5 typów komentatorów, których chętnie bym uściskała

 
To osoby czytające i komentujące bloga nadają sens jego pisaniu. No, chyba, że ktoś tworzy intymny pamiętnik, którego lepiej, żeby nikt nie przeczytał. Ale w przypadku blogów takich jak ten, osoby komentujące są (zazwyczaj) mile widziane. Zwłaszcza tych pięć typów komentatorów, które wymieniam poniżej.
Ich aż chciałoby się uściskać i poczęstować cukierkami.
Z alkoholem.
 
 
 

#TYP 1 – Zaangażowany i dociekliwy

Do pewnego czasu na moim blogu komentarze ograniczały się do jednego, dwóch zdań oznajmiających, niepozostawiających dalszego pola do dyskusji. Częściowo była to moja wina – na początku pisałam tak, że i dyskutować za bardzo nie było o czym. Odkąd zmieniłam trochę swoje podejście do bloga, coraz częściej mogę liczyć na odzew osób, które interesują się opisanym tematem, zadają dodatkowe pytania, czy razem ze mną prowadzą śledztwo w sprawie słuszności zawartych w poście informacji. Czasem nie ograniczają się przy tym do jednego komentarza. Niekiedy odpowiadają też pozostałym komentującym. Nawet gdyby mieli obalić postawioną przeze mnie teorię, cenię ich, jeśli robią to w kulturalny sposób.

#TYP 2 – Umiejący i lubiący (długo) pisać 

Niektórzy komentatorzy stają się wręcz konkurencją dla blogera- kiedy rozpisują się, tworząc rozbudowane, ciekawe stylistycznie komentarze. Bywa, że takie wypowiedzi rzeczywiście budzą większe zainteresowanie czytelników niż sam post.

Czasami są to wartościowe i cenne porady, kiedy indziej – oryginalne lub śmieszne opisy własnych doświadczeń.  Kiedy komuś chce się napisać pod moją notką wielozdaniową opowieść, traktuję to jako wielkie wyróżnienie. Fajnie, że jesteście.

#TYP 3 – Pomocny i  wytykający błędy w pozytywny sposób

Chyba każdemu blogerowi (oprócz tych nieomylnych) zdarzyło napisać się posta, w którym wyrażał jakieś wątpliwości lub całkiem bezpośrednio prosił o poradę komentujących. Odpowiedź w tym wypadku zawsze wymaga poświęcenia jakiejś dozy swojej energii i uwagi. Całe szczęście jednak, że są w blogosferze osoby skłonne zaangażować się w pomoc, szczerze doradzić i coś podpowiedzieć.

Czasami takie wypowiedzi pojawiają się, nawet gdy nie było żadnej prośby, ale bystry komentator wychwycił coś, co można poprawić, co w jakiś sposób ułatwi życie blogerowi. Do tej kategorii wpisuję również wytykanie błędów w pozytywnej intencji.

#TYP 4 – Powracający i dobrze cię znający

À propos powracających komentatorów właśnie – bardzo miło zawsze czyta mi się komentarze osób, które od dawna do mnie zaglądają. Są takie osoby, które trwają ze mną niemal od początku. Nierazmam wrażenie, jakbym znała je w realu, albo jakby odzywała się do mnie koleżanka, która zna jakąś część mojego życia.

Równie miłe są komentarze, w których pojawiają się różne wtrącenia, nie zawsze odnoszące się do tego konkretnie posta, pod którym są pisane, ale nawiązujące do czegoś, co pisałam wcześniej, albo jakiejś innej mojej wypowiedzi, np. ‚kiedyś szukałaś’, albo ‚już o tym mówiłaś’. Zawsze to taki subtelny znak, że osoba, która to pisze, czyta mnie dokładnie. Albo ma świadomość zmian, jakie u mnie zachodzą. Bardzo przyjemnie łechce to ego blogera, czyż nie?

#TYP 5 – Piszący maile i prywatne wiadomości

Kiedy niektórzy blogerzy wspominali, że czytelnicy piszą do nich maile, proszą o radę, z początku trochę nie dowierzałam. Myślałam sobie: można to zrozumieć na blogach ekspertów w różnych dziedzinach, bo ludzie nie przepuszczą okazji do uzyskania darmowej porady, ale na innych? Miałam jednak okazję już kilka razy przekonać się, że jakaś moja wypowiedź zainteresowała kogoś na tyle, że zdecydował się skrobnąć kilka słów w wiadomości przeznaczonej tylko dla mnie.

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie np. mail od czytelniczki, która zmieniła nieco moją wizję pewnej firmy kosmetycznej, opowiadając, jak wygląda ona od wewnątrz i że nie jest tam tak super, jak mi się wydawało (pracowała tam jeszcze niedawno). Takie maile zachowuję jako cenne pamiątki.Ciekawa jestem Waszych doświadczeń i komentarzy lub zachowań czytelników, które wspominacie najmilej. Jeszcze w tym tygodniu spodziewajcie się posta o przeciwnym zjawisku – komentujących, których najchętniej wysłałabym w kosmos. I już nie będzie tak miło i słodko.

Asia | LessFearhttps://www.lessfear.pl
Joanna. Pasjonatka psychologii, copywriterka, wrocławianka. Kocha świat nauki, ale ciągle wierzy w magię. Zadaje za dużo pytań i nie może żyć bez podróży. Jej duchowym zwierzęciem jest ratel miodożer.

86 KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o
guest
86 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pysia

ja mam niewielu komentujących, ale stałych co bardzo, ale to bardzo mnie cieszy :) często zostawiam krótkie komentarze bo choć chciałabym się bardziej wypowiedzieć na dany temat to nie bardzo potrafię złożyć jakichś sensownych zdań które wyrażą "co autor mial namyśli":D

frambuesa

Świetny post ! :) Sama jakoś tak podświadomie dziele swoich komentatorów na grupy. Wiem kto wraca, wiem kto zna , wiem jeśli kogoś coś zainteresowało ,wiem kiedy ktoś tak dokładnie przeczytał post , że pod nim pisze "O jaki super kosmetyk też muszę go kupić " gdy ja tymczasem opisałam największy bubel na świecie :D tacy są najlepsi ! Aż mam ochotę im coś wtedy napisać na priv,albo u nich na blogu.

Po raz kolejny – naprawdę trafiony wpis. Pozostaje tylko to, by dążyć do tego, by właśnie takim "komentatorem" na blogach być. Ja czasem potrafię się rozpisać pod danym postem, a czasem znów mimo, że chcę też o czymś wspomnieć, to wychodzi z tego jedno zdanie. Może to zależy od dnia, może od wpisu :)

Kamila (brunetteblend)

Ja czasami pisze krótkie komentarze,ale zawsze czytam całe notki, bo wiem ile pracy się w nie wkłada! :)

Kroliczek Doswiadczalny

Mam nadzieję, że mnie źle nie zrozumiałyście – krótkie komentarze z sensem też są ok, bo są oznaką że "byłam, czytałam, popieram/nie popieram";
chciałam tylko wyróżnić osoby, które co jakiś czas piszą więcej :)

MizzVintage

Zaangażowany komentarz od czytelnika to chyba najlepszy aspekt blogowania, bo jest to wyraźny znak, że ktoś cię czyta i na dodatek chce mu się pod postem napisać do Ciebie kilka słów. Nie do końca wierzę blogerom, którzy twierdzą, że mają w tyłku, czy ktoś ich czyta czy nie, nawet w przypadku prywatnych pamiętników ;]

MizzVintage

Z drugiej jednak strony nie można piętnować czytelników, którzy nie komentuję, bo nie mają po prostu potrzeby uzewnętrzniania swojego zdania lub wyrażania swojej opinii publicznie w internecie. Oni mimo wszystko też są cenni :).

Kroliczek Doswiadczalny

To prawda. Czasem ci milczący są lepsi, niż ci o których będę pisać w kolejnym poście :)
A skoro przychodzą z notki na notkę, albo co jakiś czas regularnie, to chociaż milczą, są cenni :)

KasiaS1980

Aktywni komentatorzy, którzy mają coś do powiedzenia i widać, że przeczytali notkę, są na wagę złota. Ja często tylko czytam notki, a nie komentuję, bo albo nie mam nic do powiedzenia, a zostawienie komentarza z tekstem "fajny produkt" nie wydaje mi się na miejscu. Ale zdarza mi się też pisać komentarze długie, uwzględniające moje własne doświadczenia czy dobre rady. Wszystko też zależy od formy postów, tematu, sposobu podejścia i wielu innych czynników.
Pozdrawiam :)

Kroliczek Doswiadczalny

Ja też czasami powstrzymuję się w takich momentach od komentarza – niektóre po prostu nic by nie wniosły :)

simply_a_woman

Na Twojego bloga trafiłam niedawno, z czyjegoś polecenia. Przeczytałam jednego posta, kolejnego, kolejnego, kolejnego… i tak po kilku dniach przeczytałam wszystkie posty, których treść mnie zainteresowała :) Ujmuje mnie Twój styl pisania, ujmuje mnie osobowość, która przebija się między kolejnymi linijkami tekstu. Stąd odkąd kliknęłam na guzik "obserwuj" bardzo chętnie (i nawet zachłannie) czytuję kolejne notki. Moje zainteresowanie nie przekłada się jednak na mnogość konstruktywnych komentarzy. Kiedy jeszcze nie było dzieciaczka na świecie miałam więcej czasu na aktywniejszy udział w życiu innych blogów. Od dwóch miesięcy jednak jestem mamą. Potrzeby dziecka stoją na pierwszym miejscu, a zajmowanie się córeczką przysparza… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny

Tyle miłych słów.. nie udźwignę! :) Dziękuję za to, że mnie odwiedzasz :)

Taki typ komentatora, jaki opisałaś, również jest ważny. Co prawda blogerzy nie zawsze mają świadomość kto nim jest, ale jednak skądś się bierze ta liczba wyświetleń. Osobiście wolę, żeby ktoś uważnie przeczytał i nic nie napisał, niż napisał np. fajne, nie miałem, ciekawe, itp.
I wiadomo też, że lepiej jednak, żeby ktoś zajął się dzieckiem, kiedy trzeba, niż tracił czas na komentowanie… wszystko z rozsądkiem :) Tak więc rozumiem i doceniam, fajnie, że dałaś znać o sobie:)

ernestyna

U mnie komentujących było tak "dużo", ze zdecydowałam się zamknąć interes…:)

Kroliczek Doswiadczalny

No właśnie widziałam to Twoje 'out of business', ale wydawało mi się, że to na chwilę, np. na okres świąteczny.
To już tak całkiem rezygnujesz?

Czella

Kucze, dziękuję :D ;* Aż sobie wydrukuję ten fragment, oprawię i na ścianie powieszę albo do księgi osiągnięć wkleję :D Przyznam, że po długim komentarzu mam trochę wyrzut (jeden, nie aż tak duży) sumienia, że się tak rozpisałam i nawet zdarzyło mi się zrezygnować z komentarza pod Twoim postem, bo stwierdziłam, że znów mi elaborat wyjdzie…ale sposób w jaki piszesz, tematy jakie poruszasz sprawiają, że zachęcasz do dyskusji czy po prostu wtrącenia swoich trzech groszy :) No i ponieważ jakoś tak przy okazji Cię polubiłam, to nie żal mi dłuższej chwili na dokładne przeczytanie posta, komentarzy i "kilku" słów od… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny

Heheh, jaki wyrzut sumienia, po co!
To zawsze jest bardzo miłe dostać taki komentarz i myślę, że niejedna osoba by mnie w tym poparła :) Nawet jeśli pojawia się on raz na parę postów, ale jest przemyślany – to zawsze jest jak prezent dla blogera :)

modnaania

4 punkt to chyba ja :D a dopisałabym jeszcze jeden punkt – czytający posta od początku do końca :)

.biemi

ciekawe podejście do sprawy – ja cały czas nie osiągnęłam tej umiejętności aby spotykać u siebie konwersacje pod postem – jednak jest jeszcze czas na edukację i dokształcenie się w tej materii.

Jako komentator nigdy nie zaliczałam się do nr 5 ;) zazwyczaj odwiedzając blogi wystarczy mi jak blogerka wchodzi ze mną w interakcje i odpowiada :)

Kroliczek Doswiadczalny

Przyznam, że ja sama też nigdy nie pisałam do nikogo maila. Czasami nawet miałam taką ochotę, ale powstrzymywał mnie… hm, wstyd, nieśmiałość? nie wiem co :)

.biemi

to chyba bardziej brak takiej potrzeby ;) jak temat wyczerpany w tekście to zazwyczaj już dodatkowe odpowiedzi są nie potrzebne ;)

Cathy

Typ 6 – Dokładnie czytający (do ściśnięcia za szyję i uduszenia :D):
"Bardzo fajny produkt, zachęciłaś mnie, muszę go koniecznie kupić, działanie i zapach mnie kuszą"

Podczas gdy w komentowanym przez niego poście opisywany był totalny bubel :D

Kroliczek Doswiadczalny

Na razie się skupiałam na tych pozytywnych, na tych drugich przyjdzie pora w niedzielę ;)

Cathy

Jestem ciekawa, na pewno zajrzę poczytać :D

Kaczmarta

A co Ty się znasz :D
Najlepszy komentarz to właśnie taki –> Hejooo zajebiaszczy blogasek, dodałam się do obsów, liczę na rewanżyk mariczka15051998 :D

A tak na serio, ja też bardzo cenię sobie dyskusję na blogu, a z wieloma dziewczynami zdążyłam się bliżej zaprzyjaźnić właśnie dzięki blogowaniu :)

Kroliczek Doswiadczalny

Widzę, że to zjawisko blogowych znajomości rośnie w siłę i to jest bardzo fajne :))

Kaczmarta

Też tak uważam, żałuję tylko, że ostatnio mam mniej czasu na blogowe dyskusje. Jednak na studiach to człowiek miał czasu, a czasu :) Teraz jednak kupiłam sobie znanego, tabletkowego wspomagacza ( nie podam nazwy co by nie było, że mam piątaka od komcia ) i mam nadzieję, że energia do mnie wróci, gorzej z czasem :P

Virtual_girl933

Ja niestety nie zaliczam się do żadnej kategorii :) Czytam każdy post, ale rzadko komentuje. Czasami mam już napisany komentarz, ale stwierdzam, że nie wniesie on nic ciekawego i go usuwam :)

Kroliczek Doswiadczalny

Moim zdaniem to akurat dobrze o Tobie świadczy :)

Daria Majewska

Bardzo ciekawy post, chyba sama muszę się wziąć za jakieś refleksje :)

Kamyczek

Świetne podsumowanie. U mnie chyba przeważają komentatorzy typu "fajny kolor" "ładnie wygląda".Żałuję, też że nikt do mnie mejli nie pisze :P

Milie P.

generalnie nie łapię się, do żadnej wymienionej grupy. mam nadzieję, że nie wyganiasz tych niezaklasyfikowanych. co? :>

Kroliczek Doswiadczalny

Raczej nie ;) Czasami jak ktoś milczy albo nie udziela się za dużo, to nawet lepiej niż by miał zaspamować blog :)

tekashi

As i Agata za całokształt twórczy powinny dostać po medalu wystruganym z ziemniaka! :D
Komentatorzy to bardzo przyjemna część blogowania. Bo nie oszukumy się, w pewnym momencie pisanie 'dla siebie' bywa zniechęcające. A jeśli ktoś chce z tobą porozmawiać, jest jeszcze przyjemniej. :) Ja do pewnego czasu też nie wierzyłam, że można pisać do autorki bloga. ;]

Kroliczek Doswiadczalny

Właśnie kupiłam worek ziemniaków, będę strugać :p
Też miałam kiedyś takie dołki, kiedy pisałam 'dla siebie', bez odzewu. Ale trzeba dawać z siebie więcej po prostu i w końcu jeden za drugim czytelnicy zaczną to doceniać :)

Kroliczek Doswiadczalny

Dobra, idę do kina, na wszystkie 50 komentarzy Aswertyny (:*) i parę innych odpowiem jak wrócę ;)

Aswertyna

nic Ci juz nie napiszę :D NIIIIC! :D :D

Aswertyna

:kłamczykuję:
:D

Kroliczek Doswiadczalny

Jak facet pisze o miłości (albo 'tylko' o kobietach), to muszę to sprawdzić :)

Marta

Fajnie mieć takich komentatorów, ja jeszcze jestem początkująca i nie zdarzają mi się jakieś dyskusje pod postami (choć może zgodnie z Twoim spostrzeżeniem, nie piszę w sposób, który mógłby kogoś zachęcić do zaciekłej dyskusji).
Mam nadzieję, że też kiedyś dorobię się takich komenatatorów :)
Doszukiwałam się siebie w poszczególnych profilach lubianych i może u Ciebie jeszcze się nie udzielałam, ale często zdarza mi się pisać eseje pod postem i wtedy się zastanawiam, czy to dobrze, czy jednak blogerowi nie chce się przeczytać ;)

Kroliczek Doswiadczalny

Ja myślę że chyba większość blogerów docenia, kiedy ktoś się rozpisze.
Znaczy to tyle, że notka pobudziła czytającego do refleksji.

Aswertyna

tak! bo jesli autorkę denerwują długie komentarze to niech zablokuję funkcję komentowania i niechaj rozmawia… sama ze sobą :)

Marta

no też racja :)
To nie będę się krępować z moimi litaniami

rose vanilla

Ja u siebie również zauważam coraz więcej pozytywnych zjawisk i komentatorów, którzy przywracają wiarę w blogosferę (był taki okres, kiedy ją traciłam). ALE …….. słusznie zauważyłaś, że jakość komentarzy zależy od jakości bloga i tematu wpisów – nie ma co oczekiwać elaboratów jeśli wstawiamy tylko zdjęcia lakierów do paznokci i skrobiemy kilka słów. Więc należy zacząć od siebie :)

Z niecierpliwością czekam na wpis na temat komentatorów, których wysłałabyś w kosmos :>

Kroliczek Doswiadczalny

Sama mam sobie trochę do zarzucenia w tej kwestii – jak tak teraz myślę, to nie chciałoby mi się komentować bloga takiego jak mój sprzed roku ;)

O tamtych komentatorach będzie w niedzielę i myślę, że większość osób już wie czego mniej więcej się spodziewać :)

Aswertyna

ja pamietam Twoja notkę jaka pierwszą przeczytałam : było tam o przebranych zwierzątkach :D

Kroliczek Doswiadczalny

A ja u Ciebie chyba o pudełkach z Biedronki. 1:1 :P

Aswertyna

woski YC w nich mieszkają :D

Puszysława Kot

No właśnie ja zauważyłam! Żeś się wyrobiła. Bo kiedyś Cię odwiedziłam i wyszłam, a teraz czytam każdy post.

Mnie rozbawiła tylko jedna sytuacja. Często robię błędy, raczej stylistyczne i często się z tego śmieję. Ludzie wytykają mi też literówki. Ja również tak robię. Kiedyś poprawiłam moją komentatorkę, ale raczej uprzejmie {starałam się, a robię to rzedko}, jednocześnie odpowiadając na jej komentarz. A jak mi się za to oberwało!

Kroliczek Doswiadczalny

Miłe to bardzo, co mówisz.
Ja też mam zboczenie, które każe mi poprawiać ludzi, ale nawet w tej notce sama nawaliłam tyle byków że przed chwilą jeszcze dwa razy ją edytowałam. Nie mogę jakoś wyrobić w sobie nawyku sprawdzania przed opublikowaniem.

Puszysława Kot

Ja czytam przed opublikowaniem tylko dobre teksty. A mam wrażenie, że te ostatnio mi nie wychodzą : (

malenka

Ciekawie to ujęłaś. Również zauważyłam, że niektóre komentarze czyta mi sie o wiele przyjemniej, ale nigdy nie drążyłam tematu :-)

Mila

Ja zawsze przed skomentowaniem jakiegoś posta czytam komentarze :) Lubię takie dyskusję pod nimi, bo czasami naprawdę można z nich wyciągnąć wiele dodatkowych informacji.

Kroliczek Doswiadczalny

Też tak robię, czasem dodaję do obserwowanych daną osobę właśnie przez to, jak pisała pod czyimś postem, niekoniecznie moim :)

Aswertyna

i ja i ja :D

Aneta Starosta

Oooo, tak! Mam tak samo :)

Agata Samulak

hmm bardzo ciekawe 'rozdzielenie' ja też bym mogła tak podzielić swoich ;) i właściwie zawsze oddwdzięczam się taką bogatością komenatrza jaką dostałam, osttanio jestem zawziętym czytelnikiem :D

Kroliczek Doswiadczalny

Ja ostatnio też coraz więcej blogów czytam i poznaję co i rusz kolejne. W niektóre dni jest tak, że mówię sobie: napiszę posta, a kończy się na przeglądaniu blogów innych:) a blogów jest tyle, że pewnie miejsca mi w końcu zabraknie w subskrypcjach ;)

Agata Smaruje

Jejkuuuu, Króliczkowa, ale przemyślenia! Tym razem komentarz będzie zwykły i głupkowaty, bo co tu powiedzieć wobec takiego wyróżnienia? Dziękuję :)* w sumie moje komentarze wynikają z tego, że mam wiele durnych przygód z życia, a czy to tak dobrze o mnie świadczy? :>

Kroliczek Doswiadczalny

Dobrze, bo człowiek doświadczony, to człowiek mądrzejszy :D

Aswertyna

"Kiedy niektórzy blogerzy wspominali, że czytelnicy piszą do nich maile, proszą o radę, z początku trochę aż niedowierzałam" ja do tej pory nie dowierzam :D ewentualnie mój sposób pisania, tudzież moja osoba nie zachęca do wymieniania ze mna mejli.

Kroliczek Doswiadczalny

Do Ciebie się pisze na fejsie ;)

Aswertyna

dobra po raz trzeci (dwa razy próbowałam na telefonie, jak na autobus czekałam ale raz się menda zawiesiła, a raz autobus przyjechał) : także ja wracam, wracałam i wracać będę bo Zając taki jest tylko jeden :D Odnośnie komentarzy to ja czasem (przyznam się bez bicia) piszę niskich lotów komentarze (gdy mam zły dzień, gdy mi sie nie chcę, gdy… gdy mam taka ochotę :D ) a czasami staje sie istnym stróżem notki i sobie urządzam pogadanki … zalezy od podmuchu wiatru tudzież mojego zainteresowania tematem :D Jednak wydaje mi się, że każda z Nas ma a uszami niezbyt kreatywne… Czytaj więcej »

Aswertyna

no i dałas mi temat do przemyślenia (chociaż tutaj losy się ważą juz od kilku tygodni) – kiedyś od moimi notkami działo się, a teraz? w porównaniu z tym co było to jest słabo chociaż nie czuć trupem …

Kroliczek Doswiadczalny

Ja też nie zawsze piszę ludziom coś długiego, bo czasem np. zwyczajnie nie mam siły, ale też lubię dać coś od siebie jak mogę. Nie ma na to reguły.
Co do Twoich notek to może kwestia czasu, tzn braku czasu? Sesja i te sprawy? Bo ostatnio rzadziej piszesz i to jest zrozumiałe w sumie w tym okresie.

Aswertyna

wiem wiem, daję ostatnio dupy mocno i ciągle sie zastanawiam jak dziewczyny to robia że w czasie sesji codziennie posty potrafią dodawać :D dla mnie w tym okresie studia to priorytet, blog niestety ale musi poczekać :)

Paulina S

wszystkim blogerom można tylko życzyć takich komentatorów :) krytyka wypowiedziana w przyjazny sposób zawsze zostaje dobrze przyjęta, niestety wielu jest wśród nas Anonimów, którzy patrzą tylko aby dokuczyć niż aby wnieść coś stosownego do komentarza i dyskusji

Kroliczek Doswiadczalny

O nich będzie w 'następnym odcinku' :)

Paulina Pieśla

Ja również kocham ludzi,którzy do mnie wracają,a co najlepsze na mojej top liście komentatorów są osoby,których blogi namiętnie czytałam,zanim sama zdecydowałam się dla Was pisać;)
Jest to mega,mega motywujące;)

Kroliczek Doswiadczalny

Mnie też zawsze bardzo cieszy, kiedy do listy obserwatorów dochodzi blogerka, którą czytałam jeszcze zanim nawet założyłam bloga :)

Karolina G.

Jestem ciekawa do której grupy naleze :-) a zmiany w tematyce widać :-) takich komentatorów naprawdę milo mieć :-)

Kroliczek Doswiadczalny

Dla Ciebie to chyba muszę stworzyć osobną kategorię :))

Karolina G.

Czemuż to? Rozkojarzona? :) Ostatnio mam tyle problemów, że czasem nie wiem co piszę … ani gdzie piszę:)

mentoska

Oooo, ja uwielbiam komentatorów, którzy wiedzą o mnie coś więcej, niż tylko to, że jestem blogerką. Miło wiedzieć, że ktoś interesuje się nie tylko tym, co piszesz, ale również samą Twoją osobą :) Ale tacy, którzy piszą ciekawie i długo też się u mnie zdarzają – na szczęście :)

Kroliczek Doswiadczalny

To bardzo miłe, prawda, chociaż też trzeba się czytelnikom pokazać od tej strony :)
ja przyznaję że przez jakieś pierwsze pół roku bardzo mało osobistych akcentów wstawiałam na bloga, teraz to trochę zmieniłam i daję się poznać od innej strony. Niektórzy uciekają, inni doceniają :)

czerwona filiżanka

Ciekawe spostrzeżenie. Nigdy nie dzieliłam komentatorów na jakieś grupy:)

Kroliczek Doswiadczalny

Po pewnym czasie da się zauważyć niektóre powtarzalne zachowania i wskazać kilka takich typów, pozytywnych i negatywnych.

ja oczywiście również widzę te rozgraniczenie. miło gdy komentujący wnosi swoją wypowiedzią coś ciekawego i pomocnego dla reszty czytelników. ale nie zawsze się da. wielokrotnie zdarzyły mi się wpadki o których na pewno napiszesz w następnym poście. typu umieszczenie komentarza nie pod tym postem pod którym powinnam, nie na temat. zwykle mam sporo stron jednocześnie otwartych i jestem dość zamotana.

Angelika Ś.

tak jak Żaneta zawsze mam otwartych kilka stron i czasami się mylę. np. jakiś czas temu napisałam komentarz dotyczący tuszu do rzęs pod postem o… pielęgnacji biustu :P po takim numerze zanim opublikuję komentarz sprawdzam czy na pewno pod dobrym postem :P

przyznam, że ja tak komentatorów nie rozgraniczam, ale wiem kto napisał komentarz patrząc n tylko na zdjęcie, a kto przeczytał chociaż kilka zdań tego co napisałam

Kroliczek Doswiadczalny

Mi za to wiele razy zdarzało się, że napisałam dłuższy komentarz, coś mi przerwało na chwilę, oderwałam się od komputera, a potem – wyłączyłam zakładkę uświadamiając sobie co zrobiłam. Albo po wpisaniu dłuższej wypowiedzi wyskakiwał błąd. Dlatego teraz czasem jak napiszę coś dłuższego u kogoś, to kopiuję :)

Aswertyna

mi przed sekundą też wywaliło komentarz u Ciebie, a że to była 3 próba to o mało nie zrezygnowałam :D

Kroliczek Doswiadczalny

Aswertyna włączyła tryb stróża notki :D

Aswertyna

cicho! bo mi sie czerwone uszy ze wstydu zrobią :D (tak, miałam robić własnie kolacje dla D…. jak widać będzie najedzony chłopczyk dziś ze jej :D

Kroliczek Doswiadczalny

Lepiej się zajmij facetem, bo facet głodny to zły :))

Aswertyna

kurczaka zamarynowałam i sos zrobiłam :D moze sie wyrobie do jego powrotu :D

Zgadzam się z Angelika Ś w drugim akapicie. Rozróżniam wszystkich po miniaturach. znam nicki i nazwy bloga. Nie trudno zauważyć kto czytał a kto nie. Komentarze wzięte z kosmosu tylko mnie bawią a wkurzają typu: miałam/ nie miałam.

Kroliczek Doswiadczalny

O nich też będzie w zapowiedzianym poście o negatywnych komentatorach :)

Ostatnie wpisy

Dlaczego ludzie zniechęcają się do psychoterapii albo w nią nie wierzą

Mimo rosnącej społecznej akceptacji dla chodzenia na terapię, często można spotkać się z komentarzami, które w najlepszym razie wyrażają powątpiewanie w tę metodę, w...

Nie, nie jesteś wysoko wrażliwym empatą

Na tym blogu mogliście zapoznać się z pojęciem osoby wysoko wrażliwej i empaty. Pisałam o nich w czasach, kiedy te pojęcia dopiero wchodziły do powszechnego...

Skutki uboczne euforii

Tyle razy zastanawiałam się, jak wrócić do pisania tutaj. Bo to, że chciałam wrócić, wiedziałam już jakiś kwartał temu, nie wiedziałam tylko, z czym...
86
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x