Hej dzieci, jeśli chcecie zobaczyć Smerfów świat… to przełączcie kanał, bo ja o czymś innym. Z dzisiejszej wieczorynki dowiecie się, jak zapanować nad niektórymi gwałtownymi reakcjami naszego ciała i jak wymusić na nim działanie zgodne z naszą wolą czy zachcianką.Jeśli wierzysz w istnienie duszy, to zapewne zgodzisz się ze mną, że ciało nie stanowi naszego prawdziwego JA i że dla tego wewnętrznego niewidzialnego CZEGOŚ jest tylko rodzajem pojazdu. Trzeba go zalać odpowiednim paliwem, myć, pieścić i robić regularne przeglądy, żeby zachować jego dobry stan. Jednak nawet te najlepsze i najbardziej zadbane pojazdy mają to do siebie, że zdarzają im się awarie, a my tracimy nad nimi kontrolę, nie mogąc opanować ich reakcji. Utrata kontroli bywa zabawna, ale nie w każdej sytuacji – niekiedy po prostu TRZEBA trzymać się drogi. JAK? Niżej kilka podpowiedzi.

#1 Jak poprawić sobie HUMOR w kilka minut?

Tutaj sprawdza się dobrze znana zasada fake it till you make it, czyli udawaj tak długo, aż coś stanie się rzeczywistością. Przekładając to na kwestie samopoczucia: nawet jeśli jesteś w najbardziej podłym humorze, spróbuj unieść kąciki ust w górę w udawanym uśmiechu. Umysł nie rozróżnia, czy coś rozbawiło Cię naprawdę, czy to ironiczny grymas, więc jeśli wytrzymasz tak kilka minut, wkrótce odczujesz, że Twój humor rzeczywiście stał się lepszy. Podobna zasada działa w drugą stronę – udawanie smutku może sprawić, że rzeczywiście poczujesz się gorzej.To zjawisko przetestował lekarz Eric Finzi, zajmujący się chirurgią skóry. Wstrzykiwał on botoks paraliżujący mięśnie odpowiedzialne za marszczenie brwi osobom chorym na depresję, przez co ich twarz nie mogła przybrać zmartwionego wyrazu. Dzięki tej pętli sprzężenia zwrotnego między ciałem a mózgiem, następowała u nich znaczna poprawa samopoczucia. Jeden z pacjentów, chory na depresję od 13 lat, był nawet w stanie odstawić Prozac. I tak powiedzenie o robieniu ‚dobrej miny do złej gry’ nabiera nagle nowego sensu.

#2 Jak błyskawicznie pobudzić KREATYWNOŚĆ?

Kreatywność? Takie rzeczy to ja wciągam nosem! Wyniki badań opublikowanych w 1994 roku wskazują, że jeśli oddychasz przez lewą dziurkę w nosie, uaktywnia się Twoja prawa półkula. Działa to też na odwrót – oddychając przez prawą, pobudzasz lewą półkulę. Do tego wystarczy wiedzieć, że prawa półkula odpowiada za wyobraźnię, kreatywność, twórczość, a lewa jest ścisłym królestwem analizy i logiki. Jeśli więc masz do napisania jakiś trzynastozgłoskowiec, zatkaj prawą dziurkę, a gdy czeka Cię rozwiązywanie całek, zatkaj lewą i wdychaj tlen śmiało.Obecnie powoli odchodzi się już od całkowitego rozgraniczenia półkul na prawa – kreatywna, lewa – ścisła, bo duże znaczenie mają też połączenia między nimi, ale ta stara metoda nadal pomaga i nawet jeśli miałaby zwiększyć nasze moce o 5-10%, to chyba warto, prawda? Z resztą, wierzę, że student przed sesją spróbuje wszystkiego *złowieszczy chichot*.

 

#3 Jak pokonać ZMĘCZENIE?

Po całym dniu w pracy albo sesji kreatywnego myślenia czujesz się jak bezmózgie, gnijące zombie? Kolejna kawa nie pomaga? Idź pobiegać! Na zmęczenie mózgu najlepsze jest zmęczenie fizyczne. To niby banał, o którym powinni wszyscy wiedzieć, ale jednak wielu osobom brakuje tej równowagi. Po pracy umysłowej wracają do domu przed komputer, zamiast np. wypocić się podczas ćwiczeń. A tymczasem, jak mówią amerykańscy naukowcy (któż by inny, jak nie oni!), wystarczy już nawet 10 minut biegu, by pobudzić organizm do życia i załadować baterie nową porcją energii.Zasada działa też w drugą stronę. Po ciężkim wysiłku fizycznym dobrze jest zregenerować się nad jakimś umysłowym wyzwaniem. Czyli jeszcze raz: równowaga przede wszystkim.

 

#4 Jak ZMNIEJSZYĆ BÓL bez tabletek?

Na ból po skaleczeniu lub urazie nie Goździkowa, tylko… zmiana perspektywy. Naukowcy (tym razem z Oksfordu), odkryli,  że nasz wzrok potęguje doznania zmysłowe, w tym i ból. Jeśli więc patrzymy na bolącą część ciała, ból jest silniejszy. I tutaj można zastosować pewien trik. Jeśli spojrzymy na bolące miejsce przez odwróconą lornetkę (tą stronę, która nie powiększa, a pomniejsza), możemy odczuć, że ból, wraz z widokiem się zmniejsza.Tego powyższego akurat nie próbowałam, ale nie raz doświadczyłam, że urazy zaczynały boleć mnie i znajomych dopiero po tym, kiedy spojrzeliśmy na ranę/rosnącego siniaka. Wyglądało to mniej więcej tak: uderzenie – długo, długo nic – zdjęcie części ubrania, pod którą ukazywał się stłuczony paznokieć lub zdarta skóra – o jezuuuu, jak boliii, zróbcie coś!!! A wystarczyło nie patrzeć…

 

#5 Jak odetkać zatkany NOS?

Katar ma to do siebie, że zawsze przychodzi nie w porę, a jego najbardziej upierdliwą częścią jest zatkany nos i konieczność chodzenia z permanentnie otwartymi ustami a’la Anja Rubik (a tylko ona wygląda wtedy dobrze).Żeby się tego pozbyć: połóż dwa palce u nasady nosa (między brwiami) i naciskaj dość mocno, jednocześnie dopychaj językiem podniebienie, jakbyś chciał je przesunąć wyżej.  Kolejny sposób – zwis głową w dół. Najlepiej podczas wykonywania jednej z jogicznych pozycji, ostatecznie może to być po prostu stanie na głowie pod ścianą. Krótkotrwały efekt odetkania nosa daje także ściskanie czegoś pod pachą – np. piłki tenisowej. Odtyka się wtedy dziurka po przeciwnej stronie ciała. To ten sam mechanizm, który działa, gdy śpimy na boku.

#6 Jak pozbyć się CZKAWKI?

Czkawka, moja zmora! Jeśli nie masz u boku jakiejś osoby o dobrej woli, która skłonna byłaby Cię niespodziewanie przestraszyć, zrób tak: napij się wody, zatykając uszy palcami. Jak to zrobić bez użycia rąk? Po prostu obejmij butelkę wody (najlepiej małą i niepełną) ustami i przechylaj ją aż do momentu, kiedy uda Ci się napić.Jeśli to nie przyniosło ulgi, możesz spróbować też wyciągnąć język jak dyszący pies i przytrzymać go przez chwilę palcami. Ostatecznie możesz także wsadzić sobie dwa palce do gardła, tak jakbyś próbował wywołać wymioty. Ale nie rób tego tuż przed wyjściem do toalety ani po posiłku w restauracji.

 

#7 Jak powstrzymać PŁACZ?

Oglądasz w pracy po kryjomu Youtube, a tam seria wzruszających azjatyckich reklam i biedne kotki do adopcji? Do tego masz PMS? To może sprawić, że do oczu napłyną Ci łzy, mimo że znajdujesz się wśród ludzi, którzy teoretycznie nie powinni ich widzieć. Jednak jest na to ratunek!Spójrz w górę (nie podnosząc głowy) i utrzymaj to przez chwilę, wwiercając wzorkiem dziurę w suficie. Jednocześnie wstrzymaj oddech. Po chwili powoli wydmuchaj powietrze przez usta, wyobrażając sobie że dmuchasz przez rurkę. Jeśli fala płaczu była bardzo silna, możesz dla lepszego efektu ścisnąć z obu stron nos u nasady. No, już dobrze, chłopaki nie płaczą, duże dziewczynki też.

 

#8 Jak powstrzymać KICHANIE / wymusić kichnięcie

Kiedy czujesz, że kręci Cię w nosie jak po dobrej jakości tabace, ale kichnięcie nie chce nadejść, żeby je wymusić spójrz na słońce, lub jakieś inne źródło silnego światła. Nie na wszystkich to działa, na mnie np. niespecjalnie, ale już na mojego męża – za każdym razem.
Jeśli jednak znajdujesz się w jakiejś sytuacji, w której kichnąć nie wypada (np. tuż przed pierwszym pocałunkiem albo podczas mowy pogrzebowej), możesz spróbować to powstrzymać, ściskając nos w połowie, albo silnie naciskając na jego czubek, jednocześnie oddychając tylko ustami. Inny patent – położenie palca wskazującego pod nosem, coś jak udawany wąs. Oczywiście stosuj te sposoby tylko w wyjątkowych wypadkach. Zawsze zdrowiej jest kichnąć – to bardzo potrzebna organizmowi reakcja.
***
Szukając informacji do tego posta miałam jeszcze nadzieję na odnalezienie jakiegoś tajnego sposobu, który mógłby pomóc mężczyznom na zjawisko zwane morning glory, albo na niepożądane, mimowolne erekcje w miejscach publicznych. Niestety, nikt jeszcze nie odkrył w tym temacie niczego w stylu „chwyć się za ucho i stań na jednej nodze”, więc panowie muszą polegać na starym sprawdzonym „pomyśl o teściowej” (które podobno działa całkiem całkiem, dopóki nie trafi na miłośnika kategorii GILF adult).
A TY, znasz jakieś fajne sztuczki?