Ostatnie dni roku to najlepszy moment na życiową inwentaryzację, na przyjrzenie się najważniejszym aspektom  życia, sprawdzenie ich stanu i wyłapanie tego co nie działa, lub przynosi straty.  Jeśli coś w nas samych zgrzyta, boli,  rani innych – nie ma litości – trzeba to uśmiercić.Nie wiem jak wygląda Twoja lista cech i zachowań do likwidacji, ale niżej wymieniam zachowania których warto się pozbyć (pechowe 13) z końcem tego roku.

1. Próby bycia kimś, kim nie jesteś

Bądź sobą, wszyscy inni są już zajęci – głoszą dumnie cytaty udostępniane masowo na Facebooku i blogach, i jest w nich sporo racji. Próby udawania kogoś, kim nie jesteśmy, może i potrafią nas doprowadzić do celu na krótkim dystansie, ale długofalowo – zwyczajnie męczą, a w gorszych przypadkach powodują psychiczne zaburzenia i fizyczne choroby. No i jakoś tak nieprzyjemnie się wtedy patrzy na siebie w lustrze.
Problem pojawia się, kiedy nie wiesz, kim naprawdę jesteś, bo tak już zapędziłeś się w udawaniu lub spełnianiu oczekiwań innych. Wtedy może pomóc Ci krótki rachunek sumienia: co najbardziej lubisz robić, kiedy nikt nie widzi? O czym marzysz, ale nikomu byś się nie przyznał? Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że jutro umrzesz? Jakich wartości nigdy byś nie zdradził? Gdybyś miał zapewnione pieniądze do końca życia, czym byś się zajmował? Odpowiedziałeś? Oto Twój plan zmian na nowy rok.

 

2. Okłamywanie samego siebie

Ego to taka wrażliwa materia, że czasem wolimy okłamać samych siebie, niż stanąć oko w oko z bolesną prawdą. A czasem nie musimy nawet kłamać – wystarczy, że o niektórych rzeczach po prostu przestajemy myśleć. Cyk, zamykamy oczy i znikają. Im dłużej jednak uciekamy przed prawdą, tym trudniejsza jest konfrontacja kiedy już do niej dojdzie. Albo kiedy będzie musiał ją nam wyłożyć ktoś inny, bez zbędnego patyczkowania się.Stań więc choćby teraz przed lustrem i powiedz sobie w twarz: tak, przytyłam i wcale nie czuję się z tym dobrze ani sexy, po prostu jestem zbyt leniwa, żeby się za siebie zabrać. Tak, mam problem ze złością i zbyt łatwo się nakręcam, ale wolę zrzucać winę na rodzinę, że to przez ich zachowanie. Tak, dałem dupy w relacji z moim przyjacielem (niekoniecznie dosłownie) i to przeze mnie się rozpadło. Będzie ciężko, będziesz płakać albo poczujesz się mały, zły, głupi i brzydki, ale swoim szczerym wyznaniem okażesz szacunek wobec samego siebie. A bez niego daleko nie zajdziesz.

Więc dalej, do czego musisz się przyznać?

 


3. Powtarzanie złych słów, myśli na swój temat


Słowa mają ogromną siłę, myśli nie mniejszą. Lao Tze, twórca taoizmu, mówił: „Uważaj na swoje myśli, stają się słowami. Uważaj na swoje słowa, stają się czynami. Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami. Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem. Uważaj na swój charakter, staje się twoim przeznaczeniem.” To dotyczy nawet takich niewinnych przykładów samobiczowania, jak codziennie powtarzane: Ale ze mnie niezdara; Ja to zawsze coś zgubię; Ale strasznie dziś wyglądam; I tak nic z tego nie zrozumiem.

 

Niektórzy już nawet nie zdają sobie sprawy, jak automatycznie, bezrefleksyjnie to robią. Czasami próbują też odnaleźć się w ten sposób w narzekającym tłumie.  A nasza podświadomość tylko zaciera ręce, żeby urzeczywistnić te myśli. W wersji dla wierzących zamiast podświadomości jest Anioł Stróż, jak w tym starym dowcipie:

Jedzie mężczyzna w tramwaju i myśli: – Żona – zołza. Przyjaciele – oszuści. Szef – sadysta, idiota. Praca – beznadziejna. Życie do dupy…. A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli: – „Ale dziwne życzenia i to codzienne, ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać”

Jeszcze jedna rzecz, jeśli często powtarzasz o sobie takie rzeczy, to nawet jeśli byłyby przesadzone, ludzie zaczynają Cię postrzegać właśnie przez ich pryzmat. Oczekiwania ludzi wpływają z kolei na Twoje zachowanie, a ono – na to, jak o sobie myślisz. Myśli na słowa, i tak koło się zamyka. Gratuluję, znalazłeś się w pułapce na własne życzenie!

4. Odkładanie rzeczy na wieczne jutro

Pomyśl o umiejętności, którą mógłbyś opanować w ciągu 12 miesięcy. Pomyśl o nałogu, który stopniowo mógłbyś porzucić w tym czasie i jak zmieniłaby się Twoja sylwetka, gdybyś przez ten rok codziennie ćwiczył nawet przez głupie 10 minut. Ale nie robisz tego, bo zawsze jest lepszy dzień, żeby zacząć – nowy tydzień, nowy miesiąc, nowa pora roku…Jedna rzecz którą trzeba sobie obiecać: jeśli coś postanowię, zaczynam działać od razu, bo nigdy nie będzie lepszego momentu.


5. Pozwalanie by strach przed popełnieniem błędu powstrzymywał przed działaniem

Błędy są cholernie frustrujące, ośmieszają nas w oczach innych (sekret: tylko pozornie, tak naprawdę nikt nie zwraca na Ciebie tyle uwagi, co Ty sam), ale są częścią ważnego procesu, który prowadzi nas do celu. Niezależnie czy jest tym celem jest własna firma, czy upieczenie idealnego sernika, nie da się dojść do niego nie popełniając po drodze pomyłek. To na nich, nie na teorii czy przykładach od innych uczymy się najlepiej. Najtrwalsza wiedza oparta jest na własnym doświadczeniu.

6. Myślenie zero-jedynkowe

Pomiędzy czernią a bielą jest jeszcze milion odcieni szarości, których nie da się zignorować. Nic nie jest obiektywnie dobre i w 100% złe, nic na tym świecie nie jest też zupełnie pewne. Media pokazują wyrywki rzeczywistości, ukierunkowane zgodnie z widzimisię ich właściciela. Naukowcy popełniają masę błędów, bywają podkupieni, albo spieszą się, by napisać kolejną publikację i dostać grant. Każdy człowiek ma odmienne doświadczenia, które kształtują jego spojrzenie i wypowiedzi. Jak, biorąc to wszystko pod uwagę, możesz opowiedzieć się z całą pewnością po jednej lub drugiej stronie, ignorując to, co pomiędzy?Wiem, że nie chcesz poczuć się jak hipokryta i niektóre z Twoich poglądów są Ci naprawdę bliskie, ale pomyśl:

zanim kogoś ocenisz

 

7. Życie wyłącznie dla czegoś w przyszłości / życie przeszłością

Tutaj niech przemówi początek wpisu o 10 zasadach terapii Gestalt. I cytat z jednego z komentarzy pod nim: „Jeśli jedną nogą stoisz w przeszłości, a drugą w przyszłości to… sikasz na teraźniejszość”.

8. Budowanie oczekiwań zanim coś się wydarzy

Martwisz się, zastanawiasz i wyobrażasz sobie jak to będzie, zapędzasz się w oczekiwaniach, a potem okazuje się, że ta rzeczywistość jest jakaś taka… zbyt rzeczywista. I prozaiczna. Za mało romantyczna. Zbyt biedna. Za mało wyrafinowana.Choć wyobraźnia jest świetnym narzędziem, potrafi też nam zrobić niezłe kuku, w najgorszej sytuacji takie jak pasterce z Dziadów: „kto ziemi nie dotknął ni razu, ten nigdy nie może być w niebie”.

Wiele osób mówi, że najlepsze rzeczy w ich życiu wydarzyły się spontanicznie, kiedy w ogóle się ich nie spodziewali, a tym samym – nie mogli stworzyć oczekiwań na ich temat. Czas więc skupić się na właśnie przeżywanym momencie, a nie na tym, który Cię czeka. I jeszcze jedno – zapomnieć o oczekiwaniach wobec innych. Proszenie o konkretne zmiany, kiedy jest ku temu sensowny powód, jest w porządku. Ale życie z jakimś niemym wyobrażeniem na temat drugiej osoby, a tym samym traktowanie jej jako niedoskonałej – zdecydowanie nie.

9. Obwinianie okoliczności, losu i innych ludzi za swoje niepowodzenia

Jeśli czujesz się ofiarą jakiejś sytuacji lub relacji, zastanów się, czy czasem część winy nie leży w Tobie. W Twoim podejściu, nawykach myślowych, oczekiwaniach itd. Wiem, że miałeś trudne dzieciństwo, pod górkę do szkoły i za ciasne buty, ale czy powiedziałbyś o tym szefowi w pracy, usprawiedliwiając się, że czegoś nie zrobiłeś lub nie umiesz? Więc dlaczego ciągle powtarzasz to sobie?Dorosłość to umiejętność realnego spojrzenia na swoje pochodzenie, możliwości, doświadczenia,  a następnie stopniowego przełamywania tych wszystkich barier i przeszkód, albo uczenia się, jak funkcjonować pomimo nich. Brzmi niełatwo, ale wszystko jest trudne, zanim stanie się proste.

 

10. Używanie lajków i serduszek do karmienia poczucia własnej wartości

Czy Twój sukces będzie mniej wyjątkowy, jeśli nie pokażesz go na Facebooku? Brzuch mniej płaski, jeśli nie wstawisz zdjęcia na Instagram? Czy bez tych wszystkich selfików, którymi zarzucasz social media i komentarzy „piękności” „jesteś sexy” „ciacho” „ruchałbym” Twoja uroda zblednie? Czy Twój udekorowany i wysprzątany pokój będzie Cię mniej cieszył, jeśli grono internautów nie powie, że Ci go zazdrości i że jest piękny?
Czas spojrzeć krytycznie na to, co wrzucasz w sieć i DLACZEGO wrzucasz to w sieć. I poszukania źródła problemu, zamiast stosowania zastępczych rozwiązań.

 

11. Porównywanie się z innymi

Zawsze znajdzie się jakieś chińskie dziecko, które jest od Ciebie lepsze w dowolnie wybranej dziedzinie. Zawsze też znajdą się tacy, którzy są od Ciebie gorsi i dzięki którym mógłbyś utrzymać złudne poczucie zajebistości. Jeśli nie możesz się powstrzymać od porównywania efektów swoich działań z innymi, to tak, jakbyś cały czas był ich niewolnikiem. Dopiero kiedy się od tego uwolnisz, przyjdzie prawdziwe skupienie na wykonywanej czynności.Jest tylko jeden sposób, by porównywanie się przynosiło coś pozytywnego, sprawdź: warto się porównywać, trzeba tylko wiedzieć jak.

 

12. Patrzenie na ludzi przez pryzmat tego, jacy byli w przeszłości

Przypomnij sobie jaki byłeś w liceum, albo 5 lat temu. Czy od tego czasu nie dojrzałeś, nie zmieniłeś poglądów, upodobań? Wbrew powiedzeniu, że ludzie się nie zmieniają, większość z nich jednak to robi. Dlatego też nie musisz zamykać się na starych znajomych, za którymi kiedyś nie przepadałeś. I z drugiej strony – nie ma też sensu ciągnąć na siłę przyjaźni z podstawówki, jeśli dziś ten ‚przyjaciel’ co krok negatywnie Cię zaskakuje.

13. Poszukiwanie ideału i dopełnienia w drugiej osobie

Z ideałami największy problem jest w tym, że często budujemy je na podstawie mediów i otoczenia, nawet nie orientując się, jak bardzo wpłynęło na nas to, co z nich odbieramy. Druga rzecz – ideały z czasem się zmieniają, dlatego praktycznie nie jest możliwe znalezienie takiego, który na stałe zaspokoi nasze potrzeby. W końcu przy bliższym poznaniu okazuje się, że ideał jak wszyscy miewa gazy, czkawkę, marudzi, gdy jest chory i nie zawsze jest ogolony. Do tego prędzej czy później pojawi się sytuacja, w której zobaczymy go bezradnego lub zagubionego.Takim samym błędem jest oczekiwanie, że w drugiej osobie znajdziemy dopełnienie, że dzięki niej poczujemy się kompletni, spełnieni i szczęśliwsi w życiu. Czy chciałbyś, żeby to od Ciebie ktoś uzależniał swoją satysfakcję z życia? Co za straszna presja! Z okazji kolejnego roku na liczniku pomyśl, co możesz SAM zrobić, żeby poczuć się spełniony. I po prostu zacznij to robić!