Po sukcesie tekstu z zasadami Huny, widzę, że przepisy na szczęśliwe życie mają u Was branie. Dlatego dziś przedstawiam kolejną życiową inspirację, która jest streszczeniem głównych zasad terapii Gestalt.

Zanim zdążysz zapytać, czym u licha jest Gestalt i dlaczego miałoby to Cię inspirować, odpowiadam, że jest to coś w rodzaju kawy 3 w 1 dla duszy: kierunek rozwoju psychologii, forma psychoterapii, a zarazem… filozofia życiowa. Z jednej strony czerpie ona z tradycji psychoanalizy, z drugiej, powstała na skutek inspiracji m.in. buddyzmem zen. Główne zasady Gestalt zostały wyrażone w słynnym dekalogu, który mógłby stać się mistrzowsko zwięzłym przewodnikiem po udanym życiu.

Jak pewnie zauważycie, część z tych punktów pokrywa się z zasadami Huny, a część z nich można by również skompresować do jednego, pod tytułem „uważność”, ale, rozłożone na czynniki pierwsze tym mocniej podkreślają, jak istotna jest umiejętność zakotwiczenia w rzeczywistości i świadomość własnych myśli, ocen i emocji.

Oto one:


ZASADY SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA WEDŁUG GESTALT


1 – Żyj teraz.  

2 – Żyj tutaj.

 
Zajmuj się tym, co jest teraz, a nie przeszłością lub przyszłością. Dawaj sobie radę z tym, co jest w Twoim życiu obecne, a nie z tym, czego już/jeszcze nie ma.
Znajdujesz się właśnie w tej chwili – nie ma w niej postaci i wydarzeń z przeszłości, nie ma też przyszłości, która napawa Cię lękiem. Będąc myślami we ‚wczoraj’ lub ‚jutro’ zamykasz się na korzyści, radość i możliwości, które tkwią w ‚dziś’. Tracisz życie na kontakt z czymś, co tak naprawdę nie istnieje, dostarczasz sobie stresu, który zamiast motywować, spowalnia lub zatrzymuje. Skup się na tym, by być najlepszą wersją siebie, na jaką Cię stać w teraźniejszości. I pomyśl o wszystkim, co możesz z teraźniejszości wyciągnąć, nauczyć się, pomyśl, jak możesz z niej skorzystać.

3 – Przestań sobie coś wyobrażać.  Doświadczaj tego co realne. 

4 – Powstrzymaj niepotrzebne myślenie. Raczej smakuj i spostrzegaj.

 

Skup się na rzeczywistości takiej, jaka jest i nie dopisuj do niej swoich wyobrażeń czy obaw, bo wpływa to na Twoje emocje, nastawienie, nawyki i często je niekorzystnie wykrzywia.
Zamiast żyć obawą czy marzeniem o kimś/czymś, zapytaj, dowiedz się, jaka jest naprawdę sytuacja, jakie są możliwości. Zamiast uciekać we własne myśli, na bieżąco interpretować i analizować każde wydarzenie – pozwól sobie, żeby to się po prostu działo. A jeśli masz wątpliwości – wyjaśnij je. Przestań żyć tylko w swojej głowie, na zewnątrz jest ciekawiej!

 

5 – Wyrażaj siebie.

Po prostu mów o tym co myślisz i czujesz, zamiast manipulować słowami, zamiast niepotrzebnie wyjaśniać i tłumaczyć się ze swoich myśli, z tego, że w ogóle powstały.
Jeśli przestaniesz bać się tego, co pomyślą lub powiedzą o Tobie inni, życie stanie się dużo lżejsze. I tak COŚ pomyślą, coś powiedzą, i tak nie masz na to wpływu.  Wiedz tylko, że pierwszym krokiem jaki musisz wykonać, żeby stać się taką osobą, jest pozbycie się tego nawyku również wobec innych. Po prostu słuchaj ich uważnie, zadawaj pytania, zamiast oceniać i osądzać. W taki sposób dojdziesz do prawdziwie autentycznej komunikacji.

 

6 – Poddaj się nieprzyjemności i bólowi.  

Tak samo jak przyjemności. Nie ograniczaj swojej świadomości.

Nie ma dobrych i złych emocji. Wszystko co przeżywamy, ma swój cel i znaczenie. Ta zasada uczy, że i ból, i nieprzyjemności są częścią naszego życia i nie możemy się ich wypierać, bo to, czemu próbujemy zaprzeczyć lub stłumić, z czasem tylko nabiera jeszcze większej siły.Można też zinterpretować ją w bardziej praktyczny sposób: jeśli czujemy ból, postarajmy się go obserwować, dokładnie mu się przyjrzeć, patrząc na niego jak na ciekawe zjawisko. Albo na siebie, tak jakbyśmy byli pod wpływem dziwnego narkotyku. Co spowodowało ten stan, jaka jest jego specyfika, intensywność, jak się zmienia? I wreszcie – jaki jest jego cel, czego może nas nauczyć? Te wszystkie pytania sprawią, że nieprzyjemne odczucia zmaleją, a zamiast nich pojawi się zrozumienie i odprężenie.


 

7 – Nie akceptuj żadnego „muszę” i „powinienem” poza swoim własnym. 

Bycie prawdziwym, autentycznym sobą nie może iść w parze z podążaniem ścieżką, którą wyznaczyli lub wmówili nam inni. Nie może polegać na graniu ról, w których chcieliby widzieć nas inni. Zadaj sobie pytanie, na ile Twoje wybory są naprawdę Twoje, a na ile Twoich rodziców, partnera, czy innych osób. Jeśli to nie Ty dokonałeś decyzji, szkodzisz sobie i blokujesz swoje prawdziwe możliwości. A te blokady mogą w przyszłości odezwać się w nieprzewidywalny i nieprzyjemny sposób. Nie stawaj się jednym z tych smutnych ludzi, którzy żyją cudzym życiem i wypełniają cudze marzenia, zapominając lub nigdy nie poznając swoich.

8 – Weź pełną odpowiedzialność za swoje czyny, uczucia i myśli.

Łatwo jest powiedzieć: KTOŚ sprawił, że jesteś zdenerwowany. Łatwo zgonić swój marazm na pogodę, złą pracę, a niezaradność życiową – na toksycznych rodziców. Nie zmienisz przeszłości ani obiektywnych przyczyn, ale Ty wybierasz jakie będą one miały skutki. Przestań się tłumaczyć przed innymi lub sobą samym i zrozum, że masz wpływ na każdą swoją myśl, uczucie, wybór, nawyk, i że te wszystkie razem  kształtują Twoje życie. TY kształtujesz swoje życie! A jeśli jeszcze nie wiesz jak się za to zabrać, zgłoś się po pomoc do odpowiedzialnej, niezależnej osoby (lekarza, terapeuty, psychiatry). To też będzie Twój własny krok w stronę zmiany.

Jak powiedział Jean Paul Sartre:

„Ważne jest nie to, co ze mną zrobiono, lecz to co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono”



9 – Poddaj się byciu takim, jakim jesteś.

10 – Bądź sobą, ale pozwól być sobą też innym.

 

Czy pozwalasz sobie być sobą? Czy dajesz dojść do głosu swojej osobowości, swojemu niepowtarzalnemu charakterowi, czy tłumisz go? Czy jesteś indywidualnością, czy zbiorem zasad i zachowań podpatrzonych u innych, którzy tworzą jakąś ‚normę’? Czy nie starasz się zmienić na siłę, choć wiesz, że nie będzie to zgodne z Tobą? Ale jeśli w Twoim życiu naprawdę potrzebna jest zmiana, to nie powinna ona polegać na staniu się kimś zupełnie innym. Najlepiej sformułował to Arnold Beisser, w swojej paradoksalnej teorii zmiany:

„To ja nadaję sens każdemu aktowi mojego życia, a jeśli pragnę się zmienić, to pozostając sobą, sobą inaczej, a nie kimś innym niż ja sam.”

Zadaj sobie też pytanie, czy akceptujesz to, jacy są inni naprawdę, czy poznanie ich prawdziwej, unikalnej osobowości nie odpycha Cię i nie blokujesz w ten sposób możliwości nawiązania  między Wami autentycznego kontaktu? Tak jak w punkcie 5., nauka bycia sobą wymaga też zaakceptowania prawdziwego ja u innych.


 

***


Oprócz wyżej wspomnianych zasad, terapia Gestalt ma także motto, coś w rodzaju swojej modlitwy, która, moim zdaniem, powinna być równie znana, jak „Modlitwa o Pogodę Ducha” powtarzana w grupach AA. Przełożona na komunikację i kontakty międzyludzkie w codziennym życiu mogłaby nam wszystkim zrobić dobrze, więc poznajcie i czerpcie z niej.

Modlitwa terapii Gestalt:

„Ja robię swoje, a ty swoje.
Nie jestem na tym świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania,
A ty nie jesteś na tym świecie, by spełniać moje.
Ty to ty, a ja to ja,
I jeśli przypadkiem natrafimy na siebie to wspaniale.
Jeśli nie, to nic nie można na to poradzić.”


PS – Chcesz dowiedzieć się więcej o Gestalt? Tutaj znajdziesz obszerną bibliografię.
PS 2 – Żeby jeszcze lepiej zrozumieć powyższe zasady, polecam tekst terapeutki na temat powszechnych mitów dotyczących Gestalt.