Steffi Blick

Pamiętniki pisałam jako dziecko i ostatnio wróciłam do tego. Przyznam się, że bardzo to lubię, za kilkanaście lat w dodatku będzie z tego fajna pamiątka. :) Zamierzam też zacząć tworzenie rodzinnej kroniki, bo wspomnienia i małe dobre chwile czasami nam uciekają z pamięci.

Agnieszka Maszota
Gość

Ja od lat to prowadzę przez jakiś czas, to porzucam, a potem znowu do tego wracam:). Pierwszy zaczęłam pisać chyba jak miałam 10 lat. Zainspirowała mnie do tego mama, która też pisała bardzo długo swoje pamiętniki.

Yzoja
Gość

Piszę pamiętnik (z przerwami) już od gimnazjum. Część z zeszytów wciąż mam, kilku bardzo pilnuję. Pełne są wspomnień, myśli i sytuacji, do których lubię czasem wracać, choć nie powiem, czasem chce mi się płakać. Piszę nadal, ostatnie kilka dni się co prawda opuszczam, ale zbliżam się do końca notatnika, a jeszcze nie mam następcy, więc może to dlatego?

Dla mnie pamiętnik to okazja, żeby usiąść i zastanowić się nad sobą. Czasem coś jeszcze dodatkowo przemyśleć. Wracając do starszych wpisów widzę, czy coś się zmienia… i to jest świetne. To takie „moje miejsce”, na wszystko.

Ann P
Gość
Ann P

Ja od jakiegoś czasu pisze coś w rodzaju pamiętnika ale w formie elektronicznej. Wydaje mi się że taki łatwiej ukryć tak żeby nikt się do niego nie dostał.
😃 muszę Przyznać że pomaga zachować spokój i przeanalizować pewne rzeczy.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Hasło, ukryty plik i od razu spokój na sercu ;)

Ann P
Gość
Ann P

Dokładnie 😃

Marcin Surowski
Gość

A ja mimo wszystko twierdzę, że w większości przypadków powinno się więcej czytać niż pisać. ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

A ja z kolei uważam, że zbyt wiele treści teraz konsumujemy, a za mało sami produkujemy.
Ale to też zależy czy dla kogoś ważna jest kreatywność.

Kamil Kamilowski
Gość
Kamil Kamilowski

„Piszący ludzie są sexy – I said it, and I mean it.”
Wczoraj napisałem skargę do Urzędu Miasta, że mi dziki biegają przed domem.. – Im sexy and i know it;)
A piszący pamiętnik facet może być sexy, czy blog to już męskości granice?:)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Przy tych piszących miałam na myśli właśnie pamiętnikarzy ;)
I tak, facetów też wliczam do tej kategorii, męskość siedzi przede wszystkim w umyśle, więc piszący pamiętnik (lub dziennik, bo to brzmi bardziej ‚męsko’) facet jest dla mnie intrygujący :)

Kamil Kamilowski
Gość
Kamil Kamilowski

No to moja teoria legła w gruzach z tym pisaniem i byciem sexy:/
A co do męskiego dziennika, to mój blog jest męski:> Testosteronem, dzielę się na lewo i prawo;) A poważnie to faktycznie dziennik brzmi lepiej i kilku nawet sięgało po ten sposób wyrażania siebie. Nawet mój ulubiony smutny Hemingway ponoć czasami za nie chwytał i coś w nich bazgrał:)

Kamil
Gość
Kamil

A po cholerę facetowi pamiętnik? Do zapisywania uczuć? To kobiety tego potrzebują, bo kierują się w życiu emocjami i ich nadmiar muszą gdzieś magazynować. Mężczyzna kieruje się w życiu logiką, a logiki się nie magazynuje – jej się używa tu i teraz. Dziennik to może prowadzić kapitan na statku, bo tego wymaga prawo morskie. Albo facet, który odbywa podróż. Ewentualnie zostaje pisanie książek, jeśli ma coś do przekazania potomnym – jak Hemingway. Prawdziwy mężczyzna nie robi rzeczy bezsensownych., Nie ma na to czasu. A wypłakiwanie się pamiętnikowi z punktu widzenia faceta jest czynnością bezsensowną – a więc i stratą czasu.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Skoro mężczyźni nie kierują się emocjami, to jak rozumiem do napisania tego oburzonego (i bezsensownego z perspektywy życiowych poczynań) komentarza skłoniła Cię logika?
No chyba, że jesteś kobietą to przepraszam ;)

Kamil
Gość
Kamil

Mój komentarz nie był „oburzony” :) Nie rozumiem jednak, czemu twierdzisz, że był bezsensowny. Bo krytyczny? Jedyne słuszne komentarze, to te pochlebne?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Zabawny wniosek, w sensie bardzo uproszczony, choć pewnie powiesz mi, że logiczny :) A oceniając Twój komentarz jako bezsensowny, użyłam Twoich własnych, wyżej przytoczonych kryteriów rozumowania. Bo napisanie go przecież nie przysłużyło się niczemu, spowodowało stratę Twojego czasu i wyraziło jakąś Twoją emocję – więc zaprzeczyło całemu temu logicznemu, prawdziwo-męskiemu ideałowi, któremu hołdujesz :) Kończąc temat, bo podejrzewam, że i tak się ze mną nie zgodzisz, zdrowy z punktu widzenia psychologii mężczyzna nie tłumi swoich emocji ani nie ogranicza się wyłącznie do kierowania w życiu logiką. Ideałem jest balans, wszelkie skrajności prowadzą do zaburzeń (i nieporozumień, jak powyższe, bo dość… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

Zabawna to jest twoja histeryczna reakcja na moją krytykę. Moja rada na przyszłość – jeśli chcesz występować w roli „alfy i omegi”, to najpierw przemyśl, co piszesz. I wylecz kompleksy, które po cichu szepczą ci do ucha, że skoro ktoś podważył twoje „mądrości” to trzeba się na niego rzucić z pazurami. Typowy syndrom blogera – atakować kogoś, kto myśli inaczej, niż ty. Tyle, ze twoje riposty, to zwykłe głupoty. Masz rację – dyskutując z tobą, tracę czas. A ja nawet nie pisałem do ciebie (nie zauważyłaś tego). Wtrąciłaś się, niepotrzebnie. PS: i zmień to zdjęcie, bo w tych króliczych uszkach… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

Właściwie, to po chwili namysłu jestem wręcz przerażony twoją postawą. Napisałem wyżej – do niejakiego Kamila Kamilowskiego – co sadzę o pisaniu pamiętnika przez mężczyznę. On się nie odezwał. Za to ty naskoczyłaś na mnie agresywnie, mimo, że ani nie pisałem do ciebie, ani przede wszystkim nie robiłem ci osobistych przytyków. W ogóle nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi – a zareagowałaś totalnie emocjonalnie. To jest chore i niedorosłe zachowanie. Powinnaś naprawdę zastanowić się nad sobą. Ktoś taki jak ty nie ma prawa pisać o psychologii i „doradzać” innym.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Kamil, tak całkiem na serio, polecam zapoznać się z pojęciem „projekcja”.
I dużo spokoju w życiu życzę :)

Chica Mala
Gość

Kiedyś pisałam regularnie. W różnych okresach swojego życia. Najwcześniejsze pamiętniki poszły niestety z dymem, bo po jakimś czasie odczułam potrzebę pozbycia się ich. Potem jakiś czas pisałam dziennik na komputerze. Gdzieś zdaje się nadal go mam. Tak samo jak wszystkie zeszyty z początków mojego obecnego związku, które są gęsto zapisane codziennymi przemyśleniami. Teraz odkąd związek z Diabłem się ustabilizował, większość swoich myśli przekazuję jemu i nie odczuwam potrzeby pisania. Próbowałam do tego wrócić, ale piszę przez kilka dni, a potem zwyczajnie zapominam to robić. Niedawno znów wróciłam do pisania, ale nie robię tego regularnie. Pewnie dlatego, że znów wciągnęło mnie… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Z takiego komputerowego dziennika pewnie dałoby się wyłuskać trochę materiałów na bloga ;)

Chica Mala
Gość

Bardziej do książki niż na bloga ;-)

STYLANN
Gość

Kiedyś pisałam, zapisałam kilka zeszytów :) Ale już od dawna nie praktykuję – zwyczajnie brak czasu :(

Marta Maksylewicz
Gość
Marta Maksylewicz

Pisałam pamiętniki jako nastolatka (koniec podstawówki / gimnazjum). Obecnie nie mogę się połapać w tych wszystkich miłostkach i zauroczeniach, które tak tam namiętnie opisywałam… Tyle tego było! Aż dziwne, że żyję w monogamicznym związku ;) W liceum chciałam wrócić do pisania, ale po takiej przerwie było to ciężkie, bo nie wiedziałam czy streszczać te parę lat czy może lepiej pisać na bieżąco… W efekcie skończyło się na jednym wpisie. Co jakiś czas wpadał mi do głowy taki pomysł, żeby zacząć pisać, ale miałam bardzo dużo obaw. Dopiero Twój wpis uświadomił mi, że wcale nie muszę opisywać swoich rozterek i rzeczy,… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Podoba mi się ten pomysł z pamiętnikiem kulinarnym i recenzjami restauracji :)

Sama miałam kiedyś zeszyt dobrych wspomnień, w którym zapisywałam właśnie każdą małą pozytywną rzecz, jaka mi się przytrafiła. Kiedy trafiłam na niego po dłuższym czasie nie mogłam przestać się uśmiechać z każdą kolejną czytaną rzeczą. Polecam Ci to bardzo :)

Beata Redzimska
Gość

Write it down, make it happen. Slowo zapisane przez nas na dluzej zapada nam w pamiec. A poza tym mysli sie prostuja, kiedy przechodza przez koncowki palcow. Pozdrawiam serdecznie Beata

Króliczek Doświadczalny
Gość

Prostowanie myśli – podoba mi się to stwierdzenie :)

Klaudia Jaroszewska
Gość

pisalam kiedyś pamiętnik, ale nie dało mi to takich efektów o jakich mówisz ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

A tak z ciekawości, co w nim zapisywałaś?

Jim57879
Gość
Jim57879

Piszę pamiętniki, dzienniki, od kilku dobrych lat. W dzienniku mam zapisane swoje przemyślenia i skojarzenia. Może to wynika z wysokiej wrażliwości ? Ogólnie sądzę, że czuję więcej i mocniej, również jestem bardziej świadomy własnych uczuć i pragnień jak na faceta ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

I chwała Ci za to! :)

Ewa | Day with Coffee
Gość

Mam pamiętnik już od 6 lat. Założyłam go jak poznałam mojego obecnego narzeczonego – widywaliśmy się tylko raz/dwa raz w tygodniu i to tam zapisywałam wszelkie wspomnienia. Nie da się ukryć, że to on jest głównym bohaterem na każdej kartce, ale widać też jak zarówno mój pamiętnik, mój związek jak i moje postrzeganie świata się zmienia wraz z upływem lat:) Polecam każdemu, niezwykła pamiątka!

trackback

[…] U Króliczka Doświadczalnego Pisanie pamiętnika jest sexy!  […]

Świnka
Gość

Za młodu (jak to brzmi) sporo pisałam, ale później zauważyłam, że piszę tylko wtedy kiedy mi źle i jakoś w ogóle to nie pomaga…. Dlatego przestałam. Teraz mam zeszyt, w którym planuję rzeczy do zrobienia i czasem służy też jako pamiętnik i świetnie się sprawdza :)

fitkola
Gość

Blog to właśnie taki mój pamiętnik, który choć nie jest przejawem pełnego ekshibicjonizmu, to jednak sprawia, że zarówno moja samoocena jak i kreatywność mają się dużo lepiej :). Poza tym blogowanie daje mi ogromnego kopa do działania :-). Skutków ubocznych brak! :D

Agata Smaruje
Gość

Lepszy od zeszytu jest zahasłowany komputer ;) Chociaż ja, pierwszy raz po latach, w tym roku prowadzę swój papierowy pamiętniczek. Pierwszy raz w życiu codziennik! A dlaczego? Przez mojego męża. Wyobraź sobie, Króliczkowa, że w sylwestra zaskoczył mnie, wyciągając z bagażu wydruki swoich zapisków z 2015 roku, od 1 kwietnia. On NIGDY nie pisał pamiętników, ale postanowił sprawdzić, w jaki sposób minie nam rok i potem 1 stycznia wszystko przeczytaliśmy. Jakie to było wspaniałe przeżycie! Od razu pomyślałam, że fajna zabawa będzie w sylwestra 2016, jak porównamy nasze wersje :) I zgadzam się z Tobą co do tego, że ludzie… Czytaj więcej »

Dotee
Gość

O mamo! Ile zalet :D Ja i mój czarny zeszyt pozdrawiamy Ciebie i Twój granatowy zeszyt! Piszę już prawie od dwóch lat codziennie, zaraz po obudzeniu, jeszcze w pościeli. Nie wiem, jak ja znajduję na to czas, ale najwyraźniej da się. Są czasem takie sprawy, których jak nie wyrzucę z siebie na papier, to pęknę! I komputer nie może być, musi być właśnie ten zeszyt i mój codzienny rytuał. A jak się po kilku miesiącach przeczyta taki stary zapis myśli nieuczesanych, to można się ciekawych rzeczy o swoim życiu dowiedzieć.

Justyna Rolka
Gość

Zazwyczaj mam potrzebę by pobyć w samotności ze słowem pisanym, kiedy coś mnie gryzie, martwi, boli…To faktycznie przynosi ukojenie, sprawia, że czujemy potrzebę przepracowania w głowie pewnych kwestii. Od zawsze tak mam, że gdy napiszę na kartce papieru problem, nazwę go dosadnie i bez owijania w bawełnę, jest mi później łatwiej nad nim popracować. Gratulacje Nasz zdolny Króliczku, jesteśmy z Ciebie dumni! Grupa srebrna to jest coś!!!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dziękuję bardzo Justku :))

Karina
Gość

Coś w tym musi być :) Sama czuję się zdecydowanie bardziej ‚uporządkowana’, im częściej molestuję klawiaturę.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Mój ulubiony cytat, a propos tego porządkowania:
„I write, because I don’t know what I think, untill I read what I say” ;)
i tak też to działa u mnie :)

Diana
Gość
Diana

Od 1997 roku prowadze pamietnik. Czasem jest to cala kartka, czasami pare slow – ale nie wyobrazam sobie zycia bez tego zapisywania, traktuje kartki jak psychiczne zaplecze, wiem, ze cokolwiek sie wydarzylo, moge to przelac na papier, on to przyjmie a ja poczuje sie lzejsza. Zastanawiam sie tylko co zrobic z tymi, ktore juz zapisalam, bo nie chcialabym, zeby ktos je kiedy czytal – moze ktos ma jakis pomysl? ;) Chyba bede musiala kiedys je spalic..

Króliczek Doświadczalny
Gość

Nie pal! Może jakiś sejf? ;)
Ewentualnie sposób bardziej czasochłonny – zeskanowanie wszystkiego, albo najważniejszych stron i ukrycie w zahasłowanym pliku w komputerze.

Sama bardzo chciałabym móc przeczytać moje pamiętniki z 97 i późniejszych lat, ale wszystkie je w końcu paliłam i dziś tego żałuję…

Diana
Gość
Diana

Mysle, ze masz racje, jednak bardzo byloby mi zal spalic swoje nastoletnie przezycia i nigdy ich juz nie poczytac – a z drugiej strony nie moge nawet do tego wrocic, bo sa tak infantylne (dla mnie) i wstydliwe (gdyby ktos inny je przeczytal) ;)

Skanowanie dobry pomysl, ale zajeloby mi to z rok..

Blogierka
Gość

A czy blog to nie jest przypadkiem taki pamiętnik właśnie? :)
I mam tak samo- fascynują mnie ludzi którzy przelewają swoje myśli na papier/blog pod warunkiem że nie są to jakieś kretynizmy ;)
ps. Nie wiedziałam że pisanie aż tak dobrze nam robi. Pozostaję tylko robić to nadal :)

Angel_6126
Gość
Angel_6126

Ten wpis całkowicie zainspirował mnie do tego, aby zacząć prowadzić pamiętnik. Strasznie mi się to spodobało, tylko irytujące jest kiedy chce zapisać tyle rzeczy, a moja ręka ma już dosyć po 4 stronach ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Super! mam nadzieję że z czasem wyrobisz rękę a z pisania zaczniesz odczuwasz same korzyści :))

Klaudia Tumulec
Gość
Klaudia Tumulec

@@PaniHazzowa:disqus Kiedyś opisywałam wszystko co do godziny w pamiętniku i bardzo mnie to zniechęcało. Teraz jednak zapisuję najważniejsze wydarzenia i sprawia mi to wiele przyjemności. Grunt to nie wywierać na sobie presji. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :) http://klinner.blog.pl/

Sonia W.
Gość
Sonia W.

Piszę pamiętnik odkąd skończyłam 9 lat (mam 26) :) Bardzo sobie cenię te chwile, kiedy mogę usiąść z zeszytem i zajrzeć w głąb siebie. Wśród codziennych obowiązków, nie ma na to czasu, a ukradzione 20 minut rozmowy ze sobą może naprawdę bardzo pomóc w rozwiązywaniu problemów, czy obiektywnym spojrzeniu na siebie :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Kupa czasu!
Też jestem zdania że codziennie trzeba znaleźć choćby kwadrans tylko dla siebie i swojego wnętrza. To taki wentyl bezpieczeństwa :)

Aleksandra Marta
Gość
Aleksandra Marta

Ja piszę pamiętnik od 2005 roku. Idzie mi to nieźle muszę przyznać. Właściwie od tego wzięło się moje zamiłowanie do pisania. Właściwie dzięki temu nauczyłam się dość dobrze radzić sobie z redagowaniem różnych tekstów. Chociaż fakt, mój styl pozostawia jeszcze wiele do życzenia i często muszę korzystać z poprawek innych osób. Jednak po latach stwierdzam, że sam pamiętnik sam w sobie też bardzo mi pomaga ogarnąć świat raz piszę o pierdołach innym razem o problemach, Przynajmniej wypuszczam to z siebie i nie trzymam stale. Inaczej chyba bym zwariowała.

http://dziewczyna-z-humana.blogspot.com/

trackback

[…] zmienić w swoim życiu, spróbuj po prostu o tym napisać. Nie musi to od razu przybierać formy pamiętnika, nie musisz też zostawiać tych kartek dla potomności. Kiedy już nie będą potrzebne, wystarczy […]

trackback

[…] Potwierdzam: da się napisać posta na kartce. Dla nieblogujących – napisanie listu/kartki do pamiętnika. Warto pisać ręcznie… (pamiętasz jeszcze, jaki masz charakter […]