Znowu wracam do tematu snów. Przez jednych cenione jak relaks przy dobrym filmie, przez drugich traktowane z nabożnym szacunkiem, niczym życiowe drogowskazy, przez jeszcze innych – wzgardzone i bagatelizowane, jako jedna z mało istotnych, fizjologicznych funkcji organizmu. Czy sny mają znaczenie, czy ich fabuła jest w stanie wnieść cokolwiek w nasze życie, jaki jest sens tego, że śnimy? 


Gdybym miała powiedzieć, czym sny są dla mnie, streściłabym to w trzech punktach: podstawowym sposobem na dostęp do podświadomości, kluczem do wiedzy o sobie i… fajną zabawą. Często jednak spotykam się z opiniami osób, które twierdzą, że sny to jedynie rodzaj bezsensownych, przypadkowych obrazów tworzonych przez odpoczywający mózg – coś jak zmieniający się kalejdoskopowo wygaszacz komputera. O ile nie lubię nikomu niczego narzucać i zmieniać na siłę czyjegoś podejścia do rzeczywistości, tak w przypadku całkowitego ignorowania snów przez moich znajomych lub bliskich, mam ochotę wrzasnąć: nawet nie wiesz, ile dróg do rozwoju w ten sposób zamykasz!

Każdy senny ciąg obrazów jest jak zagadka do rozwiązania. Można porównać to do obcej osoby, która dzwoni do drzwi i szybko spod nich ucieka. My otwieramy, na korytarzu nie ma nikogo, ale za to na wycieraczce leży koperta. A w środku wiadomość. Żeby nie było tak łatwo – zaszyfrowana, lub napisana obcym językiem. Jeśli jednak przetłumaczymy ją prawidłowo, dowiemy się o sobie i swoim życiu czegoś, na co w normalnych warunkach raczej byśmy nie wpadli, albo do siebie nie dopuścili.

Tak widzę to ja. A jak widziano to w przeszłości?


 

ROLA SNÓW W HISTORII

Sny fascynowały i zastanawiały ludzi już od wieków. Prymitywne plemiona postrzegały sen jako wycieczkę duszy do alternatywnego świata, z którego można przynieść przesłanie od Boga/bogów. W starożytnej Grecji i Rzymie uważano, że sny mogą uzdrawiać. Stąd też osoby zajmujące się ich interpretowaniem zyskiwały  w społeczeństwie podobny szacunek jak lekarze i kapłani. Starożytni Egipcjanie również głęboko wierzyli w sny – uważali, że to wiadomości od bogów. O tym z resztą można było dowiedzieć się z Biblii – na pewno pamiętacie sny faraona o chudych i tłustych krowach. W Biblii znaczące lub prorocze sny i ich interpretacje pojawiają się jeszcze kilkukrotnie. Także w islamie prorocy otrzymywali objawienia od aniołów właśnie przez sen.


 

FREUD,  JUNG i INNI O SNACH 

Przenieśmy się do czasów bliższych współczesności. Freud, który odmienił na zawsze oblicze psychologii przez upowszechnienie pojęcia podświadomości, twierdził, że sny to forma wyrażająca ukryte ludzkie pragnienia. A ukrywamy je dlatego, że są bolesne, wywołują frustrację, albo zagrażają integralności psychicznej. W taki sposób nie zatruwają nam one życia na co dzień, ale też nie znikają całkowicie – po prostu tkwią głębiej. Ta ukryta głębia wychodzi na wierzch właśnie wtedy, gdy racjonalna i poukładana świadomość kładzie się spać (albo jest zmieniona wpływem narkotyków, transu, medytacji). Można powiedzieć więc, że sen to „Twoja chwila prawdy”. Oczywiście, nawet i w snach możemy chronić samych siebie przed wyjątkowo nieprzyjemnymi lub trudnymi do przepracowania treściami, dlatego właśnie senna fabuła częściej przypomina biały wiersz niż encyklopedyczną notkę. Nie podaje zbyt wiele na tacy, raczej pozostawia pole do interpretacji.


Uczniowie Freuda zmienili nieco i uzupełnili jego teorię. Chyba najbardziej znanym z nich, i jednocześnie najmocniej zainteresowanym snami był Carl Jung, który twierdził, że w podświadomości zapisujemy nie tylko wszystkie informacje o sobie, ale mamy też w niej pole zwane podświadomością zbiorową. Tam miała mieścić się historia całej ludzkości – mądrość świata, wspólne ludzkie doświadczenia. Teoria zbiorowej podświadomości tłumaczyła, dlaczego w różnych epokach, odrębnych, często niezależnych od siebie kulturach, powracają te same symbole, uniwersalne archetypy. I te właśnie motywy pojawiały się w snach pacjentów Junga, które miał okazję analizować. Jeśli temu wierzyć, to i w naszych snach występują mitologiczne postacie lub zjawiska, np. czarownica, demon, wąż, morska otchłań. Stanowią one nie tylko symboliczny szyfr, ale także pozwalają odreagować ten bagaż wiedzy i doświadczeń jaki mamy zapisany w zbiorowej podświadomości. Są również sposobem na wyrażenie więzi z całą ludzkością.


Alfred Adler, kolejny uczeń Freuda, uważał, że sny wzmacniają każde z naszych dziennych uczuć. Jeśli więc w rzeczywistości odczuwamy lekki lęk, we śnie będzie on nasilony do postaci koszmaru.
Psycholog francuski Paul Diel dowodził, że sny kontynuują nasze myśli i rozważania z jawy. Są tak złożone, kolorowe i niesamowite, ponieważ tak samo złożone są nasze pragnienia i tak wiele jest możliwości ich zaspokojenia.
Za to panowie Crick i Mitchinson byli zdania, że sny porządkują i układają „w odpowiednie szufladki” nagromadzone w ciągu dnia informacje i wrażenia, zapobiegając przerodzeniu się niektórych z nich w obsesje.
I na koniec ciekawy pogląd Jouveta, który uważał że sny to wyraz naszej niepowtarzalności i indywidualności, że są tym, co odróżnia nas od innych i czyni wyjątkowym. W snach pozbywamy się narzuconych przez społeczeństwo uniformów i masek, a także wzmacniamy to, co zadecydowało o kształcie naszej prawdziwej osobowości. W bezpieczny sposób buntujemy się w nich przeciw wpływom środowiska dążącego do upodobnienia wszystkich jego członków.

FUNKCJE SNÓW 

Podsumowując rozważania wspomnianych psychologów i inne popularne teorie dotyczące roli snów, można wyróżnić kilka głównych funkcji marzeń sennych:

łagodzenie psychicznych napięć i ujście dla emocji – jako analogia do tego, że podczas snu łagodzone są napięcia naszych mięśni, a całe ciało się głęboko rozluźnia i odpręża;

przepracowanie wewnętrznych konfliktów i codziennych problemów – problemy przeżywane na co dzień nie pozwalają często spać, ale sposobem na to by organizm mógł jednak odpocząć, jest wplecenie ich w fabułę snu (często ze wskazówką jak je rozwiązać);

pozorne zaspokojenie pragnień – długotrwałe niezaspokojenie pragnień wywołuje frustrację, dlatego sny przynoszą ulgę pozwalając nam przeżyć to, czego nie możemy zrobić w rzeczywistości, czego boimy/wstydzimy się zrobić, albo czego nawet nie uświadamiamy sobie, że pragniemy;

przeżycie możliwości, na które się nie zdecydowaliśmy – codziennie podejmujemy setki wyborów, a tym samym rezygnujemy z wielu możliwości, mniej lub bardziej świadomie, nierzadko pod wpływem innych, społeczeństwa. Sen może przypomnieć nam o tym, co porzuciliśmy, zaniedbaliśmy, albo co moglibyśmy osiągnąć, gdybyśmy w niektórych obszarach się przełamali. Odreagowuje też ciśnienie i frustracje spowodowane ograniczaniem przez innych tych możliwości;

połączenie ze źródłem kreatywności – w marzeniach sennych wyzbywamy się logiki i utartych wzorców myślenia, co sprawia, że na róże zagadnienia możemy spojrzeć z nowych, nieco absurdalnych nawet perspektyw. To, czego nie zrobilibyśmy na jawie, we śnie może pomóc rozwiązać nietypowy problem, możemy też wpaść na genialny pomysł, oryginalną wizję, łączącą skojarzenia w wyjątkowo elastyczny sposób. Wiele rewolucyjnych wynalazków, znanych powieści, obrazów czy filmów miało swoje źródło właśnie we snach autorów.


 

***

Nie da się stwierdzić, że któraś z powyższych funkcji nich jest nadrzędna lub jedynie prawdziwa, a mglistość obszaru badań nad snem nie pozwala na jednoznaczne potwierdzenie lub zaprzeczenie żadnej z teorii dotyczącej marzeń sennych. Skłaniam się ku temu, że w każdej z nich jest część prawdy i że w zależności od człowieka dana funkcja może występować w mniejszym lub większym stopniu.

Wszystko pozwala jednak sądzić, że sny są niezbędne dla naszej równowagi i dobrostanu, a także  że przy umiejętnej analizie i interpretacji mogą być źródłem wiedzy o nas samych.

O tym, jak za tą analizę się zabrać, zamierzam napisać w następnym poście z tej serii. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, a z czasem powoduje, że znaczenie snów przychodzi do nas ot tak, jako szybkie olśnienie –  nawet podczas pisania tego tekstu i słuchania jednocześnie muzyki, wytłumaczyłam sobie wczorajszy, z pozoru dziwaczny sen. Chciałabym, żebyście i Wy mieli taką możliwość.



 

 

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ? POLECAM TE KSIĄŻKI: