10 typów komentarzy, za które powinno się karać chłostą

Są takie chwile, kiedy mamy ochotę zarzucić w cholerę prowadzenie bloga, dać sobie z tym spokój i zająć się hodowlą kóz gdzieś na stokach południowych Andów. Tam zwierzątka mają wystarczającą ilość zieleni, a pasterze – odpowiednią do ich potrzeb ilość naturalnej koki. Z pewnością żyje się im tam beztrosko i przyjemnie – bo z dala od tych typów internetowych trolli, którzy zostawiają komentarze w stylu tych poniżej…

#1 – Nie czytałem, ale muszę się wypowiedzieć!

O tych komentarzach wspominałyście już z niecierpliwością pod poprzednim wpisem. Jest to zmora chyba każdego blogera – czytelnik, który nie czytał, a jedynie zerknął na tytuł i obejrzał zdjęcia. Czasem ma szczęście utrafić ze swoim komentarzem w sens posta, ale dziwne historie zaczynają się wtedy, jeśli tytuł posta był przewrotny, a zdjęcie nie dotyczyło treści, tylko np. pełniło rolę ozdobnika, wspomnienia, itp. To prowadzi do akcji, kiedy pod postem, w którym ktoś wspomina o śmierci swojego zwierzaka i zamieszcza swoje zdjęcie z nim, pojawia się komentarz typu „słodki psiak, jak się wabi, też mam takiego”. Albo co gorsza: „ładną szminkę masz na tym zdjęciu”.
Takie sytuacje mają też swoje plusy – dzięki nim łatwo można wśród czytelników oddzielić ziarno od plew.

#2 – Przyznam, że jesteś super, ale teraz kliknij w banerek

 
Czyli interesowne komplementy. Niektórzy ograniczają się do kilku uniwersalnych, miłych słów, typu: masz świetny blog, bardzo ciekawy post (te są zazwyczaj z pomocą ctrl+c i ctrl+v powtarzane na kilkudziesięciu/kilkuset innych blogach). Inni – idą o krok dalej i nawet zadają sobie trud odniesienia się do treści posta. Zawsze jednak kończy się to w taki sam sposób – na końcu wypowiedzi pojawia się prośba: czy możesz kliknąć w baner choies/romwe/cokolwiek na moim blogu? czy możesz zamówić shiny/glossybox z mojego linka? czy możesz zagłosować na mnie w konkursie na Najlepsze Zdjęcie Z Kubkiem Starbucksa?

Już lecę! Twój bezinteresowny komentarz w 100% mnie do tego przekonał. Co więcej – nawet sama kupię ci tą chińską sukienkę, żebyś już nie musiała mnie prosić o kliki!

 

#3 – Hejka, założyłam nowy blogasek!

 

Sprawdzony sposób na autopromocję nowych blogerów, zwłaszcza tych 14-17 letnich i o IQ niewiele wyższym od wieku. Nieważne, że 3/4 osób kasuje ich wpisy, nieważne, że kolejne pięćset blogerów ma nad formularzem komentarzy słowa: nie zostawiaj adresu bloga, kasuję spam, itd. Grunt to budowanie własnej marki, idąc na ilość, nie jakość.

Niestety ciągle jeszcze okazuje się to w jakiś sposób skuteczne, zwłaszcza we własnych kręgach blogerek we wspomnianym wieku. Trochę obciach, jeśli działa i u starszych.W tej kategorii padają zwykle nieśmiertelne zwroty: obserwujemy? obs za obs? dodaję do obs, liczę na rewanżyk! A jeśli czyjeś IQ jest już dwa razy wyższe niż jego wiek, wtedy wykorzystuje on cały swój spryt budując komentarz w stylu: właśnie założyłam nowego bloga, czy mogłabyś wpaść i poradzić mi coś na temat wyglądu/stylu pisania/podpowiedzieć jak nawiązać współpracę (bo mam bloga od dwóch tygodni, a jeszcze nikt mi nie proponował!)?

 

#4 – Trzy słowa do ojca prowadzącego

 
Tak zwani minimaliści. W trzech, dwóch, a ci zaawansowani nawet w jednym, trafnym słowie podsumują Twój elaborat na pięć tysięcy znaków. Fajnie/ciekawy wpis/też tak sądzę – te zwroty nie umierają nigdy i będą żyły tak długo, jak będzie żyła blogosfera.

W sumie nie wiem czy to jest takie złe zjawisko, bo niektórzy blogerzy pod postami znajdują czasem te oryginalne trzy słowa do ojca prowadzącego

Edit: Żebyście źle nie zrozumiały – nie mam tu na myśli wszystkich krótkich komentarzy, wiele z nich jest z sensem. Ale tak jak powiedziałam – jedno słowo, które nie wiadomo czy odnieść do treści posta, całego bloga, czy osoby autora, pod wpisem przy którym ktoś się napracował, jest nie na miejscu. Lepiej sobie wtedy darować, albo w ramach uznania dla autora kliknąć like na fanpage’u.

 

#5 – Cokolwiek byś nie napisał, możesz liczyć, że czegoś się doczepię

 

Rzep, przyssawka, wampir energetyczny, na którego czosnek nie działa. Cokolwiek nie działoby się w poście, jak pozytywny by nie był, ten komentator znajdzie zawsze jakiś minus. A to paznokcie niedokładnie pomalowane, a to w prawym dolnym rogu zdjęcia znajduje się paproch wielkości dwóch pikseli. A jak już naprawdę wszystko jest wspaniałe i urocze, to zawsze znajdzie się przecinek postawiony w złym miejscu. Ciekawe jest, że niektóre osoby specjalizują się tylko i wyłącznie w takich komentarzach.

 

#6 – Bezcenne wypowiedzi księgowych i skarbników

 

Spróbuj zorganizować rozdanie, przynieść prezenty ze spotkania, nawiązać płatną współpracę albo kupić nieco droższy kosmetyk lub gadżet, zaraz znajdzie się szereg księgowych, którzy w trosce o twój portfel rozliczą cię z każdego wydanego/zarobionego grosza. Typowe manifesty księgowych i blogowych skarbników: sprzedałaś się | nigdy bym nie kupiła takiego drogiego gadżetu, pff | nie masz na co wydawać pieniędzy | o, nie chciało się wydać pieniędzy na rozdanie, to się daje prezenty ze spotkania | o, nachapałaś się darmowych giftów | o, znowu współpraca, ile ci zapłacili… i tak w koło macieju.

 

#7 – Marketing szeptany, czyli komentarz za złoty pięćdziesiąt

 

Nie wiem czy macie świadomość takiego zjawiska jak marketing szeptany. Jeśli nie, tłumaczę: firmy płacą ludziom za pisanie komentarzy o swoich produktach pod powiązanymi tematycznie artykułami, wątkami na forach, a ostatnio również – postami na blogach. Znam dobrze to zjawisko, bo… sama je współtworzyłam, w niechlubnych początkach mojej kariery copywritera.Jeśli więc zdarzyło się Wam, że pod postem w którym jedziecie po jakimś bublu, ktoś odbija wszystkie wasze argumenty, zachwalając dany kosmetyk i twierdząc, że pewnie używałyście go w zły sposób, a w ogóle to się nie znacie (formułując ten zarzut w mniej lub bardziej subtelny sposób), to wiedzcie, że pewnie dostał od ok. 1 do 5 zł za taki pojedynczy wpis. I, że zaraz pójdzie na inny blog/forum, żeby wyrobić dniówkę. Podobne źródło mają niektóre pozorne odpowiedzi na problemy blogerek, gdzie miesiąc po publikacji posta, nieznany nikomu wcześniej użytkownik poleca coś, co z pewnością go rozwiąże. Najczęściej rzucając przy tym odpowiednim linkiem.

Swój udział w tym wszystkim mają też angielskojęzyczne roboty spamujące, który pod losowymi postami zostawiają uniwersalne, nawet całkiem rozbudowane komentarze, kończące się linkiem. Niestety zauważyłam już u kilku blogerek, że dały się nabrać i rozpromienione odpowiadały ‚oh really? thank you very much’, nie wiedząc, że za autorstwem nie stoi nawet żadna żywa osoba.

 

#8 – Nadgorliwy obrońca ubogich i uciśnionych


Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Czyli czytelnicy, których dany post w żaden sposób nie dotyczy, wypowiadają się w obronie tych, którzy potencjalnie i prawdopodobnie mogliby się poczuć urażeni słowami blogera. Chociaż ci jeszcze nie zdążyli się odezwać. Może płaczą po kątach i nie śmią zrobić tego sami? A może wysłali tego komentującego jako adwokata?Grunt to dać się poznać jako osoba o (nadmiernie) wysoko rozwiniętej empatii.

 

#9 – Oddany obrońca jaśniepanującego, jedynego blogera

 
Na najbardziej znanych blogach szerzy się zjawisko hejterstwa – to wiemy wszyscy. Jednak im większa jest armia hejterów, tym prędzej zaczyna zbroić się grupa oddanych obrońców ukochanej blogerki/blogera. Która opieprza wszystkich od góry do dołu, nawet gdy ośmielą się słusznie zauważyć, że król jest nagi.

 

#10 – Komentarze głęboko-ironioodporne

 
Krótko mówiąc: osoby, które nie zrozumiałyby ironii, nawet gdyby przypieprzyła im w łeb z prędkością światła. To te same, które czytając, z uporem maniaka pomijają wszelkie apostrofy i najbardziej już dosłowne emotikonki, a metafora to dla nich coś jak kamfora – też szybko wyparowuje, nie pozostawiając śladu w ich nieskażonym poczuciem humoru umyśle.

 

 
Zanim ktoś zarzuci mi klasyczny ból dupy, uprzedzę, że odpowiednią maść już zakupiłam. A lista stworzona została na podstawie własnych doświadczeń, jak i uważnych obserwacji tego, co dzieje się pod postami na innych blogach. Możecie, a nawet powinnyście ją uzupełnić o własne spostrzeżenia. Po czym podawać ten link każdej osobie, która wkrótce zapyta Was: obserwujemy?

 

 

Klapsy na gołą pupę dla wszystkich wyżej opisanych. Źródło zdjęcia: thebettiepage.com
Asia | LessFearhttps://www.lessfear.pl
Joanna. Pasjonatka psychologii, copywriterka, wrocławianka. Kocha świat nauki, ale ciągle wierzy w magię. Zadaje za dużo pytań i nie może żyć bez podróży. Jej duchowym zwierzęciem jest ratel miodożer.

152 KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o
guest
152 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zielona Małpa

Gdzieś tam spotkałam się chyba z każdym wspomnianym rodzajem komentarza, z częścią też na własnym blogu. Sporo komentarzy już usunęłam. Szkoda, że jest tylu bezmyślnych komentatorów liczących tylko na prosty zysk materialny, bądź niematerialny…

Truskawkowy Makeup

Rewelacyjny post :) Po prostu z życia wzięte :) Strasznie podobają mi się Twoje posty (wprawdzie przeczytała dopiero kilka, ale nadrabiam zaległości) :) Obserwuję, bo nie chcę przeoczyć kolejnych postów. Pozdrawiam z okolic Katowic :)

didnotlistento whatpeoplesay

Post jak najbardziej trafiony "rzygam czternastoletnimi bloggerkami". A swoja drogą to będę 'Cię' czytać regularniej, tak sądzę :) I powiem Ci że świetne masz zdjęcie króliczka u góry :) Pozdrawiam :)

Monika N

ja powiem szczerze, że jestem jeszcze dość "świeża" w tej grupie, i o wielu opcjach jeszcze nie słyszałam, ale zawsze warto wiedzieć pewne rzeczy :) Dzięki za uświadomienie mnie w pewnych sprawach, bo nawet nie wiedziałam, że marketing szeptany istnieje :P

lacquer-maniacs

Boziu, miałam chyba wszystkie komentarze z opisanych przez Ciebie :D Generalnie to nie wiem co chcą osiągnąć osoby nie czytające posta i komentujące go. To, że autor owego posta wejdzie do nich i skomentuje ich post? (bo o to się w końcu rozchodzi – o "komcie"). Ooo, no way koleżko!

Kaczmarta

Jeśli chodzi o marketing szeptany to ostatnio mnie to już wykańcza, jak nie obrońca uciśnionych kremu z Dermedic to ktoś polecający na każdym blogu maseczki i peelingi Dermiki. No rzygam tęczą ( za przeproszeniem ) :)

Budująca Mama

:) jestem początkująca – jeszcze ze wszystkimi typami się nie zetknęłam… Dobrze korzystać z wiedzy bardziej doświadczonych, ale powiem szczerze, nawet bym się wszystkich typów nie domyśliła… Co też mogą ludzie wymyślić… Mnie najbardziej uderzają komentarze osób, które wszystko traktują dosłownie, no i Ci co to wszystko wiedzą najlepiej…

Kroliczek Doswiadczalny

Dziękuję, ale chyba już nie będę brała udziału w tagach. Kilka razy odpowiadałam na Liebster;)

margaritess

Genialny post! Mimo, że prowadzę bloga od niedawna, już spotkałam się z co najmniej sześcioma sytuacjami z Twoich punktów. Najbardziej denerwują mnie ci, którzy właśnie używaja jednego słowa np "super" i wtedy nie wiem czy odnosi się to do mojego bloga, czy może do posta albo do produktu o którym pisałam? A jeszcze lepsi są ci, którzy piszą komentarz "świetnie" pod postem, w którym skrytykowałam jakiś kosmetyk… Pozdrawiam:)

Joga Vita

Oj. Ja raz podałam swój adres … Mam nadzieję, że zadziała tu zasada: raz nie zawsze. :)

Kroliczek Doswiadczalny

MI też na początku pewnie zdarzały się różne wpadki w komentowaniu. Chociaż też jak podawałam adres to zwykle w kontekście takim żeby komuś odpowiedzieć tym co pisałam w jakimś poście :)

Budująca Mama

No właśnie, to chyba nie jest denerwujące? Jeśli pisałam o czymś w poście, a tu idealnie by się zdało jako komentarz wrzucić? Po co pisać kilka razy to samo :)

fightthedull

Pięknie napisane! :) Marketing szeptany trafia już i na moje powijaczki blogowe. Ale zdecydowana większość osób, która komentuje ma rzeczywiście coś do powiedzenia, co mnie niezmiernie cieszy. :)

Klaudia Dutkiewicz

Aż nie wiem jak mam skomentować, aby nie znaleźć się w żadnej grupie. Niestety, ale na wszystkich blogach są problemy z głupimi komentarzami, nienawidzę tych, które mają do przekazania tylko: super tekst, świetne zdjęcia! Aż głowa boli od takich treści, bo nie po to piszę coś, aby ktoś komentował w głupkowaty sposób i nie odniósł się w komentarzu do tego co napisałam. A spamy zagraniczne są denerwujące bardzo, ale zawsze można usunąć możliwość komentowania przez osoby anonimowe. ;)

Pozdrawiam

Kroliczek Doswiadczalny

Spokojnie, nie gryzę :) To że napiszesz dwie linijki, ale z sensem, to nie znaczy że uznam że Twój komentarz jest np. zbyt krótki :)

Cathy

Wszystkie te typy jakże mi bliskie :D ostatnio coraz więcej pojawia mi się spamiarzy zagranicznych :D

Kroliczek Doswiadczalny

MI na szczęście blogger automatycznie wrzuca takich do spamu, ale niektóre przeciekną:)

Joanna K

Fajnie, że stworzyłaś taki spis :) cała elita komentatorów w jednym miejscu :)

Kamila (brunetteblend)

Hahaha! Poprawiłaś mi zdecydowanie humor na dzisiejszy wieczór :) Wszystko pięknie opisane ii…idealnie nazwane! :)

Kroliczek Doswiadczalny

Dzięki – bardzo lubię poprawiać humor :)

Cerata

Słyszałam wcześniej o marketingu szeptanym, ale nie wiedziałam, że pojawia się już na blogach! Określenie komentatorów "księgowi i skarbnicy" niesamowicie mi się spodobało. Strzał w dziesiątkę :D.
Nie wiem czy to podchodzi pod nędzne komplementujące komentarze, ale bardzo podoba mi się to jak piszesz, a ten post pełen dramatu (tak, dramatu! Takie komentarze to właśnie dramat!) – bardzo ciekawy i zabawny.

Kroliczek Doswiadczalny

Dziękuję bardzo i rzeczywiście – trochę jest w tym dramatu…
Naprawdę jeśli ktoś chce zbudować zasięg powinien pisać wartościowe komentarze tam, gdzie ma to zastosowanie, to działa – wiem po sobie. Ale rajdy po blogach z jednym słówkiem w komentarzu nie dają wiele i sporo mówią o takiej osobie ;)

Mila

Co do punktu 7…. witam koleżankę po fachu :> Ale teraz stawki spadły, nikt już nie płaci 5 zł za komentarz albo wpis, ani nawet 1 zł, najczęściej jakieś 30 – 50 groszy. A co do reszty, to prawda, szczera prawda. Mnie denerwuje jeszcze, kiedy ktoś pisze komentarz, a na końcu podaje adres bloga… jeżeli mnie coś w tobie zaciekawi to kliknę w twoje zdjęcie i wejdę na bloga, nie musisz wklejać adresu ;) A dla zasady na takie blogi nigdy nie wchodzę :D

Kroliczek Doswiadczalny

Jest taki serwis jak Brandle, tam spokojnie przechodziły stawki 2,3 zł, niektórzy widziałam że mieli nawet i 4. A takie kwoty jak mówisz to podejrzewam, że na oferii albo zpn? choć i na Brandle dawno nie byłam.
Z tym adresem to mamy przykład i tutaj w komentarzach:) Najlepsze jest, że takie spamy często pojawiają się na blogach osób, które mają wyraźnie napisane nad paskiem komentarzy żeby im czegoś takiego nie wstawiać;)

Mila

Mówię o oferii, getaki i innych, Brandle nie znam, bo w sumie w marketing szeptany się nigdy nie bawiłam – po prostu mało opłacalne dla mnie to było :D i żmudne. Tak, więc może i tam stawki są większe, chociaż i tak na pracę za 30 groszy rzucają się ludzie jak szczerbaci na sucharki :D
Czytanie ze zrozumieniem to ciężka sprawa dla niektórych ;)

Kroliczek Doswiadczalny

A to też jest ciekawa sytuacja, jak ludzie sami zaniżają stawki byle zarobić COKOLWIEK. Niedługo będą pewnie promocje w stylu pierwsze zlecenie za darmo.
Albo zlecenie za komentarz….

Smyku Smyk

Ach, jaka przyjemność czytania! :)W zasadzie spotkałam się chyba z każdym zjawiskiem, jeśli nie u siebie, to u innych. Ba! Chyba nawet jestem hejterem na jednym blogu :D (to tak ad nadgorliwy obrońca ubogich i uciśnionych ;) Przyznam szczerze, że ja niezmiernie rzadko komentuję wpisy na blogu, pewnie dlatego i do mnie rzadko zaglądają i komentują. Jest jedna stosunkowo popularna blogerka, którą poczytuję i która pojawia się chyba pod każdym nowym postem w ogólnopojętej blogosferze – kolokwialnie mówiąc – znaczy teren ;) Na zasadzie: "Byłam przeczytałam". Nic nie odpowiadam, bo jest kulturalnie, grzecznie, acz przyznam, że to chyba najbardziej irytujące… Czytaj więcej »

rose vanilla

Fajnie się czytało, zarówno post jak i komentarze pod nim :) Chociaż jedna niezbyt ładna rzecz niestety rzuciła mi się w oczy. Niektóre z osób mądrze tu komentujących, same popełniają ów wymienione przez ciebie grzeszki. Najczęściej zdarza się nieczytanie postów i pisanie odpowiedzi nie na temat, albo najbardziej drażniące mnie "nie znam/nie miałam" Szczerze, już nawet mnie tak strasznie nie wkurza gdy jakaś początkująca blogerka zostawia mi reklamę swojego bloga, gorzej, gdy dziewczyny będące w blogosfgerze od dłuższego czasu, mające blogi z dużą ilością obserwatorów uprawiają komentarzowy trolling. I na koniec przyznam się do czegoś – ja sama do niedawna… Czytaj więcej »

Anonimowy

Niesamowicie mnie Twój post rozbawił – masz wspaniały styl pisania, z jednej strony trafiasz w sedno, a z drugiej robisz to w humorystyczny sposób. Sama nie prowadzę bloga, ale często zaglądam w komentarze pod ciekawymi wpisami i poziom wypowiedzi internautów bywa przerażający. Ze wszystkich opisanych typów komentarzy mnie – jako czytelnika – najbardziej irytują wpisy "skarbników" ("nie masz na co kasy wydawać, większość ludzi nie stać na tak drogie kosmetyki") i taki hejt dla samego hejtu ("cokolwiek zrobisz, cokolwiek powiesz, i tak jesteś beznadziejna, nie masz racji, jesteś głupia, brzydka i najlepiej zniknij").
Pozdrawiam!

Kroliczek Doswiadczalny

Dziękuję bardzo za miłe słowa, po takich chce się pisać więcej :)

Cherry Belle

Betty Page z batem mm ;) W poście so so true :)

Anna Zamojska

Prawdziwe do bólu.
Choć przyznam, że krótkie komentarze zupełnie mi nie przeszkadzają. Sama jestem raczej oszczędna w słowach. Nie tylko w blogosferze… :)

Kroliczek Doswiadczalny

Ja w życiu realnym też jestem, pozwalam sobie rozgadać się na blogu ;)
Krótki, ale trafny komentarz dobrze świadczy o autorze, ale jeśli jest to jedno słowo które nie wiadomo do czego odnieść, to już lepiej żeby nie było go wcale :)

Karolina G.

piszę dopiero teraz bo wczoraj napisałabym z telefonu, co oznaczałoby pewnie trzy słowa:) Dlatego nie skreślałabym od razu tych piszących krótkie, zdawkowe komentarze, tym bardziej jeśli nie jest to zawsze. W końcu może te osoby z braku czasu napiszą krótko i zdawkowo, ale regularnie Cię czytają… Ja jeśli korzystam z telefonu to napiszę maksymalnie jedno krótkie zdanie, bo inaczej dostanę szału z tą klawiaturą… Nie mówię oczywiście o osobach, które notorycznie, i pod każdą notką zostawiają słowo "fajnie", by nabić sobie tytuł "top spamera".Co do marketingu szeptanego to miałam raz taki przypadek, ale nie z zachwalaniem produktu, a raczej na… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny

Spoko spoko, nie musisz się tłumaczyć:) Każdemu się zdarza zostawić krótszy komentarz i to go od razu nie deklasuje. Grunt to równowaga. To dotyczyło raczej tylko osób, które specjalizują się wyłącznie w takich komentarzach, co często ma związek z tym co zauważyłaś – gadżetem top komentatora, czy raczej właśnie – spamera. Niektórzy sobie sami szkodzą wstawiając go na bloga albo jeszcze nagradzając za największą ilość komentarzy :)

Karolina G.

Nie chodziło mi o tłumaczenie siebie:) Ale fakt, że są "Top-komentatorzy" i "top-spamerzy", którzy tak naprawdę nic do powiedzenia nie mają…

KasiaS1980

Hodowla kóz mówisz? Ja się zastanawiałam nad hodowlą Emu, podobno to dochodowy interes ;)
Przyznam Ci rację, faktycznie na wielu blogach widzę typy komentarzy, które wymieniłaś. Też spotykam się z tym, że ktoś napisał mi komentarz w ogóle nie czytając posta. Smutne, ale cóż można poradzić. Sama jeśli nie mam nic do powiedzenia staram się w ogóle nie komentować, bo po co komuś pisać "fajny post"? Ironię też się staram ograniczać, albo zaznaczać tak wyraźnie jak się da, bo fakt, że nie każdy potrafi ją odczytać. Pozdrawiam :)

Kroliczek Doswiadczalny

Emu? Te z których robi się buty?
To może od razu i kiwi z których jest pasta do butów ;)
Trzeba zainwestować w taki banerek w stylu: uwaga, ironia! albo uwaga- dowcip i wklejać w odpowiednich miejscach;)

mazgoo silent-thelma

Po raz pierwszy trafiłam, na Twojego bloga :) sadziłam,że będzie to kolejny blogspot w którym nie ma nic oprócz zdjęć prezentujących nowe skarpetki lub serie o tym co jest w torebce a tutaj SZAŁ – coś się dzieje :) ( i to pozytywnym znaczeniu) uśmiałam się ale tak naprawdę był to śmiech przez łzy – bo wszystko o czym napisałaś jest totalną prawdą …. jest już późno bo dochodzi 2.00 więc pewnie nie przeczytam wszystkiego, ale pozwolę dodać sobie Ciebie do obserwowanych,zamierzam czasem wpadać na słowo pisane ;)

Kroliczek Doswiadczalny

Dzięki za miłe słowa.
Mam nadzieję, że nie uciekniesz kiedy zobaczysz tu recenzję kosmetyków – bo i takie rzeczy czasem zamieszczam ;) W końcu ten blog funkcjonuje raczej w grupie blogów kosmetycznych i takich zazwyczaj ma odbiorców :)

mazgoo silent-thelma

oczywiście,ze nie ;) ważne aby być prawdziwym :) mogę czytać nawet o lotach w kosmos albo o gromadach mrówek o ile będę widziała,że ktos jest w tym szczery i robi to z pasji a nie ze wzgledu na mode czy fakt zarobku :)

simply_a_woman

Taki marketing szeptany uprawiają Dermika i Efektima. Jakie było moje zdziwienie, kiedy wiele miesięcy po moich niepochlebnych recenzjach ich maseczek nagle pod tymi postami zaczęły pojawiać się chwalące te produkty komentarze. Pierwszy tego typu komentarz nie wzbudził moich podejrzeń, ale jak się zaczęły sypać, zdałam sobie sprawę, co się święci.

A maszynowo generowane komentarze to już prawdziwa plaga. Denerwują mnie dużo bardziej niż komentarze mistrzów zwięzłej formy…

Komentarze typu numer jeden najczęściej strasznie mnie śmieszą. Nie wiem, po co ludzie marnują w ten sposób swój czas.

Kroliczek Doswiadczalny

U mnie takie komentarze pisano pod recenzją BB z Biodermy. To można poznać również po tym, że w tym samym czasie ma się dużo wejść na danego posta i wyszukiwań z nazwą tego kosmetyku we wszystkich możliwych odmianach. Firmy pilnują opinii o swoich produktach i mają narzędzia które wskazują, gdzie się o nich mówi. Wtedy namierzają i atakują.

Agata Smaruje

Wiecie co, ale ja im się nie dziwię wcale. Czasy przedblogowe były o wieeeeele prostsze, można było bezkarnie wypluwać na rynek największe buble i zanim masa się zorientowała, kasa na koncie już grzała dupę na odsetkach, a teraz? to działa wręcz w drugą stronę – konsumentki zanim kupią, szukają opinii w internecie, coraz częściej po frazie: [kosmetyk] recenzja blogspot, trafiają na negatywną recenzję, która dobrze się wypozycjonowała i rezygnują z zakupu. a to tylko napisała JEDNA osoba, u której coś się nie sprawdziło :). jesteśmy plagą, mówię Wam :D

Smyku Smyk

Łihihihi :>
Plaga to dobre określenie, blogów przybywa jak grzybów po deszczu.

Jeśli ktoś trafi na negatywną recenzję, to raczej może mieć pewność, że jest szczera (no chyba, że jakiś szczyl popsztykał się ze "sponsorem" ;) ), gorzej z tym recenzjami pozytywnymi, gdzie blogerka testuje 5 kremów w ciągu miesiąca, a przy okazji sprawdza też smak chleba, zapach farby akrylowej do ścian w kolorze mocca, wytrzymałość karniszy na ciężkie zasłony a makaron wciąga nosem, bo już jej otworów nie starcza… ;)

Klaudia Kawczyńska

jeeeny, jak ty mądrze wszystko ZAWSZE uchwycisz. kurcze, ale całkowicie sie zgadzam. i nawet wiem, ze też nie raz z braku laku piszę podobne komentarze, no ale co można wyskrobać na blogu z np. paznokciami wypchanym zdjęciami po brzegi bez żadnej treści? oprócz ładnie/brzydko, to ciężko więcej stworzyć …jednak kiedy blogi są takie, jak twój, czyli poruszające tematy ważne lub ciekawe, to nie można sie ograniczać do ' heeej fajny blog, zajrzyj do mnie' , bo aż krew zalewa i pozabijałabym!osobiście bardzo się cieszę, kiedy mój czytelnik odpowiada na pytania w poście zadane, doradza i rozwija swoje myśli, a nie… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny

Ty mów tam lepiej, jak się udała studniówka? :))

Agata Samulak

Hahah mistrzostwo! Tak samo jest np, na photoblogu, tam jeszcze żebrają o 'kliknij fajne!' ;/

Basia Smoter

Pięknie to pogrupowałaś, ja bym na to nie wpadła:). Mnie najbardziej drażnią komentarze typu "Ładnie tu. Obserwujemy?"

Aswertyna

"#4 – Trzy słowa do ojca prowadzącego" turlam się ze śmiechu z tego filmiku :D ahaha serio Ja bardzo nie lubię tych skarbówkowych komenatrzy… gdy ktos mi piszę "jak mogłas wydać 50 zł na szampon" albo pamietam sytuację, że dodałam na Fb wpis, że nie chcę dostać na święta kosmetyków, dziewczyna mi odpisała że niektórzy by sie cieszyli z kosmetyków, a ja jestem taka smaka i owaka że nie doceniam preznetów. Odpisałam ze cieszyłaby mnie nawet laurka narysowana stara kredką, a Ona na to, że wątpi skoro mnie kosmetykami gardzę… no cóż, wyjasniłam że mnie nie zna i jest krzywdzące… Czytaj więcej »

Aswertyna

nooo… i jeszcze muszę dopisać, że na blogu też czasem jak pokazywałam zakupy to padały różne dziwiące sie słowa, żę wydaje tyle kasy :D no cóż… studentka ze mnie, ale wydaje swoje, nikt mi na nic nie daje

Kroliczek Doswiadczalny

Ja też bym tyle nie wydała co Ty potrafisz jednorazowo, ale to Twoje pieniądze i Twoja sprawa, a ja nie jestem Twoim mężem żeby Cię gonić za wydatki. Jak masz za co to lepiej dla Ciebie;)
No i zawsze znajdzie się ktoś, kto zna nas lepiej od nas :)

tekashi

Ale jak można nie zrozumiec ironii? No jak?? Ja bym przypieprzyła garnkiem wypełnionym wodą (wystawionym uprzednio na zewnątrz). :D

Kroliczek Doswiadczalny

U mnie by woda na razie nie zamarzła ;)

KasiaPL

Bardzo dobre podsumowanie, niestety i u mnie zdarzają się prawie wszystkie z tych typów komentarzy.
Najlepsze są jednak te typu "trzy słowa do ojca prowadzącego" :D

wielokropka

Ojej… Znam to, niestety. Zwłaszcza przy okazji "początkujących" blogów jest to uciążliwe. Starasz się, cieszysz na pierwszy od miesiąca komentarz, a tu "fajny wpis, prowadzę bloga z rysunkami: http://www.[…]". Smutno trochę, ale czasami naiwność ludzka bywa zabawna :)

kubekczekolady

Teraz coraz rzadziej dostaję komentarze typu ''obserwujemy'', ale na poczatku blogowania było to nagminne ;) Ja najbardziej nie lubię suchych komentarzy na odwal się typu ''ciekawy produkt'', bez cienia emocji ;) Ale ogólnie mam fajne, stałe grono komentatorów, którzy potrafią napisać coś od siebie :)

AkinAA1

niestety takie komenty też pojawiają się na YT, ja osobiście często rezygnuje z komentowania kanałów/blogów znajomych gdzie wyrażę swoją opinię albo zwrócę żartobliwie uwagą autorce ( w kulturalny sposób – wiem że autorka się na mnie nie obrazi), jednak obrażają się osoby komentujące i zazwyczaj jadą na taką osobą… masakra…

Kroliczek Doswiadczalny

No właśnie, ciekawe czy samym autorkom jest to w smak…

sietku

bardzo interesujący wpis, i jakże prawdziwy! zjawiska obecne w blogosferze, chleb powszedni można by rzec.. :) zaciekawiła mnie opcja z angielskimi robotami, szczerze mówiąc pierwsze słyszę, a raczej czytam :)

Marta

na takie podsumowanie czekałam i podpisuję się po tą lista obiema łapkami! :) jest taka jedna blogerka, bodajże modowa, która bardzo mnie irytuje. Dajmy na to, że piszę o kremie do twarzy, a ona zostawia komentarz ,,nie miałam :DDDD" – no cycki opadają …

Kroliczek Doswiadczalny

Rozum? Nie miałam :DDD

rose vanilla

Ahaha :D też mnie wku.wia to "nie miałam" – a to właśnie piszą osoby, które nie czytają postów, bo jak nie miała to co innego może napisać ;) No a przecież napisać coś musi :)

Pysia

z większą spotkałam się już buszując po blgosferze :) o marketingu szeptanym też słyszałam, ale nie miałam pojęcia jak to działa :) proszę więcej takich ciekawych i życiowych postów :D

Kroliczek Doswiadczalny

Jeszcze mam w planach post o tym, jak internet manipuluje opiniami ludzi ;)

Aswertyna

ja także :) bo marketing szeptany poznałam teraz…

RubiLisewska

Rozumiem Cię doskonale. Mnie również wkurzają takie komentarze, a najbardziej chyba te 1 typu

Michałosia

a recenzję tej maści na ból dupy będziemy mogły przeczytać ? ;-)

Kroliczek Doswiadczalny

Oczywiście! Będą też zdjęcia efektów! :)

Kokietka Kok

a ja bardzo czesto zostawiam jkomentarze typu "ladnie fajnie ciekawie, dobrze trafione, ladny kolor" itp. jesli post jest na temat lakieru do paznokci i chce wyrazic swoje zdanie, to co mam wiecej napisac w komentarzu? chyba nie elaborat o glebokosci koloru :D chyba lapie o co ci chodzi, ale nie wszystkie te komentarze nie maja uzasadnienia :p

Kroliczek Doswiadczalny

W tym punkcie zaznaczyłam, że nie na miejscu jest komentowanie jednym słowem, kiedy ktoś przekazał w poście sporo treści. Pokazania zdjęć lakieru i paru słów obok, do takich postów nie zaliczam.
W takim sensie jak tu opisuję, jednak nie mają uzasadnienia.

Anonimowy

Obs za obs:):):) ??? nawet nie wiedziałam, że istnieją takie komentarze za "kasę", ale faktycznie miałam gdzieś taki dziwny komentarz, ja narzekam, a osoba zachwala pod niebiosa, no cóż.

zaczarowanaa

prowadzę bloga rok i nie mam żadnej współpracy!? jaaak żyyyć :( —> oczywiście to tak na żarty, bo moim zdaniem nie o to tu chodzi :DA co do posta – mnie najbardziej denerwują 3 typy:– przeczepia się do każdego wpisu – zaczyna się od paznokci – 'skończ z tym, nie nadajesz się do tego, jakie okropne skórki blablabla' – noooo kuuurna i jeszcze co a Ty umiesz lepiej anonimie – to pokaż a nie, co innego jak mówimy o konstruktywnej krytyce. Drugim razem 'powtarzasz się, ciągle piszesz blabla przecinek nie tu strutututu'.:D– 'fajny' komentator dla niego wszystko jest fajne –… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny

No właśnie, z tą fajnością i ciekawością to jest często tak, że nie wiadomo czego ona dotyczy:) Czy prezentowanego produktu, czy bloga, wychodzi na to, że całe życie jest fajne – ale ktoś kto tak mówi, to raczej trzeźwy nie jest ;)

Sznyda

Pięknie to wszystko ujęłaś ;D

Ewka

Świetnie to opisałaś, zgadzam się z tym co napisałaś. Mnie najbardziej denerwują właśnie komentarze typu "Obserwacja za obserwację" i takie po których widać że ktoś nawet nie przejrzał dobrze posta. Przyznam szczerze, że czasami zdarza mi się zostawić, krótki komentarz, ale zawsze wcześniej czytam posta :)

Katalina

Trzy słowa… etc – czasem sama tym grzeszę, bo i nie zawsze treść posta daje pole do popisu w komentarzu. Przykładowo, są blogerki, które co drugi wpis serwują makijaż – ładny, dobrze wykonany, ale niemal identyczny z poprzednim i poprzednim i poprzednim… Jakieś tam "groszowe" różnice, ale w którymś momencie inwencja twórcza kończy się nawet takiej gadule jak ja ;) A że nie chcę być wredna i pisać, że widziałam tę propozycję już milion razy na jej blogu, staram się wynaleźć tak cokolwiek co mi się autentycznie spodoba i co będzie inne niż poprzednio ;) A czasem autor wpisu sam… Czytaj więcej »

Kroliczek Doswiadczalny

Wydaje mi się że krótkie komentarze pod postami, które same niosą niewiele nowej treści, są raczej zrozumiałe :)
A ten odwrócony trolling to całkiem trafne pojęcie :)

ernestyna

Hahaha, ja kiedyś pisałam o jakimś kosmetyku firmy Avon, a pod spodem komentarz: " Staram się unikać Oriflame"…Dowiedziałam sie też, że mam włosy jak czarownica…Phi- jakby ktoś nie wiedział to jestem osobą która na wszystko zlewa, wiec na nic kąśliwe uwagi ;>

Kroliczek Doswiadczalny

Może liczył na to, że ten jeden raz się załamiesz :))

Cassidy

Komentarza o klikaniu w banery jeszcze nie miałam (właściwie to byłam szczęśliwsza nie wiedząc, iż takie się zdarzają), ale te o treści "wzajemna obserwacja?" już owszem. I chociaż mnie to denerwuje i nigdy takiej osoby obserwować nie będę, to widzę, że na innych działa – wchodzę na dany blog i widzę, że mimo nikczemnego szablonu, zielonej czcionki Comic Sans i pięciu postów o niczym (za to z błędami), lista obserwatorów zbliża się do setki.

Kroliczek Doswiadczalny

Ha, trafiasz w sedno. Boli mnie to zjawisko, bo znam blogi, które wyglądając tak jak opisujesz, mają już nawet dobre kilka setek obserwatorów, i z drugiej strony takie, które są ambitne (powiedziałabym: za ambitne dla wielu osób) i mają przez dłuższy czas tylko kilkadziesiąt obserwatorów…

Sekrety Naszego Piękna

Części z nich nie miałam jeszcze okazji poznać, choć pewnie kiedyś pojawią się na moim blogu :) Najbardziej denerwują mnie komentarze typu "fajny blog, obserwujemy?", zwłaszcza, że wyżej napisane mam, że komentarze tego typu będą usuwane. Do moich ulubionych zaliczają się jeszcze "zapraszam na rozdanie", żeby to był jeszcze bloger, który mnie odwiedza to ok, ale osoby, które wchodzą na mojego bloga żeby zareklamować swojego nie mają szans.
Mi osobiście często zdarza się zostawiać krótkie komentarze, ale np. w postach z lakierami jestem w stanie jedynie stwierdzić, czy mi się podoba, czy nie :D

Kroliczek Doswiadczalny

No fakt, jak ktoś tylko pokazuje nowy lakier, to ciężko wymyślić komentarz, który wnosił by coś poza tym że ładny/nieładny/miałam/nie miałam ;) ale jak się pisze proste notki, to trzeba się liczyć że i komentarze będą proste :)

Aneta Starosta

Ostatnio z Robalem dyskutowaliśmy o marketingu szeptanym.
Inaczej, on zrobił mi ciekawy wykład :)
Ot, taki bonus do śniadaniowej sobotniej jajeczicy ;)

Aneta Starosta

Tfu, jajecznicy :)

Kroliczek Doswiadczalny

Ciekawa jestem, co skłoniło go do tego wykładu :)

Aneta Starosta

Artykuł na Puls Biznesu :)

Ostatnie wpisy

Dlaczego ludzie zniechęcają się do psychoterapii albo w nią nie wierzą

Mimo rosnącej społecznej akceptacji dla chodzenia na terapię, często można spotkać się z komentarzami, które w najlepszym razie wyrażają powątpiewanie w tę...

Nie, nie jesteś wysoko wrażliwym empatą

Na tym blogu mogliście zapoznać się z pojęciem osoby wysoko wrażliwej i empaty. Pisałam o nich w czasach, kiedy te pojęcia dopiero wchodziły do powszechnego...

Skutki uboczne euforii

Tyle razy zastanawiałam się, jak wrócić do pisania tutaj. Bo to, że chciałam wrócić, wiedziałam już jakiś kwartał temu, nie wiedziałam tylko,...
152
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x