Jeśli wypadają Ci włosy i po kolei wykluczałaś tysiąc przyczyn, stosowałaś milion kuracji, a na Twojej głowie dalej nic się nie zmieniło… jeśli jesteś osłabiony, masz depresyjne nastroje, częściej chorujesz, to piszę to właśnie dla Ciebie. Nie zniechęcaj się długością tego tekstu – dowiesz się z niego, jak niedobór jednej niewinnej witaminy D potrafi namieszać w organizmie i, że ten problem, z dużym prawdopodobieństwem może też dotyczyć Ciebie. 

– Kto może mieć niedobory witaminy D w środku lata! – myślałam sobie parę tygodni temu, kiedy wybierałam się do laboratorium. Planowałam wykonać szereg różnych badań i stwierdziłam, że skoro robię już pełen komplet, sprawdzę też i witaminę D, by mieć czyste sumienie. Zwłaszcza, że przez ostatnie 2 lata, diagnozy na temat wypadania włosów, z którym cały czas walczę, zmieniały się jak w kalejdoskopie i wskazywano coraz to nowe czynniki mogące mieć na nie wpływ. Czułam i czuję się więc zdana w tej kwestii głównie na siebie, dlatego badam każdą możliwą poszlakę.
Z lżejszym portfelem i cięższym sercem kilka dni później odbierałam wyniki. Niespodzianka! Początek upalnego sierpnia, przez ostatni miesiąc słońce prawie codziennie na niebie, a ja… mam niewystarczającą ilość witaminy D3, o krok od skrajnego niedoboru. Czy właśnie to mogło być przyczyną zatkanych sitek od wanny i dywanów usłanych włosami? Czy to nie sprawiło też, że miałam wyraźne spadki nastroju i osłabienie całego organizmu?

Po solidnym przeglądzie tematu, zebrałam trochę informacji, by zachęcić Cię – może niekoniecznie do suplementacji (tutaj jestem ostrożna w sugerowaniu czegokolwiek) – ale choćby do badań i dokładniejszego przyjrzenia się swojemu organizmowi. A decyzję co z tym dalej zrobić, podejmiesz samodzielnie. Ja dostarczam tylko materiał do przemyśleń.



 

DLACZEGO MOŻESZ MIEĆ NIEDOBÓR WITAMINY D?




1 – BO ZIMA CIĘ Z NIEJ OGRABIA

Pomiędzy październikiem a marcem, we wszystkich miejscach, które leżą powyżej szerokości geograficznej 35 stopni, słońce na niebie jest zbyt nisko, a promienie UVB osiągają długości zbyt małe, by doszło do syntezy witaminy D w skórze. O ile w ciągu reszty roku położenie na mapie nie ma znaczenia dla przyswajanej ilości witaminy, to już zimą, nasz kraj leżący w okolicach 52 stopnia jest narażony na niedobory. [1] Właśnie dlatego że taki mamy klimat, zgodnie z zaleceniami Ministra Zdrowia dodaje się (za) małe ilości witaminy D do żywności, takiej jak mleko czy margaryny.
Nawet jeśli mamy lato, żeby zaszła synteza w skórze, trzeba mieć odkryte przynajmniej 30% ciała (czyli np. twarz, ręce do łokci, nogi do kolan, niepokryte filtrem) i korzystać ze słońca najlepiej w godz. pomiędzy 10 a 15 – tak, tych samych, w których wszyscy radzą go unikać. Zachmurzenia czy smog również zmniejszają szansę na wyłapanie odpowiedniej ilości promieniowania.

Rozwiązanie? Robić sobie tropikalne wakacje zimą. Albo przenieść się pod równik ;)


2 – W JEDZENIU SĄ ZBYT MAŁE ILOŚCI WITAMINY D

Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro zimą nie ma słońca, wystarczy odżywiać się wtedy pokarmami bogatymi w witaminę D – jednak jej synteza w 80% zależna jest właśnie od wystawiania się na słońce a w większości pokarmów występują naprawdę niewielkie ilości witaminy D. Jedynie tłuste ryby morskie mają jej nieco więcej, a najwięcej prawdziwy tran z wątroby ryb (niestety, powszechnie sprzedawane są trany z innych części ryb). W dużo mniejszym stopniu witamina D znajduje się w wątróbkach, żółtkach, maśle, czy wzbogaconych w nią margarynach, a także w grzybach, mięsie, serach i mleku. Jeśli więc nie zajadasz się łososiem popijając tranem, możesz mieć problem.

Rozwiązanie? Nie zapominać o słońcu. Tyle że… patrz punkt 3.


3 – NIE UMIEMY SIĘ SENSOWNIE OPALAĆ

Kobiece gazetki podpowiadają, że dzienna ilość słońca jaką możemy bezpiecznie przyjąć, wyraża się w minutach. To zbyt duże uproszczenie i lepiej mu do końca nie zawierzać. Najlepszym miernikiem bezpieczeństwa opalania jest tzw. minimalna dawka rumieniowa lub inaczej próg rumieniowy. [2] Inaczej jest to dawka słońca, po której nasza skóra zareaguje zaróżowieniem, widocznym 24 h po opalaniu bez filtra. U niektórych próg zostanie przekroczony po kilku godzinach opalania, u innych nawet po kilkunastu minutach. Zależy to nie tylko od posiadanej karnacji, ale i wielu innych, indywidualnych czynników, o czym gazetki zapominają. W ramach jednego typu urody można mieć różną wrażliwość na słońce. Jak ją więc sprawdzić?
Najczęściej moment przekroczenia progu da się wyczuć, bo skóra staje się wtedy bardzo ciepła i jeśli akurat nie zasnęliśmy, mamy intuicyjną chęć, by zakończyć leżakowanie. Następnego dnia można sprawdzić, czy rzeczywiście skóra zrobi się zaróżowiona i jeśli tak – zapamiętać długość wczorajszego opalania. To właśnie będzie próg rumieniowy, granica naszego bezpieczeństwa i jednocześnie czas potrzebny na wytworzenie dziennej dawki witaminy D (maksymalnie przy całym odsłoniętym ciele jest to ok. 20 000 j.m), podczas którego nie musimy chować się przed słońcem. Nie ma obaw, że przedawkujemy w ten sposób witaminę D, ta syntezowana pod wpływem słońca jest magazynowana lub wydalana, gorzej jest z witaminą D z jedzenia lub suplementów. Po lecie, jeśli sensownie się opalaliśmy, mamy zwykle w organizmie miesięczny zapas witaminy D, dlatego w środku zimy tak wiele osób ma już niedobory.

Jeśli mamy w planach dłuższą ekspozycję na słońce albo cały dzień spędzony w plenerze, wtedy lepiej pozasłaniać ciało, chować się do cienia, ostatecznie używać filtra. Z tymi ostatnimi to jednak nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Nie dość, że blokują one powstawanie rumienia na skórze, który jest sygnałem, że przedawkowaliśmy słońce i czas iść do domu [3], to jeszcze mają szereg innych minusów. Jakich – poniżej.



4 – FILTRY PRZECIWSŁONECZNE –
NIE TAKIE SKUTECZNE ANI BEZPIECZNE

Większość, jeśli nie wszystkie kosmetyczne lub drogeryjne filtry na rynku mają niezbyt przyjazne składy. W dodatku najczęściej płacimy słono za wysoki SPF, choć jest to zupełnie bez sensu.
  • Wystarczy zastosować krem o filtrze SPF 8 by w ponad 87% zablokować promieniowanie UVB, które powoduje syntezę witaminy D. Krem z SPF 15 zablokuje je już w 93%, a SPF 30 – w 97% . Zatem różnica między SPF 15 a 30 czy 50 jest w zasadzie tylko marketingowa. [4] Producenci prześcigają się w tworzeniu coraz wyższych faktorów SPF, które opisują tylko stopień ochrony przed UVB, a często nie dodają do swoich kosmetyków składników, które chroniłyby przed groźniejszym rodzajem promieniowania – UVA, penetrującym głębsze niż UVB warstwy skóry. Nawet jeśli już coś takiego zastosują, trudno jest zmierzyć efektywność takiego filtra, a część z nich okazała się wyjątkowo mało skuteczna. [5] To stwarza duże zagrożenie, bo kupując filtr 50-tkę nabieramy przekonania, że teraz możemy pomnożyć swój bezpieczny czas przebywania na słońcu o 50 razy (tak jak łopatologicznie wykładają to kobiece gazetki). Więc kiedy posmarowani filtrem leżymy na plaży, jesteśmy znacznie dłużej wystawieni na działanie potencjalnie rakotwórczego UVA, a przy tym mamy zablokowaną możliwością wchłaniania witaminy D. [6] Bez sensu!
  • Czy wiesz, że do tej pory nie wykazano żadnych sensownych powiązań pomiędzy mniejszym ryzykiem śmierci z powodu czerniaka a używaniem filtrów przeciwsłonecznych, w tym również filtrów dla dzieci? [7] I choć sprzedaż filtrów obecnie jest coraz większa, to jednocześnie, dziwnym trafem, ilość przypadków czerniaka POTROIŁA się w ciągu ostatnich 35 lat. Jeśli chodzi o pozostałe rodzaje raka skóry, istnieje bardzo niewielka liczba badań, które by potwierdzały skuteczność filtrów w ich zapobieganiu.
  • Filtry i balsamy zawierające dodatek witaminy A w postaci retinyl palmitate (lub retinyl acetate, retinyl linoleate, retinol), wręcz zwiększają ryzyko raka skóry. Skóra pokryta nimi i wystawiona na słońce jest mniej bezpieczna. Nie warto więc używać żadnych produktów z tą witaminą przed wyjściem na słońce. [8] W ogóle można powiedzieć, że nie ma idealnego pod względem składu drogeryjnego czy aptecznego filtra przeciwsłonecznego. Te tradycyjne, „chemiczne” zawierają substancje, które przenikają skórę i wpływają na system hormonalny, a te reklamowane jako „mineralne”, zawierają tlenek cynku lub dwutlenek tytanu, w postaci nano-cząsteczek. Ma to zapobiec powstawaniu białej warstwy po nałożeniu i większość recenzentek odczytuje to jako zaletę tych kremów, jednak w takiej postaci są one dość kontrowersyjne a ich bezpieczeństwo jest niepotwierdzone. W dodatku amerykańskie FDA ostrzega, że mogą dawać wręcz mniejszą ochronę.[9] Tymczasem są one często składnikiem słonecznych „blokerów”. W USA nadawanie tej nazwy zostało zabronione, żeby nie wprowadzać w błąd klientów, oczekujących, że dzięki nim są 100%-owo chronieni. Żaden krem w 100% nie blokuje UVB, a UVA – tym bardziej. [10]

Rozwiązanie? Mało mówi się o naturalnych filtrach przeciwsłonecznych, którymi są różne proste substancje, najczęściej olejki: z kiełków pszenicy, z pestek malin, kokosowy, czy masło kakaowe. Ich stosowanie nie powoduje skutków ubocznych, a dodatkowo pozwala pielęgnować skórę. Warto też wiedzieć, że podstawową ochroną przed nadmiarem słońca jest też nasza opalenizna. Jeśli udało nam się już opalić, ta brązowa skóra pełni rolę filtra porównywalnego do SPF 4. Minusem jest to, że im ciemniejsza opalenizna, tym słabsza synteza witaminy D, dlatego pod koniec sezonu przyswajamy ją wolniej.


5 – NORMY DLA WITAMIN SĄ ZANIŻONE

Nawet jeśli w ciągu zimowych miesięcy suplementujemy witaminę D zgodnie z oficjalnymi zaleceniami, może okazać się, że osiągamy wtedy bardzo przeciętne efekty zdrowotne i jesteśmy chronieni co najwyżej przed krzywicą. Dzieje się tak, ponieważ stan wiedzy na temat zapotrzebowania na składniki odżywcze uważany jest za niekompletny, a co za tym idzie, wszelkie zalecenia żywieniowe ustalane są z bardzo szerokim marginesem bezpieczeństwa, zapobiegającym jedynie SKRAJNYM niedoborom. [11] Tymczasem niskie zasoby witamin w organizmie, które jednak nie zaliczają się do kategorii niedoborów, nie gwarantują zdrowia i dobrego funkcjonowania całego organizmu. Niestety często są one lekceważone przez lekarzy, który uważają, że skoro norma nie została przekroczona, to wszystko jest ok. Pacjent w takiej sytuacji musi samodzielnie podejmować decyzję o suplementacji i związanym z nią ryzyku.

W Polsce za normę uważa się poziom witaminy D we krwi między 30 a 80 ng/ml. Poniżej 15 ng/ml jest duże ryzyko chorób kości, mięśni, stawów, próchnicy, a także zwiększone ryzyko kilku rodzajów raka. Dopiero powyżej 30 ng/ml można odczuć pozytywne działanie witaminy D na schorzenia inne niż związane z układem kostnym.



JAKIE SĄ SKUTKI NIEDOBORU WITAMINY D?



Witaminę D przede wszystkim nie jest tylko witaminą – w naszym organizmie działa jak hormon i ma wpływ na funkcjonowanie ponad 200 genów. W dodatku jej receptory znajdują się w całym ciele. [12]
Najpowszechniej znaną funkcją witaminy D jest wspomaganie przyswajania wapnia. Jeśli mamy więc jej niedobór, zaczyna nam brakować też wapnia. Dlatego zaleca się by podawać ją niemowlakom, szczególnie narażonym na odkształcenia kości. To jednak nie wszystko. Poniżej tylko ogólna lista schorzeń i przypadłości, które może powodować niedobór witaminy D:
  • Rozstrojenie hormonalne, zwłaszcza niski poziom progesteronu [12] i testosteronu [13]
  • Choroby serca, udary [14],
  • Niski poziom energii i przewlekłe zmęczenie,
  • Częste zapadanie na grypę i inne infekcje – ogólnie osłabiony układ odpornościowy [15]
  • Oparzenia słoneczne [16]
  • Zwiększone ryzyko zachorowania na różne rodzaje raka, w tym raka piersi i raka skóry! [17]
  • Choroby układ nerwowego: zaburzenie poznawcze, demencja, choroba Alzhaimera, Parkinsona stwardnienie rozsiane,  [18]
  • Zwiększone ryzyko cukrzycy, [19]
  • Zaburzenia związane z tarczycą (zwłaszcza choroba Hashimoto), [20]
  • Stany depresyjne i inne zaburzenia psychiczne (po przywróceniu właściwych poziomów wit. D stan chorych się polepszał) [21]
  • Artretyzm, reumatoidalne zapalenie stawów,
  • Choroby układu pokarmowego, przede wszystkim zespół jelita drażliwego,
  • Choroby autoimmunologiczne,
  • Dotkliwsze objawy alergii i astmy (po suplementacji się zmniejszały).

To oczywiście nie wszystko, zachęcam też do samodzielnego zgłębienia tematu dotyczącego związku Waszych dolegliwości z poziomem witaminy D.  Warto przeczytać również: Nowe nieznane funkcje witaminy d – wyczerpujący naukowy przegląd, który uświadamia, na co jeszcze wpływa witamina D.


WITAMINA D A WŁOSY



Odrębny akapit chciałabym poświęcić włosom – widzę ile dziewczyn wchodzi tutaj z Google’a na różne zapytania związane z wypadaniem włosów i doskonale rozumiem też, do jakiej rozpaczy potrafi doprowadzić kobietę rzednąca fryzura. Witamina D nie tylko wpływa na stan skóry, ale i znajdujących się w niej przydatków, czyli m.in. włosów. Reguluje ona pracę gruczołów łojowych uchodzących do mieszka włosowego oraz sam wzrost włosa. Oto kilka dowodów:
  • Badacze z Uniwersytetu w Kairze wskazali na związek niskiego poziomu witaminy D i telogenowego wypadania włosów u kobiet. Im niższy poziom witaminy, tym gorszy był problem. Podobnie zresztą jest z żelazem, które również ma ogromny wpływ na stan włosów. [22]
  • Inni naukowcy dowiedli, że receptor witaminy D odgrywa ważną rolę w cyklach przemiany włosa (anagen, katagen, telogen). Szczególnie istotna jest jego rola w inicjowaniu anagenu, czyli fazy wzrostu. [23]
  • Wykonywano również eksperymenty na bezwłosych myszach, u których receptor ten błyskawicznie pobudził odrost włosów. [24]
  • Tureccy badacze zajmujący się łysieniem plackowatym zauważyli,  że u ponad 90% badanych przez nich pacjentów występował niski poziom witaminy D. [25, 26]
  • Ciekawe były również japońskie badania, w których dzięki witaminie D udało się eksperymentalnie wytworzyć nowe mieszki włosowe w brodawkach i pobudzić zdolność komórek macierzystych do wywołania wzrostu włosa, [27]

Póki co liczba badań na temat związków witaminy D z wypadaniem włosów jest stosunkowo niewielka, ale jednak wszystkie one są dość obiecujące i wskazują na jej wyraźny potencjał w odrastaniu włosów. Logiczne wydaje się też, że w związku z niedoborami danego składnika organizm „wyłącza” zasilanie w niego najpierw te narządy, które są najmniej potrzebne do sprawnego funkcjonowania. Bez gęstych włosów i pięknych paznokci przeżyjemy (choć co to za życie!), ale bez zdrowych kości czy układ krwionośnego już nie do końca. Dlatego wypadanie włosów może być jednym z pierwszych symptomów niedoborów i wskazówką, by zająć się sobą, zanim organizm odetnie coś poważniejszego.


SUPLEMENTACJA WITAMINY D


 


Ostatnie pytanie – suplementować czy nie? O tym, że warto robić to podczas jesienno – zimowych miesięcy, mówi się już coraz częściej. Według polskich oficjalnych zaleceń bezpieczna dawka to 800 – 1200 I.U wit D3 dziennie, zalecana od października do kwietnia u osób unikających słońca i dla wszystkich osób powyżej 65 roku życia (z wiekiem zdolność syntezy D3 spada). Inne źródła mówią o dawce od 1000 – 3000 I.U, choć wskazują też na konieczność sprawdzenia poziomu witaminy D we krwi po każdych 6 tygodniach suplementacji.
Warto zwrócić też uwagę na subtelne zależności pomiędzy witaminą D a innymi witaminami i minerałami, jej tzw. antagonistami: wapniem i magnezem, witaminą K, A. Suplementacja samej witaminy D wpływa na poziom tych pozostałych składników i bez ich kontroli może przynieść więcej szkody niż pożytku. Mówiąc skrótowo: nadmiar witaminy D prowadzi też do nadmiernego poziomu wapnia we krwi, a to może prowadzić do zwapnień, czyli odkładania się wapnia w tkankach miękkich, np. tętnicach, zamiast w kościach i zębach, gdzie powinien prawidłowo trafiać. Na właściwe nadanie kierunku wapniowi wpływa witamina K, dlatego najczęściej suplementuje się ją łącznie z witaminą D (najlepiej dokładnie witaminę K2, w formie MK-7).
Również witamina A chroni przed toksycznością witaminy D. Jeśli wyjściowo mamy niedobór witaminy A, suplementacja samej D tylko pogłębi ten problem. Trzeba także pamiętać, że przyjmując witaminę D w większych ilościach, potrzebujemy również więcej magnezu, który wspomaga metabolizm wapnia. Skoro wzrośnie nam poziom wapnia, magnez też będzie zużywany znacznie szybciej. Jeśli już wcześniej mieliśmy jego niedobory, teraz mogą się pogłębić.

Jeśli chodzi o ilość, jaką warto suplementować: nie ma idealnej dawki witaminy D dla każdego, ale informacje o tym, jak ją ustalić, można znaleźć m.in. na Akademii witalności, oraz na stronie vitamindcouncil.orga tu jest szczegółowy, angielski artykuł o strategii zwalczania deficytu witaminy D. 


POST SCRIPTUM:

Zachęcam jeszcze raz – zbadajcie się. A nuż okaże się, że będą to najlepiej wydane pieniądze w historii Waszej choroby/dolegliwości. Jeśli myślicie o suplementacji – bierzcie się za to z dużą rozwagą, poczytajcie o przeciwskazaniach, a najlepiej skonsultujcie tą kwestię z zaufanym lekarzem, który patrzy na organizm holistycznie (mam nadzieję, że takiego znacie, ja niestety nie). Nie bójcie się słońca w rozsądnych ilościach i nie wierzcie też, że cały dzień na plaży z wysokim filtrem będzie dla Was korzystny.

Trzymajcie się zdrowo! 


Źródła:

[1] Location and Vitamin D synthesis: Is the hypothesis validated by geophysical data? Michael G. Kimlin, William J. Olds, Michael R. Moore
[2] – http://medical-dictionary.thefreedictionary.com/minimum+erythema+dose
[3] – Johan Westerdahl, Christian Ingvar, Anna Masback, Hakan Olsson. Sunscreen use and malignant melanoma.International Journal of Cancer, Volume 87, Issue 1, pages 145-150, 1 July 2000
[4] – http://www.theatlantic.com/health/archive/2011/06/fda-more-than-a-3rd-of-sunscreens-might-not-fully-protect-against-cancer/240671/
[5] – „Sunscreen makers sued for misleading claims” – http://www.nbcnews.com/id/12081374/
[6] – Autier, P, JF Dor, AM Eggermont, and JW Coebergh. Epidemiological evidence that UVA radiation is involved in the genesis of cutaneous melanoma. Curr Opin Oncol 23, no. 2 (2011): 189-96.
[7] – NTP Technical report on the photococarcinogenesis study of retinoic acid and retinyl palmitate, dostęp: https://ntp.niehs.nih.gov/ntp/htdocs/lt_rpts/tr568_508.pdf
[8] – http://www.ewg.org/2015sunscreen/report/8-little-known-facts-about-sunscreens/
[9] – Questions and Answers: FDA announces new requirements for over-the-counter (OTC) sunscreen products marketed in the U.S.”. 2011-06-23. Retrieved 2012-04-10
[10] – [11] – Światosław Ziemlański, Maria Wartanowicz, Normy żywienia dotyczące witamin, Borgis – Medycyna Rodzinna 2/1999, s. 5-10
[12] – http://growyouthful.com/remedy/progesterone.php
[13] – http://growyouthful.com/remedy/testosterone.php
[14] – Dobnig H et al. Independent association of low serum 25-hydroxyvitamin D and 1,25-dihydroxyvitamin D levels with all-cause and cardiovascular mortality. Archives of Internal Medicine 2008 Jun 23;168(12):1340-9; Pilz S et al. Low vitamin D levels predict stroke in patients referred to coronary angiography. Stroke 2008 Sep;39(9):2611-3.; Thomas GN et al. Vitamin D levels predict all-cause and cardiovascular disease mortality in subjects with the metabolic syndrome: the Ludwigshafen Risk and Cardiovascular Health (LURIC) Study. Diabetes Care 2012 May;35(5):1158-64.; Wong A. Incident solar radiation and coronary heart disease mortality rates in Europe. European Journal of Epidemiology 2008;23(9):609-14.
[15] – Talat N et al. Vitamin D deficiency and tuberculosis progression. Emerging Infectious Diseases 2010 May;16(5):853-5; Urashima M et al. Randomized trial of vitamin D supplementation to prevent seasonal influenza A in schoolchildren. The American Journal of Clinical Nutrition 2010 May;91(5):1255-60.; White JH. Vitamin D signaling, infectious diseases, and regulation of innate immunity. Infection and Immunity 2008 Sep;76(9):3837-43.; Liu PT et al. Cutting edge: vitamin D-mediated human antimicrobial activity against Mycobacterium tuberculosis is dependent on the induction of cathelicidin. The Journal of Immunology 2007 Aug 15;179(4):2060-3.
[16] – Dixon KM, Norman AW, Sequeira VB, Mohan R, Rybchyn MS, Reeve VE, Halliday GM, Mason RS. 1a,25(OH)2-vitamin D and a nongenomic vitamin D analogue inhibit ultraviolet radiation-induced skin carcinogenesis. Cancer Prev Res (Phila). 2011 Sep;4(9):1485-94. doi: 10.1158/1940-6207.CAPR-11-0165. Epub 2011 Jul 6.
[17] – Yin L et al. Meta-analysis: Serum vitamin D and breast cancer risk. European Journal of Cancer 2010 Aug;46(12):2196-205.;  Johan Westerdahl, Christian Ingvar, Anna Masback, Hakan Olsson. Sunscreen use and malignant melanoma.International Journal of Cancer, Volume 87, Issue 1, pages 145-150, 1 July 2000.; Dixon KM, Norman AW, Sequeira VB, Mohan R, Rybchyn MS, Reeve VE, Halliday GM, Mason RS. 1a,25(OH)2-vitamin D and a nongenomic vitamin D analogue inhibit ultraviolet radiation-induced skin carcinogenesis. Cancer Prev Res (Phila). 2011 Sep;4(9):1485-94. doi: 10.1158/1940-6207.CAPR-11-0165. Epub 2011 Jul 6. [18] – Llewellyn DJ et al. Serum 25-hydroxyvitamin D concentration and cognitive impairment. Journal of Geriatric Psychiatry and Neurology 2009 Sep;22(3):188-95, http://pmid.us/19073839.;  Oudshoorn C et al. Higher serum vitamin D3 levels are associated with better cognitive test performance in patients with Alzheimer’s disease. Dementia and Geriatric Cognitive Disorders 2008;25(6):539-43.
[19] – Liu E et al. Predicted 25-hydroxyvitamin D score and incident type 2 diabetes in the Framingham Offspring Study. The American Journal of Clinical Nutrition 2010 Jun;91(6):1627-33;
[20] – http://www.endokrynologia.net/content/niedob%C3%B3r-witaminy-d
[21] – Mozaffari-Khosravi H1, Nabizade L, Yassini-Ardakani SM, Hadinedoushan H, Barzegar K.J , The effect of 2 different single injections of high dose of vitamin D on improving the depression in depressed patients with vitamin D deficiency: a randomized clinical trial, Clin Psychopharmacol. 2013 Jun;33(3):378-85 (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23609390)
[22] – Rasheed H1, Mahgoub D, Hegazy R, El-Komy M, Abdel Hay R, Hamid MA, Hamdy E., Serum ferritin and vitamin d in female hair loss: do they play a role?, Skin Pharmacol Physiol. 2013;26(2):101-7.
[23] – Amor KT, Rashid RM, Mirmirani P. Does D matter? The role of vitamin D in hair disorders and hair follicle cycling. Dermatol Online J. 2010 Feb 15;16(2):3.
[24] – Vegesna V1, O’Kelly J, Uskokovic M, Said J, Lemp N, Saitoh T, Ikezoe T, Binderup L, Koeffler HP,  Vitamin D3 analogs stimulate hair growth in nude mice, Endocrinology. 2002 Nov;143(11):4389-96.
[25] –  Aksu Cerman A1, Sarikaya Solak S, Kivanc Altunay I, Vitamin D Deficiency in Alopecia Areata, Br J Dermatol. 2014 Mar 21.
[26]  Mahamid M, Abu-Elhija O, Samamra M, Mahamid A, Nseir W., Association between vitamin D levels and alopecia areata., Isr Med Assoc J. 2014 Jun;16(6):367-70.
[27] –  http://stemcellstm.alphamedpress.org/site/misc/PressRelease002.xhtml

76
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
36 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
44 Comment authors
maggaAgnieszkaamandaAdam HockiewiczWTORLINKI #57 - spornoseksualność, podróż do raju i przepis na małżeństwo - Króliczek Doświadczalny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
the Cieniu
Gość

Świetny artykuł! W przyszłym tygodniu robię badania krwi, dorzucę do tego wit. D, zobaczymy co mi wyjdzie.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dziękuję i cieszę się, że się zdecydowałaś :)

Modest Vagabond
Gość

Po lekturze tego tekstu pomyślałam, że chyba jednak dobrze byłoby zrobić sobie jakieś kompleksowe badania krwi. Zaczęłam już nawet szukać czegoś na ten temat ale nie bardzo mogę ogarnąć jakie badania wykonuje się na stężenia kolejnych witamin i minerałów…

Króliczek Doświadczalny
Gość

W laboratoriach masz je opisane po prostu nazwą danej witaminy czy minerału, mogą występować w wersji normalnej albo całkowitej, te drugie pokazują trochę pełniejszy obraz.
A np. w przypadku żelaza, jego zmagazynowaną ilość w organizmie prezentuje badanie ferrytyny, które jest bardziej miarodajne niż zwykłego żelaza.

Aneta Kicman
Gość
Aneta Kicman

No właśnie, tak to jest z medycyną, że nic nie jest tak całkowicie jednoznaczne. :/ Właśnie zaczęłam robić badania, więc tekst dla mnie bardzo na czasie, a jako bladzioch unikający słońca i „żyjący” nocą mam spore wątpliwości, czy odpowiednio dużo wit. D, mimo suplementacji, sobie dostarczam. Nie dostałam skierowania na wit. D (mimo prośby), więc prawdopodobnie będę musiała zrobić sama. Zobaczymy jak to wyjdą pozostałe badania…

Króliczek Doświadczalny
Gość

No właśnie ciężko uzyskać na to skierowanie, jak chcemy się kompleksowo przebadać, to jednak trochę trzeba na to wyłożyć :/

Marvja
Gość

Zaciekawiłaś mnie z tymi kremami. Dermatolodzy zawsze mi je zalecali, ponieważ mam jasną karnację i ponad normę pieprzyków i ciągle pojawiają się nowe. Tak na prawdę nigdy w życiu się nie opaliłam, co najwyżej spiekłam miejscowo i po kilku dniach znów byłam biała z dodatkowo wysuszoną skórką. Co do witaminy D to mogę potwierdzić że jej niedobór bardzo negatywnie wpływa na organizm. Kilka lat temu po szczegółowych badaniach wyszło na to że tylko ta witamina była u mnie na złym poziomie, a właściwie prawie jej nie było (5ng/m). Badania robiłam po tym jak wykryli u mnie łagodny nowotwór jajnika. To… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki, że napisałaś o swojej historii, teraz mam jeszcze większą nadzieję, że z moimi problemami wit D też pomoże.

A co do tych kremów, z tego co się dowiedziałam, jako osoba o bardzo jasnej skórze już w te parę minut przyswajasz swoją dzienną dawkę wit D (u bladych idzie to dużo szybciej, najwolniej co ciekawe jest u ciemnoskórych), a później lepiej żebyś się schowała przed słońcem bo i tak przed UVA raczej jesteś mało chroniona. Za to w pewien sposób chroni Cię unormowana dawka wit D :)

Bartosz Jankowski
Gość
Bartosz Jankowski
Marvja
Gość

dzięki za ten podlinkowany artykuł.

po jego przeczytaniu poczułam się jak największy naiwniak …

Gosia | Alchemia Kobiecości
Gość

To jeden z najlepszych artykułów na temat witaminy D, jakie zdarzyło mi się przeczytać.
Ogólnie zdaję sobie sprawę z przyczyn i skutków niedoborów, ale latem zapał do suplementowania zawsze mi spada. Może niesłusznie. Ja też stosuję preparat w kroplach i myślę, że już od września powróci on do moich codziennych nawyków. Super, że o tym piszesz i bardzo dobrze że wiedza na temat witaminy D rośnie :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dziękuję :) Miałam silną motywację do zebrania jak największej ilości rzetelnych informacji na ten temat :)

Gosia | Alchemia Kobiecości
Gość

I to widać :) Chyba najlepiej wychodzi nam pisanie o tym, co nas w tej chwili najbardziej porusza i dotyczy.

Aurora
Gość

Wow, to wiele wyjaśnia! Jestem wręcz oszołomiona i oczekuję NIE edytowania tego postu za jakiś czas tylko napisania kolejnego na ten temat :) :*

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dziękuję dziękuję :*

Gosia Boy Blog
Gość

Warto pogłębiać swoją wiedzę, jednak leczenie najbezpieczniej i najsensowniej jest przeprowadzać pod kontrolą lekarza, po sprawdzeniu wyników badań. Wystarczy zgłosić się do dietetyka (tak było w moim przypadku) i na podstawie wyników badań ustalić dietę i ewentualną suplementację. Ja również miałam niedobór wit. D, ale racjonalna dieta, suplementacja zimą pomogły. Poziom reszty witamin prawidłowy :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jasne, dlatego jestem ostrożna w zachęcaniu do samodzielnej suplementacji, nie chcę mieć nikogo na sumieniu. :)
Inna sprawa, że sama nie znam nie zbyt wielu godnych zaufania lekarzy, trochę się do nich zraziłam.

Gosia Boy Blog
Gość

Ja polecam wizytę u dietetyka i internisty, najlepiej w placówce takiej, gdzie Ci lekarze ze sobą współpracują. Z lekarzami, masz rację, jest różnie niestety. Też mam złe doświadczenia. Choć odkąd korzystam z prywatnej opieki mam stałych lekarzy, którzy mam wrażenie bardziej dbają o swoich pacjentów. Inna sprawa jest taka, że lekarzy trzeba pytać, pokazywać im, że ma się pewną wiedzę, wtedy zupełnie inaczeczej podchodzą do Ciebie. Dlatego fajnie, że napisałaś ten tekst, może komuś pomoże. Ja właśnie łykam wit. D (niestety opalać się nie mogę:(

Kamila
Gość
Kamila

Bardzo dobry merytoryczny tekst, dużo istotnych i rzetelnych informacji, sama lepiej bym tego nie ujęła :)
Jedna wskazówka ode mnie to witaminę K suplementujemy K2 w formie MK-7, bo jak pójdziemy do lekarza po receptę zapewne dostaniemy K1….a to nie ta sama witamina co K2 która to pomaga transportować wapń tam gdzie powinien się znaleźć :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Racja, też trafiłam na tą informację, ale już jej nie zapisałam, dodam to do tekstu, dzięki :)

Blue Kangaroo - BLOG STUDENCKI
Gość

Dziewczyno i Ty się na Islandię wybierasz? Może jednak zmienisz na Karaiby. ;) Ja uwielbiam opalanie się i nawet zapach opalenizny. Tylko do pierwszego opalania używam filtru w kremie, później wcale, lub przy mocnym słońcu oleju kokosowego. Gdzieś przeczytałam, że sztuczne filtry mogą być rakotwórcze. Wolę chyba zmarszczki niż raka, chociaż nie wiem też do końca jak to z tymi zmarszczkami jest, bo moja mama również kocha się opalać i opala się całe życie, a pięknie się starzeje. Wiadomo, że ma zmarszczki, ale jak porównuję ją z innymi kobietami w jej wieku, to nie wydaje mi się, żebym przez zamiłowanie… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Za to w przyszłym roku najprawdopodobniej pojedziemy w mocno egzotyczne miejsce :)

Myślę, że jeśli dobrze odżywia się skórę od wewnątrz to i słońce jej niestraszne, oczywiście bez popadania w skrajności :)

Ala Iwańczuk
Gość
Ala Iwańczuk

E tam, ja właśnie wróciłam z Karaibów i nie wydaje mi się, żeby mi jakoś znacząco skoczyło, choć badań nie robiłam. Biorę Vigantol już grubo ponad rok i jest lepiej bo na początku dietetyk się dziwiła, że przyszłam do niej o własnych siłach ;) Aż boję się myśleć o nadchodzącej zimie, fatalnie wtedy funkcjonuję mimo suplementacji. Dobrze, że pojawił się taki tekst, brawo! :)

Bartosz Jankowski
Gość
Bartosz Jankowski

http://www.polishclub.org/2015/06/12/dr-jerzy-jaskowski-opalanie-reklama-strachu/

Proszę bardzo wszystko jest ładnie opisane w jaki sposób się opalać a co do suplementacji to powinniśmy się suplementować wit D3 i K2 cały rok! W szczególności osoby aktywne fizycznie.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki za ten link. Bardzo cenne informacje! :)

Blue Kangaroo - BLOG STUDENCKI
Gość

Bardzo ciekawy artykuł, trochę pretensjonalnie napisany, ale z drugiej strony nie ma się co dziwić. :) Dzięki!

Anna Tabak
Gość

Bardzo wartościowy post :) sama zainteresowałam się witaminą D jakiś czas temu, głównie ze względu na moje wieczne zmęczenie i przeziębienia. Teraz gdy jestem w ciąży ciągle znajdują się „życzliwi”, którzy gdy tylko wyjdę na kilka minut na słońce, z oburzeniem wykrzykują „Nie opalaj się! w ciąży nie wolno!”. Ale przecież ja się nie opalam. Ja tylko wytwarzam witaminę D ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Choć sama tego nie doznałam, to czasem mam wrażenie, że niektórzy traktują kobietę w ciąży jak dobro wspólne, o które trzeba się troszczyć – głównie ‚dobrą’ radą ;)

TajemniceNatury
Gość

Bardzo dobrze że piszemy o tym, (też mam info na stronie o wit D), powinniśmy korzystać ze słońca ale z umiarem, wiadomo, wszystko w nadmiarze szkodzi. A zauważyłyście , że w lecie mniej chorujemy , najwięcej chorób łapiemy na jesieni i w zimie, bo właśnie wtedy jest najmniej słońca. Pozdrawiam słonecznie – Beata.

Króliczek Doświadczalny
Gość

To prawda, nawet wiele chorób przewlekłych sezonowo zaostrza się jesienią – zimą, tak jest np. z zespołem drażliwego jelita, które niestety też mi co jakiś czas dokuczało a tu się okazuje, jaka była tego przyczyna.
No i stany depresyjne, sezonowe chandry – witamina D wpływa też na lepszy nastrój.

Dotee
Gość

Świetny post. Ja padłam jak wyczytałam kiedyś, że praktycznie 90% Polaków ma niedobory wit. D. Jeżeli chodzi o przedawkowanie to czytałam, że raczej z natury w naszym klimacie nam to nie grozi, chyba że ktoś zacznie suplementować jakieś olbrzymie dawki, natomiast to ciekawe co napisałaś o równowadze wit. D i innych minerałów – wezmę to pod uwagę przy planowaniu następnej suplementacji na jesień. Ogólnie człowiek zawsze trochę mądrzejszy:) dzięki!

Jola | Katsunetka
Gość
Jola | Katsunetka

Jak lekarka mi przepisywała witaminę D szukałam trochę o niej. Mówiła, że może mi ją w ciemno zapisać bez badań, też ze względu na tarczycę co podobno sprzyja jej niedoborowi. Pewnie nie raz wrócę jeszcze do Twojego posta, tyle przydatnych informacji.

joule
Gość

Z miejsca polecam Ci książkę „Ukryte terapie”, w większości poświęconą witaminom. Brzmi trochę jak wielka konspiracja, ale gdy odsiejesz narzekania na współczesną medycynę, możesz z niej wynieść masę wiedzy. Napisał ją człowiek, który zajmuje się leczeniem alternatywnym (witaminowo – mikroelementowym) od lat, wymienia masę publikacji i opisuje przykłady. Po niej właśnie zaczęłam wychodzić na słońce bez filtra (w okolicach południa, bo najlepsze światło) – do sklepu, do ogródka, cokolwiek. Suplementuję się też kilkoma witaminami, w tym D i K2.
Przeczytaj koniecznie!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jesteś już trzecią osobą, która mi ją poleca, więc chyba w końcu muszę ją pochłonąć :)

joule
Gość

Właściwie mogłabym Ci ją pożyczyć na WroBlogu czy coś ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Na najbliższym nie będę i za miesiąc nie, ale może w październiku mi się uda :)
Chociaż chyba i tak warto ją sobie kupić i zaglądać co jakiś czas żeby na nowo spojrzeć na różne kwestie.

malenkabloguje
Gość

Zaciekawiłaś mnie tym artykułem, a tu koleżanka jeszcze książką. Denerwuje mnie jak lekarze przepisują komuś coś, po prostu dlatego, że pasuje do rozeznania, a akurat kontrakt na to jest podpisany..

Monika Wielki Kufer
Gość

Ja też słyszałam wiele dobrego na temat tej książki. Chyba w końcu ja kupię

Blue Kangaroo - BLOG STUDENCKI
Gość

A ja myślałam zawsze, że Ty jesteś człowiek-filtr. :p

joule
Gość

Na wyjścia dłuższe niż 0,5 h wciąż jestem :D

Amelia Kodeka
Gość
Amelia Kodeka

Najpierw: fajny, rzeczowy artykuł :) . To co mówią w reklamach o przyswajalnych formach, ma znaczenie, ale: 1) musisz najpierw sprawdzić w ogóle masz przyswajalność (stan witamin badałam metodą dr volla, uważam, że bardzo skuteczna, też mi wypadały włosy i miałam ogromne niedobory krzemu, ale suplementy nie pomogą jeśli brak wchłanialności), wspomniane wcześniej badanie wykryje, czy nie masz aby czasem pasożytów, wbrew pozorom bardzo łatwo się zarazić np nicieniami, nie wiem czemu, ale lekarze tego nie badają jako przyczyny chorób. Większość społeczeństwa ma pasożyty i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Właśnie pasożyty skutecznie blokują wchłanialność makro i mikro… Czytaj więcej »

g.
Gość
g.

Zgadzam sie, bo mam niedobory b12 i tabletki nie dzialaja, nie wchlania mi sie, biore zastrzyki

Monika Wielki Kufer
Gość

Super ze tak obszernie poruszylas ten temat. Warto się badać i sprawdzać wyniki a nie na wlasna reke szukać pomocy w coraz to nowych suplementach diety.

Moje Wichrowe Wzgórze
Gość

Brawo za tego posta! Dziękuję :) Sama od niedawna przekopuję się przez ten temat, więc Twoje zestawienie informacji jest dla mnie cenne.

Malvina
Gość
Malvina

Bardzo fajny i dokładny post, no to zabieram się za witaminę D, bo szczerze włosy lecą a przyczyny ni widu ni słychu

Króliczek Doświadczalny
Gość

Współczuję i trzymam kciuki żeby udało się rozwiązać ten problem!

sauria80
Gość
sauria80

wróciłam z wakacji naładowana witaminą D hehe świetny wpis!

BonaVonTurka (Hipis)
Gość

Zawsze po przeczytaniu takich tekstów mam wrażenie, że brakuje mi wszystkich witamin i minerałów, jakie tylko występują… Pociesza mnie fakt, że sporo ruszam sie na słońcu i jem dużo margaryny, może to coś pomoże…
Mimo wszystko badań nie zrobię, bo jestem ogólnie wrogiem lekarzy, zawsze gdy do któregoś w końcu idę to słyszę albo, że jestem mniej więcej zdrowa i na to sie nie umiera, albo że on nie wie o co chodzi i nic z tym nie zrobi.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dlatego ja nie chodzę po skierowanie do lekarzy tylko robię coraz częściej badania sama i staram się też sama zdobywać wiedzę…

Damian Olszewski
Gość
Damian Olszewski

margaryna to trucizna, więc raczej Ci nie pomoże a na pewno zaszkodzi.

Sisters92
Gość
Sisters92

Bardzo ciekawy i wyczerpujący wpis. My od słońca ani nie stronimy, ani nie wystawiamy się na jego nadmierne działanie. Wiele zależy od dnia i naszych chęci.

Pepa
Gość

Wreszcie coś mądrego na temat opalania! Pamiętam jak kiedyś na blogu czytelniczki na mnie naskoczyly jak mogę nie używać filtrów! Ja zawsze miałam swoje zdanie na ten temat i uważam że żadna skrajnosc nie jest dobra. Osobiście zamiast stosować chemiczne filtry wolę się przenieść z kocem do cienia. Zwykle opalam się około 2 godzin na słońcu, mniej więcej od 13 do 15. Nie mam wtedy żadnych poparzeń a samopoczucie o wiele lepsze. Mam problem z takimi krotkotrwalymi stanami przygnebienia i słońce to dla mnie najlepsza terapia. Odkąd się opalilam moje włosy faktycznie mniej wypadają. Wcześniej po każdym myciu zatykal się… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ja tylko się zastanawiam z iloma innymi rzeczami jesteśmy tak ogłupiani, jak z filtrami, ile jeszcze takich sztucznych potrzeb w nas wytworzono.

Szukałam właśnie informacji o opalaniu w solarium i natykałam się na różne sygnały wg których nie jest to taki zły pomysł, musiałabym tylko doszukać dokładniej jaki to rodzaj lamp jest korzystny, bo na pewno nie każde.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Znalazłam info na temat solariów – jednak nie są takie super, bo brakuje tam UVB, a jest samo UVA o większej intensywności niż ze słońca:
https://www.youtube.com/watch?v=Ikf1-x-ugMU&feature=em-subs_digest

Świnka
Gość

O dzięki dzięki dzięki. Muszę to poważnie przeanalizować bo od dłuższego czasu mi wypadają włosy :(

Siouxie
Gość

Biorę witaminę D od Solgar – Monika z Blackdresses postawiła mi taką diagnozę i rzeczywiście czuję się lepiej odkąd łykam wit. D. Ilość słońca w PL nie zapewnia nam dostatecznej ilości witaminy D a dodatkowo kremy z filtrem podczas moich dorocznych tygodniowych wakacji też w magiczny sposób nagle nie uzupełnią niedoboru i nawet olałam badania. Po prostu łykam sobie kapsułeczki i z każdym dniem jest co raz lepiej.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Solgar to ogólnie bardzo dobre suplementy – też mam właśnie od nich, tyle że krople.

miśka
Gość
miśka

szkoda że badanie poziomu wit. D jest płatne. to chyba dlatego żeby koncerny farmaceutyczne mogły zarabiać na lekach. Odkąd biorę D-Vitum forte wcale nie choruję

Zuza
Gość
Zuza

Sama mam niedobór wit. D, ale trochę zlewam temat. Czas z tym skończyć i suplementować regularnie.

bedekims.pl
Gość
bedekims.pl

Wielkie brawa i szacunek za to, że tak dokładnie opisałaś ten temat. Też strasznie wypadają mi włosy, choć u mnie to chyba nie witamina D (opalałam się sporo tego lata), więc raczej pozostaje mi szukanie innego sposobu na pozbycie się problemu.

Małgorzata Kuchnia
Gość
Małgorzata Kuchnia

Polecam „Ukryte Terapie” Jerzego Zięby świetnie opisuje tą witaminę oraz C, A, E, K2. Jod i choroby tarczycy oraz tłuszcze. Na Youtube też ma sporo filmów. Genialne spojrzenie na prawdę. Bo to wszystko jest w badaniach, które robiono nawet 100 lat wstecz. Pozdrawiam :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jesteś kolejną osobą, która poleca mi tą książkę – ech, jak wrócę z urlopu muszę koniecznie kupić :)

wioleta giza
Gość
wioleta giza

https://kefir2010.wordpress.com/2015/06/13/kremy-z-filtrem-do-opalania-sa-grozne-dla-zdrowia-koncerny-oklamaly-swiat/ dorzucam ciekawy artykul powiazany z tematem opalania, witamina D i marketingiem. Ciekawa jestem co sadzicie na ten temat?

Agata Jest
Gość
Agata Jest

Z tego co wiem dawka dzienna u dorosłej osoby powinna wynosić 2000 jednostek. A jeśli chodzi o suplementacje to z doświadczenia powiem, że trzeba wybierać z głową. Suple musi być wysokiej jakości i dobrze przyswajalny, bo inaczej to strata pieniędzy. Dopiero po Gold Vit D Max zaczęłam zauważać pozytywny wpływ tej witaminy na organizm. Odnośnie opalania to niestety u nas słońce jest za małe by zapewnić dzienną dawkę, ewentualnie jak ktoś lubi może jeść codziennie jednego węgorza, ta ryba ma najwięcej witaminy D.

Asia Nowak
Gość
Asia Nowak

Jak efekty suplementacji? :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Mam ochotę odpukać w niemalowane kiedy to mówię, ale na dzień dzisiejszy wypada mi dziennie tylko kilka włosów, podczas gdy w sierpniu, kiedy to pisałam, to było 100 dziennie i więcej. Taka najbardziej widoczna zmiana przyszła dopiero kilka tygodni temu. I raczej nie zmieniałam specjalnie diety ani innych aktywności, tylko cały czas brałam wit D, a do niej wit. K, co jakiś czas też cynk, magnez i żelazo.
Muszę niedługo sprawdzić sobie badaniami poziom wit D, podejrzewam że niedobór jest już chyba uzupełniony, ale biorę nadal kropelki, tylko mniejsze dawki.

Kasia
Gość
Kasia

w jakiej dawce przyjmowałaś/przyjmujesz witamine d oraz k?????

Kasia
Gość
Kasia

mi wyszedł deficyt(13) a lekarz rodzinny powiedział ze dawka 2000 całkowicie wystarczy.Gdy spytałam o dodatkowe przyjmowanie wit. K2 , powiedział ze nie trzeba….Z tego co się naczytałam, chyba powinnam brac wyzsza dawke(?). Z ciekawości pytam, jaka Ty na początku bralas a jaka teraz….Mam Hashimoto a wlosy lecą na potęgę! A Twoje jak na dzień dzisiejszy? Pozdrawiam!!!!!

g.
Gość
g.

czesc Kasiu, ja tez mam hashimoto, dowiedzialam sie o witd i zaczelam ja bez badania suplementowac (koszt badania 600 zl) i najpierw zbadalam poziom b12 (na wlasny koszt, bo endo powiedzial, ze glupoty gadam), wynik? mialam bardzo niski poiom b12, dostalam zastrzyki, teraz robie je sobie sama, nie jak zalecili raz na miesiac, tylko jak poziom mi bardzzo spada, to robie dwa na miesiac, pozniej jeden i sprawdzam poziom. Wlosy przestaly mi wypadac, przy TSH 2.0 wypadaly mi garsciami, teraz mam poziom 1.2 i nie mam tego problemu. Co ciekawe, po wymianie olowianych plomb i odstawieniu mleka i ograniczeniu glutenu… Czytaj więcej »

Marta Laskowska
Gość
Marta Laskowska

Na niedobór witaminy D3 w naszej szerokości geograficznej cierpi 98% ludzi. Czemu tak mało się o tym mówi? Dopiero od zeszłego roku suplementuje się produktami http://www.kinon.com.pl/ ,które zarówno zawierają witaminę D3 jak i K2. I to nie, że zalecił mi je lekarz, sama poczytałam w sieci na ten temat i postanowiłam przeprowadzić u siebie kurację. Czuje się lepiej psychicznie, nie walczę ze zmiennymi nastrojami, lepiej wstaje mi się rano nawet w pochmurny dzień, włosów wypada mi mniej, i moje stawy są w dużo lepszym stanie.

gemma
Gość
gemma

Mi włosy przestały lecieć na potęgę jak zaczęłam codziennie przez długi
czas łykać oeparol (Piękna skóra włosy paznokcie) wcześniej była z nimi
masakra. Teraz wyglądają po prostu zdrowo.

trackback

[…] zanim zrozumiałam, że swojej natury nie oszukam, – a także ważny i wartościowy tekst o skutkach niedoborów witaminy D i o tym, że warto (a nawet trzeba) się rozsądnie […]

Adam Hockiewicz
Gość
Adam Hockiewicz

zgadzam się z autorem, warto regularnie się badać i sprawdzać poziom witaminy d w organizmie bo potem może być źle. U nas niestety nie ma zbyt często słońca, a z dietą bywa różnie więc ja postawiłem na suplementy i próbuję z vita d express, ale to wszystko po dokładnych badaniach i konsultacjach z lekarzem

amanda
Gość
amanda

u mnie wypadanie włosów spowodowane jest brakiem witaminy h, czyli biotyny, dlatego parę dni temu zaczęłam stosować szampon i odżywkę biotebal, które mają w składzie biotynę. Z niecierpliwoscią czekam na efekty

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Po doglebnym przeczytaniu ksiazki pana Zieby ”ukryte terapie” znalazlam wreszcie przyczyne moich dolegliwosci, z ktorymi zmagam sie od 1,5 roku. Problemy z kregoslupem, (rwa kulszowa), stawami, wypadajace wlosy i wieczne zmeczenie i podenerwowanie. Mam 35 lat.Tyle ile wydalam na leki, masaze, badania i rehabilitacje, to szkoda gadac. Lekarze niestety nie mieli pomyslu jak mi pomoc. Prywatnie zrobilam wreszcie badanie wit D3 25OH i poziom po wakacjach na Chorwacji, gdzie byla fantastyczna pogoda, to 23 ng/ml. Warto zbadac sobie wit D3,

magga
Gość
magga

Po zbadaniu wit d we krwi wynik mnie zaskoczył, było 22. Od 10 dni suplementuję 4.000 j . Zauważyłam spadek poziomu tłuszczu zwłaszcza w pasie i zatrzymało się wypadanie włosów. Z początku nie kojarzyłam tego z suplementacją ale jak zaczęłam przeglądać internet, zrozumiałam. Biorę to razem z dolomitem. Jest dobrze.