Rzadko wchodzę w polemikę z innymi blogerami, ale kiedy już wchodzę, to musi być powód taki jak dzisiejszy post jednej z nadziei blogosfery pt. „Dlaczego jesteście obleśni”. Nie linkuję, bo nie zachęcam do czytania, zwłaszcza jeśli jesteście w dobrym humorze – możecie go sobie łatwo w ten sposób popsuć. Streszczając całość: jest sobie blogerka, która po przejażdżce komunikacją miejską twierdzi, że nienawidzi ludzi. Nawet nie dlatego, że się na nią pchają, rzucają mięsem, czy rozsiewają fetor alkoholu i niemytego ciała. Nie, problemem jest to, że ludzie są brzydcy, grubi, niezadbani i używając podkładów za 10 zł i perfum – podróbek rujnują jej poczucie estetyki.

Ludzie z bardzo silnym przekonaniem o własnej zajebistości, wyrosłej głównie na porównywaniu się z innymi, budzą moją głęboką niechęć. Chciałabym, żeby to  było współczucie, ale nie jestem jeszcze tak doskonałym wewnętrznie człowiekiem, by skupić się na tym, że przez ich krzyk i krytykanctwo przebija prawdopodobnie sygnał ‚tylko mnie nie dotykaj, skup się na innych‚. To trochę jak z rannym niedźwiedziem, który atakuje jeszcze zanim zbliżymy się do jego uwięzionej w sidła łapy.
W liceum miałam koleżankę, którą po latach pamiętam głównie z tego, że wszystkim prawiła  złośliwości, wyszydzała niemarkowy ubiór, niedopasowany makijaż czy plastikową biżuterię z dodatków do gazety. Jednocześnie sama swoją urodą i figurą mocno odbiegała od medialnych kanonów, wyróżniała się jedynie tym, że miała zawsze drogie ubranie i dbała o fryzurę. Kompleksy? Strategia obronna? Być może. Nie dowiem się tego, bo u mnie jak i wielu innych osób z dawnej klasy na zawsze straciła szansę poprawy swego wizerunku – nie chcemy mieć kontaktu z ludźmi, którzy spotykając nas, w myślach potencjalnie szacują wartość naszego stroju, makijażu i w ten sposób szukają okazji do wzniesienia wyżej swojego zbudowanego na setkach złotych i markowych metkach ego.
Pieniądze to rzecz nabyta i przemijalna, podobnie jak uroda. A i o tą można dbać na różne sposoby. Zawsze znajdą się tacy, którzy granicę ‚niezadbania’ będą mieli przesuniętą jeszcze wyżej i dla nich nasza młoda blogerka z podkładem za 150 zł będzie tylko biedną dziewczynką ze Wschodu. Wybieranie tanich ubrań i tanich kosmetyków, podobnie jak krzywe obcinanie paznokci zamiast hybrydy od kosmetyczki nie zawsze jest wyrazem oszczędności. Czasem to zwyczajnie kwestia priorytetów. Trzeba jednak trochę szerzej otworzyć oczy, żeby w tych ludziach ubranych w ciuchland i ozdobionych tym, co leży na najniższej półce drogerii, dostrzec np. notoryczny brak czasu i pieniędzy przez poświęcanie go pasji, czy nawet zwykłe umiłowanie naturalności. W tym momencie spoglądam w lustro i szczerzę do niego swoje krzywe zęby. Pewnie u osób pokroju tej blogerki budzę odrazę. Miałam nawet w tym roku założyć na nie aparat, wybrałam jednak spełnienie marzenia o Islandii i kilka innych podróży. Zęby nie uciekną, a są rzeczy, które cenię bardziej.

Wśród najbliższych mi znajomych są osoby, które używają podróbek perfum, tanich podkładów i ubierają się w lumpeksie. Kilku z nich, o zgrozo, ma nawet cellulit i nadwagę albo ślady po trądziku na twarzy. Wiem, że nie zadałabym szyku idąc z nimi pod ramię sopockim molo w środku lata, ale, dziwnym trafem, są to najbardziej wartościowe osoby, jakie poznałam w życiu. Nie muszę z resztą szukać tylko wśród znajomych. Od pewnego czasu mam okazję przyjrzeć się nieco bliżej środowisku naukowców i część osób wchodzących w jego skład rzeczywiście odpowiada stereotypom o tej branży: fryzura w stylu „miałem trudny poranek”, niedoprasowana koszula, czy nawet okulary sklejone taśmą (autentyk!). Skąpstwo? Wyraz kompleksów? Nie, po prostu ich umysł jest daleko od tak przyziemnych spraw jak fryzjer i spa, bo krąży w tym czasie gdzieś między galaktykami albo atomami. I to jest fajne. W różnorodności siła. Gdybyśmy wszyscy byli odprasowani w kant i idealnie zamalowani podkładem, na ulicy widzielibyśmy tylko klony. No i nasze samozwańcze gwiazdy nie miałyby tła, na którym mogą błyszczeć.

Czas zrozumieć, że:

  • Nie każdy grubas jakiego mijamy na ulicy czuje się ze swoją tuszą źle. Nie doszukujmy się w nim słabej woli, kompleksów i uzależnienia od fast foodów. I choć zdarzają się wśród nich przypadki samooszukiwania, to jednak nie nam to oceniać.
  • Nie każda dziewczyna z tanimi sztucznymi paznokciami widzi, że to wygląda źle czy krzywo. Z resztą każdy odmiennie postrzega ‚źle’ i ”krzywo’, podobnie jak każdy z nas inaczej odbiera kolory i dźwięki. A jeśli do kompletu owe dziewczę chce założyć leginsy w cętki za 10 zł i to sprawia, że czuje się jak milion dolarów a jej chłopak widzi w niej symbol seksu – dajmy im do tego prawo.
  • I wreszcie – nie każdy pryszcz na twarzy to wynik unikania dermatologa i nie każdy ukryje się pod podkładem za 150 plnów – autorka powinna wiedzieć to najlepiej, jeśli ma trochę samokrytyki. Nie wiem czy to tak zaawansowany brak empatii, czy zaślepienie blaskiem odbitym z lustra, żeby widzieć pryszcze innych i zakładać, że to wynik oszczędzania na podkładzie, a jednocześnie – samemu posiadać cerę daleką od ideału? Dobrze jest trzymać się zasady: wymagam od innych bycia doskonałymi tylko w tych aspektach, w których sam jestem doskonały…

Nikt z nas nie ma prawa oceniać innych po wyglądzie. 

Kim do diabła jesteśmy, żeby wymagać, aby inni dopasowywali się do naszych estetycznych ideałów?

Choć pod wieloma względami w USA czułam się obco, to ich podejście do wyglądu i zewnętrznej prezencji jest czymś, czego naprawdę moglibyśmy się uczyć. Z resztą i w Europie ludzie zauważają, że my, Polacy (i reszta Wschodniej Europy), jesteśmy strasznie spięci na punkcie wyglądu. Powiedzcie mi, skąd to się bierze?

PS – Co do samej autorki – mam nadzieję, że to co się teraz dzieje w blogosferze nauczy ją trochę pokory. A jeśli tak się nie stanie to chyba osobiście zadbam, by na jej szyi zawisła obroża antyszczekowa… Swoją drogą to chyba niezłe otrzeźwienie dla jej fanów, wśród których statystycznie pewnie co trzeci jest takim ‚brudasem z tramwaju’…

 

112
Dodaj komentarz

avatar
54 Comment threads
58 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
62 Comment authors
Króliczek DoświadczalnyKusterkowaPepaciuchciaAgnieżka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zoila
Gość
Zoila

Z drugiej strony – nie każda osoba, która nosi „marki” to cud natury. Czasem to tylko lansiara :D.
Ocenianie po wyglądzie jest krzywdzące, ale jest łatwe, szybkie i nie wymaga zbyt wiele myślenia.

Nadine
Gość
Nadine

Według autorki powinnam już nie żyć. :) Zamierzam w dalszym ciągu burzyć jej poczucie estetyki, trudno.
Dobry tekst, Króliku! To jest dokładnie to co chciałabym na ten temat powiedzieć. ;)

Ruda
Gość

Czytałam post tej blogerki i w sumie… parsknęłam tylko śmiechem :) Niedawno skończyłam osiemnaście lat i odkąd pamiętam ocenianie ludzi po wyglądzie było dla mnie czymś niemożliwym do zaakceptowania. Nie mówię tutaj o sytuacjach, kiedy przechodząc obok kogoś pomyślę sobie „o jej, nie podoba mi się jak ona się ubrała” czy szepnę to na ucho do koleżanki. Jesteśmy tylko ludźmi, wiadomo, że zwracamy uwagę na wygląd drugiego i na temat każdego wyrabiamy sobie na tej podstawie jakieś zdanie… ale żeby od razu wyzywać kogoś od grubasów/flejtuchów bo nie stać go na markowe perfumy czy drogi podkład? Ubieram się w lumpeksach,… Czytaj więcej »

Hanja
Gość

Szkoda, że nie ma adresu jej bloga. Cóż, zaraz znajdę ;) (Ciekawski ze mnie typ.)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Niestety Twoja imienniczka…
z końcówką .es

At
Gość
At

To w końcu mają kompleksy czy im nie przeszkadza, że są obleśni? :D

Króliczek Doświadczalny
Gość

Chyba jedno i drugie? Nie wiem, brak logiki tam.

Hanja
Gość

Przeczytałam jej wpis i przejrzałam bloga… Właśnie poczułam się bardzo staro ;)

Mika
Gość
Mika

masakra :) pusty i bardzo kiepski tekst… mówiący wieeele o autorce!

Madziof
Gość

Ja myślę, że Hania trochę popłynęła w tym tekście. Nie widzę powodu aż takiej nagonki na nią bo każdy ma prawo do swojego zdania. A z drugiej strony wyszło szydło z worka…

Króliczek Doświadczalny
Gość

To szydło już tak się wychylało z worka od dłuższego czasu, ale teraz ostatecznie upadło z wielkim brzękiem ;)

Niewyparzona Pudernica
Gość
Niewyparzona Pudernica

Czytałam o tej aferce na Kryzysach ;) Oficjalnie mówię- używam podkładu za 10 złotych (jak jest w promo to po tyle chodzi) i jest mi z tym dobrze :D Sępie na kosmetykach, bo wolę wydać na dobry gadźet czy wycieczkę. Poza tym mój podkład jest lepszy od większości dużo droższych podkładów, to po fuj przepłacac ja się pytam? Ciuchy i buty mam z ciucha, a pośród tego jakieś drogie burżua- bo jak mi coś w oko wpadnie to biere, ale na ciuchy też nie lubię wydawać kasy, no bo wolę wydawać na konkrety. Szmaty i kosmetyki to bzdura. Boże jak… Czytaj więcej »

Joanna Waszkiewicz
Gość

A ja mam uczulenie na podkład, kremy matujące i bardzo się z tego cieszę – nie mam problemu z dobieraniem i jaka oszczędność :) Tak mi się też przypomniała koleżanka z czasów liceum – zawsze w markowych ciuchach, krytykującą innych za wszystko niemarkowe i tanie, z nosem tak wysoko, że prawie o dachy zahaczała. W wakacje pomagałam w sklepie z ciuchami używanymi – wchodzi księżniczka, ciuchy przewala jak fachowiec, dopiero po dłuższej chwili mnie zauważyła i od razu uciekła jak oparzona :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Witamy w świecie pozorów :D

At
Gość
At

O zęby warto dbać, jakby nie patrzeć przetrwają dłużej niż Ty xD no chyba, że się skremujesz albo wszystko szlag trafi jak Korea z nudów wystrzeli swoje rakiety xD Co do podkładów, nie warto kłaść na twarz byle gówna, bo nam skóra za 20 lat podziękuję za to jak ją traktowaliśmy :) Kremy BB z Korei są spoko albo Revlon Colorstay (w odcieniu dla trupiobladych, 10 lat temu nawet nie sądziłam że w końcu się doczekam) w drogeriach za 70 zł a w sieci już od 25… nie trzeba wydawać 150+ PLN (chociaż BB fakt nie są najtańsze, ale mają… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Do nakładania byle gówna nie namawiam, ale nie trzeba wydawać 150 zł żeby było ok, ja mam mineralny za 30 i jest dla cery bardzo łaskawy :)

Iwona
Gość

Ej, tylko nie z Małkini… to prawie moje strony :) Co śmieszne, jak pomyślę o moich znajomych z Małkini 90% nosi glany :) hehe

At
Gość
At

Nie no, nie chodzi o to, że wszyscy z podwarszawskich miejscowości tacy są, ale stołeczne dziunie, chyba już się przyzwyczaiły do tego, że np. większość warszawskich licealistów to glaniarze. Pod Warszawą to jeszcze wzbudza jakiś szok kulturowy, dziwaczność czy symbol obciachu. Właśnie Wileński, Zacisze i M1 pod Markami – to jedyne miejsca, gdzie tego typu towarzystwo robi na mnie miny, albo coś szepcze sobie wyjątkowo dyskretnie na uszy, jednocześnie patrząc się na mnie. Ani na Wiatracznej, ani w Mińsku Mazowieckim czy Dworcu Zachodnim i okolicach Żyrardowa – nic z tych rzeczy nie ma miejsca. Więc mam wrażenie, że ta trasa… Czytaj więcej »

Gosia | Alchemia Kobiecości
Gość

Nie musiałaś linkować, bez pudła trafiłam na właściwą stronę.
Ciśnie mi się na usta jedno słowo: powierzchowność. Tym razem grubo przesadzona. I myślę że dziewczynka nieźle się na niej przejechała, co widać w komentarzach. Cóż, mam nadzieję, że bolało, jak klaps w dupę.
Swoją drogą kontrowersje to miecz obosieczny, którym, jak widać nie każdy umie władać.

Monika Gagat
Gość

Napisałam długi komentarz, kilkoma skrótami usunęłam przez przypadek wszystko. Mnie najbardziej ubodła forma tekstu. Hania zawsze podkreśla, jakich super mądrych ma Czytelników, tymczasem nazwała mnie grubą opryszczoną grubaską z celulitem pod oczami. Nie było to zbyt miłe. Na niektóre defekty też nie ma rady, z mojej twarzy nie buchają wulkany z ropą, ale super cery też nie mam. Tyle tylko, że stosuję dobre kosmetyki (niekoniecznie za 200 zł, ziaja z apteki za 15 zł super daje radę!) i jakoś to jest. Wizyta u dermatologa nie jest żadnym wyjściem – zwykle przepisuje tabletki sterydowe, które może i działają, ale trzeba je… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

No właśnie też mi tu to nie zagrało, wśród tych mądrych czytelników musi być masa takich, którzy potencjalnie budzą jej niesmak. Aż dziw bierze że ludzie chcą coś takiego o sobie czytać i jeszcze przytakują. Może to właśnie jest masochizm o którym mówi na początku tekstu.

Iwona
Gość

Dla mnie ludzie dzielą się na pięknych i na tych, których jeszcze nie poznałam lub tych którzy sami się szpecą (zaraz wyjaśnię). Już jakoś tak mam, że jak kogoś poznam i polubię, to chociaż poszczególne elementy mogą wydawać się nieładne, całość tworzy piękną, wyjątkową osobę. Natomiast jeśli ktoś jest chamem i jego egzystencja (bo szkoda mi w tym wypadku użyć słowa życie) polega głównie na drwieniu i sprawiania przykrości innym, od razu robi się dla mnie mniej atrakcyjny niż może w rzeczywistości jest i wtedy nie pomogą ciuszki, kosmetyki, czy drogi samochód.

Felicja J.
Gość
Felicja J.

Coś czego naprawdę bardzo, bardzo nie lubię to ocenianie innych i zadzieranie nosa. Wiem, najłatwiej jest coś o kimś powiedzieć, szczególnie sugerując się wyglądem czy sytuacją. Ale nie wiemy jaka ta osoba jest a już wyrabiamy sobie zdanie. Od dobrych już kilku (nastu) lat staram się nikogo nie oceniać, bo nie chcę by ktoś to robił o mnie. A wielokrotnie to może być bardzo krzywdzące, jak np wpis tej dziewczyny. Ach i jak napisałaś, brakuje jej (i wielu innym podobnym osobom) pokory i kultury. Jeszcze denerwujące jest bardzo traktowanie matek przez: inne matki, lekarzy, starszych ludzi, przechodniów. Ale gdybym schowała… Czytaj więcej »

Kot Bury
Gość
Kot Bury

Czasem doprawdy trzeba mieć naprawdę silną wolę, żeby kogoś nie nazwać tępą dzidą. W sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio coś w internecie tak mnie wkurzyło, że musiałam wykręcać sobie palce, żeby nie napisać autorowi w odpowiedzi czegoś prostackiego. Hani się dzisiaj udało.

I jeszcze abstrahując od tego, w jaki sposób dziewczęciu podczas kilkunastominutowej jazdy autobusem udaje się wydedukować, że dany osobnik jest zakompleksiony, pomysł, że zmiana wyglądu, totalna metamorfoza wyleczą kompleksy jest absurdalny. Sorry, to tak nie działa, to nie jest tak banalnie proste jak pyskowanie w sieci.

Króliczek Doświadczalny
Gość

O, to też jest ważna kwestia, jak już chce się mówić i radzić w sprawie leczenia kompleksów, to nie tak płytko. To trochę podejście w stylu magicznych metamorfoz z telewizji, w 5 minut uczynimy cię piękną za pomocą operacji i drogich ciuchów, a co masz w środku, to już nie nasza sprawa…

Agnieszka
Gość

Ja też długo odkładałam założenie aparatu na zęby, bo miałam inne priorytety :) i tak, też były to czasem podróże, albo inne ważniejsze dla mnie w tamtym okresie rzeczy. Każdy do pewnych rzeczy dojrzewa w swoim tempie – jedni muszą dojrzeć do aparatu, inni do odchudzania, a jeszcze inni do walki z jakąś chorobą, która może powodować pewne defekty. I nikt nie powinien tego oceniać. Najbardziej wkurzają właśnie takie powierzchowne oceny… Ktoś z trądzikiem na twarzy może walczyć z tym problemem od lat i nie ma to najmniejszego związku z zaniedbaniem. Przeciwnie – takie osoby często dbają o siebie dużo… Czytaj więcej »

Ven
Gość
Ven

Ludzie piszą takie posty, żeby zwrócić na siebie uwagę. Chciała to ma. Tak samo, jak istnieje milion postów o robieniu loda i dobrym seksie. Takie rzeczy są chwytliwe. I już.

Igor Mróz
Gość
Igor Mróz

Dokładnie, nawet tą polemiką tutaj osiągnęła swój cel. Hype!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Czy ja wiem czy taki był cel – trochę lajków nazbierała, ale jednak spora część blogerów i czytelników wyraźnie dała do zrozumienia, że bardzo nie popiera jej postawy i sposobu postrzegania świata.
No i zbudowała takie a nie inne skojarzenie ze swoją osobą, które trudno będzie przeskoczyć.

Igor Mróz
Gość
Igor Mróz

Wiesz co…. takie coś nie przeszkadza Faktowi mieć największy udział w rynku. Wszyscy wiedza, patrzą z góry, a czytaja. I pewnie z reklam cisnie najwiecej…

Też mnie to boli, ale jakie życie…

Króliczek Doświadczalny
Gość

Miłe zaskoczenie – widziałam już wypowiedzi kilku przedstawicieli agencji współpracujących z blogerami i byli zdecydowanie na nie. Oni też patrzą na klimat bloga na którym się reklamują. Więc tak jak to ktoś z nich powiedział, może ugra takim stylem jakąś współpracę, ale raczej z marką typu „Superruchacz” ;)

Beata
Gość
Beata

Pewnie cel osiągnęła, bo zakładam, że tekst się klika… I tak sobie myślę, że chyba rzadko się zdarza, żeby poziom komentarzy pod tekstem aż tak bardzo przewyższał poziom notki ;)
To przykre, że ludzie mają ochotę pisać takie rzeczy publicznie. Ale cieszę się, że w mojej alternatywnej rzeczywistości ludzie są piękni i wspaniali. A ja mogę dbać o siebie dlatego, żeby wyrazić szacunek dla ciała, a nie zaspokoić potrzeby estetyczne osób, których nigdy więcej mogę nie spotkać.

Dorota (Włosowelove)
Gość

Też na to zwróciłam uwagę, że pod notką na poziomie gruntu takie ładne, kulturalne, przemyślane komentarze :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Było więcej takich przemyślanych i wyważonych, ale z połowę pokasowała.

joule
Gość

Tekst znalazłam, a jakże. Ach, jak miło było zostać tak pięknie zbluzganą z wieczora ;)
Cieszę się, że na te wszystkie aferki trafiam przez blogi, które uważam za mądre. I które mnie nie obrażają.
Ciśnie mi się na usta przysłowie: źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.

Nuneczka
Gość

Uwaga, uwaga. Używam podkładu za 140 zł i pudru za ponad 100 zł a mimo to mam pryszcze, sorry, ale nad hormonami niestety nie jestem w stanie zapanować. I co? Argument autorki tekstu (tak, miałam nieprzyjemność go przeczytać) upadł (no bo jak to możliwe, przecież nie kupuję podkładu na bazarze za 10 zł, a mimo to jestem niczym nastolatka z trądzikiem)! Komunikacją miejską jeżdżę codziennie i owszem, są osoby, które wyglądem odbiegają od przyjętych w tv i kolorowych gazetkach kanonów piękna, ale trzeba pamiętać, że po całym dniu pracy/z samego rana nikt nie wygląda idealnie!. Kupuję ciuchy w lumpach i… Czytaj więcej »

Anita Barbara
Gość
Anita Barbara

Jak wąskie trzeba mieć horyzonty myślowe, żeby uważać się za pępek świata? Śmieszna dziewczynka i tyle. Miejmy nadzieję, że podrośnie i zmądrzeje :)

Agnieszka Rola
Gość
Agnieszka Rola

A ja mam bb z rossa za pińć złoty. Ale miał taki ładny skład, prześliczny! Przepraszam, oddam powodzianom i jutro kupię Klinika z silikonami i azbestem w INCI, obiecuję (i będę się żywiła fugą spomiędzy kafelków). ;_;

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jaki jaki? Bo zwątpiłam w drogeryjne BB ale może rzeczywiście jest jakiś w miarę.

Agnieszka Rola
Gość
Agnieszka Rola

http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55978 – włala. Co prawda miał cenę na do widzenia, ale może jeszcze gdzieś go dorwiesz. Ja jestem bardzo zadowolona, jak go przyklepię pudrem transparentnym (o zgorozo, z MySecret za dychę!), to się trzyma cały dzień. Aha, i wągrów na nosie mam tyle co zwykle, więc raczej nie zapchał. ;)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Rzeczywiście skład na oko lepszy niż wiele innych bb-ków dostępnych w Polsce.

Zielpy
Gość

A ja nie założę chyba nigdy aparatu na zęby, staram się akceptować moją krzywą jedynkę jakoś. Myślę, że tekst tej laski mógł mieć dobre przesłanie, zachęcające do dbania o siebie, gdyby użyła innego języka. Dużo innego. Właściwie to nawet nie wiem, czy ona zna taki język, ale myślę, że każdy z nas się go może łatwo nauczyć, gdy mu się nagle perspektywę zmieni. Na pewno można tutaj napisać „heej, przecież laska nie musi się stawiać w sytuacji syfiarzy i grubasów, bo to plebs”, no ale kaman, są rzeczy, które nas odróżniają od małpy, są takie, które nas odróżniają od bohaterów… Czytaj więcej »

prywatnahodowlakalafiorow
Gość
prywatnahodowlakalafiorow

polecam wyjazd do Anglii, ale najlepiej jak najdalej na polnoc, gdzie zupelna codziennoscia sa ludzie chodzacy do sklepu w szlafroku i skarpetach, czy skacowane panie, ktore nie maja potrzeby ukrywac sie za tapeta, bo czuja sie zupelnie normalnie wsrod innych osob, ktore nie staraja sie na sile wyrozniac. Wiadomo, ze sytuacja zmienia sie wieczorem pod klubem, ale podobalo mi sie to, ze w toku codziennych zdarzen nikt nie czuje presji, zeby podobac sie przechodniom, co czesto rzuca sie w oczy w Polsce. Mysle, ze to tez taka smutna Polska cecha, wieczne porownywanie, „ja mam lepiej” itp. Chyba najwazniejszy w tym… Czytaj więcej »

Ana
Gość

Nie dotarłam jeszcze do autorki dzisiejszej burzy w blogosferze i chyba nie mam ochoty dotrzeć. Cóż, to ewidentnie przykład z tych, którzy uważają, że nieważne jak mówią, byle mówili. Smutny celebrytyzm.
I drugie „cóż”. Cóż, nie wszystko da się przykryć kosmetykiem. Nawet takim za pincet i to nie PLN-ów. Są rzeczy i zachowania, których nie ukryje żaden podkład ani perfumy, a tym bardziej nie zmyje najlepszy płyn do demakijażu i żel pod prysznic.

Monika Mo Dawidowicz
Gość

W Niemczech jej poczucie estetyki pewnie dostałoby parę porządnych strzałów… Choć tutaj nawet osobę siedzącą na socjalu stać na puder za 150 zł (bo to nawet nie 40 ojro, czyli tyle co nic), ale ludzie tu chodzą z pryszczami, w rozwalonych trampkach i z cellulitem na wierzchu. Tylko jacyś tacy pogodni, szczęśliwi i uśmiechnięci.

Eda
Gość
Eda

Mnie w Niemczech bardzo podoba się pewność siebie kobiet. Większość z nich (tych, które poznałam) ma duży problem z otyłością. I nie mówię tutaj o boczkach, ale o naprawdę poważnej otyłości, która grozi zawałem serca. A mimo to są uśmiechnięte, pozytywnie szalone i czują, że świat należy do nich. To prawda. Bardzo je lubię, ale nie chciałabym wyglądać jak one. Jedno drugiego nie wyklucza.

Pata bloguje...
Gość

Przeczytałam ten tekst popołudniu i do tej pory dochodzę do siebie. Najpierw zrobiło mi sie cholernie przykro, że ktoś może w tak okropny sposób na mnie patrzeć. Czemu na mnie? Bo nie ma osoby idealnej i bazując na tym tekście każdy z nas był chyba dzis na celowniku owej młodej blogerki. Potem jak smutek mi przeszedł przeczytałam go raz jeszcze i aż nóż otworzył mi się w kieszeni. Jeszcze nie złamała jej fala krytyki i tekst nadal wisi, a tym razem wolałby, żeby był tylko wspomnieniem.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Tekst wisi, za to komentarze nie ;) Można i tak…

Eda
Gość
Eda

Kurcze, ja tego tekstu tak nie odebrałam. Zawsze, kiedy coś czytam to najpierw sprawdzam klimat bloga, a potem dostosowuję się do tekstu. I dystansuję. Co drugi tekst w necie jest o tym, że „grube kobiety są obleśne”, „kobiety ogólnie są głupie”, „faceci to pizdy”, a „młode matki to szajbuski”. Wiadomo, że nie należy tego wszystkiego brać dosłownie i wiadomo, że są osoby, które do tych tytułów pasują (no, może poza byciem otyłym i obleśnym, bo to bardzo indywidualna sprawa i jednym burzy poczucie estetyki a innym nie, ale jeśli akurat autor uważa, że grube jest brzydkie to tak pisze). Dla… Czytaj więcej »

Saga Sachnik
Gość
Saga Sachnik

Zgadzam się, też odebrałam go w ten sposób. Takie narzekanie na jedną kwestię, bez chęci jej poprawienia. Widok ludzi „nieestetycznych” mógł się stać bodźcem do takich przemyśleń.

Inna rzecz, że jest to tekst raczej łagodny w porównaniu do tego, co można przeczytać na temat kobiet u niektórych „seksownych” blogerów.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Niby widziałam jej późniejsze oświadczenie i linię obrony w komentarzach, ale czuję ogromny dysonans w twierdzeniu że to tekst zachęcający do walki z kompleksami i jednocześnie w dopatrywaniu się tych kompleksów u ludzi spotykanych w komunikacji. Słowa o tym że ‚nienawidzę ludzi’ też tu raczej nie podkreślają intencji pomocy ze strony autorki. Nawet jeśli zamysł, przekaz był dobry, to jednak środki dobrane fatalnie i na to głównie zwróciłam uwagę. Myślę że ostatnim czego potrzebuje na zachętę człowiek z kompleksami to usłyszeć, że jest obleśny, skąpy i budzi nienawiść. @disqus_x8rTdnvAme:disqus co do klimatu całego bloga, znam, ale ten tekst nawet na… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Niby widziałam jej późniejsze oświadczenie i linię obrony w komentarzach, ale czuję ogromny dysonans w twierdzeniu, że to tekst zachęcający do walki z kompleksami i jednocześnie w dopatrywaniu się tych kompleksów u ludzi spotykanych w komunikacji. Słowa o tym że ‚nienawidzę ludzi’ też tu raczej nie podkreślają intencji pomocy ze strony autorki. Nawet jeśli zamysł, przekaz był dobry, to jednak środki dobrane fatalnie i na to głównie zwróciłam uwagę. Myślę że ostatnim czego potrzebuje na zachętę człowiek z kompleksami to usłyszeć, że jest obleśny, skąpy i budzi nienawiść. Co do klimatu całego bloga, znam, ale ten tekst nawet na tle… Czytaj więcej »

Pamircia .
Gość
Pamircia .

Bardzo podoba mi się to, co napisałaś. Ostatnio dużo zastanawiałam się nad tym kim jesteśmy wobec świata innych, obcych ludzi. Jak patrzą i co myślą. Ostatnio czytałam post o nadwadze na jednym z urodowych blogów i strasznie mnie dotknęło podejście autorki, której przekaz jednoznacznie mówił TO JEST ZŁE. I wtedy zrozumiałam, że jeśli ktoś ma tak ograniczone horyzonty, żeby widzieć jeden obowiązujący wzór urody/figury, to nie jest on wart, bym czytała jego tekst.

Pozdrawiam gorąco!

Amelia Chwila
Gość
Amelia Chwila

Swietny wpis. W 100% sie z Toba zgodze. Na co dzien (chodze do liceum) widuje pare takich dziewczyn ktore z powodu wiekszych kieszonkowych od rodzicow patrza na innych ludzi z wyzszoscia… Wszyscy jestesmy przeciez tylko i az ludzimi. I nie rozumiem jak mozna skreslic od tak , od razu drugiego czlowieka ze wzgledu na wyglad ;d po za tym w mojej szkole te „gwiazdy” sa mniej lubiane i czesciej obgadywane od takich skromnych ludzi w szkole, ktorych rzeczewiscie pol szkoly lubi i to nie za to ile pieniedzy maja na sobie.

Dorota
Gość

chyba coś mignęło na pulpicie, ale nie przyciągnęło mojej uwagi na tyle, żebym chciała te wypociny czytac. Tylko wspolczuc szczekaczce, bo pewnie nie miała pomysłu na poczytnosc swojego marnego bloga :/ Kurcze znam tyle wybitnych i bogatych ludzi ktorzy sie nie wynosza. Babki same chwala się, ze kieckę kupily w lumpeksie a podkład za dychę a wyglądają na milion dolarów. Nie wiem, czy to miało byc aktem wołania o pomoc – „poczytaj mnie wreszcie”, tyle że ze skutkiem odwrotnym. :)

Dorota (Włosowelove)
Gość

Ostatnio dużo się zastanawiam nad tym, dlaczego wszyscy tak bardzo lubimy oceniać innych. Oceniać wszystko (mój system wartości jest przecież o tyle lepszy!), nie tylko wygląd. Jednak mimo wszystko ten wygląd ocenić nam najłatwiej, nie musimy wnikać w kontekst, ot – ktoś ma kilkucentymetrowy odrost albo stare, sprane spodnie – i już, przyklejamy etykietkę. Podejrzewam, że łatwość, z jaką przychodzi nam krytykowanie cudzego wyglądu, ma związek z kilkoma rzeczami. Z sytuacją materialną – bo żeby zadbać o siebie porządnie, trzeba mieć trochę grosza i nikt mi nie mówi, że dbając o siebie na zasadzie równego przycięcia paznokci oraz regularnego zakupowania… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość
*Natalia*

Bardzo, ale to bardzo drażni mnie taki typ tekstu a’la „jestemmentoremtegoswiatasluchajciemnie”. Już na samym początku jak zobaczyłam zwrot: „DLACZEGO JESTEŚCIE…” to już wiedziałam, że to nie będzie nic dobrego. Przemawianie w liczbie mnogiej z reguły trąci mi zbyt wysokimi ambicjami i przerośniętym ego. Gdyby to było przekazane w sposób subtelny to okej, zniosłabym to. Nie tylko forma przekazu ma znaczenie, ale też sposób (pewnie namotałam jak to ja). Nie, trzeba odpalić petardę, pokazać własną wyższość. Zawsze wpajano mi w domu, żeby nie oceniać człowieka po pozorach, w pierwszej chwili. Czasem owszem łapałam się na tym, że jednak oceniałam i było… Czytaj więcej »

Catherine Wolf
Gość

Ja nie wiem gdzie autorka tamtego tekstu mieszka, ale mi nie krwawią oczy za każdym razem jak jadę busem z mojej wioski lub komunikacją miejską (przynajmniej raz na tydzień mam taką wycieczkę). Rzadko kiedy trafiam na kogoś unikającego kąpieli lub zbyt wyperfumowanego. Tak w ogóle to szczerze mówiąc guzik mnie obchodzi czyjaś waga, ubiór i makijaż. To sprawa tego kogoś a ja mam ważniejsze sprawy w życiu niż komentowanie tyłka jakiejś pani. Dopóki człowiek jest ubrany czysto i nie śmierdzi to nie interesuje mnie czy ma buty sprzed 3 sezonów lub podkład za 10zł. Co do trądziku to mój brat… Czytaj więcej »

Girl Of The Forest
Gość

Podpisuję się pod całym tym tekstem. Właśnie przed chwilą przeczytałam wpis tej blogerki i zastanawiam się, jakim trzeba być smutnym człowiekiem, żeby w ogóle interesować się tym, jak jakaś zupełnie obca osoba, której nawet nie znam, wygląda. Na blogu można sobie napisać wszystko – ciekawa jestem czy byłaby na tyle odważna, żeby podejść do tej osoby, która ją „obrzydza” i powiedzieć jej to wszystko prosto w oczy ;). Zawsze powtarzam, że naprawdę dla niektórych mega wartościowych ludzi wygląd nie jest priorytetem, bo spełniają się w innych dziedzinach życia. Często biorę udział w spotkaniach podróżniczych, na którym naprawdę ludzie, którym chylę… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

No właśnie, to nie jest jej jednorazowa wpadka, dlatego tłumaczenie że emocje, że nieprzemyślany dobór słów, jest w tym momencie na nic. Ktoś kto nazywa jakichkolwiek ludzi ‚plebsem’ nie przekona mnie, że miał na celu mobilizowanie do walki z kompleksami, tylko ‚żle to ujął’.
Ups, co za przejęzyczenie…

Girl Of The Forest
Gość

No właśnie – generalnie z wielu jej wpisów można odczytać pogardę dla ludzi o innych opiniach, wyglądzie, poglądach i jednoczesną wyższość swojej osoby nad innymi ludźmi. Na przykład tutaj: http://www.hania.es/brzydcy/. Kompletny brak odpowiedzialności za swoje słowa. Aż mi przykro, gdy myślę, że ta blogerka jest z mojego rocznika.

Lila
Gość
Lila

A duża jest różnica między podkładem za 150 zł, a np. 30? Bo ja ostatnio zauważyłam, że ten za 150 zł, jest gorszy od tego za 30 zł. Nigdy nie lubiłam komentowania, że ktoś np. używa czegoś tańszego jak perfum czy ubrań. Nie każdy chce wywalac tony kasy na utrzymanie firm takich jak Zara czy inne. One żyją głównie z naszych pieniędzy i dziwnych przekonań, że tam są ubrania super, bo mają syper metke, bo pisze ZARA. Śmieszy mnie takie coś. Nie jestem najmodniejszym człowiekiem, bo ubieram to w czym mi jest wygodnie i dobrze się czuje. Ważne, że jest… Czytaj więcej »

Lila
Gość
Lila

aaa i nie jestem szczupła, a autorka pisząc „ale ni chuja nie ruszycie dupy do dietetyka czy na siłownię. Wyglądacie jak te cellulitowe, smutne potwory ze zdjęć „przed”, ale nie robicie nic w kierunku, żeby zmienić się w „po”.” może i miała na myśli mnie i osoby mi podobne, ale…jakoś trudno czasami osobie bez mózgu uwierzyć, że nadwaga czy otyłośc, to nie jest problem pójścia na siłownię – dobra może czasami tak, jednak w moim przypadku jest to np. brak czasu, ale pewnie widząc mnie na ulicy stwierdzi, że mam cellulit nawet pod oczami i dodatkowo nie chce mi się… Czytaj więcej »

Kalutka
Gość
Kalutka

Zapomnij co ona napisała! jeżeli wolisz dać na schronisko niz kupić sobie podkład (o zgrozo! Co ona by sobie pomyślała) to jesteś dobrym człowiekiem. Nie każdy zasługuje na taki teoretycznie prosty tytuł. A to co zacytowałaś (bo nie odważyłam sie wejść na bloga tej dziewczyny) świadczy o tym, ze zamiast sie uczyc poprawnej i stylistycznej budowy zdan, pewnie spędziła przed lustrem. Taki poziom, ze zastanawiam sie, czy ona skończyła gimnazjum? Pozdrawiam :)

Trishiana7
Gość
Trishiana7

Dokładnie :) nie ma nic złego w podkładzie za 10 zł, nie jest naszym obowiazkiem wspieranie dużych koncernów.

bognyprogram
Gość

Chciałabym znać prawdziwą motywację wpisu tej dziewczyny. Więcej wyświetleń? Bezpieczny kącik za monitorem izolujący od rzeczywistości? A może raczej projekcja? Nie wiem jak można obrazić 80% ludzkości i myśleć, że coś dobrego z tego wyniknie.

the Cieniu
Gość

Chyba trochę inaczej zrozumiałam jej tekst. Raz, że przez pryzmat siebie, a dwa, że moja sympatia do autorki kazała mi czytać w dobrej wierze :) No i mi osoby o których pisze skojarzyły się z ludźmi koło których nie da się usiedzieć w tramwaju, bo tak śmierdzą, z czym się właśnie ostatni tydzień męczę (niedługo rower!:D). Szkoda tylko, że do takich ludzi ten tekst nie trafi. Inna sprawa, że właśnie próbuję schudnąć, bo zawirowania hormonalne i obżarstwo sprawiły, że dorobiłam się małej oponki na brzuchu. To jeszcze nie nadwaga, ale sprawia, ze źle się czuję w swoim ciele i nie… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

No i o to mi chodziło, może i pomysł (w sensie nawoływania do zrobienia wreszcie czegoś ze swoimi kompleksami) jest dobry i słuszny, ale został przeprowadzony zupełnie niesmacznie. Nie przez argumenty o skąpstwie i lenistwie. Zabrakło szerszego spojrzenia, potencjalnie wartościowy temat został potraktowany płytko, powierzchownie i efekciarsko, obrażając sporo ludzi. Nie wiem kogo motywuje krzyk, tupanie nogą i wyzwiska.

Justyna Tajne
Gość
Justyna Tajne

Chyba dziewczyna chciała sobie tylko ruch na stronie zrobić – a wiadomo radykalizm robi swoje. ;/ Gdyby naprawdę miała dobre intencje to by propagowała szukanie w życiu pasji, robienie regularnych badań, empatię społeczną, a nie dbanie o wygląd „żeby innym zrobić dobrze”. :D Argument z księżyca wzięty.

Moderna
Gość

Moim zdaniem tekst powstał, żeby zaistnieć. Wiadomo kontrowersja – więcej wyświetleń. Wcześniej nie znałam tej blogerki. Ale dzięki temu, że na mojej tablicy na fb kilka osób podlinkowało ten post wyrażając aprobatę lub oburzenie, weszłam i ja. Cel został osiągnięty i tyle na ten temat.

M.Ortycja
Gość

pytanie tylko, ile z tych osób, które w taki sposób poznały bloga tam zostanie… ja na przykład natykając się na bloga po raz pierwszy i widząc taki poziom żenady już bym tam nie wróciła

Serenitka B
Gość
Serenitka B

Przeczytałam post na blogu tej dziewczyny.Szok. Sama mam zaskórniki, krzywy zgryz i cellulit i żyje. Mimo to nie będę sobie przecież z tego powodu strzelać w głowę czy zamykać się w domu i płakać. A przecież większość kobiet go ma i potrafi z nim żyć i czuć się seksownie. Powaliło mnie szczególnie ocenianie kogoś po cenie jego podkładu. What the hell?! Ta dziewczyna ma takie niesamowite zdolności że poznaje cenę podkładu po zobaczeniu go na twarzy kobiety czy co? Może wyświetla tam się jej jakiś znaczek Chanela czy Diora :D Jak tak to szacun. Tak samo z perfumami. Skąd wie… Czytaj więcej »

Kalutka
Gość
Kalutka

Ja myśle, ze większość z nas ma zaskórniki, coś z zębami, czy cellulit. Różnica polega na tym, ze dla niektórych to koniec świata (patrz osoby pokroju Kim Kardashian) i beda robić wszystko w tym celu, nawet jeżeli to jest niezdrowe, czy sztuczne. Na szczęście są rozsądne, inteligentne osoby, które rozróżniają pusta kreacje od rzeczywistości i wola np. Przeczytać książkę niz pójść do kosmetyczki na pazurki. Problem zaczyna sie, kiedy większość patrzy jako wzór na taka Kim a nie na prawdziwych ludzi mających coś ciekawego do powiedzenia.

Kasia Kowalska
Gość

Jestem w szoku…Bardzo emocjonalnie reaguję na ubliżanie, chamskie docinki drugiemu itp. Jedyne pytanie, które mi się wtedy kołacze po głowie to „czemu”? Czemu ktoś tak pisze czy mówi? Co to jemu/jej przyniesie? W dużej części zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli masz problem z innymi to tak naprawdę masz problem ze sobą.

Równolegle przeglądałam inny blog i natknęłam się na taki oto post: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.se/2013/08/tanie-nie-znaczy-ze-czyli-nowosci-w.html

Króliczek Doświadczalny
Gość

Na tym blogu jest dobry przykład, że tanie kosmetyki mogą być dobre i słuszna uwaga, że duża część ceny tych luksusowych to po prostu opłata za prestiż, logo i opakowanie :)

Mrslifestyle.pl
Gość

Jedni prowadzą życie, gdzie największym problemem jest kształt paznokci, a inni żyją naprawdę mierząc się z poważnymi problemami ;)

anetteheyho
Gość

Czytałam tekst wczoraj i kompletnie go olałam. Szkoda czasu na czyjś wściek dupy. Piszesz prawdę- nikt nie ma prawa szachować ocenami.

Karolina
Gość
Karolina

Ja zbieram na pianino i prędzej umrę niż kupię sobie podkład za 150zł. Każda złotówka się liczy ;) A co do tej dziewczyny to pewnie mnie widziała na ulicy. Brzydka „dziadkowa” koszula i przesuszone włosy. Musiałam jednak z czegoś zapłacić dermatologowi, który i tak nie pomógł. To już nawet nie kwestia chęci. Jeśli jakaś dziewczyna ma sobie odmawiać przysmaków w jakichś egzotycznych krajach, bo ma cellulit, który razi tę dziewczynę (na plaży nie ma napisu: grubym wstęp wzbroniony) albo nie może chodzić w krótkich spodenkach, bo od lat każda jej dieta kończy się omdlewaniem to skąd mamy pozwolenie, żeby oceniać?… Czytaj więcej »

Barbara Bajko
Gość

Aż mi się niedobrze zrobiło, jak przeczytałam tamten wpis. Jak dobrze, że mam inne priorytety w życiu. I cieszę się, że moi Przyjaciele, współpracownicy i klienci mają gdzieś to, że obcinam paznokcie u dłoni nożyczkami do papieru (bo po złamaniu ręki nie umiem normalnie chwycić nożyczek do paznokci, a do manicurzystki nie czuję potrzeby chodzić). I że mam cellulit pomimo bardzo ładnej figury. I że chodzę do fryzjera raz na 3 miesiące obcinając się od lat tak samo, a włosy traktując tylko wodą z szamponem i szczotką. Ah, jak dobrze, że mam ważniejsze sprawy na głowie.

Mila Bizoń
Gość

Nie widziałam tego wpisu (jakoś nie czytuję „nadziei blogosfery” i tym podobnych :D) ale cóż – prawda, prawda i jeszcze raz prawda ;) tzn. w tym co ty napisałaś :D

Przemek Kasprzykowski
Gość
Przemek Kasprzykowski

O ile tekst Hani mnie nie rusza, o tyle jestem ciekaw, jak sobie poradzi z falą krytyki. Sama jest wrażliwa i usuwa mnóstwo krytycznych komentarzy, a nawet się tym chwali. Postów na innych blogach na jej nieszczęście nie usunie.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Nie wiem, ale mam nadzieję że potraktuje to jako policzek na otrzeźwienie i pójdzie za tym jakaś refleksja.

Ven
Gość
Ven

A mogłabym wiedzieć, co to za Hania? Jakoś tak nie znam tego bloga D: A chętnie zobaczyłabym ten tekst

Przemek Kasprzykowski
Gość
Przemek Kasprzykowski
Ven
Gość
Ven

Jak mówiłam – miałam racje. Post mający na celu zwrócenie na siebie uwagi, pełen krytyki i kontrowersyjnych haseł mających przyciągnąć tłumy. I wyłączone komentarze. Zastanawia mnie, po co ludzie tworzą takie wpisy, żeby się ich potem wstydzić? XD Bez sensu

Przemek Kasprzykowski
Gość
Przemek Kasprzykowski

Myślę, że trochę nadinterpretujesz. Hania pojawiła się w zestawieniu największych nadziei blogosfery u Jasona Hunta (dawnego Kominka), więc raczej nie potrzebuje zwracać na siebie uwagi. Jak poczytasz jej inne posty, to zauważysz kilka charakterystycznych elementów czyli:
1. Ostry i cięty język (to akurat spoko, lubię)
2. Dużo emocji
3. Mało refleksji
4. Patologiczny strach przed krytyką

Po wstawieniu swojego tekstu miała jeszcze włączone komentarze, widać je wyłączyła, gdyż nie radziła sobie z krytyką i hejtem.

Ven
Gość
Ven

Wiem przecież, kim jest Jason Hunt, jej bloga też kiedyś tam widziałam. Ale stwierdzenie, że ktoś po pojawieniu się w zestawieniu obiecujących blogerów osiada na laurach i już nie potrzebuje zwracać na siebie uwagi jest bez sensu. Ludzie to robią, a takie posty bardzo często są przemyślane. Nie mówię, że w jej przypadku też, ale nie można tego wykluczyć. Posty zbytnio przepchane emocjonalizmami, zahaczające o obrażanie innych nie są już kontrowersyjne, tylko po prostu pretensjonalne i niesmaczne.

Przemek Kasprzykowski
Gość
Przemek Kasprzykowski

Pisząc o zwracaniu na siebie uwagi miałem na myśli miałem na myśli desperackie posty mniej popularnych blogerów. Hania jest już na takim poziomie popularności, że wystarczy jej teraz efekt kuli śnieżnej, popularność i tak będzie rosła. Nie bronię jej też, napisałem tylko,że lubię taki styl. Bezpośredni, szczery, pokazuje, co tak naprawdę myśli.To zaleta, bo jest mnóstwo osób, które tak myślą, ale nie odważą się tego powiedzieć na głos, a tak przynajmniej wiem z czym się zgadzam, a z czym się nie zgadzam. Mój ulubiony komik, George Carlin, ma taki styl, tylko, że za jego tezami stało mnóstwo przeczytanej literatury i… Czytaj więcej »

Ven
Gość
Ven

Dokładnie, ja też nie boję się wyrażać swojego zdania, ale staram się, by wszystko było przemyślane, a nie takie, jakby zostało napisane w 15 minut i było zebraniem wszystkich myśli z aktualnego momentu. Napisanie postu o tym, że ludzie są obleśni jest głupotą. Każdy ma czasem takie zdanie będąc w komunikacji miejskiej, że niektórzy znacznie częściej powinni korzystać ze szczoteczki do zębów, mydła i dezodorantu, ale kwestia wyglądu powinna być indywidualną sprawą każdego i nikt nie ma prawa dowalać się do kogoś za to, jak wygląda. Bo za przeproszeniem CH mu do tego.

ciuchcia
Gość
ciuchcia

Jestem zdania, że w sytuacji, gdy publicznie wygłasza się jakieś zdanie, a zwłaszcza te kontrowersyjne czy sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami, należy mieć jaja i nie chować się, tylko umieć je obronić. Bez tego jest się tylko bezmyślnym pieniaczem, internetowym krzykaczem typu „król w necie, dupa w świecie”. Hania niestety cierpi na kominkozę, a jednocześnie jest zbyt cienka merytorycznie by móc swoje zdanie obronić w dyskusji i zmierzyć się otwarcie z hejtem. Jak struś schowała głowę w piasek, gdy dotarło do niej, że przegięła i to ostro. Byłam na jej blożku dwa razy, jej stylu pisania nie znoszę, mam wrażenie,… Czytaj więcej »

Ven
Gość
Ven

Aha no i cel także osiągnęła, 4k lajków, brawo :))

Dagmara Piekutowska
Gość

Byłam stałą czytelniczką do wczoraj. Może znowu będę. Każdy popełnia błędy. Jednak nie wszystke całkowicie można wybaczyć. Ludzie obrzydzają w tramwajach? Czyli jednak taka osoba nie będzie mogła nigdy wyjechać po Europę. A już zwłaszcza odradzam Indie i Chiny. Rozumiem, że emocje, zły dzień, ale fajnie jest czasem wyłączyć komputer. Odciąć Internet i pomyśleć. Później pojawia się współczucie. Ja nie potrafiłabym spojrzeć w lustro, gdybym to ja byłabym autorką tego wpisu. Tu nie chodzi o priorytety, czy o cenę podkładu. Każdy powinien o siebie dbać. Holistycznie. Zresztą ja też wydaje duże pieniądze na kosmetyki. To jednak nic nie pomaga- twarzy… Czytaj więcej »

Pepa
Gość

Podzielam twoje zdanie na ten temat i myślę ze to kwestia pewnej dojrzałości i tak jak napisałaś – priorytetów. Ja teraz niestety otaczam się w gronie w którym jest jedna taka osoba i staram się być ponad to i wyzbyc się agresji a zamiast tego wziąć sobie na kobietę poprawkę i wspolczuc ale dużo mnie to kosztuje. .. czasami chętnie bym ją uswiadomila jak ma za przeproszeniem nawalone pod kopułą

Kalutka
Gość
Kalutka

Myśle ze ona zachowała sie trochę jak stereotypowy Polak pokazując wszystkie negatywne cechy, czyli wlasnie krytyka inaczej (gorzej?) wyglądających ludzi. Po Londynie niektórzy chodzą w zimę w klapkach, różowym szlafroku i kolorowych włosach. O kulturze osobistej i szacunku do drugiej osoby świadczy to, ze nie wytykamy takich osób palcami. Każdy ma prawo do swojego stylu, a skoro to jest dla niej takie ważne to robi o sobie świadectwo, pustej, powierzchownej lali. Wszyscy, którzy trochę w życiu podróżowali lub po prostu nie oceniają człowieka po okładce na pewno są świadomi, ze to wlasnie ten piękny, sztuczny, instagramowy świat to oszustwo. A… Czytaj więcej »

Paulina Wyszyńska
Gość

Osobiście nie jestem zwolenniczką jej stylu. Są osoby, którym podoba się jej cięty język i odwaga, mi trochę brakuje w tym wszystkim mądrości. Agresywny i emocjonalny styl pisania po prostu mnie odrzuca. Kiedy kilka dni temu zobaczyłam link to omawianego wpisu, wcale się nie zdziwiłam, a jedynie utwierdziłam w swoim przekonaniu. I zastanawia mnie tylko – po co to wszystko? Czy naprawdę wygenerowanie ogromnego, ale chwilowego ruchu jest tak ważne, że obraża się (zakładam) 80% społeczeństwa, które ma inne priorytety niż zakup oryginalnych perfum?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Racja, jeśli chcemy coś powiedzieć ostro i dosadnie, to jednak warto zadbać najpierw o to, żeby to było przemyślane. Bo inaczej narobimy sobie jedynie wstydu i zyskamy etykietkę raczej oszołoma, niż zajebistego człowieka.

Michał
Gość

Problem polega na tym, że ona poruszyła dwie skrajne kwestie – brak podstawowej higieny u ludzi w miejscu publicznym oraz estetykę. Zgadzam się z tym, że większość osób to brudasy. Jakby nie patrzeć każdy czasem śmierdzi – jest gorąco, musiałeś biec, a w środku tramwaju, busu (wstaw co chcesz) tłok… pocisz się jak świnia, a tutaj dopiero połowa drogi. Wobec tego pomijam coś takiego, bo to widać. Aczkolwiek jest spora grupa „normalnych” osób, które pachną niczym żul, zachowują się jak żul (np. mlaszczą) itd. Tego nie można usprawiedliwiać za wszelką cenę. Druga strona – estetyka – czyli kogo nie stać… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wiesz co, szczerze mówiąc nie dopatrzyłam się tam wspomnień o higienie, raczej nacisk był właśnie na tą estetykę. Bo umówmy się, że cellulit czy pryszcze to nie zawsze kwestia higieny.
O ile zgodzę się, że unikanie wody, mydła, pasty do zębów czy antyperspirantu warto potępiać, to jednak sposób i cena dodatkowego dbania o siebie już należy do każdego indywidualnie, a głównie to było krytykowane w tekście.
Inna kwestia, że ten tekst został też edytowany i trochę wygładzony, przez co różni się od swojej pierwszej krzykliwej wersji.

Michał
Gość

No tak, napisałem przecież, że wpis jest głównie o tym, więc fala hejtu mnie nie dziwi. Nie wiedziałem natomiast, że był edytowany. Może sam nawet czytałem wersję którąś tam ;).