Pytanie z tytułu posta należy nadać tajemniczo-poufałym tonem, z charakterystycznym pochyleniem głowy ku rozmówcy i spojrzeniem z ukosa – zupełnie tak, jakbyśmy pytali kogoś o wyniki testu na chlamydię.


Zakładając bloga,  najpierw skupiałam się na tym, żeby dowiedziały się o nim inne blogerki [to taka dziwna prawidłowość, że największą część czytelników początkujących blogów stanowią zawsze inne blogerzy]. Przyszły pierwsze z nich, potem o blogu dowiedział się mój facet… a potem długo, długo nikt. Nie paliło mi się do tego, by wyznawać znajomym, że coś tam piszę o kosmetykach. No ja, o kosmetykach, bitch please, spójrzcie na moją twarz. Pewnie i tak by nie uwierzyli. Nie wiedziała też rodzina.

Potem blog robił się coraz mniej kosmetyczny, a po moim nieopatrznym zająknięciu się na ten temat,  o jego istnieniu dowiedzieli się współpracownicy. Trochę obciach, kiedy zajrzeli na moją listę things to do i zobaczyli punkt „wyrzeźbić uda i pośladki”. Może od tamtej pory nieco inaczej patrzyli na moje dolne partie, ale mniejsza o to.

Brat, kiedy zobaczył na Facebooku zdjęcie ze spotkania blogerek i usłyszał nazwę Króliczek Doświadczalny, rzucił mi tylko wymowne spojrzenie – taki ironiczny znak zapytania. Nie musiał artykułować słowa „serio?!”,  przekaz nastąpił drogą metafizyczną [żeby oddać sprawiedliwość, potem wciągnął się w czytanie].

Cała reszta świata, nieblogerscy znajomi na Facebooku, rodzice i przyszli teściowe, kuzynki i pociotki, nibyprzyjaciółki z podstawówki – nikt, słowem nikt nie zna adresu tego bloga.

DLACZEGO?

Nie ukrywam, myślę o coming-oucie. Niejednokrotnie wyobrażam sobie historyczny moment ujawnienia na prywatnym fejsie linka do Królika, a  tłem dźwiękowym mojej wizji jest pojedynczy ryk wuwuzeli (taka fanfara na miarę czasów). Jednak cały czas się przed tym powstrzymuję. Historii o hejtujących znajomych, którzy starali się zniszczyć dorobek blogerów, słyszałam wystarczająco wiele. A i wśród tych 200 moich pewnie znalazłyby się osoby, którymś w jakiś sposób podpadłam, które znają moje niechlubne historie z przeszłości i czują pokusę by ujawnić je światu, itd…

Już wśród tych nielicznych, którzy dzisiaj wiedzą o moim blogu, pojawia się niezbyt fajna tendencja: podczepianie się w rozmowach do treści, które tu opisywałam. A które czasami są kreacją na potrzeby tematu, albo ironią tak zaawansowaną, że sama zapominam, czy było to na serio, no wiesz jak jest.

Nie chcę przy każdym bardziej osobistym czy ostrzejszym poście myśleć, czy to jakoś wpłynie na mój wizerunek wśród znajomych w realu, czy mogę odkryć się ze swoją znajomością tego czy tamtego, opisać to czy inne wydarzenie z życia…

…ale z drugiej strony – chciałabym kiedyś móc swobodnie podpisać się imieniem i nazwiskiem pod tym blogiem, który, jakby nie było, jest moim wirtualnym dzieckiem. Dzieckiem rosnącym i puchnącym na karmie złożonej z tysięcy zapisanych znaków i setek głaszczących go obserwatorów. Dlaczego mam się go wstydzić i chować przed światem?

I TU PYTANIE. 

Czy warto ujawniać się nieblogowemu światu jako bloger? Jakie były Wasze wybory?
Uzasadnijcie czemu się ukrywacie, albo jakie były reakcje po Waszym wyjściu na świat.
Ciekawa jestem bardzo.

Do napisania tej notki natchnęła mnie historia przedstawiona u [Klaudii], potem u [Pauli], a przy okazji przypomniałam sobie posta mojego  ulubionego [blogowego małżeństwa]. Ale to nie wszystko. Przeczesując internet, odkryłam jeszcze więcej nieprzyjemnych wspomnień blogerów na ten temat. Nie napawa to raczej optymizmem i coś w tym jest, że odbiorcami blogerów są w większości osoby zupełnie nieznajome, wirtualne.

208
Dodaj komentarz

avatar
91 Comment threads
117 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
MatiZ “Introwerzysta” MatiZMrs. PuzelEve DaffMAZGOOAna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MatiZ “Introwerzysta” MatiZ
Gość
MatiZ “Introwerzysta” MatiZ

Nikomu nie zamierzałem pokazywać bloga. Nie miałem zaś żadnego problemu pokazać internetowym znajomym. Z wielką chęcią pisałem im, że np. właśnie napisałem nową notkę. Niestety parę osób z mojej rodziny przypadkowo zauważyło mojego bloga. Musieli zauważyć w Google grafika. Doznałem szoku. Jednak mój blog opisuje tylko moje wycieczki rowerowe. Początkowo miałem pisać też o sprawach prywatnych, ale usunąłem takie teksty. Mam ochotę zapaść się pod ziemię. Nie wiem czy może czytają nawet i ten komentarz. Mimo wszystko bloga nie usunę, bo jest dla mnie wszystkim. Nie mogę zmienić adresu, bo nie chcę robić wszystkiego od nowa, a kiedy wrzucam zdjęcia,… Czytaj więcej »

Mrs. Puzel
Gość
Mrs. Puzel

Właśnie mam dylemat czy dodać link do bloga na Instagramie. :/

Eve Daff
Gość

O moim blogu też prawie nikt nie wie; jestem małym anonimem – ukrywaczem ;) Jakoś nie wyobrażam sobie, że ludzie z pracy czytają to co piszę i wiedzą, że to ja jestem autorką; może to kwestia dystansu i poczucia się bardzo pewnie na tym polu…?

MAZGOO
Gość

Ci którzy nas naprawdę znają , zawsze nas znajdą, rozpoznają po sposobie pisania, kompozycji liter w nazwie czy stylu graficznym jaki panuje na blogu. Nie warto się wyłaniać, blog powinien przyciagać sam w sobie nie dlatego,ze ktoś jest zainteresowany życiem sasiadki z bloku… w dobie ogólnie powszechnie przyjetego szpiegostwa – dla ludzi wydaje się oczywiste ujawnianie się z najbardziej debilnym szczegółem życiowym, zamieszczanie na fejsie zdjęc posiłków na owłosionej klacie czy kupy psa na trawniku – zaczyna wpływać destrukcyjnie na chęci przebywania w takiej grupie społecznej, dlatego tak wielu ludzi ucieka w świat blogów… chcą wyciszenia, bez wścibskich matołów aby… Czytaj więcej »

Ana
Gość

Wszystko w swoim czasie. Część wie, część nie, części reakcji się bałam, ale nie ze względu na to, że będą mnie hejtować czy coś w ten deseń, tylko z bardzo prostego: to ci, na których ocenie mi zależy, a że ja wciąż szukam drogi blogowej (długo mi to zajmuje, wiem:), nie chciałam im pokazywać dzieła nieukierunkowanego. Dowiedzieli się przypadkiem, nie zmieniło się nic w naszych relacjach (a może mi tylko o nich nie mówią;). Jest też grupa ludzi mniej lub bardziej znajomych z pracy i ze środowiska, w którym przyszło mi żyć – z nich chyba nikt nie wie. I… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Tak tak, to jest częsty problem z ironią albo humorem w internecie – napisze się coś żartobliwie, a i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto zrozumie to jak najbardziej poważnie. I rusza lawina domysłów. Ludzie mają jakąś pobudliwą wyobraźnię ostatnio :)

Ana
Gość

I temat do gadania :)

Pani Poślubiona
Gość
Pani Poślubiona

W zasadzie my nie mieliśmy wyboru. Nas opublikował na facebooku pewien portal który miało polubione pełno naszych znajomych. Fala odzewu była ogromna. Część gratulowała, inni udawali, ze nie zauważyli, a jestem pewna ze na 100% nas czytają a jeszcze inni zaczęli anonimowo hejtować i dobra. Musieliśmy się z tym zmierzyć nie z wyboru i chociaż nadal większość znajomych nie wie o naszym blogu to jednak sama nie bedę im o nim mówić.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Czytałam ten wpis u Was i rozumiem podejście – niektórzy tylko czekają na taką okazję, w końcu w ten sposób podrzucacie im nowe tematy do plotek…

ciekawyswiata
Gość
ciekawyswiata

A z blogów można się w ogóle utrzymać? Czy to raczej zabicie nudy dla osób mających problemy z zewnętrzną ekspresją w normalnym świecie i tworzących coś w rodzaju kółka wzajemnej adoracji – ja przeczytam twój wpisik – ty przeczytaj mój?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Jest grono osób które na tym zarabiają, nawet znacząco, inni robią to dla hobby, jeszcze inni dla tego co mówisz – jakiegoś wsparcia, wymiany myśli, czasem zaleczenia kompleksów. Nie ma reguły, blogosfera jest duża i pojemna, dla każdej z tych osób znajdzie się miejsce.

L.
Gość

Moi bliscy znajomi wiedzą o moim blogu i, co więcej, bardzo mnie dopingują i wspierają. Wspaniałe uczucie. Dalszy krąg znajomych raczej nie jest świadomy mojej pisaniny, ale pewnego dnia (nawet wiem, kiedy /drum roll/) zdradzę się z adresem – i zapewne stanie się to na tym szatańskim fejsbuku ;) – bo jeśli chcę docierać do całego świata ze swoimi słowami, to nie powinnam obawiać się reakcji osób mi znanych. To kompletnie bez sensu. Bo wyobraź sobie, że wydajesz książkę. Jej też byś się wstydziła? No nie. Myślę, że to niezła płaszczyzna porównania.

Króliczek Doświadczalny
Gość

No fakt, dobre porównanie. Tyle że… niektórzy wydają książki pod pseudonimami ;)
No i książka może być całkowicie fikcyjną fabułą, a blog zwykle jest związany z postacią autora, choćby w jakiejś części jest osobistą opowieścią.

Kinga
Gość
Kinga

Bloga zaczęłam prowadzić dopiero kilka dni temu, ale jakoś nie
śpieszy mi się informować o tym znajomych. Nie czuję takiej potrzeby, a nawet
nie chciałabym żeby go odwiedzili :) To taka mała odskocznia od codzienności.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ja przed tym blogiem też miałam takiego, o którym w ogóle nikt nie wiedział, byłam tam całkowicie anonimowa, i wtedy mogłam poczuć że to odskocznia od codzienności :)

Marie
Gość
Marie

Króliczku czytajac ten tekst czulam jakbym czytala swoje slowa, musimy umowc sie na kawe… :) Ja rowniez mam wiele obaw i niewielu moich znajomych wie o blogu, w zasadzie chcialbym aby wiedzialo jeszcze mniej… Mam pewne obawy na temat tego jak zareaguja widzac, ze badz co badz pisze glownie o kosmetykach albo pokazuje swoje niedoskonale cialo w sportowej bieliznie. Mam wrazenie ze szczegolnie dziwnie zareaguja moi znajomi, z ktorymi studiuję fizykę… Te ich wymowne pytania, spojrzenia. No sama wiesz o co chodzi… Wstydze sie, ze sie wstydze, ale boje sie reakcji otoczenia. W zyciu codziennym nie mam prawie w ogole… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

No nie powiem, ciekawe zestawienie – fizyka i kosmetyki ;) I to fakt, że blogerki kosmetyczne mają nie najlepszą opinię w społeczeństwie, ale inna rzecz – wiele z nich na to usilnie pracowało :)

A powiedz mi, na którym roku fizyki jesteś? Bo może znam kogoś, kto Cię zna :D

Marie
Gość
Marie

3 rok na polibudzie, fizyka techniczna :) mamy wspolnych znajomych? :D

Króliczek Doświadczalny
Gość

Muszę się dopytać o specjalność i wtedy się okaże, ja przy swojej nie-ścisłości nawet pewnie poprawnie tego nie powtórzę ;)
Tyle że to osoba z ostatniego roku, II stopnia.

Marie
Gość
Marie

To nie znam na pewno :)

Amelia Chwila
Gość
Amelia Chwila

U mnie nikt nie wie, że mam bloga. Boję się ich reakcji na to. Świetny szablon :)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Dzięki, jeszcze trochę niedopracowany… zobaczymy co da się z nim zrobić

Ola (bitsandpictures.pl)
Gość
Ola (bitsandpictures.pl)

Mój pierwszy blog był fotoblogiem. Miałam gdzieś czy moi znajomi będą go znać czy nie, bo były tam właściwie tylko zdjęcia z krótkim komentarzem. Te same zdjęcia wrzucałam na facebooka, więc bez znaczenia było dla mnie czy ktoś ogląda moje zdjęcia na fejsie, czy fotoblogu. Drugi blog był blogiem, który potraktowałam jak typowy pamiętnik, więc niekoniecznie chciałam, żeby ktoś ze znajomych wiedział o jego istnieniu, skoro pisałam o tym, co mnie wkurza, jakie mam problemy, kto mi zalazł za skórę. Teraz robię trzecie podejście do blogowania, blog ma być typowo lifestylowy z dużym naciskiem na modę, jeszcze nikomu o nim… Czytaj więcej »

Gruba Blondyna
Gość

Ło matulu ;P ale się tu pozmieniało. Wchodzę – jejujapierdzielu aleee mega szablon. Już chcę Ci napisać komentarz, że wypas i co widzę? To gówno, którego nazwy nie pamiętam, ale coś na d (jak do dupy). Masz tego pecha, że Cię lubię i nie utrudnisz mi trollowania Cię komentarzami poprzez to badziewie, ale muszę wyrazić swój ból i frustrację! A co!

Króliczek Doświadczalny
Gość

Całe szczęście! spodoba Ci się, a z czasem coraz więcej osób będzie miało to gówno :D

Króliczek Doświadczalny
Gość

A jak to jest ‚oficjalnie’? ;)

Rykoszetka
Gość

Nikomu na początku nie pokazałam, potem ze dwóm osobom – z prozaicznej przyczyny, potrzebowałam zdjęć stylówek ;-) Potem jakoś się potoczyła – okazało się, że chłopak jakoś znalazł w Internecie, mama coś na facebooku zauważyła… Teraz już wiedzą wszyscy ;-)

Chociaż przedwczoraj jedna z dawno niewidzianych koleżanek spytała – "Ty tak OFICJALNIE blogujesz?" ;-)

Lunatyczka
Gość

Bloga prowadzę, ale za bloggerkę się nie uważam. Blogosfera mnie nie rajcuje, sam blog natomiast jest niejednorodny, niedopieszczony i biedny, niemniej jednak mam pomysły, które chciałabym na nim zrealizować. I przede wszystkim sprawia mi to przyjemność. Jakoś wyczuwam, kogo mogę poinformować o swojej działalności w sieci, a kogo nie. Rodzice nie wiedzą, bo stwierdziliby, że zajmuję się pierdołami, zamiast robić coś ambitnego. Brat widział, mówi, że spoko, ale nie czytał ani też nie zna adresu. Znajomi ze studiów, z którymi trzymam, też wiedzą, wyrazili swoje uznanie, ale raczej nie czytają. Wiedzą tez prawdopodobnie dwie znajome – takie z kategorii znajomych… Czytaj więcej »

mysia m
Gość

Doprawdy… dobre pytanie! Większość osób z uwagi na to, czym się zajmuję, wie/wiedziała, ale nowych, pośrednim nie mówiłam/nie mówię. Bo… po co? Mam wrażenie, że u nas wciąż pokutuje przekonanie, że jak ktoś prowadzi bloga, to wypisuje dyrdymały o swoim życiu prywatnym i dodatkowo.. "jest dziwny".

Myślę, że dobre blogi bronią się same. Te doskonałe mogą zaskoczyć, gdy znajomi zorientują się, że to "twój" blog. I to chyba jest frajda.

Wolałabym unknąc sytuacji, gdy ktoś wchodzi na moją stronę dlatego, że mnie zna i mu wypada. Więc nie rozpowiadam o tym, jak to mówią "samo się".

Kasia Kukułka
Gość
Kasia Kukułka

Ja prowadzę bloga od niemal roku ;)Tyle, że nie jest to blog lifestyl'owy, z recenzjami, czy kosmetyczny.Ja osobiście tworzę (i wolę) bloga z opowiadaniami, historiami. Jak na razie mam jednak zbyt wielkie ambicje i za mało czasu :/Żyję (przez to wszyscy traktują mnie niepoważnie -.-) zaledwie 14 lat, więc na razie mogę być tylko "pisarką".Praktycznie wszyscy moi znajomi, rodzina wiedzą, iż prowadzę bloga i sumiennie się pod nim podpisuję.Czasem ktoś poprosi mnie o zareklamowanie jakiejś swojej stronki, np. tumblr'a (nie ogarniam tego fenomenu), insta, czy bloga, ale rzadko kiedy się zgadzam, raczej odmawiam takim osobom.Żeby kiedyś tam móc wypromować się… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Ale się rozpisałaś Kasiu :)
Aż mi się przypomniało jak miałam tyle lat co Ty i też nałogowo pisałam opowiadania. Wtedy nie publikowałam ich w sieci, tylko wszystko szło do zeszytów, tylko… żadnej historii nie kończyłam, zaczynałam następne ;)
Jeśli mogę Ci coś poradzić – nigdy nie przestawaj pisać, rozwijaj warsztat, czytaj dużo dobrej literatury (takiej klasycznej również) i z czasem 'publiczność' się zbierze :) A poza tym to przyda Ci się nieraz w życiu :)
Pozdrawiam

XYZ
Gość
XYZ

Jejku… Trzymam swojego bloga w absolutnej tajemnicy przed znajomymi. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta- wstydzę się. Najzwyczajniej w świecie się wstydzę! :c Wśród znajomych mam osóbki, które mogą pochwalić się niebanalnym stylem pisania, a mój jest – dostateczny. Jak oceny z polskiego. :c Dlatego chyba wolę przed nimi trzymać bloga w tajemnicy przed "realnymi" znajomymi haha :D

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Mimo wszystko chwali się że oceny dostateczne nie zniechęciły Cię do pisania :)

Tęczowa Banieczka
Gość

Ja niestety chlapnęłam nieopatrznie w pracy o blogu i pożałowałam tego w tym samym momencie, w którym to zrobiła. Przyczyna jest posta – zazdrość :( Blog jest typowo kosmetyczny, zazwyczaj skupiam się na produktach z półek drogeryjnych, ale czasem zdarza mi się wrzucić kosmetyki selektywne (np. Dior) i ja już wiem, że jak to zrobię to mi w pracy zaraz rachunek wystawią. Czasami myślę nad zmianą adresu bloga, ale z drugiej strony zastanawiam się po co? W końcu to moje ciężko zarobione pieniądze i to ja decyduję o tym na co je przepuszczę :) A pierwsi o blogu dowiedzieli się… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Ach te rachunki i podliczanie, nie raz to widuję w anonimowych komentarzach na blogach ;) Takie polskie, takie małostkowe…

nika88
Gość

Ciekawy temat poruszyłaś. U mnie to było tak, że na początku nie przyznawałam się nikomu, później powiedziałam w domu, a pierwszy to chyba wiedział mój chłopak, a tak to raczej znajomi nie wiedzą, albo mi się wydaje że nie wiedzą, bo bloga prowadzę już 2 lata i możliwe, że czasem coś tam chlapnęłam. W każdym razie z falą hejtu się jeszcze nie spotkałam, ale bałabym się tego gdybym zaczęła oficjalnie wrzucać linki do notek na blogu na prywatnym FB, dlatego wolę póki co nie ryzykować. :)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Ja ostatnio się zorientowałam że instagram na którym mam adres bloga, jest jakoś połączony z prywatnym fejsem, moja kuzynka tak go znalazła, ale jeszcze nie wyczaiłam jak działa to połączenie :)
Z czasem chyba coraz trudniej takie rzeczy ukrywać. MOże to dobrze?

sour-grrl
Gość

ja uważam, że nie jest żałobnie :P
a do tematu – widzisz, bardzo mnie ucieszył ten temat właśnie u ciebie. Sama mam podobny dylemat – bardzo bym chciała tak z imienia i nazwiska, ale cholera przez wzgląd na moją pracę nie mogę, wiem że to się nie zmieni. No chyba, ze zmienię profesję ;) Królik to twój olbrzymi sukces. Sukcesami trzeba się chwalić – nikt inny nas za sukcesy nie pogłaszcze, czasem musimy to zrobić sami. Ale zdrugiej strony anonimowośc to olbrzymi komfort. Nie pomogłam ci rozwikłać tego problemu, raczej przyłączam się do ciebie i empatyzuję ;)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

To w takim razie dziękuję za porcję emaptii ;)

Aswertyna
Gość
Aswertyna

Aswertyna w wiecie realnym jest Tysią, Martyną, Marcią ale nigdy nie jest As.
O blogu wie Damian i kilka jego znajomych bo wypaplał zanim zdążyłam mu jęzor na supełek zawiązac. Nie żebym się wstydziła, że piszę o kosmetykach ale gdy piszę cos głebszego nie chce by znajomi później to komentowali – wiadomo jeden jest mądry i uszanuje inny to fureń i chętnie zabawi się w mądrale.
Blog jest mój… jednak jeżeli wypłynie na światło dzienne to nie będę wyrywac sobie włosów z głowy :D

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Nawet Marcią jesteś? ;) niezła odmiana.
Mój też czasem paple znajomym, nie wiem czy tu wchodzą, w sumie co ich by tu miało interesować.
NO i też u mnie jest ta obawa zwłaszcza przy 'głębszych' tematach. Jakoś łatwiej przekazać je internetowi, niż znajomym.

Aswertyna
Gość
Aswertyna

Marcia to Taty sprawka :D Martyna mu chyba za długo mówić ^^
sorry za te literówki wcześniej – telefon jeszcze mi się nie poddał :D

zaczarowanaa
Gość

Myślałam że tylko ja sie 'ukrywam' a tu po komentarzach widzę że nie :D

Więc adres mojego bloga zna tylko mój brat :D Tak brat :D Nie raz sie ze mnie śmiecha ale w pozytywnym znaczeniu :) I czasmi pomaga nawet przy wyglądzie ;) A poza tym wiedzą rodzice i siostra ze coś tam mam,a le adresu nie znają i nawet nie pytają o to.
Znajomi nie wiedzą i nie chcę żeby wiedzieli nawet – nie wiem jakby zareagowali.. na pewno nie pozytywnie. Bo ze ja? taka szara myszka? że ja z moją twarzą i wyglądem? :/ :D

Aswertyna
Gość
Aswertyna

by sie kurde zdziwili! :D

Truskawkowy Makeup
Gość
Truskawkowy Makeup

Niestety zgadzam się z każdym Twoim słowem. Dlaczego piszę niestety? Bo przeraża mnie fakt, iż właśnie najbliżsi znajomi mogą tak człowieka potraktować, że aż w pięty pójdzie… Nie chcę żeby w realu ludzie oceniali nie na podstawię tego jakie kosmetyki używam… A jednak polskie społeczeństwo jest mało tolerancyjne (niestety) i dlatego nie mam zamiaru mówić nic a nic znajomym. Dla mnie są to dwa odrębne światy… Tak naprawdę to wie tylko mama i siostra :)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Ja tych najbardziej tolerancyjnych poznaję właśnie w sieci ;)

Magda Baranowska
Gość

Uważam, że jeśli się prowadzi bloga z którego można być dumnym (a za taki uważam Twój blog), to wręcz trzeba się nim chwalić :D Zresztą prowadzenia bloga (z małymi wyjątkami) to żaden wstyd! A że ktoś będzie krytykował? No i co z tego? A może ktoś powie coś miłego? Skomplementuje? Albo coś doradzi? I chyba jestem naiwna, ale ciężko mi jest sobie wyobrazić taką ludzką podłość. Że ktoś miałby komuś na złość i bezinteresownie coś psuć. Że ktoś by miał na to czas i ochotę. Ale mogę się tu mylić…

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

To jest przykład że jednak ludzie mają na to czas i ochotę.
To była osoba którą miałam okazję poznać osobiście:
https://www.lessfear.pl/2014/03/aferkowe-spotkania-nie-anonimowe.html

frambuesa
Gość

Ja to myślałam, ze prawie każdy o wszystkim mówię, tylko ja się tak ukrywam a tutaj proszę bardzo :D Co komentarz to wszyscy tacy "cichociemni" :P
Ja sobie nie wyobrażam żebym miała im o tym powiedzieć, mam wrażenie, że nie za bardzo by to zaakceptowali, a może po prostu ich nie doceniam :D Jak na razie nikt nic nie wie i ja sama na pewno nie będę mówić :)

A szablon bardzo mi się podoba i nawet nie zwróciłam uwagi że jest taki żałobny :D

Aswertyna
Gość
Aswertyna

FRam bo blog traktjemy czasami bardzo prywatnie i zakrawa o sferę "intymną" i to chyba to każe się z blogiem nie wychylac wśród znajomych :)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Pozostaje mi tylko potwierdzić :)

Smyku Smyk
Gość
Smyku Smyk

Bloger niestety wciąż jest postrzegany jako debil. A już bloger kosmetyczny? O losie. To nie ma o czym pisać?Moja mama jest moją wielką fanką i czyta każdy post. Czasem napomknie – a czemu nie napisałaś o swojej Mamusi? :) Bo zdarza mi się pisać o rodzinie, najczęściej w kontekście dziecka :) Znajomi, niektórzy, wiedzą, że bloga prowadzę, ale piszę na na tyle specyficzne tematy, że się tak bardzo nie czepiają. Ba, przyjaciółki cieszą się z kosmetyków, które dla nich wyprodukuję, chwalą się nimi na profilach, polecają rodzinie. Największym krytykiem mojej "twórczości"jest, nad czym ubolewam, mój partner. Uważa, że pisanie o… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Smyku a może jednak rzeczywiście powinnaś mieć miejsce na danie upustu swojej filmowej pasji?
Myślę że chętni na takie elaboraty by się znaleźli, jeśli kogoś to interesuje w takim stopniu, jak Ciebie, to na pewno by czytał i chętnie podyskutował… nie zarzucaj tej myśli :)

Coś w tym jest że ta blogosfera to nasze wspólne błotko ogólnie… w sumie kto ma nas lepiej zrozumieć, jak nie inny bloger?

I nie wyszło chaotycznie, przekaz dla mnie jasny ;)

Smyku Smyk
Gość
Smyku Smyk

Ach, żebyś Ty wiedziała, ileż to razy próbowałam :) Na blogu pojawiają się wpisy filmowe, czasem muzyczne. Wydaje mi się, że zbyt emocjonalnie piszę o kinie i wychodzi taki bełkot przepełniony hurraoptymizmem (w większości przypadków, o szmirach nie chce mi się pisać), że aż się tego wstydzę ;)

LotsOfSources
Gość
LotsOfSources

O moim od początku wiedzą wszyscy tzn. 'potencjalnie'- wrzucam linki na swój prywatny profil na fejsie, tata był jednym z pierwszych czytających (i czyta regularnie). Nie chwalę się tym przy każdej okazji, ale gdy ktoś zapyta, albo gadamy o temacie, który poruszałam na blogu to wtedy podaję nazwę. Wychodzę z założenia, że w internecie się nic nie ukryje a ponadto nie mam się czego wstydzić/ ukrywać ;)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Fan w postaci Taty – sympatycznie :)

Cat
Gość

Hm, nie ukrywam, ale się i nie obnoszę. To znaczy tak: jeśli mowa o gronie studenckich znajomych, to wśród tych mi przychylnych 'słynę' jako 'ta, co się zna, którą można zapytać o dobry krem albo fajny podkład', chociaż wiele z tych osób nie wie nawet, że mam bloga – wiedzą, że się tym interesuję. Kiedy się dowiadują, są zazwyczaj zaskoczeni, ale proszą o adres i nie wyczuwam z ich strony żadnej wrogości czy jakiejś niechęci. W gronie tych 'gwiazdeczek', do których nie należę, w ogóle się nie przyznaję, chociaż wiem, że wiedzą, że mam bloga. Co jakiś czas muszę pozbywać… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Podoba mi się to ostatnie zdanie. Też coraz bardziej utożsamiam się z etykietką blogera – nawet bardziej niż mojego 'normalnego' zawodu :)

Cat
Gość

Mi to nijak nie gra z 'normalnym zawodem', co prawda przyszłym – faktem jest, że na 10 osób, 6 powie, że super, że prowadzę bloga, 3 będą obojętne, a jedna zrobi wielkie oczy i usłyszę 'studiujesz prawo i prowadzisz bloga o kosmetykach [w domyśle: Ty plastiku]?!'. Ale trudno, niech oceniają. Jak już będę fejmem, to będą prosić o audiencję :DD

żaneta serocka
Gość

ja swojego bloga nie ukrywam ale też nie wrzucam do niego linków na prywatnym fb. najbliżsi wiedzą o babskim kąciku, reszta nie musi.

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Chociaż Ciebie też nietrudno byłoby znaleźć, skoro ujawniasz twarz i nazwisko od początku :)

piguła
Gość

Mnie by chyba powiesili za to co pisze ;)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Jak każdy prawdziwy Polak poczułam się zainteresowana zapowiedzią kontrowersji na Twoim blogu i już obserwuję :P

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Proszę o nie umieszczanie spamu nie związanego z tematem.

KasiaPL
Gość

Ja powiem tak – ani się blogiem nie chwalę, ani się z tym nie kryję ;) Niektórzy z moich znajomych dowiedzieli się z instagrama, bo logowałam się przez swój prywatny FB. Rodzice w sumie wiedzieli, że mam jakiegoś bloga, a dopiero niedawno mama poprosiła o adres. Teraz w sumie zastanawiam się, czy mogę o wszystkim pisać :D

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

No właśnie zauważylam że instagram może być zdradliwy:) Kilka razy przez przypadek udostępniłam na Fb prywatnym zdjęcia z Insta, myślałam że pójdzie na profil bloga, a poszło na mój własny :P

aGwer
Gość

W przypadki mojego bloga jest tak, że wie sporo znajomych. Ale to całkowicie przypadkiem właściwie, bo kilka razy na FB blogowym coś wrzuciłam, ktoś zauważył coś napisał i jakoś tak poszło że zaczęli wchodzić, pytać, oglądać. Ale póki co żadnych hejtów, raczej podziw i prośby o porady i różne takie.Początkowo w ogóle nie chciałam mówić nikomu, po co? Ale jak tak samo się rozeszło, sporo pocztą pantoflową to nie przeszkadza mi to. Przynajmniej mogę o tym mówić otwarcie, cieszyć się głośno. A jak napiszę coś mocniejszego, bardziej prywatnego i ktoś będzie przez to na mnie krzywo patrzył: ŻEGNAM. Masz problem… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Czyli w Twoim przypadku zdecydowanie pozytywnie :)

IVONA
Gość

O moim blogu wiedzą tylko domownicy, a więc córka i partner…tak mi się przynajmniej wydaje:) jeśli wie ktoś jeszcze, to bardzo dobrze się kamufluje:)
nie mam potrzeby opowiadania na lewo i prawo o swoim hobby, niech to na razie będzie mój mały prywatny świat:)

no, chyba że będę już hiper popularna i zacznę zarabiać grube bagsy hahha…:)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Jak będziesz zarabiać to prędzej czy później się dowiedzą… i pewnie wypomną :P

IVONA
Gość

Dokładnie…bo polacy lubią zagladać innym do portfela i wypominać…to prawie jak sport narodowy:)

Aswertyna
Gość
Aswertyna

i będą chcieli zarobic tez :D

Lagoena
Gość

U mnie wie rodzina i część znajomych. Nie kryję się z tym jakoś, ale na prywatnym facebookowym profilu raczej (jeszcze) nie "spamuję" blogiem, choć się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu :p Czasami zdarza się, że ktoś ze studiów trafia do mnie przez Google, a później mi o tym mówi. Nie spotkałam się z negatywną reakcją na bloga, nikt mnie nie wyśmiał, więc może ujawnienie się nie jest takim głupim pomysłem..?

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Zwłaszcza że Twój blog częściowo dotyczy tematyki Twoich studiów :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powielę pytanie : Wiecie co się dzieje może z blogiem Very " Veryy Cosmetic ? Strasznie lubiłam czytać jej recenzje na temat kosmetyków a od Marca cisza :(

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Nie znam tej blogerki więc nic nie podpowiem.
Miesięczna nieobecność to jeszcze nie tragedia, nie raz blogerzy robią sobie przerwy od blogowania, potem wracają… nic w tym dziwnego.

QuidamSiloe
Gość
QuidamSiloe

O moim blogu wiedzą tylko siostra i dwie koleżanki. Raczej nie mam tam żadnych ostrych wypowiedzi, w ogóle się nie wypowiadam, bo to blog o rysowaniu.;) Mimo to nie chcę aby patrzyli na moje postępy albo degradację. Lepiej mi się pisze wiedząc, że nikt znajomy tego nie czyta. Ja Tobie radziłabym raczej nie zdradzać się, bo potem zaczniesz zastanawiać się nad każdym zdaniem, czy aby na pewno jest stosowne, oraz nad każdym żartem czy nie jest sprośny, obraźliwy.

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

No właśnie nie chciałabym się tak sama 'cenzurować', bo blog na tym straci… a nie wiem czy znajomi są na tyle otwarci by przyjąć wszystkie moje żarty i ostrzejsze wypowiedzi ;)

Ania S
Gość
Ania S

Myślałam, że nikt nie wie ze znajomych, że prowadzę bloga, aż do czasu rozmowy z jedną znajomą na fb.. Wyrzuciłam z siebie zdanie w stylu że mama "niemowlaczka" nie ma czasu podrapać się nawet po tyłku tak mało czasu ma.. a ona mi odpisała "No chyba raczej masz czas drapać się po dupie skoro piszesz bloga.. Bimp! :D

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

A to dobre :) Ciekawe skąd wiedziała o Twoim blogu :)

Ania S
Gość
Ania S

Są rzeczy na tym świecie które się fizjologom nie śniły ^^

Kasia Rakowska
Gość

Większość moich znajomych i rodzina wiedza, że prowadzę bloga. W pracy wie część, reszta się domyśla, ale nie pyta :) To, że wiedzą nie znaczy, że rozumieją. Czasem spotykam się z nieprzyjemną uwagą, że ciągle robię zdjęcia (choć niczyja twarz nie pojawiła się u mnie bez pozwolenia jej właściciela). Ale najlepsze przyjaciółki i chłopak są dumni :) Wspierają mnie bardzo więc jakoś reszta mnie nie boli :)

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Mi czasem znajomi z pracy podrzucają tematy na bloga, ale z drugiej strony po tym jak coś kontrowersyjnego powiedzą, to zaraz jest żart "teraz nas Aśka obsmaruje na blogu" ;)

skumulowana
Gość

Moi nie wiedzą. Wolę mieć swojego prywatnego hejtera z obcych osób niż z własnych znajomych :D
Po co mają wpychać swoje 3 grosze w mój świat, który -nie mam wątpliwości- na pewno byłby im solą w oku – bo przecież jak ktoś robi co lubi to trzeba zgnoić.

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Chyba też wolę wirtualnych, nieznanych hejterów, ci z prawdziwego życia bywają bardziej okrutni, z tego co zauważyłam.

April
Gość

W blogowaniu wspiera mnie chłopak, o blogu wiedzą moi i jego rodzice, ale żadni za bardzo nie wnikają i nigdy nie zapytali o adres :) O blogu wiedzą też moje dwie koleżanki, które odkryły go zupełnie przypadkiem i przez pewien czas go czytały, nie wiedząc, że jestem jego autorką :)) Większość osób jednak nie wie, że mam bloga – nie robię z tego wielkiej tajemnicy, ale też się tym nikomu nie chwalę. Taki układ najbardziej mi odpowiada – zdecydowanie bardziej wolę, aby na bloga wchodziły osoby zainteresowane jego tematyką, a nie ciekawscy znajomi, sprawdzający co tam ostatnio wymyśliłam :D

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

A ciekawskich znajomych nie brakuje ;)

Kana
Gość

Bloguję już 2 lata i niedawno założyłam drugiego bloga. Przyznam szczerze, że mojego włosowego bloga się wstydziłam. Wiedziała o nim moja mama, brat, siostra i współlokatorki, ale nie pokazywałam im go. Gdy im powiedziałam, że takiego prowadzę to wszyscy na mnie spojrzeli jak na idiotkę. Nawet współlokatorki stwierdziły, że to przeze mnie jeden raz przyszedł rachunek 4x większy niż zwykle. Co oczywiście nie było prawdą i po kilku miesiącach wyszło, że jedna z dziewczyn mieszkała w naszym mieszkaniu przez całe wakacje i nabiła taki rachunek za gaz. Niemniej jednak mogę powiedzieć, że przez cały czas byłam napiętnowana z powodu bloga.… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Ach te sympatyczne współlokatorki ;) Na temat współlokatorów zamierzam napisać jutro lub pojutrze :) Mój chłopak też mi bardzo kibicuje, i nieraz pyta czy piszę posta, czy się obijam, albo zauważa nowych obserwatorów na blogu czy fejsie :) Te prztyczki o 'pisaniu na darmo' przechodziłam kiedy zaczynałam darmowe praktyki jako copywriter, ale byłam wtedy bezrobotna i praca za darmo jakoś tak nie bardzo się kalkulowała – przynajmniej wg moich rodziców. Dziś mogę im wypomnieć że dzięki temu mam obecną pracę. A Ty też zawsze możesz powiedzieć, że z blogowania też są korzyści. W niektórych branżach taki własny serwis internetowy można… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Ja z założenia nie chciałam nikogo o blogu informować, zwłaszcza na początku, gdzie miałam 10 obserwatorów, to nawet nie było się czym chwalić. W końcu po jakimś pół roku prowadzenia liczba osób wiedzących równa jest 5. Moi rodzice wiedzą, że coś tam sobie stukam, bo dostaję jakieś kosmetyki, to co będę im kłamać. No i wiedzą moje trzy koleżanki, które po prostu znalazły zdjęcia kosmetyków do postów i pytały mnie po co to. One czasem zaglądają i czytają. Ale dobrze mi z tym, że oprócz tego nikt nic nie wie. Nie muszę się obawiać tego, co napiszę, nie muszę się… Czytaj więcej »

Science Woman
Gość
Science Woman

Do założenia mojego bloga przekonał mnie brat co tajemnicą nie jest. Początkowo miał być o nauce – szeroko i dość szczegółowo pojętej. I tak został założony Side of Science. Jak już wpadłam w środowisko Blogowe – zaczęłam jakby odnotowywać tendencje i przywary niektórych kosmetycznych blogerek (x pisze TYLKO pozytywne recenzje firmom, które dają jej kosmetyki za darmo, a są tak naprawdę grosza nie warte, Y po prostu nie lubi firmy Z i na każdym produkcie się wyżywa choćby nie wiem jak dobry był, A jest pozytywną blogerką i wszystko jej pasuje….) I w końcu stwierdziłam, że kurczę – LUBIĘ TO… Czytaj więcej »

Klaudia Kawczyńska
Gość

JEZU natchnęłam królika! O Matulu! przeżyłam wewnętrzną rozkosz i na chwilę odpłynęłam! :D
Moje zdanie już znasz, bo czytałaś post. Jestem tylko ciekawa jak wygląda to u innych. Ale wiem jedno- mając takiego bloga, jak twój nie wstydziłabym się go pokazać nikomu. On już ma swoją historię i stałych czytelników, ludzie głupi nie są, a jeżeli ktoś będzie Cię próbował zniszczyć, a inny blogger mu w tym pomoże, to sie ich zrówna z ziemią ;p

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Haha zdalnie doprowadzam do rozkoszy, nieźle!
Mam nadzieję że nikogo nie trzeba będzie równać, z niczym :)

CosmeFreak
Gość

Ja piszę po nickiem i faktycznie nie wiele osób spoza blogosfery wie, że prowadzę bloga. Na comming out raczej się nie zdecyduję, ponieważ moje nazwisko dość mocno powiązane jest z moją pracą i celowo nie chcę mieszać tych dwóch światów.

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Ja mam pod tym względem trochę lepiej, bo zawodowo też zajmuję się pisaniem, tylko trochę innych treści :) Więc po części jest powiązanie, ale czasem się zastanawiam czy potencjalny klient chciałby mnie znać od tej strony ;)

Agnieszka P
Gość

mój blog to tajemnica dla znajomych. O prowadzeniu bloga wie mój mąż, mama i brat. nikt więcej. Nie czuję jakoś potrzeby chwalenia się tym…Może gdyby więcej osób wiedziało, miałabym więcej obserwatorów, ale bardziej zależy mi na tych, którzy sami zaglądają bez konieczności zajrzenia na niego bo ot tak koleżanka prowadzi bloga i zaobserwuję. …

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

No tak, nie ma sensu nikogo zmuszać ani zachęcać nawet przez konwenanse.

BogusiaM
Gość

Ja się nie chwaliłam tym, że bloga prowadzę, ok. wiedział mąż, siostra, bratowa czy najbliższa przyjaciółka. Później był fanpage na fb, ale rzadko podpinałam to co robię do prywatnego konta. Na dzień dzisiejszy coraz więcej osób o tym blogu wie i o dziwo, za każdym razem spotykam się z miłym odbiorem. Może dlatego, że jeszcze jest na tyle ograniczony, że trafiają tam osoby, które mnie o coś osobiście pytają jeżeli chodzi o kosmetykę i odsyłam ich do bloga z niektórymi kwestiami, a nie wścibskie "niby-koleżanki" szukające sensacji z mojego życia. A tym bardziej decydując się na publikację swoich wydatków na… Czytaj więcej »

BogusiaM
Gość

aaa zapomniałam dodać, że to mój małżonek częściej się chwali tym, że prowadzę bloga niż ja sama:P pewnie przez niego zna jego adres więcej znajomych

Kroliczek Doswiadczalny
Gość
Kroliczek Doswiadczalny

Coś czuję że ta kwestia kosmetycznych wydatków to by dopiero był hicior dla znajomych ;)