Przyznam Wam się do czegoś. Boję się starości. A właściwie bałam się – bałam się zmarszczek, zmniejszenia sił i możliwości, czy nawet osłabienia chęci do życia. Wiecznego narzekania, ciągłego powtarzania „tu mnie boli, tam mnie strzyka”. Narzekania na złodziejski rząd i marną emeryturę. Toż to śmierć za życia! Codziennie widziałam to na ulicach, w tramwajach, czy w kolejkach do lekarzy i te widoki podkopywały moje poczucie pewności, że przecież ja będę inna. Zastanawiałam się, czy czasem ci smutni staruszkowie, kiedy byli w moim wieku nie myśleli tak samo. Czy nie byli kimś zupełnie innym i czy nie mieli przekonania, że im też uda się wykiwać system?

Ale w końcu znalazłam kilka osób, które całkowicie zmieniły moje przekonania na temat tego, jak starość wygląda, jak MOŻE wyglądać. I jedną z nich jest właśnie Babcia. Nie moja własna, a „przyszywana”, którą zyskałam podpisując zmianę nazwiska na to samo, co ona.

Już od dłuższego czasu czułam pokusę, żeby Wam o niej opowiedzieć.

 

BABCIA BASIA

 

Babcia Basia ma 74 lata. Mając lat 65, przeszła na emeryturę i w tej samej chwili uznała, że siedzenie w domu to nie dla niej. Jak mówi – przestraszyła się tego, że na emeryturze zgnuśnieje. Pokombinowała więc, poszukała, rozejrzała się dokoła i bardzo szybko znalazła sposób na swój wolny czas – wyjechała do kolejnej pracy. Do Włoch. Opiekować się… starszymi ludźmi. Przy czym szybkością podejmowania decyzji i swoją spontanicznością mogłaby zawstydzić niejedną młodą osobę.Wyobraźcie sobie, że w poniedziałek mówicie komuś, że chcielibyście wyjechać do pracy za granicę. Jeszcze niczego nie organizujecie, po prostu wyrażacie chęć i swoje bliżej niesprecyzowane plany. Tymczasem w środę ktoś przychodzi do Was z samego rana i mówi: pakuj się, dzisiaj masz szansę wyjazdu! Ilu z Was zdecydowałoby się tak błyskawicznie spełnić swoje marzenie? Babcia Basia tak właśnie zrobiła. Nie zastanawiając się długo, zrobiła szybkie zakupy, spakowała do torby włoskie rozmówki, trochę ubrań, powiadomiła zaskoczoną rodzinę i tego samego dnia po południu wyruszyła z kilkoma koleżankami busem w stronę Włoch. Ku pracy, ku przygodzie.

I pracuje tak do tej to do tej pory, czasem tylko zmieniając miejsca. Przez ostatnie 9 lat zdążyła nauczyć się od podstaw języka włoskiego (przypominam, po 60-tce!), zwiedzić prawie całe Włochy, a potem Niemcy, gdzie znalazła kolejne zatrudnienie i podszlifowała swój niemiecki. Nie raz zdarzało się, że osoby, którymi przyszło się jej opiekować, były młodsze od niej…

Babcia Basia nie wygląda na swój wiek. Wygląda jakby jej kalendarz zatrzymał się właśnie 9-10 lat temu. Ma gładką twarz, przenikliwe spojrzenie, często się głośno śmieje i uwielbia robić nam inteligentne prztyczki w nos. Chętnie spędza czas z młodszymi ludźmi – z jej ust nigdy nie usłyszysz „ta dzisiejsza młodzież…”. Wręcz przeciwnie, jest bardzo ciekawa, co ta dzisiejsza młodzież robi ze swoim życiem i mocno jej kibicuje, motywując, żeby brała je w swoje ręce. Szczerze powiedziawszy, nikt z rodziny aż tak żywo nie interesował się moim blogiem i nie starał zrozumieć praw rządzących blogosferą, jak ona.Kiedy Babcia Basia robi sobie okresy wolne od pracy, wykorzystuje je na wycieczki. Zamiast chować zarobione pieniądze do skarpety, czy przesyłać je ojcu dyrektorowi, razem z kilkoma znajomymi wyjeżdża to nad morze, to na objazdową wyprawę po Europie, nie unika też tańców i rozrywek kulturalnych.

Gdybyś miał okazję ją poznać, na pewno zadziwiłaby Cię jej energia, nieustająca ciekawość świata i niechęć do siedzenia w miejscu.

DZIARSKI DZIADEK I SEXY WEGANKI

Na święta Babcia dostała od nas książkę Antoniego Hufczyńskiego, znanego w Internecie jako Dziarski Dziadek. I teraz sobie myślę, że to chyba nie była najlepsza decyzja, bo sekrety pana Antoniego Babcia ma w małym palcu. Co prawda nie ćwiczy kilka godzin dziennie i ma raczej włoskie podejście do posiłków, ale stale poszukuje stymulacji umysłowej i tak jak powiedziałam, nie  może usiedzieć w miejscu.Jeśli jeszcze nie słyszałeś o Dziarskim Dziadku, najwyższa pora to nadrobić – na początek zajrzyj do tego wywiadu, a potem na jego profil na Facebooku, i zastanów się, komu z Twoich bliskich mogłaby się przydać jego książka (serio polecam, jest ładnie wydana – duża, wyraźna czcionka, piękne zdjęcia, napisana we współpracy m.in. z dietetykami, no i nie kosztuje wiele, porównaj sobie na Ceneo).

Są jeszcze dwie kobiety, które warto żebyście poznali. Pierwsza z nich to 73-letnia Anette Larkins, która  codziennie wstaje o 5:30, tryska energią, uprawia przydomowy ogródek pełen warzyw i codziennie pije soki warzywno – owocowe. Po latach mięsnej diety stała się weganką, ale to chyba nie jedyny jej sekret. Anette ma bardzo szerokie spektrum zainteresowań, sama projektuje swoje ubrania, mówi w trzech językach i wszędzie jej pełno. Jej mąż (który nie jest tak aktywny) przyznaje, że ludzie biorą go za jej ojca.

Druga z nich to Mimi Kirk – długowłosa blond witarianka (to ona jest na zdjęciu tytułowym), autorka książki o mocy soków owocowych, która prowadzi swój kanał na Youtube, ma młodszego chłopaka i dużo z nim podróżuje. Jakiś czas temu dostała nawet tytuł najseksowniejszej wegetarianki po 50 (miała wtedy 73 lata). Jak sama mówi, jej dbanie swoją dobrą formę bierze się stąd, że zbyt podoba jej się to, czego doświadcza w życiu, za bardzo kocha swoich bliskich, żeby ich wcześnie opuścić.

SPOSÓB NA WIECZNĄ MŁODOŚĆ 

 

Jeśli poszukamy wspólnego mianownika u osób, które opisałam i wielu innych staruszków, którzy tryskają życiem (bo to wcale nie odosobnione przypadki!), zauważymy, że każdy z nich ma w sobie przede wszystkim nieokiełznany apetyt na życie i wiarę w to, że może z niego korzystać na wiele sposobów.
Choć przestrzegają dosyć różnych diet, to jednak każdy z nich dba o dobrą jakość spożywanego jedzenia, unika rzeczy sztucznych, stawia na naturę. Nawet jeśli nie wykonują konkretnych ćwiczeń, treningów, to nie dają sobie przyzwolenia na zaleganie na kanapie przed serialem, na fizyczny jak i umysłowy marazm. Wszyscy szukają nowych doświadczeń, stymulacji płynącej z zewnątrz, są ciągle ciekawi świata i otwarci na innych ludzi, którym wychodzą naprzeciw. Tym samym nie znajdują czasu na narzekanie i negatywne uczucia.
Sekret wiecznej młodości wydaje się więc banalnie (?) prosty –


kochaj życie, a ono odwzajemni to uczucie i zbyt szybko się nie rozstaniecie.
zdjęcie -cunganchay.vn