Ta godzina i ta pora tygodnia jest najlepszym momentem na wpis, który powstał w mojej głowie już dawno. Jeśli trafisz na niego dopiero jutro rano, nie wychodź z łóżka, bo jego klimat jest raczej… pościelowy. Oto mój (pogłębiony) ukłon w stronę miłośników kina i świadomych siebie kobiet. A także tych kobiet, które nie doceniają mocy swojej kobiecości.
Najlepszy okres w życiu kobiety to ten, kiedy po okresie nastoletnich przepoczwarzeń i dwudziestoletnich poszukiwań ideałów zaczyna akceptować swoje ciało. Jeśli nie zbije jej z tropu żaden wychowany na filmach porno i sesjach w CKM-ie dupek, kobieta taka zaczyna emanować seksapilem i buchać kobiecością z każdego pora swojej skóry. Jednym z lepszych sposobów, by to wykorzystać jest… taniec. I tak, mam na myśli dokładnie TEN rodzaj tańca, w którym partner zasiada wygodnie na kanapie, a gwiazdą show, błyszczącą jak miliony monet, jest jego partnerka.
Obejrzyjcie razem ze mną 5 filmowych scen, które pokazują, że to wcale nie takie trudne. Jak na analityczną duszę przystało, rozebrałam je (gra słów całkowicie zamierzona) na czynniki pierwsze i wyłuskałam z nich garść porad dla tych, którym brak odwagi, dla tych, które zżerają niepotrzebne kompleksy. Przygaście światła, przed Wami…


1# Kim Basinger w 9 1/2 tygodnia | w tle You can leave your hat on – Joe Cocker

 

Nie przepadam za Kim Basinger, ale ta scena to klasyk, podobnie jak cały film. No i zazdroszczę jej, że miała okazję występować u boku Mickey’ego Rourke za czasów jego świetności (patrzenie na jego twarz dzisiaj, kiedy ma się w pamięci tą powyżej, boli).

Wracając do sceny, Kim jest uroczo nieporadna, ale pełnymi garściami korzysta z gry świateł i cieni, podkreślającego figurę fasonu garsonki, śliskości materiału halki, niewinności bieli… tak że wszystkie jej potknięcia schodzą na drugi plan. Cenna podpowiedź dla kobiet, których poczucie rytmu kuleje. I jeszcze jedna, nie wiem czy też to widzicie – ramiona i plecy mogą być tak samo seksowną częścią ciała, jak tyłek, czy piersi. Trzeba tylko umieć je wyeksponować (scena na  końcu).


2#  Vanessa Ferlito w Death Proof | w tle Down in mexico – The Coasters


Death Proof, czyli film, który mógłby być komiksem, za sterami Tarantino, a na pierwszym planie, przynajmniej w tej scenie – Vanessa Ferlito. Troszeczkę zbyt zaokrąglona (na mój mocno subiektywny gust), ale wcale nie krępuje jej odkrywanie brzucha – emanuje wzorową pewnością siebie. Pręży się jak kotka w rui, miota włosami i rzuca spojrzenia spod grzywki, a do tego jej biodra nie kłamią.Wynik: sukces. Jak widać, faceta można uwieść nawet w japonkach – trzeba tylko być skupionym na celu. I poczuć muzykę. To jak akurat wyglądasz, ma znaczenie drugorzędne.


3# Salma Hayek w Od zmierzchu do świtu | w tle After Dark – Tito & Tarantula

 

Salma jest, jakby to powiedział raper, kobietą z górnej półki. A tutaj w dodatku występuje w całej otoczce femme fatale – peleryna, pióropusz, wąż… Nic dziwnego, że całe wystąpienie elektryzuje i wbija w fotel (patrz na reakcję Quentina Tarantino). W czym tkwi sekret?

Krytyczne kobiece oko z jednej strony wyłapuje to, że Salma jest dość niska (nogi musi wydłużać optycznie stringami noszonymi a’la Słoneczny Patrol), w dodatku nie tańczy jakoś specjalnie złożonego układu, jednak jej plusem jest to, że do perfekcji opanowała sztukę eksponowania swoich krągłości w ruchu i zgrała się z muzyką (swoją drogą – świetną). Ona po prostu płynie z jej hipnotyzującym, kołyszącym rytmem. Można też dostrzec, że nie wykonuje nadmiernych gestów, a jej kroki są oszczędne, przemyślane. Ja widzę tu stąpającego z gracją kota. Obserwowałyście kiedyś, jak chodzą koty (zwłaszcza te duże)? No to uwierzcie, że warto się czegoś od nich nauczyć. Salma odrobiła swoją lekcję.


4# Rebecca Romijn w Femme Fatale | w tle Sexe – Saez


Jak widać, femme fatale może mieć też inne wydanie. Rebecca Romijn jest świetnym dowodem na to, że nawet bardzo szczupłe i pozbawione większych krągłości kobiety mogą być ultraseksowne. Ba, nie trzeba mieć nawet bujnej grzywy włosów, by zamiatać nią po klatce piersiowej faceta. Krótkie loczki też mają swój zadziorny urok.
Sukces Rebeki to również kwestia doboru bielizny (dajcie mi ten stanik!), butów i sposobu poruszania się. Dorzućcie do tego zdecydowane, a zarazem rozbawione spojrzenie, które wydaje się igrać z ogniem… a efekt może być taki, jak na końcu sceny. Dlatego też dobrze wiedzieć, kogo się uwodzi (nie próbujcie tego triku  w klubach…).


# 5 Scena z filmu Bandits –  w tle Crystal Cowboy Cute

Ta krótka scena z filmu Bandytki to mój absolutny faworyt zestawienia. Nie tylko ze względu na przystojniaka z uroczą grzywką, ale też na to wyraźne iskrzenie pomiędzy nimi, które wyczuwalne jest nawet po drugiej stronie ekranu. To jedyny w zestawieniu obraz, w którym mężczyzna stał się z czasem aktywnym uczestnikiem show – i ten ich wspólny taniec, zmierzający w wiadomym kierunku, prezentuje się jeszcze ciekawiej.

Morał? Możesz mieć rozczochrane włosy, oblać się mlekiem i zapomnieć stanika, mimo że nosisz miseczkę A, ale jeśli będziesz z humorem i pazurem zaczepiać i prowokować swojego kowboja… ten z pewnością w końcu złapie Cię na swoje lasso (to wcale nie miało zabrzmieć jak tania porada z Cosmo).


 

* * *
Jestem ciekawa, czy znacie jakieś równie ciekawe sceny, w których nie-idealna kobieta porusza, zachowuje się jak ucieleśnienie seksu. Jeśli tak, to dorzućcie je w komentarzach, na otrzeźwienie dla tych, którzy bycie sexy uzależniają od spełnienia ścisłych kryteriów z kosmosu.