DLACZEGO CHCĘ ZARABIAĆ NA BLOGU + JAK TO ROBIĘ

Temat zarabiania na blogu nie jest już tak kontrowersyjny jak przed paru laty, ale ciągle jeszcze budzi emocje, negatywne skojarzenia, niezdrową ciekawość. Nie raz i nie dwa zadawano mi pytania: Da się z tego wyżyć? Albo bardziej wścibskie: Zarobisz na tym ze 100 zł miesięcznie? 

Można odnieść wrażenie, że cokolwiek się postanowi w sprawie zarabiania na blogu, zawsze znajdzie się ktoś, kto się do tej decyzji przyczepi, lub będzie wiedział lepiej, jak powinno się to robić. Przeszłam już przez etap, w którym brałam do siebie takie opinie, ale żeby zachować uczciwość, chcę wyjaśnić Tobie jako czytelnikowi moje podejście, a Tobie – blogerowi opisać konkretnie sposoby, dzięki którym zarabiam. Bo to, że aktualnie na blogu nie widać postów oznaczonych jako „sponsorowane” czy „we współpracy z”, nie znaczy, że nic się w tej kwestii nie dzieje. 


DLACZEGO DĄŻĘ DO ZARABIANIA NA BLOGU?

Nie wiem, czy to zauważyliście, czy nie, ale od pewnego czasu trochę inaczej podchodzę do tworzenia tego bloga. Posty pojawiają się nieco rzadziej, ale zmieniła się ich jakość. Większość z nich jest poprzedzona długim researchem i staram się wyczerpać temat, tak, żeby tekst był użyteczny przez dłuższy czas albo chociaż inspirujący. Chcąc osiągnąć taki efekt, często poświęcam na pisanie od kilku godzin do nawet 3-4 dni. W międzyczasie pracuję też jako copywriter, tworząc inne teksty, co daje ograniczenia w czasie i wenie. Przyjęcie raz na jakiś czas płatnej współpracy na blogu pozwala mi poświęcić te kilka dni w miesiącu tylko na Króliczka, zamiast na pracę zawodową. Również dzięki współpracom i programom partnerskim strona widoczna jest obecnie w czytelniejszej i bardziej przejrzystej odsłonie (WordPress, własny hosting, płatny szablon). Dlatego właśnie to robię i zamierzam robić nadal. Pieniądze nie są tu celem, ale środkiem, dzięki któremu mogę sobie na to pozwolić i rozwijać to miejsce, zgodnie z mottem: don’t grow to make money, make money to grow!

Co jakiś czas trafiam na wypowiedzi innych blogerów, że pisać powinno się wyłącznie dla przyjemności i z pasji, a od zarabiania to oni mają pracę… Ale kto powiedział, że właśnie pasji nie można zamienić na pracę? I dzięki temu móc się jej poświęcić w pełni, a nie na pół gwizdka? Po cichu właśnie do tego dążę.



W JAKI SPOSÓB ZARABIAM NA BLOGU?

 
Właśnie taki deszcz pieniędzy spada na mnie co miesiąc z bloga. Minus podatki, minus prowizje, minus 273,15 stopni C.


POSTY INSPIROWANE

Czasem zgłasza się do mnie jakaś firma, która proponuje mi napisanie posta na mniej lub bardziej określony temat, związany z ich produktem lub wydarzeniem. Jeśli pasuje mi to do wizji bloga lub mam jakiś ciekawy pomysł na rozwinięcie tematu (i oczywiście jeśli cena jest odpowiednia) zgadzam się. Przykład takiej współpracy to np. tekst jak namówić mężczyznę do badań, czy tekst o kosmetykach organicznych. Wiele propozycji jednak odrzucam, bo dotyczą np. kosmetyków o składach, których bym Wam nie poleciła, rzeczy pasujących bardziej do bloga parentingowego, czy nawet… erotycznego. No cóż, straciłam tak parę okazji życia, ale dzięki temu nie musicie czytać tu peanów na temat środków czystości i wibratorów pomiędzy tekstami z psychologii. ;)


GDZIE ZNAJDOWAĆ MOŻLIWOŚCI WSPÓŁPRACY, GDZIE WARTO BYĆ?

Dwa czy trzy razy sama zgłosiłam się do firmy z moją ofertą posta inspirowanego, w odpowiedzi na ich ogłoszenie na ReachBlogger – platformie pośredniczącej w nawiązywaniu takich współprac. Czasem można trafić tam na fajne oferty, choć stawki proponowane przez niektóre sklepiki powodują śmiech przez łzy. Jednak jeśli jeszcze Cię tam nie ma, polecam się zarejestrować, choćby po to, żeby zostawić tam informację o swoim blogu. I śmiało zgłaszać się do sensownych ofert ze swoją równie sensowną propozycją :) Trzeba tylko pamiętać, że od każdej transakcji serwis pobiera prowizję 10%.

Innym serwisem – pośrednikiem w kontaktach blogerów i klientów jest Whitepress. Warto założyć tam konto, bo umożliwia współpracę nie tylko na blogu, aletakże na Facebooku i Instagramie. Możliwe formy współpracy to umieszczenie tekstu dostarczanego przez klienta albo stworzonego samodzielnie. Wypłata przychodzi szybko, sama czekałam zwykle około dnia roboczego. Zdecydowanie polecam, na pewno warto tam się zarejestrować – KLIK – sama nie szukałam tam ofert, ale zostałam znaleziona przez zainteresowane firmy.

Dobrze być także na Hash.fm – tam nie znajdziemy żadnych ofert, ale za to agencje mogą znaleźć nas :)


 

SPRZEDAŻ LINKÓW 

Niektóre z agencji, zajmujących się m.in. pozycjonowaniem, czasem zgłaszają się do blogerów z propozycją kupna linka w poście. Polega to na tym, że wybrane z posta słowa, np. wycieczka do Niemieczabawki dla dzieci, zostają podlinkowane do strony wskazanej przez agencję. Za taki link można dostać od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, w
zależności od tego, jak popularny jest blog (i czy proponuje to sama firma, czy agencja pośrednicząca). Obecnie zgadzam się tylko na propozycje z tej drugiej grupy cenowej, i to takie, które dobrze pasują do treści postów, bododawanie zbyt wielu linków dofollow wychodzących z bloga, a nie związanych z nim tematycznie, nie jest zbyt dobrze postrzegane przez Google.W moim przypadku często dotyczy to archiwalnych postów i nie oznaczam tego jakoś specjalnie, bo też z ich treści nie wynika, żebym polecała dany produkt czy stronę. Jeśli jednak uważacie, że taki link powinien być jakoś wyróżniony, jestem otwarta na sugestie.


PROGRAMY PARTNERSKIE, AFILIACJE

Programy partnerskie polegają z reguły na polecaniu jakichś konkretnych produktów, usług lub stron i mogą mieć mniej lub bardziej nachalną postać. Poza paroma wyjątkami raczej nie wstawiam takich linków do nowych postów, ale umieszczam je w starszych, najlepiej wypozycjonowanych tekstach, jeszcze z czasów, gdy mój blog był kosmetyczny. Na te wpisy wciąż wchodzi bardzo dużo osób, które zwykle nie są zainteresowane czytaniem całego bloga, a jednym, konkretnym tematem, dlatego właśnie ten ruch bez oporu wykorzystuję do generowania pasywnego dochodu.
Pomagają mi w tym programy:

– CENEO – mam tam konto od ok. 2 lat, w tym czasie już kilka razy wypłacałam z niego pieniądze. Program ten polega na odsyłaniu czytelnika do konkretnych produktów w porównywarce cen, i nalicza blogerowi od 21 do 50 groszy za każde przekliknięcie (przejście na wskazaną stronę, a następnie stronę produktu – czyli w zasadzie dwa kliki) plus prowizję za ewentualny zakup. Pieniądze po zleceniu wypłaty przychodziły mi szybko (do 3 dni), bez żadnych problemów ze strony serwisu, równie szybki był kontakt z obsługą, za co duży plus.

Jeśli często polecasz jakieś produkty, niezależnie, czy są to kosmetyki, AGD, czy książki, zawsze możesz podać czytelnikom linka, dzięki któremu porównają sobie ich ceny w Ceneo (albo stworzyć obrazkowy baner). U mnie sprawdza się to przede wszystkim w starych, dobrze wypozycjonowanych postach, a także w miejscach, gdzie polecam jakieś książki. Jeśli masz jakieś posty, na które jest dużo wejść z Google, spróbuj. To dość nienachalna forma zarobku. Będzie mi miło, jeśli zarejestrujesz się tam z mojego linka: ZAŁÓŻ KONTO. W razie wątpliwości na temat działania tego programu, pytaj w komentarzach.


WEBEPARTNERS – serwis z wieloma programami z różnych kategorii (obecnie 473), dużo dla osób polecających kosmetyki, książki, rzeczy do domu, ubrania, itd. Wiele programów, których nie ma gdzie indziej. Ten link do niego też jest linkiem polecającym :)


 

Na podobnej zasadzie działają:

– TradeTracker – prowadzisz bloga – możesz odebrać 15 PLN za samą rejestrację a potem zapisać się do kolejnych programów. Jest tam 31 kategorii tematycznych, na pewno więc dopasujesz coś do swojego bloga,

– Convertiser, który dopiero badam, ale już podoba mi się jego przejrzystość i bardzo prosty interfejs. Plus nie tylko za obecność różnorodnych programów, ale i za gotowe kupony i promocje, które można wstawiać na bloga,

– TradeDoubler, który jednak na razie nie wydaje mi się  zbyt intuicyjny, ale jego zaletą jest to, że ma trochę programów niedostępnych nigdzie indziej (np. ja jestem tam zapisana do programu Accorhotels).



Poza powyższymi programami, w tekście, jak zostać copywriterem dodałam też linki do 3 programów partnerskich serwisów związanych z copywritingiem:

  • Giełda Tekstów – miejsce w którym można sprzedawać swoje krótkie teksty. Zarobek z programu partnerskiego naliczany jest, kiedy osoby, które założą konto przez naszego linka, sprzedadzą lub kupią jakieś teksty. U mnie suma powoli rośnie, co oznacza, że część z tych ponad 600 (!) zarejestrowanych osób zaczęła już zarabiać na Giełdzie, a to mnie bardzo cieszy.
  • GoodContent  – to nowy i dobrze zapowiadający się serwis, w  którym można zgłaszać się do zleceń na pisanie różnorodnych tekstów. Program partnerski obejmuje 2,5 zł za każdego pozyskanego do serwisu copywritera i 75 zł (!) za każdego pozyskanego zleceniodawcę. Warto –  obecnie zbieram tam pieniądze na trzecią już wypłatę.
  • TextBookers – kolejny serwis z bardzo dużą ilością zleceń (za stosunkowo niskie kwoty, ale z czasem można przebić się do droższych). Z mojego linka zarejestrowało się tam już ponad 260 osób!


ZNIŻKA W AIRBNB I UBER

Przyjemną dla mnie formą zarobku było również zebranie zniżek na noclegi w Airbnb dzięki osobom, które zarejestrowały się tam z mojego linka. To świetna sprawa – tym sposobem nowa osoba dostaje ok. 80 zł na swój nocleg i jednocześnie ja dostaję tyle samo zniżki na swoje kolejne rezerwacje. Polecam umieścić swój link polecający na blogu, zwłaszcza jeśli piszesz o podróżach. Albo jednorazową rejestrację, jeśli chcesz mieć tańszy wyjazd :)

Na podobnej zasadzie można polecać rejestrację w Uber – to mój link zaproszenia – jeśli chcecie, wykorzystajcie go podczas rejestracji i wtedy oboje dostaniemy po 20 zł na przejazdy. Potem możecie polecać Uber dalej, innym i za każdym razem zgarniać po 20 zł na swoje podróże :)


 

SPOSOBY POŚREDNIE

Na tym miałam już zakończyć swoją wyliczankę, ale korzystam też z tego, że przez bloga trafiają do mnie osoby zainteresowane tym jak i o czym piszę. Już kilka razy dostawałam różne propozycje współpracy copywriterskiej, prowadzenia bloga firmowego czy napisania innych tekstów. Pamiętaj o tym, że blog, który podpisujesz imieniem i nazwiskiem to także Twoja wizytówka i nie bój się przyznawać tam, czym się zajmujesz lub w czym specjalizujesz – nigdy nie wiadomo, kto to przeczyta.

***

I to w zasadzie tyle na temat – jeśli chcesz zapytać o jakieś kwestie związane z zarabianiem, wal śmiało, do eksperta mi daleko, ale jeśli mogę coś doradzić, to jasne, że to zrobię.

 

Asia | LessFearhttps://www.lessfear.pl
Joanna. Pasjonatka psychologii, copywriterka, wrocławianka. Kocha świat nauki, ale ciągle wierzy w magię. Zadaje za dużo pytań i nie może żyć bez podróży. Jej duchowym zwierzęciem jest ratel miodożer.

148 KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o
guest
148 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Woodroom

Bardzo interesujący artykuł. Serdecznie polecam!

webePartners

Twój sposób na korzystanie z linków afiliacyjnych jest jednym z najlepszych rozwiązań. Wzbogacanie starszych treści w linki partnerskie, pozwala im pracować na sprzedaż przez długi czas. Pasywny dochód to pewnego rodzaju luksus. Nabiera realnego wymiaru z czasem, który początkowo poświęcany jest na tworzenie wartościowego kontentu i budowanie społeczności. Dojście do tego momentu wymaga czasu, systematycznej pracy i cierpliwości. Tym bardziej gratulujemy efektów i życzymy dalszych sukcesów :)

Agnieszka Maciejewska

Bardzo ciekawy tekst.
Dla mnie chyba najlepsza opcja, to współpraca copywriterska. Znam się na tym i czułabym sie jak ryba w wodzie.
Pozdrawiam i do siebie zapraszam w chwili wolnej.

www.kasiaekiert.pl

jestem trochę przerażona tym, że każdy chce zarabiać na blogu :) w sumie to fajne, że można tak pracować, ale robi się bardzo dużo tego

Dlaczego przerażona? To fakt, dużo osób jest tym zainteresowanych, ale niewielki procent z nich rzeczywiście będzie w stanie zarobić coś konkretniej.

Kazimierz Boroszko

Będąc zmotywowany tym, że w rzeczywistości odpowiadasz na komentarze, Króliczku Doświadczalny, skorzystam z zaproszenia;
– „jeśli chcesz zapytać o jakieś kwestie
związane z zarabianiem, wal śmiało”,
do zapytania:
Ile „kapusty” potrzebujesz żeby napisac post w rodzaju DLACZEGO MĘŻCZYŹNI BOJĄ SIĘ LEKARZA, JAK ICH ZACHĘCIĆ DO BADAŃ?

Pytanie nie jest bez powodu, w moim ogrodzie mam niewiele „kapusty” ale pomimo tego, byłbym zainteresowany podzielić się nią wzamian za napisanie postu na temat:
– Jak przełamać

Ciekawe słowo, ja znam je jedynie w wersji prokrastynacja :-)
A temat mam w planach za jakiś czas poruszyć, bo trafiłam na kilka ciekawych metod :)

Dawid Straszak

Naprawdę porządna dawka przydatnych informacji. Dzięki wielkie :)

U mnie najlepszym sposobem zarabiania za pośrednictwem bloga jest sprzedaż własnych produktów. Przychody są różne w zależności od miesiąca, ale bardzo odpowiada mi to, że wpływy są regularne. W zeszłym roku wydałam własnego e-booka i kurs mailowy, w tym planuję trzy kolejne produkty. Z propozycji postów sponsorowanych korzystam bardzo rzadko, jestem zapisana na jeden program partnerski, tak więc reszta dochodów z bloga jest u mnie na dość niskim poziomie.

Adrianna Zielińska

Bardzo wyczerpujący post i to właśnie w takich tekstach widać prawdziwą pasję do pisania. Dziękuję za ogromną dawkę przydatnych informacji!

dfdss

Super wpis

Dorabiaj Teraz

Ja polecam AdMingle (zarabianie na social media – fb, google+, twitter i inne), SalesMedia, NetSales, WhitePress, AdTaily, Adpub, ComperiaLead.pl, Afilant.com, Złote myśli, WebePartners. Pozdrawiam

Dzięki za parę nowych nazw, na pewno skorzystam ja albo ktoś inny :)

halmanmonika

Uważam, że każdy blog pisany z pasją i zawierający wartościowe wpisy, może stanowić źródło dochodu i nikt nie powinien tego krytykować. Przecież w prowadzenie takiego bloga wkłada się dużo pracy. I serca. Nie wiem, czemu komuś miałoby to przeszkadzać, zupełnie tego nie rozumiem. Dzięki za ten post, wiele się dowiedziałam o możliwościach, jakie ma bloger. Może kiedyś zdecyduję się na którąś z opcji przez Ciebie wymienionych, ale dopiero gdy blog będzie na własnej domenie… Bo nie wiem, czy jest sens angażować się w programy partnerskie, gdy ma się bloga na darmowej platformie :-)

Wiem że niektórzy zarabiają nawet mając bloga z końcówką blogspot, ale zawsze własna domena wygląda profesjonalniej. No i nie wiem czy rzeczywiście niektóre programy są zamknięte dla takich blogów, coś mi się tak obiło, tak czy siak – zachęcam do zainwestowania we własną domenę, zwłaszcza jeśli myślisz poważnie o swoim blogu, bo taką krótką nazwę też jest łatwiej zapamiętać czytelnikowi :)

Moon-Child

Mnie trochę dziwi fakt, że jeszcze ktoś może się o takie rzeczy czepiać :) Szczerze, jeśli poświęcasz na to czas, wkładasz w bloga serce, to czemu, jeśli jest taka możliwość, na tym nie zarobić. Do głowy by mi nie przyszło, żeby komuś to wypominać.

Na szczęście już coraz mniej jest takiego czepiania, a więcej zrozumienia :)

Esencja

Bloger to dzisiaj zawód – czy się to komuś podoba czy nie – a na tym się zarabia. Jeśli ktoś nie chce, nie musi tego robić. Wolontariat też istnieje. Dla mnie rozwiązaniem idealnym jest łączenie pasji z zarabianiem na niej. Wiele osób skrycie o tym marzy. Czyż nie?

Króliczek Doświadczalny

Myślę że nawet całkiem dużo osób o tym marzy. Ale jakoś nie mogą się zdecydować ;)

Esencja

Niektórym brakuje wiary we własne możliwości, ale czasami udaje się ocknąć na czas ;-)

Łukasz Kaźmierczak

Nie tylko brak wiary decyduje o tym, ale również odpowiednie podejście do tego „zawodu” Zawodowych blogerów u nas jest chyba kilku/kilkunastu. Inni co najwyżej sobie dorabiają. Nie mogą zrezygnować z „etatu” lub innego stałego zajęcia.

Powiedziałabym, że jest ich nawet więcej, ale kilkunastu to tych, których widzi się i o których słyszy się najczęściej.
Znam trochę takich którzy zarabiają po cichu, czasem z jednego bloga, czasem z kilku jednocześnie, ale są w stanie porzucić stałe zajęcie i żyć tylko z tego.

A. notcopyacat

Co jakiś czas trafiam na wypowiedzi innych blogerów (zwłaszcza tych mało znanych), że pisać powinno się wyłącznie dla przyjemności i z pasji, a od zarabiania to oni mają pracę… Ale hej, hello – kto powiedział, że właśnie pasji nie można zamienić na pracę? Tak napisałaś i niestety nie mogę się z tym zgodzić. Jestem mało znana, współpracuję tylko z jedną firmą a i tak zastanawiam się, czy im nie odmówić :P Myślę, że ważną kwestią jest powód, dla którego pisze się bloga. Mnie stać na te rzeczy, które mogę ewentualnie dostać za recenzję, mogę kupić je sama, zresztą nie potrzeba… Czytaj więcej »

Nie rozumiem chyba z czym konkretnie się nie zgadzasz :)

Nie mówię też w tym poście za bardzo o współpracach barterowych, a finansowych. No i pewnie to też jest kwestia jak ktoś podchodzi do pisania – ja pisząc tekst z współpracy zawsze staram się wpleść w niego jakieś ciekawostki czy coś fajnego i nadal nie czuję, żeby to była dla mnie praca – mimo, że wkładam w to wiele energii.
Da się zarabiać na czymś, co robi się z przyjemnością, ale to tak jak mówię – kwestia osobistego podejścia. :)

Zgadzam się. Jak jest przyjemność i radość to nie ma pracy, bo robi się to z miłością. Nie wiem co jest takiego ciężkiego żeby to zrozumieć, ale widocznie jesteśmy w mniejszości :)

AnuŚka Bąbik-Daniło

„Zacznij zarabiać na pasji, a nie będziesz musiał pracować” – jakoś tak szło chińskie przysłowie, jeśli się nie mylę. Bardzo przydatny tekst, dzięki! :)

Anna M. Lukasiewicz

Co za wyczerpujący post, brawo!

Emilka

Dziękuję za ten post :) Sama biorę udział w jednym programie i mam na przysłowiowe waciki ;) Pokombinuję trochę z linkami od Ciebie i może uda się zarobić trochę bardziej konkretnie ;)

Króliczek Doświadczalny

Powodzenia!

FotoLab

Spodobało mi się stwierdzenie, że na pasji można zarobić. Jak najbardziej się z tym zgadzam, a nawet zachęcam wszystkich do tego, aby swoje hobby przekształcać w biznes. Można robić to co się kocha i na tym zarabiać. Przecież każdy marzy o takiej pracy – o takiej, która będzie jednocześnie pasją! :-)

Nihil Novi

Na początek wspomnę, że trafiłam tu z bloga headdivided.pl, Twój post od razu mnie zainteresował, gdyż jestem początkującą blogerką. Myślę, że takie problemy ze społecznym odbiorem zarabiania na blogu wynikają z tego, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do samej idei zarabiania w necie, czy nawet w domu. Mam wrażenie, że w naszym kraju wciąż pokutuje mit, że praca to tylko ciężka harówka, często za marne pieniądze, którą się „odbębnia” i wraca do domu, do swojej pasji. Dopiero uczymy się, że robiąc to, co kochamy, możemy mieć z tego jakieś pieniądze. Kiedyś pewnie się to zmieni, ale jeszcze wiele pokoleń twórców internetowych… Czytaj więcej »

Po rejestracji w Reachblogger masz tam dział z ofertami klientów, jeśli któraś odpowiada Ci tematycznie czy cenowo, możesz zgłosić tam swojego bloga, dopisując ewentualnie swój pomysł na posta czy stawkę.
Możesz też umieścić tam opis własnego bloga, w dziale Bloger jest zakładka Twoje media.

W Ceneo nie ma żadnych wymagań dotyczących wielkości bloga, tak naprawdę każdy może na tym zarabiać, czasem nawet niszowe, małe blogi zarabiają więcej niż duże, a różnorodne tematycznie.

Pozdrawiam :)

Dziękuję Ci bardzo za obszerną odpowiedź, z pewnością poważnie się nad tym zastanowię ;)
Powodzenia w dalszej działalności!

Marta H.

Świetny post! Bardzo przydatny. Dziękuję, że znalazłaś czas, żeby go napisać. Pozdrawiam:)

Artur

Dziękuję za to zestawienie. Nie da się, moim zdaniem, odpuścić sobie zupełnie myśli o zarabianiu pieniędzy na blogu. W końcu to naturalna konsekwencja włożonej w jego zawartość pracy. Moim zdaniem na to musi przyjść czas. Dzięki Twojemu tekstowi inaczej jednak widzę kwestię możliwości zarabiania na blogu. Miałem bardzo mylne pojęcie na ten temat. Czyli albo gruba kasa albo nic.. :) A tu się okazuje, że można skromnie, bez napastliwości nieco wzbogacić domowy budżet. Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam!

Króliczek Doświadczalny

Tak naprawdę każdy może zarabiać na swojej stronie czy blogu, niezależnie od jego wielkości, a najfajniej jest jak da się wyciągnąć z tego pasywny dochód, czyli zarabiać na tym, co się zrobiło już kiedyś :)
Pozdrawiam :)

o Rozmaitym

Bardzo cenne wskazówki. Myślę, że się zainspruję i do części z pewnością zajrzę i wykorzystam. Dzięki!

CheeseEater

Bardzo przydatne informacje. Sama jestem początkującą blogerką i pewnie w przyszłości przyda mi się taki post.

Polenka

Dziękuję za ten wpis. Bardzo przydatne informacje. Zaczynam blogowanie i nie zastanawiałam się jak można zarabiać.

by Lil

Super artykuł. Będę częściej zaglądać :)

Króliczek Doświadczalny

Zapraszam :)

Zielona Karuzela

Fajnie że piszesz o tym otwarcie. Jedno jest pewne i tak wszystkim nie dogodzisz więc grunt żebyś to Ty była zadowolona :) Powodzenia!

Ana

(Na razie:) jestem mało znaną blogerką (i pewnie dopóty nie będę bardziej znaną, dopóki nie rzucę roboty. Ale trudno, na razie jeść muszę:), ale cholernie mocno chciałabym zarabiać na pasji! W sumie, robiłam to już podczas studiów i po pierwsze: bardzo tęsknię za tym czasem, po drugie: kompletnie nie przeszkadzało mi to, że chodziłam sobie na mecze siatkówki za friko i jeszcze niemal VIP-owskim wejściem, bez bicia się o bilety, nawet na hitowe spotkania, bez kolejek do wejścia, bliżej sportowych idoli (i tych nieulubieńców też) niż ich napalone, rozpiszczane fanki, a do tego za każdy meczyk wpadało mi kilka przyjemnych… Czytaj więcej »

Paulina Szymańska

Joasiu,
w imieniu swoim i całego zespołu Convertiser dziękujemy za początkowe dobre słowo :) Mam nadzieję, że to będzie dobry początek naszej współpracy.

W przypadku pytań lub problemów zapraszam do kontaktu :)

Pozdrawiam,
Paulina Szymańska

Justyna Rolka

No i bardzo podoba mi się Twój punkt widzenia;) Jest również mój, czyli już Nasz:)

Sękju! :)

Blogierka

Jestem pod wrażeniem- masz łeb jak sklep i bardzo przedsiębiorcza z Ciebie osoba :).
Ja jestem zielona w temacie i bardzo dziękuję za wpis!
ps.I to ja się pytam jakim cudem nie obserwowałam Ciebie wcześniej?? ;)

Ha, łatwo się zgubić w tym blogowym tłumie ;)

Oj tak ;)

iv90

Wielkie dzięki za ten wpis :) Jest tu sporo informacji, których ostatnio szukałam, ale ciężko jest się tego dowiedzieć od innych blogerów/blogerek. Każdy nabiera wodę w usta i ciuła dla siebie jak najwięcej, broń Boże nie podpowie innym, żeby nie robić sobie konkurencji. A u Ciebie znalazło się wiele ciekawych stron, które chętnie poznam. Twojego bloga śledzę od dawna i czytając tutaj teksty nieraz nawet się nie zastanawiałam, czy to jest „reklama” czy zwykły link dla czytelników – a to świadczy o Twoim profesjonalizmie :) Zarabianie na blogu to według mnie połączenie miłego z pożytecznym – nie rozumiem tego hejtu,… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny

No właśnie żeby nie było już potem wątpliwości, czy to reklama czy nie, zamieściłam ten tekst :)
Myślę, że będę potem oznaczać te linki jakimś innym kolorem i umieszczę o tym informację na stronie ‚o blogu’, tak żeby nic nie ukrywać :)

Bogusia Probierz

Niestety tak to już jest ze ludzie się doczepia wszystkiego. A najgorzej jak robisz to co lubisz i jeszcze na tym zarabiasz. Jeśli potrafisz to dlaczego nie??
O istnieniu niektórych programów nie Milan pojęcia i z chęcią się przekonan co to takiego.
Xx

xkeylimex

Ja uważam, że pieniądze z bloga są jak najbardziej ok, oczywiście pod warunkiem, że nie są zarabiane na szkodzie czytelnika. Pisząc szkoda mam na myśli okłamywanie („polecam, bo dostałam za darmo, a w rzeczywistości bubel, ale przecież tak nie napiszę”) czy zalewanie bloga wyłącznie treściami reklamowymi, spod których ledwo, ledwo może się przebić cokolwiek innego. Prawda jest taka, że spora część blogerów trochę w swojego bloga inwestuje, zanim zacznie na nim zarabiać – kupuje prezenty na konkursy dla czytelników, wykupuje domenę, hosting, płaci za szablon. Poza tym w bloga inwestuje się swój czas, masę czasu. Dlatego otrzymanie za to dodatkowego… Czytaj więcej »

Wysłałam Ci maila w tej sprawie :)

Ania Myszkowska

Konkretny produkt tak samo, musi czytelnik przejść do sklepu, żeby naliczyło Ci prowizję :) Jeśli kupi produkt z poziomu Ceneo (czasem są przyciski „kup teraz” przy nazwie produktu), to też masz prowizję. Jeśli zaś przejdziesz do sklepu i tam zakupisz produkt, to prowizja jest tylko z przejścia (kilkadziesiąt groszy), a nie za zakup :)
To świetna opcja, gdy Twoi czytelnicy są zainteresowani tematem, ale niekoniecznie zdecydowani na zakupy :)

Panna Zuzanna

Ooo super, że idziesz na WordPress i własny hosting:D pogrzebałam Ci w archiwum i fajnie jest popatrzeć jak się blog rozwijał a szczególnie zastanawała mnie właśnie ta kwestia i świetnie jest słyszeć taką informację. Nigdy nie miałam nic do reklamy na blogach, nawet to dość satysfakcjonujące, że ktoś zarabia na tym co lubi robić. Drażnią mnie czasem posty sponsorowane napisane na odwal sie. To widać a nie zraża do marki reklamowanej a do bloggera właśnie… Jak to u Ciebie jest z tymi notkami, czy jesteś z nich zadowolona czy masz czasami tak, że po publikacji zastanawiasz się „cholera co za… Czytaj więcej »

Tzn chodzi Ci o teksty współpracowe czy jakiekolwiek inne?
W wielu przypadkach mam tak, że nie jestem do końca zadowolona z tekstu, a potem okazuje się, że bije on rekordy popularności. Kiedy indziej ja jestem dumna, że zrobiłam coś nietypowego, niszowego, a tu raptem trzy komentarze. Czasem piszę jak natchniona, a czasem zmieniam słowa, szyk zdań, skracam i te poprawki trwają dłużej niż samo pisanie. No nie ma reguły :)

Dzięki za linka, już się zaczytuję :)

Asiu, dokładnie rozumiem Twoje zmagania ;) Ile razy napisałam coś na kolanie, co mi po prostu chodziło po głowie przez ostatni tydzień i zdążyło się wykrystalizować – nie liczę na wielki odzew, a tu rekord odsłon i poleceń. Innym razem siedzę nad tekstem 4 dni, a on ledwie się przebija. To ma na pewno ileś przyczyn, ale czasami nie mam siły ich rozkminiać.

Balbina Ogryzek

Króliczku, ale genialnie to wszystko napisałaś! Mi oczywiście w żadnym wypadku nie przeszkadza zarabianie na blogu, ale to pewnie dlatego, że jestem od tej drugiej strony :D Choć na razie nie korzystam jeszcze z afiliacji, bo za rzadko piszę i blog zszedł na drugi plan w porównaniu z tysiącem innych spraw. Ale dodatkowa kasa jak zawsze by się przydała, więc pomyślę o tych możliwościach początkiem stycznia. Przyznaję, że nawet lubię patrzeć na ciekawe posty, w których migną linki afiliacyjne, jeśli jest to fajnie skomponowane i ma ręce i nogi. Gorzej jeśli ktoś pisze >>>>>kliknij tutaj!!!<<<<<<<<<< a post ma raptem kilka… Czytaj więcej »

Dobry pomysł z tym innym kolorem linków afiliacyjnych – chyba tak zrobię!

PS – wysłałam Ci maila.

Balbina Ogryzek

Cieszę się, że mój pomysł z innym kolorem CI się spodobał :D Mysłałam o tym ostatnio intensywnie, od czasu przeczytania twojego wpisu i już wiem, że tak właśnie zrobię :-) Wydaje mi się to najbardziej optymalnym rozwiązaniem.

Bardzo dziękuję za ten wpis. O istnieniu kilku programów o których piszesz nie miałam pojęcia. A głupimi gadkami nie przejmuj się tylko rób co Ci serducho podpowiada, a wiem, że masz je wielkie <3

Sylwia W.

Fajnie, że poruszyłaś ten temat i otwarcie piszesz o tym, że chcesz zarabiać na blogu. Nie ma nic złego w zarabianiu na blogu, zwłaszcza jeśli zarabiasz na rzeczach, które w żaden sposób nie kłócą się z Twoimi wartościami. Pisanie bloga to ciężka praca i jeśli można dzięki temu zarobić lub nawiązać współpracę to jest to jak najbardziej ok:)

zanox

Cześć!

W imieniu zanox, chcialam podziękować za pozytywną rekomendację naszej sieci afiliacyjnej. Napisałam do Pani maila w sprawie rozwinięcia dalszej działalności. Proszę o kontakt na service.pl@zanox.com lub bezpośrednio ze mną.

Zapraszam też do współpracy wszystkie zainteresowane osoby :)

Pozdrawiam!
Małgorzata Kamińska
http://www.zanox.com/pl/

Króliczek Doświadczalny

Dziękuję za komentarz, odpowiem już na mailu :)

Gabriela

Bardzo dużo osób ma jakiś dziwny problem z blogerami, którzy na swoich blogach chcą zarabiać. Nigdy tego nie rozumiałam, bo przecież skoro ktoś pisze dobrze i interesująco dla czytelników, to oni nie powinni odchodzić (oczywiście zakładając, że poziom bloga jest utrzymany). W każdym razie życzę Ci samych sukcesów i przede wszystkim satysfakcji z tego, co robisz! :)

Dzięki wielkie, satysfakcja już jest, a kiedy będę mogła poświęcić blogowi więcej czasu, na pewno będzie rosła :)

Anna Jędrzejewska

Świetny artykuł, dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Z ciekawości (bo jeszcze nie mam szans na współpracę ze względu na „świeżość” mojego bloga) zarejestrowałam się na ReachBlogger. i mam pytanie: jak można tam podejrzeć oferowane kwoty za współpracę?

Jeśli włączysz sobie „katalog ofert klientów” to niektórzy tam sami podają stawki w treści, ale niektórzy czekają na propozycję ze strony blogera. Jeśli chodzi Ci o to, jak wyceniają się inni blogerzy, wtedy na stronie głównej po zalogowaniu jest widoczna lista najnowszych blogów, możesz kliknąć ‚zobacz więcej’ i sprawdzić, ile kto oczekuje.

Dziękuję za wyjaśnienia :)

Mr. Kaffeino

Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że słusznie postąpiłem odrzucając propozycję współpracy produktu, którego nie znam i nie dane było mi poznać – oczywiście w moim przypadku, chodziło o kawę.

Ciężko by było recenzować czy polecać produkt, którego się nie zna :)

Ania Myszkowska

Taa, propozycja recenzji za paczkę kawy :) Już nawet nie mam siły tłumaczyć, że to nie tędy droga :)

Kat Nems

ja mysle, ze pytanie powinno brzmiec „ile chce zarobic na blogu” ;)ze tak zartem pozwole sobie poleciec:)

Sisters92

Teraz nikogo już nie dziwi, że bloger chce dorobić, czy nawet zmienić pełnoetatową pracę na dochód z bloga. Dużo reklam nie bierzemy na swój blog, bo część nie pasuje, a w niektórych przypadkach nie odpowiada nam zarobek ;) Co jednak istotne, te wpisy są naprawdę chętnie przyjmowane, jeden został nawet najchętniej czytanym wpisem i zebrał najwięcej komentarzy. A to dlatego, że był zgodny z tematyką bloga. A więc w zarabianiu nie ma nic złego, trzeba to jednak robić z umiarem. A gazetki na niektórych blogach faktycznie odstraszają. Albo linki pozycjonujące w prawie każdym wpisie…

A tak z ciekawości, dacie linka do tego najczęściej czytanego posta?

Takie teksty ze współpracy właśnie lubię, oparte na własnych doświadczeniach, zachęcające do przemyśleń :)

Beata Redzimska

Asiu, rozumiem Twoje podejscie i podzielam je (choc ja sama jeszcze nic nie zarobilam na blogu, bo probki do testowania, po to by sobie zatrzymac probke, mnie nie interesuja). Ale blogowanie takie rzetelne zabiera wiele czasu, przygotowanie wpisu, promocja, bieganie po innych blogach. Jezeli teraz moge przeznaczac na to tyle czasu i nie martwic sie o zarobek to tylko dlatego, ze jestem na urlopie wychowawczym. A jednak kiedy wroce do aktywnego zycia zawodowego nie bede mogla juz tyle wkladac w bloga i albo po prostu go porzuce, moze cos od czasu do czasu napisze, albo znajde metode, by zarabiac choc… Czytaj więcej »

Mam nadzieję, że jednak tak całkiem go nie porzucisz, bo robisz tam bardzo dobrą robotę i korzysta z tego wiele osób. Myślałaś może o reklamach banerowych, np. z Adsense, czy nie podoba Ci się za bardzo ta forma?

Motyw Kobiety

Wyczerpująco to wszystko opisałaś. Linki podane przez Ciebie dodałam do „zakładek”; może doczekają się infiltracji ;) Pozdrawiam!

Beata Redzimska

Bardzo fajny i wyczerpujący wpis. Masz rację, że super było by móc zamienić pasję na pracę, samej mi się to marzy, zachęca to gdy widzę że niektórym osobom się to udaje. Pozdrawiam serdecznie beata j

malenkabloguje

Super, że w końcu ktoś się odważył poruszyć ten temat, brawa dla Ciebie :)
Nie ma innej opcji, niż zgodzić się z Tobą, że zawsze komuś coś będzie przeszkadzało w danej współpracy czy sposobie na zarabianie na blogu.

rudy włos

Wpis bardzo ciekawy i bardzo przydatny. Wiele się mówi o zarabianiu na blogu, choć tak jakoś bez większego polotu. Jedni się wstydzą, inni nie chcą mówić, żeby ktoś inny ich nie wyprzedził. Ja zakładając bloga 1,5 roku temu myślałam o tym, że będzie to fajna zabawa, miejsce gdzie się wygadam, a nie koniecznie sposób na życie. Choć z drugiej strony, kto z nas nie chciałby tak pracować:) Fajnie, że napisałaś to tak wprost, bez zbędnej ściemy i owijania w bawełnę.

Wycięłam Twój mail z komentarza, żeby nie przychodził Ci spam :)

Mail nie jest potrzebny, bo to nie ja wysyłam zaproszenie, ja wspomniałam tylko firmie o Twoim blogu a decyzję podejmą Oni sami, więc w razie czego czekaj teraz na kontakt od Nich :)

Agnieszka

Świetnie to wszystko opisałaś :) ja jestem zwolenniczką zarabiania na blogu, pod warunkiem, że nie zamienia się on w tablicę reklamową i że reklamy są dopasowane do jego tematyki. U mnie na przykład bardzo o to ciężko, więc trudno byłoby mi zrobić z tego biznes. Trochę szkoda, bo wkładam w bloga mnóstwo pracy i robię to kosztem zleceń zawodowych… Ale przynajmniej czuję się dobrze z faktem, że nie zaśmiecam tego swojego miejsca w sieci. Linkami afiliacyjnymi nigdy się nie interesowałam, tak samo jak bannerami… Wydaje mi się, że to też ciężko byłoby mi dostosować do tematyki mojego bloga. Ale kto… Czytaj więcej »

Zarabianie na blogu to nie grzech, tym bardziej zgodnie z regułą „don’t grow to make money, make money to grow”. Zupełnie nie rozumiem bólu dupy blogerów, którzy w kółko plotą o pasji – jedno nie wyklucza drugiego, w większości przypadków zarobki są efektem ubocznym pasji. Świetny wpis, bardzo fajnie z Twojej strony, że dzielisz się wiedzą i doświadczeniem. Dzięki zwłaszcza za polecenie serwisów obsługujących linki afiliacyjne. Postaram się ugryźć temat, ale nic na siłę, nie mam jeszcze parcia na kasę ;) Bloguję od listopada 2014, ale od września 2015 całkowicie zmieniłam domenę i tematykę bloga, więc przede mną jeszcze długa… Czytaj więcej »

Reniu, zaglądam do Ciebie właśnie, bo nie miałam pojęcia, że zmieniłaś domenę :) Trochę mi się kiedyś wydawało, że nie do końca się czujesz w dawnej tematyce, brawa dla Ciebie za tak ogromną zmianę!

Dzięki! Nowa odsłona bloga to w 100% ja, więc bloguje mi się o niebo lepiej. Sentyment do Dzikich Ziemniaków pozostał, ale ta nazwa niestety wszystkim kojarzyła się z blogiem stricte kulinarnym.

Ostatnie wpisy

Dlaczego ludzie zniechęcają się do psychoterapii albo w nią nie wierzą

Mimo rosnącej społecznej akceptacji dla chodzenia na terapię, często można spotkać się z komentarzami, które w najlepszym razie wyrażają powątpiewanie w tę...

Nie, nie jesteś wysoko wrażliwym empatą

Na tym blogu mogliście zapoznać się z pojęciem osoby wysoko wrażliwej i empaty. Pisałam o nich w czasach, kiedy te pojęcia dopiero wchodziły do powszechnego...

Zabezpieczony: Skutki uboczne euforii

Tyle razy zastanawiałam się, jak wrócić do pisania tutaj. Bo to, że chciałam wrócić, wiedziałam już jakiś kwartał temu, nie wiedziałam tylko,...
148
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x