Dostałam dzisiaj, a właściwie wczoraj wieczorem wiadomość na Ask.fm. Dość zaskakującą (ze względu na zaufanie, jakim zostałam obdarzona) i smutną… Napisała do mnie anonimowa dziewczyna/kobieta, która ma pewien problem ze swoim mężem. Z resztą, przeczytajcie sami:

„Mój mąż został zdradzony przez swoją ex 7 lat temu i chociaż żyjemy razem to z dnia na dzień mam coraz większą świadomość tego, że on nadal jest szalenie w niej zakochany… Na początku związku miałam to wrażenie, poznaliśmy się kiedy minął rok od ich zerwania i wiem, że on chciał do niej do niej wrócić, a ona nie chciała. On ciągle ją kocha, chociaż mówi, że to nie prawda. Podgląda jej zdjęcia na fb (ale nie pisze do niej), miał łzy w oczach, kiedy zobaczył jej zdj. z chłopakiem z którym go zdradziła i do dzisiaj są teraz.
Kilka lat temu mi powiedział, że gdyby mógł to by do niej wrócił w każdym momencie. Ma pełne pudło pamiątek po niej (a ode mnie nie zatrzymał nawet pierwszej walentynki), znalazłam też jego stary zeszyt w którym pisał to co czuł do niej i widać, że ona była miłością jego życia. Nie umiem z tym żyć, ale nie wiem z kim się tym podzielić. Wiem, ze to głupie, bo mnie nie znasz, ale czytam twojego bloga od początku i mam wrażenie, że mogłabyś mi jakoś pomóc. Ale nie wiem jak… W sumie to rozmowa z nim nic nie daje, bo on nie chce mnie zranić, ale od kilku dni chodzę struta, a on smutny bo znowu widział jej zdjęcie na Fb. Oszaleje”


Dostałam pozwolenie, by odpowiedzieć szerzej na blogu, ale chciałabym, żebyście i Wy wyrazili swoje zdanie. Spojrzenie na sprawę z różnych, obiektywnych punktów widzenia może okazać się  dla autorki wiadomości pomocne.

Coś mi to przypomina…

Ta historia brzmi trochę znajomo. W dawnych czasach też byłam ‚tą drugą’ i rozumiem, jak może to zaburzać poczucie własnej wartości i zwyczajnie boleć, że przegrywamy nawet nie z kimś, kto nagle pojawił się w życiu naszego mężczyzny, a z WSPOMNIENIEM. To prawie tak, jakby konkurować o czyjąś uwagę z duchem. W moim przypadku nie trwało to długo, a później byłam już dość przeczulona na tym punkcie i jeśli poznawałam kogoś, kto mówił mi, że właśnie/niedawno rozstał się z dziewczyną, albo dziwnie często wspomniał ją w rozmowach – włączałam tryb dystans, albo całkowicie rezygnowałam z takiej relacji. Z tym, że mi wtedy było dość łatwo zrezygnować – nie miałam z tymi osobami żadnych zobowiązań, żadnej historii, byłam młoda i moje rany goiły się dość szybko.

Rok na wyleczenie

Jest taka niepisana zasada w życiu uczuciowym – po trudnym rozstaniu, maksymalny czas na pozbieranie się, zapomnienie i wrócenie do normalnego trybu życia wynosi w przybliżeniu rok. Tak samo jak z żałobą. Jeśli ktoś po roku czasu nadal wspomina osobę ze swojej przeszłości, nawet pomimo tego, że spotyka się z innymi ludźmi, znaczy to najprawdopodobniej, że uznał ją za miłość swojego życia, którą musi odzyskać. I jeśli pojawi się taka okazja – będzie o to się starał. Inna sprawa, że wcale w swoich przekonaniach o sile uczuć, przeznaczeniu itp. nie musi mieć racji i że mogą to być bardzo silne złudzenia, nierealne fantazje – co swoją drogą kwalifikuje się do interwencji np. psychologa, terapeuty.

U Twojego męża ta historia trwa już osiem lat. Wspominanie dawnej miłości, w dodatku takiej, która zdradziła i zraniła, wydaje się mocno niepokojące. Niepokojące zwłaszcza, że jesteście małżeństwem. Jeśli Twój mąż nie należy do osób wyjątkowo sentymentalnych, nie powinien też przechowywać tych wszystkich pamiątek po niej (a skoro nie ma pamiątek z początków Waszego związku, to wiele mówi o poziomie jego sentymentalności). Wygląda to wszystko bardzo poważnie. Tutaj masz w zasadzie tylko dwa rozwiązania: albo zmienić to, jak wygląda Wasza relacja… albo z niej zrezygnować. Nie ma już rozwiązań pośrodku, nie ma sensu przedłużania takiego stanu rzeczy. Wycierpiałaś się na pewno wystarczająco. Działaj już teraz.

Karty na stół

Jestem zdania, że nad każdym poważnym związkiem (a takim jest na pewno małżeństwo i sześcioletnia znajomość) trzeba pracować. Nie po to sobie coś przyrzekamy (o ile przyrzekaliśmy szczerze), by potem z tego zrezygnować. Zakładam, że skoro jesteście razem tyle nie jesteś swojemu mężowi całkowicie obojętna i COŚ musi Was łączyć. Więc walcz, żeby dowiedzieć się co, i czy WARTO iść w to dalej.

Pewnie ten proces będzie bolał w cholerę, ale musisz przez to przejść i już teraz się na to nastaw. Spróbuj w swojej głowie odtworzyć możliwe konsekwencje takiej rozmowy i pogódź się z tym, że mogą one być różne – z jednej strony może czekać Cię całkowite uleczenie tej relacji (po pewnym czasie), z drugiej – całkowite niepowodzenie i rozstanie, jeśli napotkasz na opór i brak współpracy u swojego męża. Kiedy odtworzysz w myślach możliwe scenariusze i pogodzisz się z możliwością ich zaistnienia, będzie Ci łatwiej podejść do tej rozmowy.

Zaproś do niej męża, kiedy oboje będziecie spokojni, wypoczęci i będziecie mieli odpowiednią ilość czasu. Przed tym postaraj się wyzbyć wszystkich emocji i stań się na chwilę dużo spokojniejsza, niż pewnie teraz jesteś. Wejdź w rolę nie oskarżycielki, nie kogoś z zażaleniami, a osoby, która opisuje sytuację i rzeczowo szuka rozwiązania. Zupełnie tak jakbyś była terapeutką, obserwatorem Waszego związku, a nie jego uczestniczką.

Nie wiem, w jaki sposób dotąd przedstawiałaś mu, że wiesz o jego skrywanym uczuciu – czy mówiłaś, że się tego po prostu domyślasz, czy inaczej. Teraz postaw na fakty, opisz mu dokładnie to, co on robi (przeglądanie zdjęć, trzymanie pamiątek) i powiedz, że dla Ciebie to wszystko jest jednoznaczne. Poproś go o szczerość i o to, by nie unikał prawdy, żeby Ciebie nie ranić – bo jeszcze bardziej rani Cię obecny stan rzeczy i trwanie w niepewności. Nie odpuszczaj po wykrętach i zaprzeczeniach. Daj mu wyraźnie do zrozumienia, że nie możesz trwać w takim związku! ALE jednocześnie zaznacz, że jesteś w stanie mu pomóc, że chcesz walczyć o to, żebyście byli razem szczęśliwi – jeżeli tylko ON TEŻ TEGO CHCE. Bo teraz wszystko zależy od niego.

Konfrontacja marzeń z rzeczywistością

Twój mąż żyje marzeniami i wspomnieniami – bo tym jest wzdychanie do zdjęć osoby, która nie chce z nim być, która jest zajęta. Być może cały czas wspomina tylko dobre chwile tamtego związku i żyje bajką, nie patrząc w ogóle na realia i negatywy, których w tamtej historii na pewno nie brakowało. Bo w końcu – tamta dziewczyna go zdradziła, czyli odrzuciła bycie z nim na rzecz kogoś, kto okazał się dla niej lepszym, bardziej odpowiednim partnerem, nie czekając nawet na oficjalne zakończenie związku. Skoro jest do dzisiaj z osobą, do której zapałała tak nagłym uczuciem, to bardzo mało prawdopodobne jest, żeby kiedykolwiek chciała wrócić do Twojego męża. Ale być może Twój mąż sobie tego nie uświadamia i zamiast tego ciągle podsyca nadzieję ‚co by było gdyby‚. Spróbuj skonfrontować te jego myśli z rzeczywistością. Naprowadź go na to, zapytaj jakie według niego są szanse, że mógłby ją odzyskać i jak by chciał tego dokonać. Pokaż mu najprawdopodobniejszy scenariusz – który jaki jest, my wiemy, a on przez swoje zaślepienie – niekoniecznie.

Do śmieci z tym

Jeśli uda Wam się już tak otwarcie porozmawiać i będziesz widziała chęć współpracy ze strony męża, poproś go o ważną rzecz – niech pozbędzie się pamiątek po tamtej dziewczynie. Skoro nie przechowuje Walentynek od Ciebie, nie ma też powodu, żeby trzymał cokolwiek po niej. Kolejna rzecz – wyrzucenie jej ze znajomych na Facebooku. Im mniej jej zdjęć będzie widział, tym mniej będzie podsycania wspomnień i łatwiejszy powrót do normalności. Zaznacz, że dla Ciebie to będzie sygnał, że on chce walczyć o tą relację i że zależy mu na Tobie.

Jeśli się na to nie zgodzi… daj mu jeszcze jakiś czas na zastanowienie, najlepiej w samotności (np. wyjedź gdzieś na kilka dni). Jeśli zobaczysz, że z jego strony nie możesz spodziewać się żadnego konkretnego działania, poza zaprzeczaniem, że wcale mu na niej nie zależy… przygotuj się psychicznie na to, że być może Twoje szczęście czeka Cię gdzieś indziej, ale nie przy nim. Szkoda Twoich zszarganych nerwów, emocji i po prostu – czasu.

***

Tak zrobiłabym ja, starając się wczuć w tą sytuację. Ale teraz mam nadzieję, że wypowiedzą się jeszcze inni – także mężczyźni, którzy czasem tu zaglądają. Co Wy doradzilibyście autorce tej wiadomości?

 

Zdj. – instalacja by Robert Montgomery


34
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
Angelika XxxWTORLINKI #43 - poradnik ogarnięcia, cyfrowi nomadzi i PMS - Króliczek DoświadczalnyG.KPandziaAleksandra A Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lamarie
Gość
Lamarie

Walcz o siebie. Już nawet nie o męża, małżeństwo czy miłość, a o siebie. Jeśli chcesz i masz potrzebę wywalenia mu prosto w twarz, co o tym myślisz, to jest ku temu idealna możliwość. A lepiej zrobić to teraz, na spokojnie, niż potem wybuchnąć bez kontroli (a to się stanie). My kobiety (i ja też) mamy jakąś dziwną tendencję do przymykania oka na wiele rzeczy, wybaczania, czekania i tłumaczenia innych. A jaki w tym sens? Facet 7 lat wzdycha do zdjęcia, monitora i fantazjuje o kimś, kto już dawno powinien być tylko miłym/niemiłym wspomnieniem. I naprawdę trudno mi uwierzyć, że… Czytaj więcej »

Milena M
Gość

Odejdź od męża, jeśli związek ma sens i mu na Tobie zależy to będzie próbował zawalczyć. Może czas rozłąki uświadomi mu, że nie warto wzdychać do wspomnień, skoro obok jest osoba, na której mu zależy. Możliwe, że potrzebuje czasu, żeby to sobie uświadomić. Jeśli nie będzie się starał o Ciebie zawalczyć, to związek nie ma sensu,i tak prędzej czy później by się rozpadł.

Gosia | Alchemia Kobiecości
Gość

Jeśli Twój mąż przez tak długi czas żywi tak silne uczucia do tamtej dziewczyny, to znaczy, że CHCE utrzymywać taki stan rzeczy. Sam w jakiś sposób podsyca ten ogień. Żadne uczucie do byłej nie trwa tak długo, jeśli nie jest podtrzymywane i pielęgnowane. Paradoksalnie to może być dla Ciebie dobra wiadomość. Ponieważ wiele zależy od jego decyzji i aktu woli. To prawdopodobnie nie jest coś silniejszego od niego, to jest coś, co sam wybiera. A więc ma też możliwość powiedzenia stop. Być może potrzeba mu silnego impulsu, którym byłoby Twoje ultimatum. Podpisuję się pod wszystkim, co radzi Ci Joanna i… Czytaj więcej »

kubekczekolady
Gość
kubekczekolady

O kurczę, nie wyobrażam sobie tego…Trudno mi zrozumieć, że autorka zdecydowała się na ślub z mężczyzną, który nadal kocha, czy wydaje mu się że kocha, swoją byłą. Są ze sobą 7 lat, a on kilka lat temu jej powiedział, że wróciłby się do tamtej bez wahania – to raczej nie jest normalne.

Mila Bizoń
Gość

Ważna sprawa – a czy autorka pytania może trochę nie dramatyzuje? :) Zdaje to pytanie, bo sama byłam baaaardzo zazdrosna o eks mojego męża. A nigdy jej nie poznałam, on nigdy nie miał z nią kontaktu, no ale… była jego pierwszą dziewczyną, byli ze sobą od kiedy mieli po 14 lat, do kiedy mieli po 18 lat, a w takim czasie człowiek się kształtuje no i …. ta pierwsza miłość, a na dodatek jeszcze tak długa (i chyba mocna) jest ważna i ciężko powiedzieć „tego nie było”. Opowiem jak to było u nas :D Zaczęliśmy rozmawiać ze sobą jakiś czas… Czytaj więcej »

Asia Sosnowska
Gość

Moje pierwsze pytanie to jak wyobrażasz sobie Wasze małżeństwo za jakiś czas, jeśli teraz nic nie zrobisz? Nie masz wrażenia, że żyjesz trochę w kłamstwie, oszukując się, że może kiedyś przestanie te zdjęcia przeglądać? Byłam z chłopakiem 3 lata i była to moja wielka miłość. Nasz związek zaczął się niespełna miesiąc po tym jak zakończył związek z jego pierwszą dziewczyną. Po 6 miesiącach powiedział mi, że nie może ze mną być, bo wciąż myśli o tamtej dziewczynie. Po 3 miesiącach rozłąki wróciliśmy do siebie i były to starania z obu stron. Z tym, że oczywiście zaczęły się spory o tę… Czytaj więcej »

Beata Isia
Gość
Beata Isia

ciężka sprawa, nie stanę w roli doradcy, chcę tylko podsunąć pomysł, gdyby Wasza rozmowa zeszła na kłótnię i oskarżenia. Napisz do niego list prosto z serca, co czujesz, co myślisz i jak ty widzisz tą „dziwną” relację ona-on. wiem, że taki list może pomóc, gdy ciężko idzie rozmowa….

Króliczek Doświadczalny
Gość

Właśnie, myślałam o tym kiedy zabierałam się do pisania, a potem wypadło mi z głowy.
Napisanie takiego listu może być bardzo pomocne. I po to, żeby on dowiedział się wszystkiego co autorka myśli, i dla niej też – żeby uporządkować sobie wszystko w głowie i przygotować się do rozmowy.

Kinga E.
Gość
Kinga E.

Właśnie tak zrobiłam, gdy odkryłam, że mój partner koresponduje ze swoją byłą. Polecam napisanie takiego listu. Porządkuje myśli, pozwala ochłonąć i daje pewność, że gdy dojdzie już do rozmowy, po prostu nie pogubisz się. Ja swój list trzymałam kilka dni schowany bijąc się z myślami, czy w ogóle poruszać ten temat. Mój partner zauważył, że coś jest nie tak i wówczas sama odczytałam mu ten list. Teraz wiem, że gdybym go nie napisała, sprawa rozmyłaby się bez wyjaśnienia, albo ja w rozmowie mówiłabym chaotycznie i bez sensu (emocje czasem po prostu biorą górę).

ta z drugiej strony
Gość
ta z drugiej strony

Również nie wyobrażam sobie tego, co czuje Autorka smutnego posta, w końcu nikt nie lubi być „tą drugą”… Wiem jednak, że taki „miłosny niewolnik” to coś wyjątkowo paskudnego. Ja akurat byłam po tej drugiej stronie – trzy miesiące po okrutnym dla mnie rozstaniu eksio (i jednocześnie ten, co zakończył wieloletni związek) nagle uzmysłowił sobie, że jestem miłością jego życia. Niestety ja już w tym czasie zdążyłam sobie zdać sprawę z tego, że bez niego mi o wiele lepiej i powrotu nie będzie… I się zaczęło. Od prób nieśmiałego nawiązywania kontaktu do prawdziwego stalkingu – blokowanie linii telefonicznej, spanie pod moim… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

„Nie będziesz przegraną w żadnym wypadku – możesz wygrać związek i kochanego męża. Jeśli jednak związek się rozpadnie – wygrasz siebie. Wolną, bez tego ciężaru, jakim jest mąż-ofiara i jego wyidealizowana kobieta, która już dawno nie istnieje.” – dobrze powiedziane, to zdanie bym chciała jeszcze raz podkreślić. Najważniejsze to działać, nie stać w miejscu. Każde zakochanie będzie lepsze niż to co teraz.

Ekstrawagancka
Gość

Kiedyś spotkałam się z bardzo podobną sytuacją, jednak na pewno nie tak zaawansowaną. Młoda ze mnie szczeniara była, no i głupia… bo zakochana. O dziwo w księciu z bajki, który na każdym kroku wspominał swoją księżniczkę, lepszą ode mnie we wszystkim. Niestety zaciskałam zęby i słuchałam o ‚jej anielskim głosie’, ‚pięknej twarzy’ i czułam się jak nieudany eksperyment siły wyższej. Na moje szczęście, to właśnie mój oprawca skończył ten toksyczny związek – sam zrozumiał, że za bardzo rani mnie swoimi wspomnieniami o ideale. Później to ja stałam się katem wobec mojego teraźniejszego mężczyzny. Tym razem to ja wspominałam, rozczulałam się… Czytaj więcej »

Dorota
Gość

Ojj, takie relacje szybko kończę nie mam aż takiej cierpliwości :)

Ania Abakercja
Gość

doradzić łatwo. rozstań się z kimś, kto kocha inną. co to w ogóle za związek, jeżeli facet szaleje na punkcie swojej byłem a nie obecnej? czy on w ogóle kocha autorkę listu? i po co się z nią związał, skoro w sercu ma inną? dużo pytań się rodzi. jeżeli ktoś nie potrafi pogodzić się z rozstaniem przez ileś lat to jest chyba już poważniejsza sprawa. taka dla specjalisty. nasuwa mi się pytanie, co gdyby ta eks chciała do niego wrócić? zostawi żonę? kim ta żona w ogóle dla niego jest? smutna sprawa.

aGwer
Gość

Przykro mi to mówić, ale nie wyobrażam sobie być z kimś takim i to tyle lat. Już dawno powinna usunąć go ze swojego życia, bo to toksyczny związek.
Ale gadać sobie można… Niestety przewiduję, że to małżeństwo potrwa jeszcze parę lat, aż Pani się wykończy psychicznie…
Smutne, ale prawdziwe.

Karolina Bogudał
Gość
Karolina Bogudał

Gdyby mój facet oświadczył mi, że gdyby tylko mógł, wróciłby do byłej, byłby to mój ostatni dzień w tym związku/małżeństwie. Nie wyobrażam sobie trwania w takiej sytuacji. Szacunek do siebie, zdrowie psychiczne i emocje są zbyt ważne, by je odsuwać na bok. Same musimy o to zadbać.

MizzVintage
Gość
MizzVintage

Słusznie Króliczek zauważył, że mąż żyje wspomnieniem i słusznie zauważyła jedna z komentatorek, że eks po tylu latach nie jest już tą samą osobą, co kiedyś. Ktoś to jednak facetowi musi uświadomić i wydaje mi się, że najlepiej, żeby zrobił to terapeuta jako osoba zupełnie postronna i jednocześnie autorytet w danej materii. Myślę, że terapia małżeńska albo uleczy związek, albo odkryje pewne prawdy, które doprowadzą do jego zakończenia i trzeba się przygotować zarówno na jeden jak i na drugi scenariusz. Lepiej działać, niż tracić kolejne lata z życia na psychiczne zamęczanie się.

Karolina
Gość

Ze wszystkim się zgadzam, ale zanim autorka listu naskoczy na swojego męża i zorganizuje prywatną III wojnę światową, niech się zrelaksuje (aromatyczna kąpiel/coś pysznego/bieganie) i zastanowi się nad sobą. Czy nie robi z igły wideł? Czy nie rozpamiętuje ciągle przeszłości kiedy mąż nie daje jej powodów żeby się martwiła? Czy nie przypisuje smutku męża do zdjęcia które sama zobaczyła? Może on jest smutny z innego powodu? Zapytałaś? Czasem jak baba sobie coś do głowy wbije, to kaplica. I choćby się waliło i paliło, a sam św Piotr powiedział że nie masz racji, to i tak mu nie uwierzysz, bo to… Czytaj więcej »

Natan Mysli
Gość

Piszę jako facet. Powiem tak- takich wspomnień nie da się ot tak wymazać, ale to nie znaczy,że trzeba nimi żyć. Człowiek z biegiem czasu ma tendencje do idealizowania dawnych rzeczy, pamięta tylko pozytywy, a negatywy wymazuje z pamięci. Jeśli się kiedyś spotykał z kobietą, to znaczy,że coś do niej czuł i tego się nie da zanegować, ale z drugiej strony musi też pamiętać, dlaczego już z nią nie jest. Druga rzecz-dlaczego jest z kimś innym. Uczciwie to sobie przedstawić. Może się wówczas okazać, że ten pierwszy związek wcale nie był tak idealny i wcale do siebie tak nie pasowali. Trzeba… Czytaj więcej »

Pepa
Gość

Ja kiedyś też byłam „tą drugą” i myślę, że większość z nas przez takie coś przechodziło. Tylko, że to było w liceum i tak jak u Ciebie bez większych zobowiązań. Tak czy siak i tak się wtedy nacierpiałam, wiadomo jak się w pewnym wieku takie sprawy przeżywa. Czułam się jak ktoś gorszy, wybrakowany, kto nie zasługuje na to żeby być na prawdę kochanym. Myślałam, że to we mnie leży wina: że nie jestem wystarczająco ładna, nie mam ciekawej osobowości, mam trudny charakter, jestem za gruba, nie mam takich pięknych i drogich ubrań jak ona no i tym podobne… Wiadomo, z… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Może jestem osobą impulsywną, ale po zdaniu „Gdybym mógł wróciłbym do byłej” od razu zakończyłabym ten związek. Żadna kobieta nie chce być tą 2 i na pewno żadna kobieta nie chce aby ex ingerowała w związek, nawet jeśli jest to wspomnienie. Szczerze mówiąc w takiej sytuacji czułabym się jako zamiennik, coś co pozwala partnerowi funkcjonować, ale nie jest to to czego pragnie. Dziwię się, że autorka tego listu wzięła ślub z tym mężczyzną, na pewno to się nie działo z dnia na dzień i już wcześniej musiał patrzeć oczami spaniela na zdjęcia byłej. Dla mnie związek z taką osobą byłby… Czytaj więcej »

Socjopatka
Gość

Niestety po wiadomości, którą dostałaś od nieznajomej fanki bloga, jedno przychodzi mi na myśl. Mąż liczył na to, że nowy związek pomoże mu zapomnieć o byłej. Był tak zdesperowany, że wziął ślub z inną, myśląc, że to pomoże mu wymazać tamtą miłość z pamięci. Niestety tak się nie stało, bo małżeństwo nie jest lekarstwem na były, czy aktualny związek. Na żaden. Teraz do anonimowej mężatki: Minęło tyle czasu, że naprawdę to już jest „chore”, że ten facet dalej rozdrapuje stare rany. Trzeba mu uświadomić, że sam pod sobą kopie dołek. Oczywiście uważam tak jak króliczek doświadczalny, że trzeba spróbować zawalczyć,… Czytaj więcej »

Erillsstsyle
Gość

Jak dla mnie to ten pan nadaje się nie na poważane rozmowy pod scianą „ja albo ona”; ale na terapię. 8 lat? Osiem lat wzdychania do innej kobiety? To nie jest miłość. To poważne zaburzenie noszące znamiona obsesji. I duuuży problem do rozwiązania na terapii. Co więcej indywidualnej najpierw a potem małżeńskiej.

G.K
Gość
G.K

SAMA jesteś obsesją haha … Wy kobiety jesteście bardzo popiep***** !!! Szukacie faceta, który będzie was kochał … a WCALE NIE WIERZYCIE, że taki istnieje. Dopiero kiedy facet pisze lub inna pinda opowie, że jakiś facet kocha byłą lub mówi, że kocha 8 lat mimo rozstania wysyłacie go do psychola! wmawiając mu obsesję lub inny syf … a co z prawdziwą miłością nie istnieje ? Dla was kobiet pewnie nie. Coraz częściej wydaje mi się, że więcej wrażliwości i romantyzmu jest w facetach niż w pustych kobietach … sam dodam, że kocham dziewczynę mimo 4 lat już od rozstania i… Czytaj więcej »

Bartosz
Gość
Bartosz

Wydaje mi się, że jestem jedynym facetem, który się wypowie. Link podesłała mi osoba znajoma, która jest w trochę podobnej sytuacji. Przyznam się, że na początku nie chciało mi się tego czytać, ale przeczytałem. Miłość i szacunek tej Pani do męża jest ogromny i niesamowity. Facet ma szczęście u boku, którego nie zauważa, jeżeli oczywiście jest tak jak piszę ta Pani. Nie wiem, dlaczego żyję fantazję, złudzeniem kobiety, która go zraniła i zostawiła. Otrzymał od życia prawdziwy skarb a nie widzi go. Czuję, że zobaczy, jak zostanie sam…Autorka bloga świetnie opisała możliwe scenariusze, nic dodać nić ująć. Jeżeli nie macie… Czytaj więcej »

Joanna Kloska
Gość
Joanna Kloska

Trzymam mocno kciuki. Podziwiam Panią, że to wytrzymuje, musi być naprawdę silną kobietą. Zgadzam się ze zdaniem Króliczka i Bartosza, że trzeba porozmawiać szczerze, a nawet zgłosić męża na terapię (jeśli oczywiście będzie chciał współpracować). Jest Pani skarbem i to bardzo smutne, że boryka się z takim problemem, ciągłym poczuciem bycia kimś mniej istotnym. A przecież jako żona powinna Pani zajmować centralne miejsce w sercu Pani męża. W czasie rozmowy najważniejsze, aby możliwie spokojnie powiedziała mu Pani o tym, jak Pani się czuje w tej sytuacji. On prawdopodobnie nie potrafi sobie uświadomić, jak bardzo ta sytuacja jest raniąca dla Pani.… Czytaj więcej »

Arnell
Gość

Trzymam kciuki za panią, która do Ciebie napisała i życzę jej z całego serca dużo siły. Sama byłam kiedyś w podobnej sytuacji i dobrze wiem ile trzeba silnej woli, ile nerwów… zwłaszcza, że najczęściej takie relacje najlepiej jest po prostu zakończyć. Jeśli on się z niej nie wyleczył do tej pory to już się nie wyleczy. Co z tego, ze wyrzuci pamiątki po niej, skasuje z Facebooka… jeśli ona zostanie wciąż w jego pamięci i pewnie też w sercu, a Pani w każdy „kryzysowy” dzień będzie się zastanawiała czy on wciąż o niej myśli. Nawet jeśli nie „celowo” to gdzieś… Czytaj więcej »

Monia
Gość
Monia

Witam.Wydaje mi sie, ze po opisaniu mojej sytuacji, wiecej sie wyjasni.Ja mam jeszcze gorzej:) Jestem w zwiazku z facetem od ponad 4 lat , razem mieszkamy od 3 lat.Moj partner ma dziecko z poprzedniego zwiazku.Zwiazek rozpadl se ponad 10 lat temu, z powodu jej zdrad i przeklaman. Na poczatku naszej znajomosci nie zdawalam sobie sprawy, ze on wciaz moze cos czuc do swojej byle!!! W koncu minelo tyle lat, ok rozumiem ze maja wspolne dziecko i musza utrzymywac kontakt, ale wszystko ma swoje granice.Kiedy sie z nim spotykalam, wspominal o niej, ze to byla jego wielka milosc, ze nigdy przenigdy… Czytaj więcej »

Amelia Chwila
Gość
Amelia Chwila

Cytuje pewien cytat „jeden zwiazek moze ciagnac sie przez cale zycie”.. Smutna prawda…Czemu Ty masz cierpiec dlatego, ze Twoj facet nie moze nadal sie pozbierac po rostaniu sprzed kilkoma latami. Nie powinien sie uzalac tak nad soba.. Jestem w stanie zrozumiec, ze to jego byla pierwsza milosc i bardzo na tym ucierpial, no ale ile moza zyc wspomnieniami, nierealnymi marzeniami? Chyba najwyzszy czas by sie obudzic. Najpierw z nim powaznie ale delikatnie porozmawiaj. Tak naprawde mu ucieka to najlepsze – Ty. Tak wlasnie ty. Nawet odnosze wrazenie (chociaz nie znam dobrze Waszej sytuacji) , ze on jest tylko z Toba… Czytaj więcej »

Anczi
Gość
Anczi

temat stary ale go podnoszę…po pierwsze bo jest mi bliski a po drugie ktoś napisał, żeby najpierw ubrać słowa mówione w słowa pisane co pomoże uporządkować myśli, więc oto mój list… znamy się z mężem 10 lat. pierwsze 6 jako znajomi, potem zaczęliśmy się spotykać aż w końcu wzięliśmy ślub. Znając mojego męża jeszcze jako znajomego wiedziała, że jest w związku ze starszą kobietą z mężem, dziećmi i z innego miasta (poznali się na wakacjach przez wspólnych znajomych). To dla mnie, jako wtedy koleżanki, był to bardzo ciężki i toksyczny związek. Po pierwsze na odległość po drugie on był tym… Czytaj więcej »

Aleksandra A
Gość
Aleksandra A

Co prawda to stara sprawa ale z mojej strony jeśli ktoś mówi że po paru latach nawet nie wahałby się wrócić do starej znajomości to już wszystko wyjaśnia.

Pandzia
Gość
Pandzia

Trafilam przypadkiem na bloga i ten post szukajac wyjasnienia ,wskazowek czy nawet rad w internecie na swoj podobny problem a moge stwiedzic ,ze chyba jeszcze gorszy. Jestem a moze raczej wydawalo mi sie ze jestem w zwiazku z Nim od prawie 9 lat w tym 8 lat prawie na odleglosc-powod moja i jego praca – a ostatni rok razem …….w malym trojkacie bo wydalo sie ze moj Partner bez swojej bylej zony nie potrafi funkcjonowa a ona bez niego.Pomalu prawda zaczynala wychodzic na jaw.Okazuje sie ze przez ten caly czas naszego dziwnego zwiazku razem wyjezdzali na weekendy , wczasy czy… Czytaj więcej »

trackback

[…] którym ja i komentatorzy pełnimy rolę doradców dla dziewczyny, która do mnie napisała – co zrobić, kiedy on ciągle myśli o swojej ex. A jutro (lub w piątek, jeśli nie zdążę) możecie spodziewać się tekstu o interpretacji […]

Angelika Xxx
Gość
Angelika Xxx

Witam. Czy jest możliwość skontaktowania się z Panią na priv?