Temat zarabiania na blogu nie jest już tak kontrowersyjny jak przed paru laty, ale ciągle jeszcze budzi emocje, negatywne skojarzenia, niezdrową ciekawość. Nie raz i nie dwa zadawano mi pytania: Da się z tego wyżyć? Albo bardziej wścibskie: Zarobisz na tym ze 100 zł miesięcznie? 

Można odnieść wrażenie, że cokolwiek się postanowi w sprawie zarabiania na blogu, zawsze znajdzie się ktoś, kto się do tej decyzji przyczepi, lub będzie wiedział lepiej, jak powinno się to robić. Przeszłam już przez etap, w którym brałam do siebie takie opinie, ale żeby zachować uczciwość, chcę wyjaśnić Tobie jako czytelnikowi moje podejście, a Tobie – blogerowi opisać konkretnie sposoby, dzięki którym zarabiam. Bo to, że aktualnie na blogu nie widać postów oznaczonych jako „sponsorowane” czy „we współpracy z”, nie znaczy, że nic się w tej kwestii nie dzieje. 


DLACZEGO DĄŻĘ DO ZARABIANIA NA BLOGU?

Nie wiem, czy to zauważyliście, czy nie, ale od pewnego czasu trochę inaczej podchodzę do tworzenia tego bloga. Posty pojawiają się nieco rzadziej, ale zmieniła się ich jakość. Większość z nich jest poprzedzona długim researchem i staram się wyczerpać temat, tak, żeby tekst był użyteczny przez dłuższy czas albo chociaż inspirujący. Chcąc osiągnąć taki efekt, często poświęcam na pisanie od kilku godzin do nawet 3-4 dni. W międzyczasie pracuję też jako copywriter, tworząc inne teksty, co daje ograniczenia w czasie i wenie. Przyjęcie raz na jakiś czas płatnej współpracy na blogu pozwala mi poświęcić te kilka dni w miesiącu tylko na Króliczka, zamiast na pracę zawodową. Również dzięki współpracom i programom partnerskim strona widoczna jest obecnie w czytelniejszej i bardziej przejrzystej odsłonie (WordPress, własny hosting, płatny szablon). Dlatego właśnie to robię i zamierzam robić nadal. Pieniądze nie są tu celem, ale środkiem, dzięki któremu mogę sobie na to pozwolić i rozwijać to miejsce, zgodnie z mottem: don’t grow to make money, make money to grow!

Co jakiś czas trafiam na wypowiedzi innych blogerów, że pisać powinno się wyłącznie dla przyjemności i z pasji, a od zarabiania to oni mają pracę… Ale kto powiedział, że właśnie pasji nie można zamienić na pracę? I dzięki temu móc się jej poświęcić w pełni, a nie na pół gwizdka? Po cichu właśnie do tego dążę.



W JAKI SPOSÓB ZARABIAM NA BLOGU?

 
Właśnie taki deszcz pieniędzy spada na mnie co miesiąc z bloga. Minus podatki, minus prowizje, minus 273,15 stopni C.


POSTY INSPIROWANE

Czasem zgłasza się do mnie jakaś firma, która proponuje mi napisanie posta na mniej lub bardziej określony temat, związany z ich produktem lub wydarzeniem. Jeśli pasuje mi to do wizji bloga lub mam jakiś ciekawy pomysł na rozwinięcie tematu (i oczywiście jeśli cena jest odpowiednia) zgadzam się. Przykład takiej współpracy to np. tekst jak namówić mężczyznę do badań, czy tekst o kosmetykach organicznych. Wiele propozycji jednak odrzucam, bo dotyczą np. kosmetyków o składach, których bym Wam nie poleciła, rzeczy pasujących bardziej do bloga parentingowego, czy nawet… erotycznego. No cóż, straciłam tak parę okazji życia, ale dzięki temu nie musicie czytać tu peanów na temat środków czystości i wibratorów pomiędzy tekstami z psychologii. ;)


GDZIE ZNAJDOWAĆ MOŻLIWOŚCI WSPÓŁPRACY, GDZIE WARTO BYĆ?

Dwa czy trzy razy sama zgłosiłam się do firmy z moją ofertą posta inspirowanego, w odpowiedzi na ich ogłoszenie na ReachBlogger – platformie pośredniczącej w nawiązywaniu takich współprac. Czasem można trafić tam na fajne oferty, choć stawki proponowane przez niektóre sklepiki powodują śmiech przez łzy. Jednak jeśli jeszcze Cię tam nie ma, polecam się zarejestrować, choćby po to, żeby zostawić tam informację o swoim blogu. I śmiało zgłaszać się do sensownych ofert ze swoją równie sensowną propozycją :) Trzeba tylko pamiętać, że od każdej transakcji serwis pobiera prowizję 10%.

Innym serwisem – pośrednikiem w kontaktach blogerów i klientów jest Whitepress. Warto założyć tam konto, bo umożliwia współpracę nie tylko na blogu, aletakże na Facebooku i Instagramie. Możliwe formy współpracy to umieszczenie tekstu dostarczanego przez klienta albo stworzonego samodzielnie. Wypłata przychodzi szybko, sama czekałam zwykle około dnia roboczego. Zdecydowanie polecam, na pewno warto tam się zarejestrować – KLIK – sama nie szukałam tam ofert, ale zostałam znaleziona przez zainteresowane firmy.

Dobrze być także na Hash.fm – tam nie znajdziemy żadnych ofert, ale za to agencje mogą znaleźć nas :)


 

SPRZEDAŻ LINKÓW 

Niektóre z agencji, zajmujących się m.in. pozycjonowaniem, czasem zgłaszają się do blogerów z propozycją kupna linka w poście. Polega to na tym, że wybrane z posta słowa, np. wycieczka do Niemieczabawki dla dzieci, zostają podlinkowane do strony wskazanej przez agencję. Za taki link można dostać od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, w
zależności od tego, jak popularny jest blog (i czy proponuje to sama firma, czy agencja pośrednicząca). Obecnie zgadzam się tylko na propozycje z tej drugiej grupy cenowej, i to takie, które dobrze pasują do treści postów, bododawanie zbyt wielu linków dofollow wychodzących z bloga, a nie związanych z nim tematycznie, nie jest zbyt dobrze postrzegane przez Google.W moim przypadku często dotyczy to archiwalnych postów i nie oznaczam tego jakoś specjalnie, bo też z ich treści nie wynika, żebym polecała dany produkt czy stronę. Jeśli jednak uważacie, że taki link powinien być jakoś wyróżniony, jestem otwarta na sugestie.


PROGRAMY PARTNERSKIE, AFILIACJE

Programy partnerskie polegają z reguły na polecaniu jakichś konkretnych produktów, usług lub stron i mogą mieć mniej lub bardziej nachalną postać. Poza paroma wyjątkami raczej nie wstawiam takich linków do nowych postów, ale umieszczam je w starszych, najlepiej wypozycjonowanych tekstach, jeszcze z czasów, gdy mój blog był kosmetyczny. Na te wpisy wciąż wchodzi bardzo dużo osób, które zwykle nie są zainteresowane czytaniem całego bloga, a jednym, konkretnym tematem, dlatego właśnie ten ruch bez oporu wykorzystuję do generowania pasywnego dochodu.
Pomagają mi w tym programy:

– CENEO – mam tam konto od ok. 2 lat, w tym czasie już kilka razy wypłacałam z niego pieniądze. Program ten polega na odsyłaniu czytelnika do konkretnych produktów w porównywarce cen, i nalicza blogerowi od 21 do 50 groszy za każde przekliknięcie (przejście na wskazaną stronę, a następnie stronę produktu – czyli w zasadzie dwa kliki) plus prowizję za ewentualny zakup. Pieniądze po zleceniu wypłaty przychodziły mi szybko (do 3 dni), bez żadnych problemów ze strony serwisu, równie szybki był kontakt z obsługą, za co duży plus.

Jeśli często polecasz jakieś produkty, niezależnie, czy są to kosmetyki, AGD, czy książki, zawsze możesz podać czytelnikom linka, dzięki któremu porównają sobie ich ceny w Ceneo (albo stworzyć obrazkowy baner). U mnie sprawdza się to przede wszystkim w starych, dobrze wypozycjonowanych postach, a także w miejscach, gdzie polecam jakieś książki. Jeśli masz jakieś posty, na które jest dużo wejść z Google, spróbuj. To dość nienachalna forma zarobku. Będzie mi miło, jeśli zarejestrujesz się tam z mojego linka: ZAŁÓŻ KONTO. W razie wątpliwości na temat działania tego programu, pytaj w komentarzach.


WEBEPARTNERS – serwis z wieloma programami z różnych kategorii (obecnie 473), dużo dla osób polecających kosmetyki, książki, rzeczy do domu, ubrania, itd. Wiele programów, których nie ma gdzie indziej. Ten link do niego też jest linkiem polecającym :)


 

Na podobnej zasadzie działają:

– TradeTracker – prowadzisz bloga – możesz odebrać 15 PLN za samą rejestrację a potem zapisać się do kolejnych programów. Jest tam 31 kategorii tematycznych, na pewno więc dopasujesz coś do swojego bloga,

– Convertiser, który dopiero badam, ale już podoba mi się jego przejrzystość i bardzo prosty interfejs. Plus nie tylko za obecność różnorodnych programów, ale i za gotowe kupony i promocje, które można wstawiać na bloga,

– TradeDoubler, który jednak na razie nie wydaje mi się  zbyt intuicyjny, ale jego zaletą jest to, że ma trochę programów niedostępnych nigdzie indziej (np. ja jestem tam zapisana do programu Accorhotels).



Poza powyższymi programami, w tekście, jak zostać copywriterem dodałam też linki do 3 programów partnerskich serwisów związanych z copywritingiem:

  • Giełda Tekstów – miejsce w którym można sprzedawać swoje krótkie teksty. Zarobek z programu partnerskiego naliczany jest, kiedy osoby, które założą konto przez naszego linka, sprzedadzą lub kupią jakieś teksty. U mnie suma powoli rośnie, co oznacza, że część z tych ponad 600 (!) zarejestrowanych osób zaczęła już zarabiać na Giełdzie, a to mnie bardzo cieszy.
  • GoodContent  – to nowy i dobrze zapowiadający się serwis, w  którym można zgłaszać się do zleceń na pisanie różnorodnych tekstów. Program partnerski obejmuje 2,5 zł za każdego pozyskanego do serwisu copywritera i 75 zł (!) za każdego pozyskanego zleceniodawcę. Warto –  obecnie zbieram tam pieniądze na trzecią już wypłatę.
  • TextBookers – kolejny serwis z bardzo dużą ilością zleceń (za stosunkowo niskie kwoty, ale z czasem można przebić się do droższych). Z mojego linka zarejestrowało się tam już ponad 260 osób!


ZNIŻKA W AIRBNB I UBER

Przyjemną dla mnie formą zarobku było również zebranie zniżek na noclegi w Airbnb dzięki osobom, które zarejestrowały się tam z mojego linka. To świetna sprawa – tym sposobem nowa osoba dostaje ok. 80 zł na swój nocleg i jednocześnie ja dostaję tyle samo zniżki na swoje kolejne rezerwacje. Polecam umieścić swój link polecający na blogu, zwłaszcza jeśli piszesz o podróżach. Albo jednorazową rejestrację, jeśli chcesz mieć tańszy wyjazd :)

Na podobnej zasadzie można polecać rejestrację w Uber – to mój link zaproszenia – jeśli chcecie, wykorzystajcie go podczas rejestracji i wtedy oboje dostaniemy po 20 zł na przejazdy. Potem możecie polecać Uber dalej, innym i za każdym razem zgarniać po 20 zł na swoje podróże :)


 

SPOSOBY POŚREDNIE

Na tym miałam już zakończyć swoją wyliczankę, ale korzystam też z tego, że przez bloga trafiają do mnie osoby zainteresowane tym jak i o czym piszę. Już kilka razy dostawałam różne propozycje współpracy copywriterskiej, prowadzenia bloga firmowego czy napisania innych tekstów. Pamiętaj o tym, że blog, który podpisujesz imieniem i nazwiskiem to także Twoja wizytówka i nie bój się przyznawać tam, czym się zajmujesz lub w czym specjalizujesz – nigdy nie wiadomo, kto to przeczyta.

***

I to w zasadzie tyle na temat – jeśli chcesz zapytać o jakieś kwestie związane z zarabianiem, wal śmiało, do eksperta mi daleko, ale jeśli mogę coś doradzić, to jasne, że to zrobię.

 

151
Dodaj komentarz

avatar
83 Comment threads
68 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
82 Comment authors
Poszerz horyzonty #7, czyli pewność siebie i programy graficzne - HEAD DIVIDEDWoodroomJAK ZARABIAĆ NA BLOGU, ŻEBY NIKOGO NIE BOLAŁO #SEEBLOGGERS - Króliczek DoświadczalnywebePartnersJak zbudować silną markę wokół bloga? - VADEMECUM BLOGERA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BonaVonTurka (Hipis)
Gość

Rozumiem ideę zarabiania na blogu, w końcu tekst, dobrze napisany tekst na konkretny temat, to jest praca. I nie bronię nikomu zarabiania na swojej pracy. Szczególnie, że Twoje teksty są naprawdę dobre, i nigdy nie zuważyłam, być natrętnie zarabiała na blogu (chociaż, nie znam jego odsłony kosmetycznej, więc jej nie uzględniam). Ale znam blogi, na których napisany jest krótki, mało odkrywczy tekst, okropnie nachalnie promujący jakąś firmę… To mnie zniechęca, bo czytam blogi, żeby zobaczyć i usłyszeć coś ciekawego, a nie znaleźć kolejne reklamy. gdybym lubiła reklamy, to bym brała gazetki z Biedronki… Dlatego póki reklamowanie jakiś produktów jest bardzo… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki za te słowa.
Sama jako czytelnik już za bardzo nie stykam się z nachalną reklamą na blogach, ale może to kwestia blogów jakie ostatnio czytam :) W każdym razie widzę, że coraz więcej osób stara się to robić jakoś ciekawie albo przynajmniej z inną korzyścią dla czytelnika, np. konkursem czy fajną zniżką. :)

Hexxana
Gość

Mnie interesuje jak wygląda rozliczenie tego? bo przecież UC oraz rejestracja firmy, to kolejny etap. Pytam się z ciekawości, bo kiedyś miałam takie plany (odnośnie przejścia na system komercyjny) ale z biegiem czasu zrezygnowałam i z racji miejsca zamieszkania sytuacja nieco się komplikuje jeżeli miałabym wejść w umowę z polskimi firmami, przy zagranicznych było inaczej. Sprzedaż linków odbywała się w UK i rozliczenia dotyczyły firmy na miejscu, która jest o rozszerzonym działaniu i mogłam to dorzucić. Natomiast z biegiem czasu po prostu przestało mnie to interesować. Lubię swój wirtualny kąt, bazuję na barterze i realizuję swoją pasję bez mieszania przyjemnego… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Tak w pewnym momencie jeśli zarobki na blogu są regularne i stałe chyba nie może się obejść bez działalności gospodarczej. Ale póki jeszcze nie ma się firmy, najczęściej rozliczenie idzie przez umowy o dzieło, w końcu napisanie tekstu np. z linkiem do reklamodawcy jest dziełem. Tak jest najprościej jeśli nie można wystawić faktury, tylko potem na początku roku jest trochę więcej liczenia podczas sporządzania PITa :)

bognyprogram
Gość

U Ciebie równowaga jest całkowicie zachowana, kupuję ten post w 100%, bo jesteś dobrym przykładem tego, że da się bez obciachu współpracować, zarabiać i zyskiwać nowych czytelników.
A takie blogi, które porzuciłam ze względu na je*itne sheinside i okazjum nawet mi w pamięć nie zapadły, więc też jakoś nad tym zjawiskiem nie ubolewam. Wcale nie trzeba czytać wszystkich i wszystkiego.

Karola Franieczek | Życie Me
Gość

Tak, jak napisały poprzedniczki, u Ciebie nie ma nachalności. A w końcu zarobek pomaga w rozwoju bloga. :)
Sama ostatnio zaczynam się przyglądać programom partnerskim i właśnie zamierzam popodpinać kilka linków do archiwalnych postów i zobaczyć, co się z tego urodzi. Jak się nie spróbuje i nie sprawdzi, to można tylko gdybać.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Pewnie, ja się nawet nie spodziewałam, że ze starych postów może być jakiś pożytek, a tu w ciągu roku, jakby tak podliczyć, można sobie sfinansować za to wakacje :) Albo i coś więcej, jeśli ktoś ma dużo ruchu z Google.

Niewyparzona Pudernica
Gość
Niewyparzona Pudernica

Nade mną krąży chęć ucieczki z bloggera. Tak, tak wiem…nieprofesjonalne miejsce i w ogóle ;) Ale bloga założyłam, bo paplanina to moje hobby. Jakoś specjalnie nie myślałam o zarabianiu na nim. Co nie znaczy, że nie byłoby fajnie ;) Najchętniej to jakbym mogła wycieczki po świecie recenzować haha :D A serio- nie mam kiedy usiąść i poszukać kogoś żeby mi to ogarnął. Nie znam się na domenach, szablonach i całym tym szicie i w sumie może jakby ktoś koło mnie siadł i pokazał, wytłumaczył to bym się tego podjęła, a ja nie mam czasu nawet kogoś poszukać i mu za… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jest taki gość, zwie się Opiekun Bloga który całe przenosiny w razie czego robi za Ciebie. Plus jeszcze parę innych osób które się w tym specjalizują, by się znalazło.
Ja zamierzam się przenieść na hosting Zenbox, i oni też w ramach wykupionej usługi przenoszą bloga i instalują tam szablon. Na razie wiem tyle, a jak wyjdzie w praktyce i czy nie będę jeszcze przez to płakać, że chcę znowu na Bloggera – zobaczymy, dam znać :D

Niewyparzona Pudernica
Gość
Niewyparzona Pudernica

Nooo ja się boję, że przeniosę, a potem nawet nie będę wiedziała gdzie tytuł posta się wpisuje :D Taki Opiekun to by mi się na własność przydał hahaha :D
Generalnie mam burdel na blogu i potrzebuję zmian, ale nie wiem gdzie, kto i za ile to ogarnie, bo sama jestem nietechniczna i nieczasowa… Daj znać. Może w nowym roku coś pozmieniam ;)

Justyna
Gość

Bardzo dziękuję za ten post! Dopiero zaczynam blogować. Od zawsze uwielbiałam pisać, przez 3 lata publikowałam w gazecie. Odkąd wyjechałam za granicę mój kontakt z polszczyzną trochę się urwał – stąd mój blog. Cieszę się, że są takie osoby jak Ty, które pomagają początkującym. Dziękuję jeszcze raz!

Karolina Gie
Gość

W sumie korzystam z wszystkich sposobów, ale z zanoxem dopiero zaczynam, a nad ceneo się zastanawiam. Co do Okazjum to chyba na razie najlepiej mi to wychodzi, ale też korzystam sporadycznie, właściwie tylko przy przeglądach wnętrzarskich. Świetnie napisany post – tym bardziej, że potrafisz zachować równowagę. Gratuluję przejścia na wordpressa, ja jeszcze zostaję na bloggerze, głównie przez moje plany związane z firmą :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wydaje mi się, że z Ceneo jest nawet łatwiej, niż z Zanoxem, bo Ceneo nadaje się niemal do każdego tematu, do jakiego tylko istnieje jakiś produkt sprzedawany w sklepach internetowych i szybciej zaczyna się zarabiać, ale za to w Zanoxie można trafić jednorazowo większe prowizje. W sumie chyba warto mieć i to, i to :)

joule
Gość

Mocno kibicuję Twojej przeprowadzce na WordPressa!
Super, że o tym piszesz. Też ostatnio zainteresowałam się afiliacjami, ale nie wpadłabym na pomysł, żeby przerabiać stare wpisy. A przecież to jest genialne! Skoro mam tekst, powiedzmy, o wyborze maszyny do szycia, to dlaczego nie miałabym wrzucić tam linków? Korzyść i dla mnie i dla czytelnika. Zainspirowałaś mnie, lecę poprawiać teksty ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Mam nadzieję, że się podczas tych przenosin nie zgubię ;)

Wysłałam im info o Twoim blogu, mam nadzieję że za jakiś czas się odezwą, właśnie tak myślałam, że przecież w Lidlu np. regularnie są maszyny i akcesoria do szycia.

Justyna Wiśniewska
Gość

Ciekawy post, nigdy nie myślałam na tym by zarabiac na blogu ;) jednak 2 – 3 dni temu jedna pani spytala mi sie ile kosztuje u mnie artykul na stronie i mnie zmaurowalo bo wtej kwestii nigdy nic nie robilam i nie dzialalam ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

To może czas pomyśleć o wycenie na takie przypadki? :)

Justyna Wiśniewska
Gość

chyba powinnam bo dziś dostałam kolejna taką widomość ;) A kompetnie nie wiem jak to wygląda ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Najprościej możesz sobie oszacować ile zajmuje Ci napisanie tego typu postów, czyli np. recenzji, i przemnożenie tego przez stawkę godzinową jaka Ciebie interesuje. Plus jeszcze warto dodać do tego coś za fakt, że taki wpis zostaje na blogu na zawsze i stale reklamuje daną stronę lub produkt.
Tutaj też jest coś z sensem na ten temat: http://reachblogger.pl/blog/wycenic-swoja-oferte-reachblogger/

Justyna Wiśniewska
Gość

Aha, zapmietam i lecę czytać;)
Dziękuję! ;)

Ada
Gość

U ciebie wszystko jest bardzo subtelnie, ale jest dość spora blogerka, którą śledzę od dłuższego czasu ze względu na ciekawe teksty średnio dwa razy na miesiąc. Nie chcę wytykać palcami, bo przecież i tak każdy zorientuje się o kogo mi chodzi, ale u niej każdy tekst kończy się właśnie podlinkowanie gazetki a w międzyczasie jest jeszcze około 10 linków na zasadzie, patrzcie jakie brzydkie buty o, a tu ładne a tu sukienka . Takie coś nie wygląda ładnie i mnie osobiście nie zachęca do klikania, także, Króliku, trzymaj tak jak jest.

Justyna Skowera | elare
Gość

Ja dopiero zaczynam z linkami afiliacyjnymi, do tej pory korzystałam tylko z dodawania linków pozycjonujących. Ciekawa jestem jak to się u mnie sprawdzi.
Gratuluję podjęcia decyzji o zmianach, ja przechodziłam to już prawie rok temu i jestem bardzo zadowolona!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Właściwie to nawet chyba za długo z tym zwlekałam, bo teraz będzie więcej przenoszenia ;)

Malinka M.
Gość

Świetnie napisany tekst.Ja również uważam,że w zarabianiu na blogu nie ma nic złego. Dlaczego coś co sprawia nam przyjemność , jeśli jest taka możliwość ,nie może po za satysfakcją dać paru złotych :) Zarejestrowałam się na Reach Blooger ,kilka razy nawet wysłałam swoje zgłoszenie ale pozostały bez odpowiedzi. Przyznaję ,że od kilku miesięcy korzystam z linków.Kiedy odezwano się do mnie z taką propozycją byłam sceptyczna ,ale mija pół roku i wszystko jest ok. Ja piszę , staram się żeby postom „tym nie zaszkodzić” , ( mam nadzieję ,że mi się to udaje) a przy okazji jest motywacja do częstszych postów… Czytaj więcej »

Ruda
Gość

Nie mam nic przeciwko zarabianiu pieniędzy na blogu…. na początku wydawało mi się to czymś wręcz nieosiągalnym, a teraz co miesiąc mam z tytułu bloga jakieś pieniądze. Gdy pasja jest Twoją pracą… nigdy nie będziesz pracować ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

No właśnie, chyba za dużo osób zarabiało tam już powyżej tysiąca albo nawet po parę tysięcy i pewnie dlatego obniżyli progi i stawki. No trudno :)

Ruda
Gość

Też tak pomyślałam :)

Karolina Bylina
Gość
Karolina Bylina

Zarejestrowałam się na tej stronie z ogłoszeniami, jednak nie posiadam własnej firmy, także nie wiem co mam wybrać w rozliczeniach finansowych – fakturę czy umowa o dzieło, czy nic?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Umowa o dzieło – to standard jak się nie ma firmy.

Agata S.
Gość

Hmm… Ja zawsze powtarzam, że mój blog to pasja, a od zarabiania mam pracę. Czyżbym była mało popularnym blogerem? ;) Zapewne. W każdym razie wciąż utrzymuję tę opinię, choć nie powiem, żebym na swoim blogu nie zarobiła ani grosza, nie jest to natomiast moje źródło dochodu. Aktualna praca jest dla mnie na tyle komfortowa i z godnymi warunkami płacowymi, że blog może być jedynie moją pasją ;). Nie powiem, zarabianie na blogu to fajna i do pozazdroszczenia sprawa. Jeśli ktoś to naprawdę lubi i sprawdza się w tym, co robi, to dlaczego nie? Ja obawiam się jedynie tego, że kiedyś… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ale grunt że mówisz tak o sobie, a nie narzucasz tego innym – o to mi chodziło w tamtym akapicie, że niektórzy skoro już sami tak myślą, to oczekują, żeby inni też działali według tego światopoglądu :)

Grunt żeby podczas pisania bloga się cały czas rozwijać, wtedy te umiejętności pisarskie, czy marketingowe zawsze się później przydadzą, nawet jak wszystko to trachnie i przeminie :)

Agata S.
Gość

Każdy robi to, co uważa za stosowne. Jeśli ktoś ma taki, a nie inny sposób na życie, to dlaczego go nie realizować? :) Trudno, żeby narzucać komuś w jaki sposób ma się utrzymywać. Czytam blogi takie, jakie lubię, nie patrzę na to czy ktoś prowadzi bloga w celach zarobkowych czy z pasji, czy z jednego i drugiego powodu. Nawet za bardzo nie wnikam jaki charakter ma dany post – czy jest sponsorowany, czy nie, grunt, że interesuje mnie jego treść i to na tym czytelnik powinien się skupiać! :)

niboor
Gość
niboor

Początkujący blogerzy raczej nie chcą się przyznać do tego, że w przyszłości też liczą na jakieś wynagrodzenie. Bo przecież, każdy z nas poświęca swój czas, aby napisać, przygotować i wypromować treści. Templatka, własna domena i hosting kosztują. Dodatkowo Wasza wiedza w dany temacie jest równie wartościowa bo wiązała się z pewnymi poniesionymi kosztami (studia, kursy, książki itp.). Charytatywnie to się pomaga, a bloga trzeba traktować jak własną małą działalność. Oczywiście korzyści niewymiernych prowadzenia bloga nie muszę wymieniać…Pomocne informację zebrane w jednym miejscu, bardzo czytelnie, kiedyś na pewno skorzystam ;-)

RudejBlog
Gość

Nie zarabiam na blogu, ale jest on dość specyficzny wiec wcale się nie dziwie :) Miałam dwie propozycje – obie mi wrecz uwłaczały, a wcale nie noszę nosa wysoko.

Post napisałaś przecudowny, pierwszy taki, jaki czytam. Choć mnie to nie dotyczy, bo nie zarabiam, z czystej ciekawości przeczytałam wszystko. Może i mi się kiedyś uda? Po za tym zakochałam się w Twoim blogu i naklikałam sobie już kolejnych postów – ide czytać!

Buźka! I wiesz co, fajnie ze jestes taka szczera i przystępna. Już Cie lubie!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki bardzo za tyle miłych słów!

OlaD
Gość

Świetny, bardzo przydatny tekst! Cieszę się, że na niego trafiłam. :)

Sowa
Gość

Króliczku, to ja Ci powiem, że chyba nigdy się nie zorientowałam, że na tym blogu zarabiasz :D No może jakiegoś linka do Ceneo jestem sobie w stanie przypomnieć. A uwierz mi, że reaguję alergicznie na reklamy i posty sponsorowane, więc to nie tak, że jestem ślepa albo daję sobie wciskać kit. Dlatego wyrazy uznania dla Ciebie, bo tak to właśnie powinno wyglądać moim zdaniem – z szacunkiem do czytelnika (i siebie) :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ha, no to niezły numer :D

wasted
Gość
wasted

Świetny post, zawsze mnie ciekawił ten temat więc super, że zdecydowałaś się go rozwinąć. Nawet nie wiedziałam że jest aż tyle sposobów na dodatkowy zarobek :) PS Według mnie bardzo dobrym posunięciem z Twojej strony jest dodawanie postów rzadziej. Zdecydowanie wolę przeczytać jednego, ale za to bardzo dobrego posta raz na jakiś czas :) Standardowo uściski i oby tak dalej :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Cieszę się, że taki tryb dodawania postów Ci odpowiada – czasem miałam wrażenie, że przez ten czas między jednym a drugim postem czytelnik może zapomnieć o blogu :P

Świnka
Gość

Bardzo szczerze podeszłaś do tematu. Super! Ja jestem chyba zbyt mało znaną blogerką by myśleć o takich rzeczach :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Nie powiedziałabym, że za mało znaną, prowadzisz bloga już jakiś czas, masz wiernych czytelników, pozostaje tylko kwestia dobrania jakiegoś programu. Może jest jakiś, dzięki któremu można polecać promocyjne bilety do kina, a już choćby w Ceneo można wyszukiwać filmy na dvd :)

Świnka
Gość

Dzieki za sugestie!! :*

Dorota
Gość

Cieszę się, że napisałaś o tym na swoim blogu i że nie ukrywasz jak można zarobić. Uważam tak samo, że pasją też można zarabiać, niekoniecznie czyniąc sobie garba. Na początku nawet nie wiedziałam, że można na tym zarabiać a teraz mnie samą to ciekawi. :) Praca, jeśli pasjonuje jest wybawieniem, tak samo jest wybawieniem z pasji uczynić pracę. :)

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Jesteś kopalnią wiedzy. Hmm, jako komplement to trochę słabo brzmi :)
O, już wiem – skarbnica, to brzmi dużo lepiej :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Kopalnia też może być. Najlepiej diamentów :D

Jacek eM: dizajnuch
Gość
Długie Włosy
Gość
Długie Włosy

Mam wobec tego tematu zupełnie jasne i przejrzyste podejście : zarabiać na blogu trzeba, bo czas to pieniądz, pisząc w skrócie i oby ceny były realne do wykonywanego zadania, a nie śmiesznie niskie, bo blogerzy wykonują kawał dobrej, pożądanej roboty. Pozdrawiam serdecznie :*

Króliczek Doświadczalny
Gość

Czytelnicy z taką świadomością to skarb :D

Esy Floresy Fantasmagorie
Gość

Króliczek – szacuneczek, naprawdę..Ja co prawda nie skorzystam, bo większości słów nie umiem nawet poprawnie wypowiedzieć ale lubię jasne zasady gry!

Dominik z Rodzinne porachunki
Gość
Dominik z Rodzinne porachunki

WOW. Dzięki ogromne za taką wiedzę. Dodaję Twój wpis na moją listę ważnych.

Marvja
Gość

Osobiście nie widzę w tym nic złego, by zarabiać na blogu. W końcu to nasz czas i warto coś z niego wyciągnąć ;) Wydaje mi się, że problemem bywają blogi, które wpisy sponsorowane piszą tak, że nic z nich nie wynika poza reklamą. Dlatego takim blogerom jak Ty należy się status „utrzymuję się z bloga” ;)

Marta Maksylewicz
Gość
Marta Maksylewicz

To Ci się chwali, że wizja zarobku nie przysłania Ci racjonalnego podejścia do blogowania. Posty są jakościowe, nigdy nie odniosłam wrażenia, że coś tu było robione stricte dla kasy. Bardzo się cieszę, że masz możliwość dorobienia na swojej pasji. Nie mogę zdzierżyć zawistnych, małych, zawistnych ludzi, którzy twierdzą, że pracą można nazwać tylko 8-godzinny etat, po którym wracasz do domu bez sił i chęci do życia (szef dupek jest oczywiście w pakiecie:)).
Muszę Ci się przyznać, że sama biję się z myślami czy nie wkroczyć wreszcie w tę blogsferę…

Króliczek Doświadczalny
Gość

A na jaki temat chciałabyś blogować? Wkraczaj śmiało, jest nas dużo, ale na nowy blog zawsze znajdzie się miejsce :)

Marta Maksylewicz
Gość
Marta Maksylewicz

Chciałabym, żeby na samym początku ten blog rozwijał się w kilku kierunkach, ponieważ mam kilka konkretnych pomysł na docelową tematykę, ale nie wiem co będzie interesowało potencjalnych czytelników najbardziej :) Na chwilę obecną mogę jedynie powiedzieć, że nie będzie to blog modowy czy urodowy. Chciałabym czasem zamieścić tam moje refleksje związane z tym, z czym spotykam się na co dzień. I żeby znalazło się też miejsce na odkrywanie Wrocławia… :)

Poligon Domowy - Kaśka
Gość

chyba pierwszy raz spotkałam się z taką otwartością w tym temacie. super. podziwiam i zazdroszczę. ale mój blog to tylko moja pisanina… wzięła się niestety z tego, że siedzę w domu z dzieckiem a po wypadku nie bardzo mogę pracować, przydałoby się parę groszy, ale nic na siłę…

muszę się uważniej rozejrzeć po Twoim blogu

Madzia Guła
Gość

W takim razie ja też jestem mało znaną blogerką, ale co mi tam wcale się tego nie wstydzę, bo nie o sławę i rozgłos mi chodzi. Od początku piszę swojego bloga tylko i wyłącznie z pasji i by pomóc innym. Kilka dni temu temu też dodałam post o współpracach, ale całkiem inny niż Twój. Oczywiście nic nie mam do tego, że ktoś zarabia na blogu. O ile robi to z głową. Bo w swoim tekście napisałam, że ostatnio te „sławne” i „bardzo znane” blogi to już nic innego jak jedne wielkie banery reklamowe, a posty pisane są na takie tematy… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

To chyba wszystko zależy od tego jakie blogi wybiera się do czytania :) Ja jeśli widzę takie wzmianki w postach, prośby o kliki, czy nachalne banery, to raczej nigdy nie wracam w takie miejsce, bo czego miałabym tam szukać? Z resztą z tego co widzę, najczęściej dzieje się tak na blogach kosmetycznych czy modowych, a ja czytam tylko kilka wybranych z tej branży, wolę dobrej jakości blogi lifestylowe czy rozwojowe, które wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na bezmyślną reklamę, bo utracą w ten sposób zaufanie czytelników (i tutaj znowu – bez urazy, nie chcę żeby ktoś wziął do siebie… Czytaj więcej »

Beata Redzimska
Gość

To prawda bezmyślna reklama podkopuje zaufanie, a na to długo się pracuje

Renia Hanolajnen | Ronja
Gość

Zarabianie na blogu to nie grzech, tym bardziej zgodnie z regułą „don’t grow to make money, make money to grow”. Zupełnie nie rozumiem bólu dupy blogerów, którzy w kółko plotą o pasji – jedno nie wyklucza drugiego, w większości przypadków zarobki są efektem ubocznym pasji. Świetny wpis, bardzo fajnie z Twojej strony, że dzielisz się wiedzą i doświadczeniem. Dzięki zwłaszcza za polecenie serwisów obsługujących linki afiliacyjne. Postaram się ugryźć temat, ale nic na siłę, nie mam jeszcze parcia na kasę ;) Bloguję od listopada 2014, ale od września 2015 całkowicie zmieniłam domenę i tematykę bloga, więc przede mną jeszcze długa… Czytaj więcej »

Ania Myszkowska
Gość

Reniu, zaglądam do Ciebie właśnie, bo nie miałam pojęcia, że zmieniłaś domenę :) Trochę mi się kiedyś wydawało, że nie do końca się czujesz w dawnej tematyce, brawa dla Ciebie za tak ogromną zmianę!

Renia Hanolajnen | Ronja
Gość

Dzięki! Nowa odsłona bloga to w 100% ja, więc bloguje mi się o niebo lepiej. Sentyment do Dzikich Ziemniaków pozostał, ale ta nazwa niestety wszystkim kojarzyła się z blogiem stricte kulinarnym.

Agnieszka
Gość

Świetnie to wszystko opisałaś :) ja jestem zwolenniczką zarabiania na blogu, pod warunkiem, że nie zamienia się on w tablicę reklamową i że reklamy są dopasowane do jego tematyki. U mnie na przykład bardzo o to ciężko, więc trudno byłoby mi zrobić z tego biznes. Trochę szkoda, bo wkładam w bloga mnóstwo pracy i robię to kosztem zleceń zawodowych… Ale przynajmniej czuję się dobrze z faktem, że nie zaśmiecam tego swojego miejsca w sieci. Linkami afiliacyjnymi nigdy się nie interesowałam, tak samo jak bannerami… Wydaje mi się, że to też ciężko byłoby mi dostosować do tematyki mojego bloga. Ale kto… Czytaj więcej »

rudy włos
Gość

Wpis bardzo ciekawy i bardzo przydatny. Wiele się mówi o zarabianiu na blogu, choć tak jakoś bez większego polotu. Jedni się wstydzą, inni nie chcą mówić, żeby ktoś inny ich nie wyprzedził. Ja zakładając bloga 1,5 roku temu myślałam o tym, że będzie to fajna zabawa, miejsce gdzie się wygadam, a nie koniecznie sposób na życie. Choć z drugiej strony, kto z nas nie chciałby tak pracować:) Fajnie, że napisałaś to tak wprost, bez zbędnej ściemy i owijania w bawełnę.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wycięłam Twój mail z komentarza, żeby nie przychodził Ci spam :)

Mail nie jest potrzebny, bo to nie ja wysyłam zaproszenie, ja wspomniałam tylko firmie o Twoim blogu a decyzję podejmą Oni sami, więc w razie czego czekaj teraz na kontakt od Nich :)

malenkabloguje
Gość

Super, że w końcu ktoś się odważył poruszyć ten temat, brawa dla Ciebie :)
Nie ma innej opcji, niż zgodzić się z Tobą, że zawsze komuś coś będzie przeszkadzało w danej współpracy czy sposobie na zarabianie na blogu.

Beata Redzimska
Gość

Bardzo fajny i wyczerpujący wpis. Masz rację, że super było by móc zamienić pasję na pracę, samej mi się to marzy, zachęca to gdy widzę że niektórym osobom się to udaje. Pozdrawiam serdecznie beata j

Motyw Kobiety
Gość

Wyczerpująco to wszystko opisałaś. Linki podane przez Ciebie dodałam do „zakładek”; może doczekają się infiltracji ;) Pozdrawiam!

Beata Redzimska
Gość

Asiu, rozumiem Twoje podejscie i podzielam je (choc ja sama jeszcze nic nie zarobilam na blogu, bo probki do testowania, po to by sobie zatrzymac probke, mnie nie interesuja). Ale blogowanie takie rzetelne zabiera wiele czasu, przygotowanie wpisu, promocja, bieganie po innych blogach. Jezeli teraz moge przeznaczac na to tyle czasu i nie martwic sie o zarobek to tylko dlatego, ze jestem na urlopie wychowawczym. A jednak kiedy wroce do aktywnego zycia zawodowego nie bede mogla juz tyle wkladac w bloga i albo po prostu go porzuce, moze cos od czasu do czasu napisze, albo znajde metode, by zarabiac choc… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Mam nadzieję, że jednak tak całkiem go nie porzucisz, bo robisz tam bardzo dobrą robotę i korzysta z tego wiele osób. Myślałaś może o reklamach banerowych, np. z Adsense, czy nie podoba Ci się za bardzo ta forma?

Sisters92
Gość
Sisters92

Teraz nikogo już nie dziwi, że bloger chce dorobić, czy nawet zmienić pełnoetatową pracę na dochód z bloga. Dużo reklam nie bierzemy na swój blog, bo część nie pasuje, a w niektórych przypadkach nie odpowiada nam zarobek ;) Co jednak istotne, te wpisy są naprawdę chętnie przyjmowane, jeden został nawet najchętniej czytanym wpisem i zebrał najwięcej komentarzy. A to dlatego, że był zgodny z tematyką bloga. A więc w zarabianiu nie ma nic złego, trzeba to jednak robić z umiarem. A gazetki na niektórych blogach faktycznie odstraszają. Albo linki pozycjonujące w prawie każdym wpisie…

Króliczek Doświadczalny
Gość

A tak z ciekawości, dacie linka do tego najczęściej czytanego posta?

Sisters92
Gość
Sisters92
Króliczek Doświadczalny
Gość

Takie teksty ze współpracy właśnie lubię, oparte na własnych doświadczeniach, zachęcające do przemyśleń :)

Kat Nems
Gość

ja mysle, ze pytanie powinno brzmiec „ile chce zarobic na blogu” ;)ze tak zartem pozwole sobie poleciec:)

Mr. Kaffeino
Gość

Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że słusznie postąpiłem odrzucając propozycję współpracy produktu, którego nie znam i nie dane było mi poznać – oczywiście w moim przypadku, chodziło o kawę.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ciężko by było recenzować czy polecać produkt, którego się nie zna :)

Ania Myszkowska
Gość

Taa, propozycja recenzji za paczkę kawy :) Już nawet nie mam siły tłumaczyć, że to nie tędy droga :)

Anna Jędrzejewska
Gość

Świetny artykuł, dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Z ciekawości (bo jeszcze nie mam szans na współpracę ze względu na „świeżość” mojego bloga) zarejestrowałam się na ReachBlogger. i mam pytanie: jak można tam podejrzeć oferowane kwoty za współpracę?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jeśli włączysz sobie „katalog ofert klientów” to niektórzy tam sami podają stawki w treści, ale niektórzy czekają na propozycję ze strony blogera. Jeśli chodzi Ci o to, jak wyceniają się inni blogerzy, wtedy na stronie głównej po zalogowaniu jest widoczna lista najnowszych blogów, możesz kliknąć ‚zobacz więcej’ i sprawdzić, ile kto oczekuje.

Anna Jędrzejewska
Gość

Dziękuję za wyjaśnienia :)

Gabriela
Gość
Gabriela

Bardzo dużo osób ma jakiś dziwny problem z blogerami, którzy na swoich blogach chcą zarabiać. Nigdy tego nie rozumiałam, bo przecież skoro ktoś pisze dobrze i interesująco dla czytelników, to oni nie powinni odchodzić (oczywiście zakładając, że poziom bloga jest utrzymany). W każdym razie życzę Ci samych sukcesów i przede wszystkim satysfakcji z tego, co robisz! :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki wielkie, satysfakcja już jest, a kiedy będę mogła poświęcić blogowi więcej czasu, na pewno będzie rosła :)

zanox
Gość

Cześć!

W imieniu zanox, chcialam podziękować za pozytywną rekomendację naszej sieci afiliacyjnej. Napisałam do Pani maila w sprawie rozwinięcia dalszej działalności. Proszę o kontakt na service.pl@zanox.com lub bezpośrednio ze mną.

Zapraszam też do współpracy wszystkie zainteresowane osoby :)

Pozdrawiam!
Małgorzata Kamińska
http://www.zanox.com/pl/

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dziękuję za komentarz, odpowiem już na mailu :)

Sylwia W.
Gość

Fajnie, że poruszyłaś ten temat i otwarcie piszesz o tym, że chcesz zarabiać na blogu. Nie ma nic złego w zarabianiu na blogu, zwłaszcza jeśli zarabiasz na rzeczach, które w żaden sposób nie kłócą się z Twoimi wartościami. Pisanie bloga to ciężka praca i jeśli można dzięki temu zarobić lub nawiązać współpracę to jest to jak najbardziej ok:)

Monika Miriam Kowalczyk
Gość

Bardzo dziękuję za ten wpis. O istnieniu kilku programów o których piszesz nie miałam pojęcia. A głupimi gadkami nie przejmuj się tylko rób co Ci serducho podpowiada, a wiem, że masz je wielkie <3

Balbina Ogryzek
Gość

Króliczku, ale genialnie to wszystko napisałaś! Mi oczywiście w żadnym wypadku nie przeszkadza zarabianie na blogu, ale to pewnie dlatego, że jestem od tej drugiej strony :D Choć na razie nie korzystam jeszcze z afiliacji, bo za rzadko piszę i blog zszedł na drugi plan w porównaniu z tysiącem innych spraw. Ale dodatkowa kasa jak zawsze by się przydała, więc pomyślę o tych możliwościach początkiem stycznia. Przyznaję, że nawet lubię patrzeć na ciekawe posty, w których migną linki afiliacyjne, jeśli jest to fajnie skomponowane i ma ręce i nogi. Gorzej jeśli ktoś pisze >>>>>kliknij tutaj!!!<<<<<<<<<< a post ma raptem kilka… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dobry pomysł z tym innym kolorem linków afiliacyjnych – chyba tak zrobię!

PS – wysłałam Ci maila.

Balbina Ogryzek
Gość

Cieszę się, że mój pomysł z innym kolorem CI się spodobał :D Mysłałam o tym ostatnio intensywnie, od czasu przeczytania twojego wpisu i już wiem, że tak właśnie zrobię :-) Wydaje mi się to najbardziej optymalnym rozwiązaniem.

Panna Zuzanna
Gość
Panna Zuzanna

Ooo super, że idziesz na WordPress i własny hosting:D pogrzebałam Ci w archiwum i fajnie jest popatrzeć jak się blog rozwijał a szczególnie zastanawała mnie właśnie ta kwestia i świetnie jest słyszeć taką informację. Nigdy nie miałam nic do reklamy na blogach, nawet to dość satysfakcjonujące, że ktoś zarabia na tym co lubi robić. Drażnią mnie czasem posty sponsorowane napisane na odwal sie. To widać a nie zraża do marki reklamowanej a do bloggera właśnie… Jak to u Ciebie jest z tymi notkami, czy jesteś z nich zadowolona czy masz czasami tak, że po publikacji zastanawiasz się „cholera co za… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Tzn chodzi Ci o teksty współpracowe czy jakiekolwiek inne?
W wielu przypadkach mam tak, że nie jestem do końca zadowolona z tekstu, a potem okazuje się, że bije on rekordy popularności. Kiedy indziej ja jestem dumna, że zrobiłam coś nietypowego, niszowego, a tu raptem trzy komentarze. Czasem piszę jak natchniona, a czasem zmieniam słowa, szyk zdań, skracam i te poprawki trwają dłużej niż samo pisanie. No nie ma reguły :)

Dzięki za linka, już się zaczytuję :)

Ania Myszkowska
Gość

Asiu, dokładnie rozumiem Twoje zmagania ;) Ile razy napisałam coś na kolanie, co mi po prostu chodziło po głowie przez ostatni tydzień i zdążyło się wykrystalizować – nie liczę na wielki odzew, a tu rekord odsłon i poleceń. Innym razem siedzę nad tekstem 4 dni, a on ledwie się przebija. To ma na pewno ileś przyczyn, ale czasami nie mam siły ich rozkminiać.

xkeylimex
Gość

Ja uważam, że pieniądze z bloga są jak najbardziej ok, oczywiście pod warunkiem, że nie są zarabiane na szkodzie czytelnika. Pisząc szkoda mam na myśli okłamywanie („polecam, bo dostałam za darmo, a w rzeczywistości bubel, ale przecież tak nie napiszę”) czy zalewanie bloga wyłącznie treściami reklamowymi, spod których ledwo, ledwo może się przebić cokolwiek innego. Prawda jest taka, że spora część blogerów trochę w swojego bloga inwestuje, zanim zacznie na nim zarabiać – kupuje prezenty na konkursy dla czytelników, wykupuje domenę, hosting, płaci za szablon. Poza tym w bloga inwestuje się swój czas, masę czasu. Dlatego otrzymanie za to dodatkowego… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wysłałam Ci maila w tej sprawie :)

Ania Myszkowska
Gość

Konkretny produkt tak samo, musi czytelnik przejść do sklepu, żeby naliczyło Ci prowizję :) Jeśli kupi produkt z poziomu Ceneo (czasem są przyciski „kup teraz” przy nazwie produktu), to też masz prowizję. Jeśli zaś przejdziesz do sklepu i tam zakupisz produkt, to prowizja jest tylko z przejścia (kilkadziesiąt groszy), a nie za zakup :)
To świetna opcja, gdy Twoi czytelnicy są zainteresowani tematem, ale niekoniecznie zdecydowani na zakupy :)

Bogusia Probierz
Gość

Niestety tak to już jest ze ludzie się doczepia wszystkiego. A najgorzej jak robisz to co lubisz i jeszcze na tym zarabiasz. Jeśli potrafisz to dlaczego nie??
O istnieniu niektórych programów nie Milan pojęcia i z chęcią się przekonan co to takiego.
Xx

iv90
Gość

Wielkie dzięki za ten wpis :) Jest tu sporo informacji, których ostatnio szukałam, ale ciężko jest się tego dowiedzieć od innych blogerów/blogerek. Każdy nabiera wodę w usta i ciuła dla siebie jak najwięcej, broń Boże nie podpowie innym, żeby nie robić sobie konkurencji. A u Ciebie znalazło się wiele ciekawych stron, które chętnie poznam. Twojego bloga śledzę od dawna i czytając tutaj teksty nieraz nawet się nie zastanawiałam, czy to jest „reklama” czy zwykły link dla czytelników – a to świadczy o Twoim profesjonalizmie :) Zarabianie na blogu to według mnie połączenie miłego z pożytecznym – nie rozumiem tego hejtu,… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

No właśnie żeby nie było już potem wątpliwości, czy to reklama czy nie, zamieściłam ten tekst :)
Myślę, że będę potem oznaczać te linki jakimś innym kolorem i umieszczę o tym informację na stronie ‚o blogu’, tak żeby nic nie ukrywać :)