Czy dajesz sobie tyle samo prawa do istnienia, co innym? Nie, to nie jest pytanie tylko o to, czy chcesz żyć. Bo można ŻYĆ i żyć. Po cichutku, w cieniu innych, stale stawiając swoje potrzeby na końcu kolejki, albo całkiem je ukrywając. Ustępując wszystkim wokół miejsca i przepraszając za to, że zajmujesz przestrzeń, którą mógłby zajmować ktoś inny, i że oddychasz powietrzem, którego ktoś inny mógłby zaczerpnąć. Stale wyczekując od innych aprobaty lub zgody na swoje działania. Dokonując nieziemskich wysiłków, by wreszcie zasłużyć na możliwość spełnienia swoich potrzeb.

A przecież niezależnie od tego kim jesteś i co robisz, masz takie same prawa i możliwości jak inni – możesz brać od świata dokładnie tyle, ile potrzebujesz, o ile nie wyrządzasz tym nikomu szkody. Nie musisz z niczego rezygnować i ustępować wtedy, kiedy to nie jest konieczne lub sam nie zechcesz. Nie musisz ciągle czuć się mniejszy, młodszy, słabszy, mniej znaczący czy mniej doświadczony. Jesteś dorosłym (lub prawie dorosłym) człowiekiem, który ma dokładnie tako samo prawo do istnienia, jak wszyscy inni!

A jeśli ciągle trudno Ci w to uwierzyć, albo czasami okoliczności sprawiają, że tracisz tą wiarę – to znaczy, że ten tekst jest dla Ciebie.

Jakiś czas temu trafiłam przypadkiem na małą, ale bardzo krzepiącą książeczkę „Jak rozwinąć skrzydła” Piotra Fijewskiego. Nie sądziłam, że znajdę w niej coś więcej, ponad banały, ale zaskoczyła mnie bardzo praktycznym podejściem do kwestii wyrabiania w sobie asertywności i pewności siebie.  Pochodzi z niej pewne ćwiczenie, które po prostu muszę Ci pokazać. Wiem, że możesz wiele skorzystać na jego wykonaniu.

Ćwiczenie polega na tym, żeby podczas 5 różnych sytuacji wcielić się w słonia.

Dlaczego słonia?  Tylko na niego spójrz:

Słoń istnieje mocno i jednoznacznie, a inni po prostu muszą się z tym liczyć.

Jest wielki – zajmuje sobą dużo miejsca. Jest ciężki – nie boi się być obciążeniem dla innych. Jest powolny – zajmuje innym dużo czasu.


Słoń jest tym, kim jest, mimo reakcji innych.

Bywa niezgrabny w działaniu – inni mogą się niecierpliwić. Ma nietypowe kształty, trąbę – inni mogą nie akceptować jego urody i oryginalności. Ma grubą skórę – inni mogą mieć za złe, że nie docierają do niego ich oczekiwania.


Słoń nie jest agresywny.

Ma łagodne usposobienie, jest roślinożerny, potrafi bronić siebie i swoich praw. Jest dobry i pomocny, jeśli inni go dobrze traktują, ma wielką siłę, o której wie on i inni. Używa siły tylko wtedy, gdy jego interesy są zagrożone lub by się bronić.


A oto kilka sytuacji, które zbliżą Cię do wszystkich pozytywnych aspektów bycia słoniem –

ćwiczenia na wzmocnienie pewności siebie:


 

Ćwiczenie 1

Pójdź do centrum lub innego miejsca, gdzie jest szczególny ruch, najlepiej w godzinach szczytu. Przejdź chodnikiem przynajmniej 300-500 metrów, nie schodząc cały czas z prostej linii. Nie ustępuj nikomu miejsca, nie zmieniaj swojej trasy. Jesteś słoniem.


Ćwiczenie 2

Wsiądź do autobusu lub tramwaju, kiedy panuje tłok, poczekaj na wolne miejsce i zajmij je bez oporów. Wytrzymaj siedząc na nim przynajmniej 5 minut. To miejsce Ci się należy – przecież jesteś słoniem.


Ćwiczenie 3

Wsiądź do zatłoczonego pociągu/autobusu/tramwaju/metra jednym wejściem, i przejdź na drugi koniec wagonu/pojazdu, nie rezygnuj ze swojej drogi, toruj ją jak słoń.


Ćwiczenie 4

Pójdź do sklepu kosmetycznego lub odzieżowego, zajmij sobą sprzedawcę. Poproś go o pokazywanie Ci różnych ubrań, kosmetyków, perfum, przebieraj, wybieraj inne rodzaje/rozmiary, i tak przez przynajmniej 5 minut. Ostatecznie nic nie kupuj. Masz do tego prawo, jesteś słoniem.


Ćwiczenie 5

Wejdź do jakiegokolwiek sklepu, gdzie ustawia się kolejka. Kiedy przyjdzie Twoja kolej, masz grymasić, przebierać, wybierać różne rodzaje, prosić o pokazanie czegoś, dopóki nie zniecierpliwi się kolejka lub sprzedawca. Wytrzymaj, jesteś słoniem.


* * *

 

Jeśli na Twojej drodze podczas wykonywania tych zadań stanie kobieta w ciąży, ktoś dużo starszy, albo osoba niepełnosprawna, możesz zrobić wyjątek, ustępując jej miejsca. Najlepiej ustal sobie wcześniej komu ten wyjątek się należy, i trzymaj się tych ustaleń, nie poszerzaj ich w trakcie trwania eksperymentu. Zanim zbuntujesz się przed niemoralnością punktów 4 i 5 – a co, gdybyś miał rzeczywistą potrzebę, która wymagałaby wiele czasu i zaangażowania od osoby, której zamierzasz zapłacisz? Zrezygnowałbyś, nie do końca usatysfakcjonowany, żeby nie zabierać komuś czasu? To ćwiczenie jest treningiem m.in. takich właśnie sytuacji.To oczywistość, ale warto uściślić: przebieranie, proszenie o inne opcje czy dodatkowe produkty wcale nie oznacza, że masz być upierdliwy, chamski, czy niemiły – bądź po prostu zaangażowany i oczywiście kulturalny. Ale tego chyba nie muszę Cię uczyć ;)


Jeśli nie uda Ci się raz, próbuj, do skutku. Nie rób tego w pośpiechu, na odczepnego, bądź szczery wobec siebie, ustalając, kiedy możesz uznać ćwiczenie za zaliczone. A jeśli już to zrobisz, najlepiej zapisz swoje wrażenia, to jak się wtedy czułeś i czy chciałbyś czuć się tak częściej. Do ćwiczeń możesz oczywiście powracać, zawsze kiedy poczujesz spadek pewności siebie, lub poczujesz się mały czy nieważny. Z czasem może okazać się, że powtórki nie będą Ci już potrzebne, a sposób bycia słonia wejdzie Ci w nawyk. Nie mam tu na myśli, że od teraz w każdej kolejce będziesz grymasił i marudził – raczej to, że kiedy rzeczywiście będziesz potrzebował więcej uwagi od sprzedawcy czy jakiejkolwiek innej osoby, nie poczujesz poczucia winy, a po prostu skorzystasz z tego, co należy Ci się tak samo jak wszystkim innym.


I jeszcze jedna PORADA:

Jeśli poczujesz silną potrzebę, by przepraszać za to, że podczas wykonywania ćwiczenia zająłeś komuś dużo czasu lub uwagi, zamiast tego – PODZIĘKUJ MU. I stosuj tę metodę także w innych sytuacjach. Odwraca to uwagę od Ciebie, docenia drugą osobę, pozwala unikać samobiczowania. Nie mów więc – przepraszam, że się spóźniłem, powiedz zamiast tego: dziękuję, że na mnie poczekałeś. Nie mów: przepraszam, że zająłem panu tyle czasu, zamiast tego powiedz: dziękuję, że poświęcił mi pan tyle uwagi, bardzo to doceniam. Mała rzecz, a zupełnie zmienia charakter spotkania lub rozmowy.

 

POWODZENIA!