JA 21-LETNIA VS. 28-LETNIA

Przedwczoraj minęła kolejna rocznica tego, jak ukazałam światu swoje zapłakane i pomarszczone od zbyt długiego pływania oblicze. 3 października, dokładnie o 14:30 rozpoczęłam nowy (piąty już) 7-letni cykl życia. To nieuchronnie prowadzi do podsumowań i porównań. Zestawiam w myślach obraz siebie jako 21-latki i świeżo upieczonej 28-latki… i wychodzi na to, że nie jest źle! Mam nadzieję, że też powiecie mi o swoich zmianach z ostatnich lat.

Podobno co 7 lat jesteśmy zupełnie nowym człowiekiem. Tyle mniej więcej trwa proces całkowitej wymiany komórek w naszych ciałach (oprócz komórek nerwowych i jajowych). Oznacza to, że dziś nie ma w nas praktycznie żadnych fizycznych śladów po tym, kim byliśmy 7 lat temu.

 

Carl Gustav Jung twierdził też, że co 7 lat toczy się w nas walka starego ja z nowym. Jej efektem może być drastyczna zmiana charakteru i stylu życia. Nie dość więc, że powoli zrzucamy skórę jak jaszczurka, to okazuje się, że wnętrze też możemy wymieniać!

7-letnie cykle życia były znane w różnych kulturach i wierzeniach. Pewne charakterystyczne punkty przejścia, inicjacji, miały miejsce w 7, 14 i 21 roku życia młodych ludzi. To zachowało się właściwie do tej pory. Różnią się one nieco w każdym z kulturowych kręgów, ale można w przybliżeniu określić, że kolejne trzy ‚siódemki’ to czas na pójście do szkoły, następnie bierzmowanie/kolejną szkołę, i wreszcie uzyskanie pełnoletniości/możliwości małżeństwa.

Czwarta siódemka, czyli 28 rok życia, to według starożytnych filozofów czas, kiedy zaczyna się rozumieć mechanizmy rządzące światem i można w pełni świadomie uczestniczyć w życiu społecznym. Za to według kultury ludowej… to ostatni rok, w którym kobieta ma szansę założyć rodzinę. Później jest już uważana za straconą i zyskuje etykietkę starej panny (uff, zdążyłam na ostatnią chwilę!).
A gdybym tak miała podsumować, jakie zmiany zaszły we mnie w trakcie ostatniego siedmiolecia… jak bardzo różnię się ja 28-letnia, ode mnie 21-letniej?


7 zmian przez 7 lat

1. Mniej zależy mi na tym, co o mnie myślą inni, czy mnie polubią, czy nie. Jako 21-latka potrafiłam spędzić godziny myśląc o tym, jak wypadłam w czyichś oczach. Próbowałam zachowywać się tak, żeby dopasować się do czyichś oczekiwań lub wyobrażeń na mój temat. Teraz, jeśli się z kimś nie zgrywam, nie czuję  chemii – nie robię z tego tragedii. Nie wszystkich zadowolę i to jest normalne.

2. Zawsze i wszędzie liczę na siebie, polubiłam bycie niezależną. Już dawno nie oczekuję żadnej formy wsparcia od rodziców, w związku też jestem pełnoprawnym partnerem, a nie bierną księżniczką czekającą na propozycje księcia. Pogodziłam się z tym, że nikt  nie zadba o moje dobro tak jak ja, więc… po prostu to robię – dbam o siebie ze zdrową dawką egoizmu.

3. Częściej mówię wprost. Nie owijam w bawełnę, nie każę się domyślać, czasami jestem brutalnie szczera. Stawiam na skuteczną komunikację, która pozwala szybciej osiągnąć cel/porozumienie. Z tego samego powodu porzuciłam fochy – nie dość, że to żałosne, nieskuteczne, to jeszcze jest zwyczajną stratą czasu.

4. Jestem  tego warta. Nie robię maniakalnie zakupów, nie kupuję dużo pierdół, ale raz na jakiś czas nie mam oporów przed tym, żeby kupić sobie coś bardziej wartościowego. I pomyśleć, że jeszcze jakieś 3 – 4 lata temu w mojej szafie nie znalazłabym niczego wartego więcej niż 200 zł. Wolałam kupić sobie kilka tanich rzeczy, jedna po drugiej, niż jedną porządną, na dłużej. Teraz już wiem, że te kilka stów jest zdecydowanie warte mojego dobrego humoru i ładnego odbicia w lustrze.

5. Zmienił mi się smak i sposób odżywania. Rzeczy, które kiedyś były dla mnie przyjemnie słodkie, teraz są już zbyt mdłe (oczywiście nadal jem słodycze, ale zmniejszyła mi się tolerancja na cukier). Ze sceptyka, zmieniłam się w smakosza piw (pamiętam jak kiedyś mówiłam: jak to może komuś smakować?!). Tak jak chciałam, przeszłam na wegetarianizm i bardziej pilnuję składu tego, co pakuję do ust. Doceniłam też domowe potrawy, które kiedyś wydawały mi się nudne – nic tak nie smakuje jak pomidorówka mamy, czy jej zupełnie zwyczajna sałatka jarzynowa z majonezem. Może po prostu chodzi o to, kto przygotował posiłek?

6. Nie szarżuję. Jestem ostrożna. Kiedyś: trzydniowa impreza z przerwami jedynie na prysznic i przebranie? Spoko, dam radę. Zajęcia na uczelni pod wpływem? Przecież nikt się nie zorientuje. Nagły wyjazd z dopiero co poznanymi ludźmi? Jedziemy! Samotny spacer do parku po 22? Przecież nic mi się nie stanie, z resztą co będzie, to będzie. Taka byłam podczas studiów. Teraz jestem dużo ostrożniejsza i… trochę mniej spontaniczna. Bo wiem, że są ludzie, którzy nie chcieliby mnie stracić i źle czuliby się, gdybym miała kłopoty. A poza tym, wyszalałam się już. Spróbowałam tylu rzeczy, że już mnie do nich nie ciągnie. I doceniam trochę inne formy rozrywki.

7. Mam lepszy kontakt z rodziną. Pomogła w tym wyprowadzka. Od momentu, gdy opuściłam dom i uniezależniłam się od rodziców, nie ma już między nami spięć. Po prostu widzimy się zbyt rzadko, żeby jeszcze tracić czas na kłótnie. A fizyczny dystans czasem pozwala bardziej docenić drugą osobę.

Ciekawa jestem, jak z tymi zmianami jest u Was?

Asia | LessFearhttps://www.lessfear.pl
Joanna. Pasjonatka psychologii, copywriterka, wrocławianka. Kocha świat nauki, ale ciągle wierzy w magię. Zadaje za dużo pytań i nie może żyć bez podróży. Jej duchowym zwierzęciem jest ratel miodożer.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ostatnie wpisy

Dlaczego ludzie zniechęcają się do psychoterapii albo w nią nie wierzą

Mimo rosnącej społecznej akceptacji dla chodzenia na terapię, często można spotkać się z komentarzami, które w najlepszym razie wyrażają powątpiewanie w tę...

Nie, nie jesteś wysoko wrażliwym empatą

Na tym blogu mogliście zapoznać się z pojęciem osoby wysoko wrażliwej i empaty. Pisałam o nich w czasach, kiedy te pojęcia dopiero wchodziły do powszechnego...

Zabezpieczony: Skutki uboczne euforii

Tyle razy zastanawiałam się, jak wrócić do pisania tutaj. Bo to, że chciałam wrócić, wiedziałam już jakiś kwartał temu, nie wiedziałam tylko,...
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x